Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja - paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja - paznokcie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 stycznia 2017

Kolorowo na paznokciach - Indigo Nails, Paris Blue; oliwka Indigolicious

Dzisiaj zapraszam Was na post o drugim lakierze otrzymanym od Indigo Nails na Październikowym Spotlaniu Blogerek.

Indigo Nails
Paris Blue


Lakier znajduje się w klasycznej, przezroczystej, szklanej buteleczce ze srebrną nakrętką. Na buteleczce znajduje się duże logo, nazwa rodzaju produktu, z tyłu znajdziemy etykietę z dodatkowymi informacjami.
Spłaszczony, dość długi i lekko profilowany pędzelek jest dość szeroki i ciężko się z nim pracuje, ale nie smuży i aplikuje odpowiednią ilość produktu.


Lakier ma odpowiednią gęstość, nie spływa na skórki, ale, jak wspomniałam, pędzelek jest mało precyzyjny i wymaga skupienia. Aby uzyskać pełne krycie i głębię koloru wymaga aplikacji dwóch warstw (+ warstwa bazy). Jeśli chodzi o zastyganie, to od lat już wspomagam się przyspieszaczami w formie topu (tutaj akurat użyłam top Indigo) oraz wysuszaczy olejkowych, o którym napiszę poniżej. Niemniej, lakier potrzebuje tylko chwilki, aby bezpiecznie móc zaaplikować top.
Wydajność oceniam jako przeciętną.


Kolor Paris Blue to przepiękny, głęboki granat o kremowym wykończeniu. Odcień przypomina mi kolor atramentu którym napełniałam pióro wieczne i wygląda na paznokciach na prawdę zjawiskowo.


Jeśli chodzi o trwałość, to niestety dość szybko zaczyna odpryskiwać i odchodzić płatami, dużo szybciej niż odcień czerwony. Po 4. dniach nic nie robienia, wróciłam do domu i po zmyciu naczyń połowy lakieru na paznokciach już nie było. Nie jest to kwestia aplikacji, bo wszystkie lakiery aplikuję tę samą metodą.
Zmywanie na szczęście nie sprawia problemów, na bazie lakier nie odbarwia płytki, zmywa się szybko i "bezboleśnie", nie brudzi skórek.

Cena regularna: 16 pln
Pojemność: 10 ml
Dostępność: lakier otrzymałam od Indigo Nails Polska, dostępny jest na stronie producenta


Tym razem również w roli wysuszacza użyłam produktu Indigo Nails.

Indigo Nails
Perfume Oil, Indigolicious\


Skład: 
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, m.in. witaminy E. i kwasu linolowego, zawiera fosfolipidy i karoten, nie jest komedogenny, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, tworzy film na powierzchni skóry, wygładzając ją i regenerując
Isopropyl Palmitate - ciekły wosk, olej palmowy, jeden z najtańszych olejó na rynku, pełni funkcję suchego emolientu, chroni skórę przed zanieczyszczeniami, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z jej powierzchni, nawilża, wygładza i zmiękcza, może działać komedogennie, pełni także funkcję konserwującą
Parfum - kompozycja zapachowa
Carthamus Tinctorius Seed Oil - olej z nasion krotosza barwierskiego, emolient
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, nawilża, chroni przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi (wiatr, słońce), łagodzi objawy trądziku, zwiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz wit. E, psiada silne właściwości antyoksydacyjne
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, stosowany w kremach zamiast witaminy E.

Skład jest krótki i prosty, oparty na oleju słonecznikowym, w dalszej części (po substancjach zapachowych) znajdziemy olej z nasion krokosza barwierskiego, olej arganowy i witaminę E.

Cena regularna: 9,90 zł (według strony producenta)
Pojemność: 8 ml
Dostępność: sklep internetowy producenta


Oliwka znajduje się niewielkiej szklanej buteleczce z aplikatorem w formie pipety zakończonej zakraplaczem. Pompka zakraplacza działa bez zarzutu, doskonale dawkuje produkt, nie zacina się, jest na tyle miękka, że nie sprawia kłopotów podczas aplikacji. Sam olejek jest dość gęsty, bezbarwny i przepięknie pachnie słodkimi perfumami. Wydajność oceniam na bardzo wysoką.

Obietnice producenta a rzeczywistość...Wprawdzie na buteleczce znajdują się jakieś informacje, ale są napisane wielkością fontu, której nie jestem w stanie odczytać.

Jak już wspomniałam, oliwka ma bardzo gęstą konsystencję, co utrudnia jej aplikację. Wymaga wmasowania w skórki, czego niestety przy mokrym wciąż lakierze nie da się zrobić. Zaaplikowana na wilgotny lakier znacząco przyspiesza jego wysychanie i twardnienie. Pipeta jest łatwa w obsłudze, nie wymaga siły, aby ją ścisnąć i zaaplikować olejek na skórki. Olejek przepięknie też pachnie, pozostawiając zapach na skórkach wokół paznokci, utrzymujący się nawet po myciu dłoni. Zapach jest słodki, perfumowany, trudny do zidentyfikowania, ale szalenie mi się podoba.
Dzięki prostemu składowi opartemu na olejach doskonale nawilża skórki pozostawiając je miękkie i bez zadziorów.


Podsumowując, lakier Paris Blue wygląda na paznokciach po prostu przepięknie. Odcień jest głęboki, atramentowo granatowy i szalenie mi się podoba. Z pewnością będzie się pojawiał na moich paznokciach nie rzadziej niż poprzednio opisywana Bloody Mary, pomimo jego znacznie słabszej trwałości.
Jeśli chodzi o oliwkę, to ma ona przepiękny, pozostający na skórkach zapach. Jako wysuszacz lakieru nadaje się średnio z uwagi na dość gęstą konsystencję, za to świetnie się sprawdzi jako klasyczna oliwka do skórek, wmasowana, po wyschnięciu manicure, nie tylko sprawia, że skórki wyglądają na nawilżone i miękkie, ale pozostawia też wspaniały, unoszący się wokół zapach.
Obydwa produkty polecam, bo to na prawdę przyjemne pozycje w katalogu produktów marki.


Czy kupię ponownie? 
Lakier: raczej NIE
Oliwka: MOŻE

Ocena ogólna:
Oliwka
Pozdrawiam,


Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo Nails za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Recenzja - Indigo Nails, krem do rąk i serum do skórek i paznokci

W tym jakże pięknym, nowym roku, zapraszam Was na pierwszą recenzję.

Marka Indigo zostałą dość mocno spopularyzowana wśród blogerek. Ich flagowymi produktami są lakiery do paznokci, w tym hybrydy, ale marka posiada w swojej szerokiej ofercie także produkty pielęgnacyjne, takie jak kremy do rąk, oliwki, balsamy czy serum odżywcze. I o dwóch z nich będę dzisiaj pisała.

Indigo Nails
Arome 99, krem do rąk


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Cyclopentasiloxane - silikon lotny, po pewnym czasie wyparowuje z miejsca aplikacji, pełni rolę bazy dla wielu kosmetyków, nie jest komedogenny, tworzy warstwę okluzyjną, zabezpieczającą przed odparowaniem nadmiaru wody, emolient, wygładza i zmiękcza skórę
Isopropyl Palmitate - ciekły wosk, olej palmowy, emolient suchy, chroni skórę przed zanieczyszczeniami, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z jej powierzchni, nawilża, wygładza i zmiękcza, może działać komedogennie, pełni funkcję konserwującą
Cetostearyl Alcohol - substancja powierzchniowo czynna, emolient
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, nośnik substancji aktywnych, humekant
Paraffinum Liquidum - emolient tłusty, pełni rolę bazy, może być komedogenny, w miejscu aplikacji tworzy  warstwe okluzyjną, chroniącą przed nadmiernym odparowaniem wody, amiękcza i wygładza skórę, regeneruje, nadaje połysk, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, zapobiega puszczeniu się i elektryzowaniu włosów
Glyceryl Stearate - emolient tłusty pochodzenia naturalnego, może działać komedogennie, na skórze tworzy film który ma hamować nadmierne wyparowywanie wody z powierzchni skóry, natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i włosy, chroni przed wolnymi rodnikami, emulgator W/O
Parfum - kompozycja zapachowa
Petrolatum - wazelina, substancja pochodzenia chemicznego, tworzy na powierzchni skóry film, który chroni ją przed nadmierną utrata wilgoci, niekomedogenny emolient, nawilża, natłuszcza, zmiękcza, daje połysk, wpływa na konsystencę produktu, nadając mu lepkość, poprawia właściwości aplikacyjne, pełni rolę nośnika substancji aktywnych
Ceteareth-20 - składnik dobrze rozpuszczalny w wodzie, środek zmiękczający, emulgator O/W
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Ethylhexylglycerin - humekant, substancja konserwująca
Equisetum Arvense Extract - wyciąg z liści skrzypu polnego, zawiera dużą dawke krzemu, odżywia i regeneruje
Butyrospermum Parkii Fruit Butter - masło shea, naturalny filtr UV, koi podrażnienia, chroni i nawilża skórę, emolient tłusty, może działać komedogennie, na kórze tworzy film, chroniący przed nadmiernym wyparowywaniem wody, działa zmiękczająco, wygładzająco, częściowo nawilża skórę
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, nie jest komedogenny, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, na powierzchni skóry tworzy film, wygładzając ją i regenerując
Panthenol - prowitamina B5, działa przeciwzapalnie i przyspiesza regenerację skóry, natłuszcza i łagodzi stany zapalne, łagodzi oparzenia (także słoneczne) i wygładza skórę, pełni rolę humekanta
DMDM Hydantoin - substancja konserwująca, donor formaldehydu
Cera Alba - wosk pszczeli, w miejscu aplikacji tworzy film. wygładza i natłuszcza
Titanium Dioxide - pełni rolę naturalnego filtra przeciwsłonecznego, stosowany również jako biały pigment, stosowany jako zagęstnik emulsji
BHT - konserwant i przeciwutleniacz, w niskim stężeniu chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zapobiega utlenianiu się lipidów w kosmetyku, wydłuża trwałość kosmetyku, zapobiega zmianie jego koloru i zapachu.
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwutleniacz hamujący procesy starzenia się skóry, stosowany w kremach zamiast witaminy E
CI 42090 - zielono-niebieski barwnik pochodzenia syntetycznego, stosowany do barwienia kosmetyków, zakazany do barwienia kosmetyków stosowanych w okolicach oczu
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Skład jest bardzo słaby, wręcz rozczarowujący. Oparty na wodzie i silikonie, dalej znajdziemy olej palmowy i emolient, a także glicerynę, ale tuż za nią parafinę. Po kompozycji zapachowej jest jeszcze wazelina. Producent wprawdzie umieścił w składzie dobroczynne i mogące wpływać na realne nawilżenie czy odżywienie skóry składniki jak masło shea, olej słonecznikowy, wosk pszczeli, pantenol czy witaminę E, jednak są one tak daleko w składzie, że równie dobrze mogłoby ich nie być wcale, bo tak śladowe ilości nie mają wpływu na ich działanie aktywne w kosmetyku. Kolejny duży minus za użycie donoru formaldehydu w roli konserwantu...

Cena regularna: niestety obecnie nie ma go na stronie producenta, nie jestem więc w stanie sprawdzić jego ceny
Pojemność: nieoznaczona
Dostępność: sklep internetowy producenta (chwilowo brak)


Krem znajduje się w uroczym, plastikowym opakowaniu z pompką. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego kształtu opakowania. Na opakowaniu wyłącznie etykieta z grafiką w stylu pin-up. Opakowanie jest przezroczyste, więc idealnie widzimy zużycie produktu. Krem ma przepiękny, słodki, owocowo-kwiatowy zapach. Lekka, kremowa konsystencja ułatwia aplikację, ale znacząco wpływa na wydajność, którą oceniam poniżej przeciętnej.


Jak już wspomniałam, opakowanie kremu jest bardzo ciekawe, niespotykane. Przezroczysta, twarda imitacja tubki wyposażona jest w pompkę, co ułatwia dozowanie. Jak się jednak okazuje podczas używania opakowanie nie jest do końca przemyślane. Kształt nakrętki sugerowałby, że produkt należy stawiać na niej, a więc "do góry nogami". Jednocześnie pompka wyposażona jest w rurkę, która zasysa produkt z dna opakowania, a w pozycji pionowej "głową do góry" nie sposób je postawić. Także opakowanie może i piękne i nietypowe, ale kompletnie niepraktyczne.
Sam krem przepięknie pachnie, dobrze się rozprowadza, na posmarowanie dłoni potrzeba dwóch pompek produktu. Nie pozostawia na skórze denerwującego czy lepkiego filmu, a jedynie delikatną, satynową warstwę ochronną.
Niestety na dłuższą metę krem nie nawilża. Skóra jest miękka i gładka bezpośrednio po aplikacji i efekt utrzymuje się do mycia dłoni, ale po ich umyciu wymaga ponownej aplikacji, co znacząco wpływa na jego wydajność. Efekt nawilżenia jest więc bardzo doraźny i raczej pozorny, osiągnięty dzięki silikonowemu filmowi. Nie polecam go na zimę czy do bardzo suchej skóry, z którą zwyczajnie sobie nie poradzi. Jednak biorąc pod uwagę skład, nie powinno to zupełnie dziwić.

Indigo Nails
Serum do paznokci z Mirrą


Skład: 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, olej półschnący, zawiera kwasy: olejowy, linolowy, palmitynowy, witaminy: E, PP, z grupy B, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, odżywia, odnawia komórki (działa odmładzająco, przeciwstarzeniowo), poprawia ukrwienie skóry, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną, nie podrażnia
Simmonsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, jest dobrze wchłaniany przez skórę i włosy, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, nawilża, chroni przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi (wiatr, słońce), łagodzi objawy trądziku, zwiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz wit. E, posiada silne właściwości antyoksydacyjne
Heliannthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, nie jest komedogenny, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, na powierzchni skóry tworzy film, wygładzając ją i regenerując
Urtica Dioica Leaf Extract - wyciąg z pokrzywy zwyczajnej, zawiera masę drogocennych składników m.in. kwasy mrówkowy i octowy, histaminę i acetylocholin, a także wapń, fosfor, żelazo, siarka, potas, jod i sód oraz witaminy C, K, B2, regeneruje skórę, włosy i paznokcie, nadając im piękny, lsniący wygląd, działa oczyszczająco i detoksykująco, antybakteryjnie i przeciwirusowo
Oleum Myrrha - olejek mirrowy, leczy trudno gojące się rany i wrzody, przyspiesza gojenie się ran, łagodzi egzemę, wyjątkowo skuteczny przy spierzchniętej i popękanej skórze
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwutleniacz hamujący procesy starzenia się skóry, stosowany w kremach zamiast witaminy E
CI 75470 - barwnik pochodzenia naturalnego o czerwonym kolorze
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Po rozczarowującym składzie kremu, ten jest zaskakująco... dobry. Oparty na dobroczynnych olejach migdałowym, jojoba, arganowym i słonecznikowym, wzbogacony o wyciąg z pokrzywy zwyczajnej, olejek z mirry i witaminę E. Jedynym zbędnym, jak dla mnie, składnikiem jest barwnik, ale mogę na jego obecność przymknąć oko. Producent oszczędził nam pakowania w produkt parafiny, gliceryny, tanich humekantów i natłuszczaczy, sztucznych substancji zapachowych, konserwantów i innego świństwa. Brawo, skład jest na prawdę rewelacyjny!

Cena regularna: 19,90 zł (według strony producenta)
Pojemność:  BRAK INFORMACJI
Dostępność: sklep internetowy producenta


Serum, zwane na ulotce po prostu oliwką, zapakowane jest w wygodny w użyciu pisak w kolorze złotym, z przezroczystym okienkiem pozwalającym kontrolować zużycie. Dodatkowo sam pisak zapakowany jest w eleganckie, holograficzne pudełko, choć minimalistyczne to jednak ładne i przyciagające wzrok. Pisak wyposażony jest w pędzelek i pokrętło dawkujące produkt. Graficznie elegancko i bardzo minimalistycznie. Co ciekawe, oliwka jest bezzapachowa, ma oleistą konsystencję i przeciętną wydajność, którą trudno tak na prawdę w takim opakowaniu ocenić.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Indigo Serum z Mirrą to gwarantowane wzmocnienie skórek i paznokci.
Twoje dłonie zasługują na profesjonalną i ekskluzywną opiekę.
Dzięki innowacyjnej recepturze odżywisz suche skórki.
Indigo Serum z Mirrą to luksusowy preparat, który regeneruje wysuszoną skórę i zapewnia mocne paznokcie.

Serum jest banalnie proste w aplikacji, pędzelek zapewnia precyzję, a pokrętło ułatwia dozowanie, choć mam do niego pewne zastrzeżenia. Przekręcone raz, praktycznie nie dozuje produktu, przekręcone dwa razy powoduje aplikację zbyt dużej ilości oliwki. Ale to drobiazg, który nie wpływa na moją ocenę.
Produkt zaskakuje tym, że jest kompletnie bezzapachowy. Indigo przyzwyczaiło mnie już, że ich kosmetyki pielęgnacyjne pięknie pachą, a zapach utrzymuje się na skórze przez bardzo długi czas. Tutaj zapachu nie ma, dla mnie, z uwagi na pokrycie w przepięknym składzie, jest to spora zaleta.
Przejdźmy do działania. Oliwka przepięknie nawilża, natłuszcza i zmiękcza skórki wokół paznokci. Zaaplikowana wieczorem sprawia, że rano skórki są nawilżone, nie odstają, nie robią się zadziorki. Oliwka wmasowana w paznokcie i skórki dość szybko się wchłania, nie zostawia też klejącego się do wszystkiego filmu, za co duży plus.
Jeśli chodzi o paznokcie, z pewnością są one znacznie gładsze, błyszczące i delikatnie natłuszczone, przed aplikacją lakieru należy je odtłuścić! Trudno mi ocenić wpływ odżywczy czy wzmacniający paznokcie, bo nie mam z nimi problemów.
Muszę jeszcze raz wspomnieć o fantastycznym składzie produktu, opartym na naturalnych olejach, bez zbędnych substancji zapachowych, barwników, konserwantów, parafiny i innego udającego działanie świństwa. Z uwagi na ten świetny, krótki i bardzo naturalny skład skłaniam się ku temu, że produkt wart jest nieco wygórowanej ceny. Oczywiście z półproduktów możecie same stworzyć równie dobre serum za grosze (w stosunku do pojemności), ale tutaj płacimy również za piękne opakowanie, marketing i, nie ma co ukrywać, markę.


Podsumowując, krem do rąk Arome 99 jest bardzo średnim nawilżaczem w fikuśnym, choć nie do końca przemyślanym opakowaniu. Pięknie pachnie, szybko się wchłania i ładnie wygląda na toaletce czy wyjęty z damskiej torebki, do której idealnie się zmieści dzięki niewielkim gabarytom, jednak jego działanie jest bardzo doraźne, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że z uwagi na bazę w postaci silikonu i wody wręcz fikcyjne. Polecam do skóry mało problematycznej lub w okresie letnim, gdy nasze dłonie nie wymagają mocnego nawilżenia.

Serum/oliwka do skórek i paznokci z Mirrą to dla odmiany świetny nawilżacz. Pięknie zmiękcza i odżywia skórki, usuwa zadziorki, łagodzi pęknięcia skóry. Jest bezzapachowa i zapakowany w wygodny pisak zakończony pędzelkiem. Szybko się wchłania pozostawiając skórki miękkie i dobrze nawilżone, a paznokcie gładkie i delikatnie błyszczące. Pomimo dość wysokiej ceny polecam z uwagi na genialne działanie i fantastyczny, naturalny skład.


Czy kupię ponownie? 
Krem: NIE
Serum: zapewne TAK

Ocena ogólna:
Krem do rąk

Serum/oliwka do skórek i paznokci

Pozdrawiam,



Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo Nails za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

środa, 16 listopada 2016

Kolorowo na paznokciach - Indigo Nails

Jak już wspominałam Wam wielokrotnie, ostatnimi czasy na moich paznokciach królują lakiery hybrydowe. Cenię je za świetną trwałość, piękny, nieprzemijający połysk i fakt, że nie muszę czekać aż wyschną, choć oczywiście aplikacja jest bardziej czasochłonna niż zwykłych emalii.
Mimo wszystko jednak w mojej kolekcji znajdziecie klasyczne lakiery i właśnie o takim produkcie będę Wam opowiadała dzisiaj.

Indigo Nails
Bloody Mary, baza i top


Markę Indigo poznałam już kilka lat temu dzięki Alicji, która na jedno ze spotkań zorganizowała drobne upominki od tego producenta lakierów do paznokci. Wtedy też zakochałam się w top coat'cie producenta, który dawał przepiękne, błyszczące wykończenie.
Indigo Nails ma w swojej ofercie również szeroki wachlarz produktów hybrydowych, a także pielęgnacyjnych, ale dzisiaj nie o tym będzie.

Wszystkie trzy produkty zapakowane są w klasyczne, przezroczyste szklane buteleczki. Na buteleczce znajduje się jedynie duże logo, nazwa rodzaju produktu, z tyłu znajdziemy etykietę z dodatkowymi informacjami.
Spłaszczone, dość długie i elastyczne pędzelki ułatwiają i przyspieszają aplikację produktów na paznokcie.


Baza, którą mam już od dłuższego czasu, nie straciła swoich właściwości. Nadal ma dobrą gęstość, bez problemu można ją zaaplikować na płytkę, nie ścieka z niej i nie zalewa skórek, z drugiej strony nie ciągnie się. Ma delikatnie różowe zabarwienie, którego jednak na płytce nie widać. Zastyga na paznokciach w oka mgnieniu i pozwala bez zbędnej zwłoki przejść do aplikacji lakieru właściwego.


Lakier również ma dobrą gęstość, aplikowany na bazie, dla pełnego krycia potrzebuje dwóch, średniej grubości warstw. Jeśli chodzi o czas zastygania lakieru na paznokciach, to dwóm warstwom niestety trzeba dać chwilę podeschnąć, w przeciwnym razie aplikowany top coat będzie ściągał kolor i pozostawiam na emalii nieestetyczne smugi z pędzelka.


Top coat daje przyjemne, błyszczące wykończenie, dobrze się aplikuje, nie spływa na skórki.
Całość pokryta warstwą wysuszacza w oliwce dla uzyskania pełnej twardości potrzebuje ok. 15 minut. 
Wydajność oceniam jako przeciętną.


Kolor jaki testowałam, to przepiękny, głęboki odcień klasycznej czerwieni o nazwie Bloody Mary, i nazwa ta doskonale oddaje rzeczywistą barwę emalii. Kolor na paznokciach jest głęboki, przepiękny, elegancki i klasyczny i wygląda na prawdę genialnie. 


Jeśli chodzi o trwałość, taki zestaw produktów nie odpryskuje, nie odchodzi płatami, ale po tygodniu widać już wyraźnie starte końcówki. Powiecie, że tydzień do długi czas jak na klasyczny lakier i rzeczywiście zgodzę się z tym, choć u mnie klasyczne lakiery potrafią wyglądać niemal doskonale nawet po 10 dniach od aplikacji. Niemniej uważam, że tydzień to dobry wynik.
Manicure po tygodniu noszenia nie ma też już pięknego połysku, jest także podatny na wszelkiego typu otarcia czy uszkodzenia (stąd moja miłość do lakierów hybrydowych ;))
Lakier nie sprawia większych problemów podczas zmywania (zielonym zmywaczem Isana), jednak lubi się rozmazywać i brudzić skórki.



Cena regularna: baza/top 16 pln / lakier kolorowy 16 pln
Pojemność: 10 ml / 10 ml / 10 ml
Dostępność: zestaw otrzymałam od Indigo Nails Polska, dostępne są na stronie producenta


Podsumowując, lakier Bloody mary zasługuje na uwagę z powodu przepięknego koloru. Czerwień to taki odcień, który pasuje do każdej kobiety i każdego stroju, od podomki, poprzez sportowy dres i dżinsy, aż po elegancką, balową suknię. Osobiście uwielbiam i często noszę wszelkie odcienie czerwieni, bo dłonie w tym kolorze wyglądają elegancko, pięknie, klasycznie.
Produkty arki są dobrej jakości, pozwalają na cieszenie się ładnym manicure nawet do 7 dni, co na klasyczne lakiery jest dość długim okresem. Należy uważać podczas aplikacji topu, nałożony zbyt wcześnie będzie nam ściągał lakier kolorowy oraz robił nieestetyczne odbicia od pędzelka. Lakier szybko zasycha i twardnieje, nie odpryskuje, ale ma tendencję do ścierania końcówek.

Pozdrawiam,



Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo Nails za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

wtorek, 8 listopada 2016

Kolorowo na paznokciach - BlueSky Gel Polish 80558 (lakier hybrydowy)

Lakiery hybrydowe szturmem podbijają blogosferę. Już niemal każda z nas ma zestaw do robienia manicure hybrydowego w domu i nie musi iść do kosmetyczki by cieszyć się nieskazitelnym manicure nawet przez 14 dni. Osobiście przygodę z hybrydami zaczęłam ponad rok temu, od lakierów monofazowych marki NeoNail, które wciąż wiernie mi towarzyszą. Mam także jeden kolor słynnego Semilac, który jednak nie skradł mojego serca.

Dzisiaj będzie natomiast o marce, która do tej pory nie była mi znana, a z którą mam przyjemność się zapoznać dzięki ostatniemu spotkaniu blogerek i uprzejmości marki BlueSky Shellac.
Czy lakier zadowolił mnie jakością? Przekonajmy się.

BlueSky Shellac
Gel Polish Blue Rapture (80558) i Soak Off Gel, Base & Top
czyli lakier hybrydowy w przepięknym morskim odcieniu i baza z topem 2w1


Obydwa produkty znajdują się w ciemnych, nieprzepuszczających światła, szklanych buteleczkach. To dla mnie ważne, wiele marek sprzedaje swoje hybrydy w buteleczkach plastikowych, które, moim zdaniem, są gorszej jakości i zmniejszają trwałość mieszczącego się w nich produktu.
Buteleczka z lakierem jest w odcieniu lakieru, który się w niej znajduje, na nakrętce mamy naklejkę z numerem odcienia.
Prosto ścięte, średniej grubości, spłaszczone pędzelki mają dobrą długość i elastyczność, i zdecydowanie ułatwiają aplikację lakieru na paznokcie.

Baza/top ma dość gęstą konsystencję i trzeba uważać, aby nie nabrać jej za dużo, łatwo wtedy o zalanie skórek, co niestety zmniejsza trwałość manicure, a także może prowadzić do uczulenia.
Lakier kolorowy ma średniej gęstości konsystencję, znacznie przyjaźniejszą w aplikacji i mniej podatną na rozlewanie. Obydwa produkty mają nieprzyjemny, kwaskowaty, ale mało intensywny zapach, który podczas aplikacji jest praktycznie niewyczuwalny.
Wydajność oceniam jako przeciętną.
Pełne krycie osiągamy po aplikacji dwóch cienkich warstw lakieru (na bazie), jednak do uzyskania pełnej głębi koloru lakier wymaga trzech cienkich warstw, plus, oczywiście warstwy topu.


Kolor lakieru który sobie wybrałam, to przepiękny głęboki morski odcień. Fenomenalnie wygląda nawet na krótkich paznokciach i pomimo dość nietypowego odcienia jest bardzo elegancki.
Wykończenie kremowe, bez drobin, idealnie nadaje się na jesień czy zimę, ale tak na prawdę dobrze będzie wyglądał o każdej porze roku.


No i przejdźmy do sprawy najważniejszej, czyli aplikacji i trwałości.
Jak już wspomniałam, baza/top jest dość gęsta i trzeba uważać, by z pędzelka nie spłynął nadmiar produktu i nie zalał nam skórek. Osoby znające lakiery hybrydowe nie powinny jednak mieć większego problemu, bowiem wysoka gęstość topu to cecha charakterystyczna dla produktów wielu marek.
Sam lakier, jak też już wspomniałam, jest nieco rzadszy, ale nie na tyle, żeby spływał na skórki. Dobrze się aplikuje, nie spływa w lampie i dobrze się utwardza (ja mam klasyczną lampę UV).

Jeśli chodzi o trwałość, po dwóch tygodniach na paznokciach widać bardzo delikatnie starte końcówki i, oczywiście, spory odrost, jest również kilka uszkodzeń mechanicznych, efektów bliskiego spotkania hybrydy z nożem. Poza tym lakier wygląda nienagannie, wciąż pięknie się błyszczy, powierzchnia nie jest porysowana, nie zmatowiała, lakier nie odpryskuje i nie odchodzi płatami (z mojej płytki, ale rzadko miewam ten problem, choć nie powiem, że zupełnie mnie nie dotyczy).
Jeśli chodzi o zmywanie, to lakier wymaga dość długiego wymoczenia w acetonie (ok. 10 minut) bez względu na to czy usuniemy warstwę topu za pomocą pilnika czy nie. Lakier też nie odchodzi od paznokcia płatkami (jak np. NeoNail), ale daje się łatwo usunąć za pomocą gumowego kopytka, nie pozostawia pozostałości na płytce i dobrze się usuwa.




Cena regularna: baza/top 29,99 pln / lakier kolorowy 29,99 pln
Pojemność: 10 ml / 10 ml
Dostępność: zestaw otrzymałam od BlueSky Shellac Polska, dostępne są na stronie producenta


Podsumowując, lakier przepięknie wygląda na paznokciach, utrzymuje się bez problemu 2 tygodnie i wciąż wygląda nieskazitelnie poza delikatnie startymi końcówkami, których na dobrą sprawę nawet przy opisywanym, dość ciemnym kolorze, w ogóle nie widać. Lakier się nie rysuje, nie matowieje podczas noszenia, nie odpryskuje. Podczas aplikacji nie drażni zapachem, nie ma też problemu z jego aplikacją, ani usuwaniem. Po wymoczeniu w acetonie pięknie schodzi z płytki za pomocą gumowego bądź drewnianego kopytka. Z pewnością to nie ostatni mój kontakt z hybrydami tej marki.


Hybryda BlueSky po dwóch tygodniach od aplikacji
Pozdrawiam,

Bardzo dziękuję producentowi marki BlueSky Shellac za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Kolorowo na paznokciach - MissX Color Fashion, 235

Dawno nie było postu lakierowego, a że w mojej kolekcji, po Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach pojawiły się nowe kolory, to właśnie na taki post dzisiaj Was zapraszam.

MissX Color Fashion 235


Lakier znajduje się w niewielkiej, szklanej buteleczce o podstawie kwadratu, z przodu widzimy nazwę producenta, na spodzie naklejona jest etykieta z numerem koloru.
Pędzelek osadzony w czarnej nakrętce jest spłaszczony i prosto ścięty, co nie do końca ułatwia aplikację lakieru. Ma dobrą długość i odpowiednią elastyczność, a także odpowiednią dla mojej płytki szerokość.
Kolor na pierwszy rzut oka wygląda na granat, podczas aplikacji okazuje się jednak, że jest to piękny odcień niebieskiego z niewielką domieszką zieleni, czyli innymi słowy ciepły niebieski. Dodatkowo w lakierze zatopione są brokatowe drobiny. Niestety jest on niezwykle trudny do uchwycenia na zdjęciach :( Wydajność standardowa. Lakier ma dobrą konsystencję, dobrze się aplikuje, nie spływa na skórki, ale jest na tyle płynny, że nie utrudnia to aplikacji.
Lakier dość szybko schnie, nie smuży, nie ciągnie się i nie rozlewa nierównomiernie na płytce.
Do pełnego krycia potrzebne są dwie, średniej grubości warstwy.


Choć nie przepadam za granatami, ten kolor szalenie mi się podoba. Sądziłam też, że z uwagi na brokatowe drobiny nie przypadnie mi do gustu, jest jednak wprost przeciwnie. Drobiny są zatopione w lakierze, wyglądają elegancko, dodają mu dużo uroku nie dając efektu dyskoteki. Na paznokciach odcień jest cieplejszy niż w buteleczce, widać w nim odrobinę zieleni.


Trwałość (z bazą i topem) to 7 dni bez większego uszczerbnu. Pojawiły się miejscowo drobne odpryski i bardzo delikatnie starte końcówki, jednak lakier po 7 dniach na paznokciach nadal wyglądał dobrze.
Zmywanie (Isana, wersja z acetonem) bezproblemowe, lakier nie odbarwia płytki i nie brudzi skórek.
Przy czym ja zmywam paznokcie zawsze w ten sam sposób: nasączam płatek kosmetyczny zmywaczem, następnie przykładam ściśle do płytki i przytrzymuję, w zależności od lakiero od 30 do 90 sekund (ten lakier wymagał ok. 50 sekund). Następnie delikatnie pocierając na boki ściagam lakier w kierunku wolnego brzegu paznokcia. W ten sposób potraktowany niemal każdy lakier schodzi płatem bez najmniejszego problemu, na każdy paznokcieć zużywam świeży fragment płatka kosmetycznego. Na koniec przemywam czystym płatkiem wszystkie paznokcie, aby usunąć ewentualne resztki lakieru.



Cena regularna: 6,90 pln
Pojemność: 8 ml
Dostępność: swój otrzymałam od drogerii Sekret Urody, widziałam go również w innych drogeriach on-line

Lakier po 7 dniach noszenia

Z lakieru jestem bardzo zadowolona, choć z początku wydawało mi się, że kolor mi się nie spodoba. Na paznokciach wygląda pięknie, choć odcień jest trudny do określenia, a brokatowe drobiny dodają mu trójwymiarowości. Trzyma się praktycznie bez uszczerbku tydzień (ostatnie zdjęcie), dobrze się mywa, nie odbarwia płytki (na bazie). Z pewnościa jeszcze nie raz zagości na moich paznokciach i cieszę sie, że miałam szansę go przetestować, bo sama pewnie nigdy nie wybrałabym tego koloru.
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję drogerii Sekret Urody za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

czwartek, 26 listopada 2015

Recenzja - Delia Cosmetics, bezacetonowy zmywacz do paznokci z gąbką

Choć, jak wiele osób obecnie, ostatnimi czasy stosuję głównie hybrydy, są lakiery, którym nie potrafię się oprzeć, a więc i zmywacz do paznokci jest moim niezbędnikiem. Do tej pory niekwestionowanym ulubieńcem w tej kategorii był zielony, czyli acetonowy, zmywacz Isana, który nie tylko doskonale spełniał swoje zadanie, ale dodatkowo przyjemnie pachniał w przeciwieństwie do większości tego typu preparatów. W jednym z kosmetycznych pudełeczek, które ostatnio kupiłam, znalazł się natomiast zmywacz o tyle nietypowy w formie, że z przyjemnością wzięłam się za jego testowania. Jak wypadł?

Delia Cosmetics
Bezacetonowy zmywacz do paznokci z gąbką


Skład: Krótki, zwięzły, bez zbędnych ceregieli.

Ethyl Acetate - rozpuszczalnik
Alcohol Denat. - rozpuszczalnik, regulator lepkości
Aqua - rozpuszczalnik
Źródło: CosIng

Cena regularna: 6,00 zł (internetowy sklep producenta)
Pojemność: 75 ml
Dostępność: on-line w drogeriach internetowych, m.in. sklepie producenta, stacjonarnie niestety nie mam pojęcia

Zmywacz zamknięty jest w niewielkiej, walcowatej buteleczce z plastiku. Etykieta jest utrzymana w pastelowych barwach, kojarzy się bardzo kobieco. Po otwarciu opakowania w sporej wielkości otworze widzimy ciemnoszarą gąbkę dobrze nasączoną zmywaczem, w której środku znajduje się rozcięcie na nasz palec i paznokieć. Zmywacz śmierdzi niestety klasycznym zmywaczem. Wydajność oceniam jako przeciętną, choć obawiam się, że gąbka może mieć tendencję do szybkiego wysychania.



Obietnice producenta a rzeczywistość...
Zmywacz ma... zmywać lakier. Robić to szybko i skutecznie i nie niszczyć płytki paznokciowej.
Rzeczywiście używanie tego zmywacza to czysta przyjemność. Nie potrzeba wacików czy płatków, nie potrzeba przytrzymawania ich na płytce w zależności od rodzaju lakieru. Ot wkładamy palec w otwór, chwilę przytrzymujemy, następnie obracamy buteleczką i wyciągamy czysty, pozbawiony lakieru paznokieć. Cała filozofia. Zmywacz doskonale i, przede wszystkim, błyskawicznie radzi sobie z lakierami kremowymi, nie gorzej, choć trwa to trochę dłużej, zmywa lakiery brokatowe czy piaskowe. Nie rozmazuje lakieu wokół paznokcia i na skórki, usuwa go bardzo skutecznie, nie przesusza ani paznokci ani skórek.


Choć nie jest to produkt najtańszy, wygoda stosowania i skuteczność rekompensują to znakomicie. Na pewno jest świetną alternatywą dla klasycznych zmywaczy do paznokci.

Czy kupię ponownie? 
TAK

Ocena ogólna:
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przypominam Wam również o Waniliowym Rozdaniu z Eveline, do którego zgłaszać się możecie jeszcze tylko do jutra. Szczegóły TUTAJ.

 

Pozdrawiam,