Obserwatorzy

środa, 6 września 2017

Moi kochani czytelnicy.

Strasznie dawno mnie tu nie było i chyba nadeszła pora na kilka słów wyjaśnienia, które Wam, moim stałym czytelnikom, z pewnością się należą.

Na wstępie jednak chciałam Was serdecznie przeprosić za to, że zniknęłam tak zupełnie bez słowa wyjaśnienia. Przerwa, którą zrobiłam sobie w kwietniu miała trwać miesiąc, góra dwa, a ja planowałam powrót z nowymi postami. Tak się nie stało, a dodatkowy czas, który zyskałam dzięki przerwie od bloga wykorzystywałam intensywnie na inne aktywności. I tak, zanim się obejrzałam, nadeszła jesień, a na blogu dalej cisza.

Miałam pomysł, aby zmienić profil blogu ze stricte kosmetycznego na bardziej ogólny. Chciałam pisać o podróżach, które miałam okazję odbyć, o książkach, które mnie zachwyciły czy filmach, które sprawiły, że znowu uwierzyłam w światową kinematografię. 

Obecnie jednak jestem w stanie zawieszenia. Z jednej strony bywają chwile, gdy brakuje mi blogowania. Gdy używam kosmetyku, o którym chciałabym Wam napisać, lub przeczytam coś, co wzbudziło we mnie emocje. Z drugiej, bardzo doceniam czas, którego nie poświęcając blogowaniu (a sami wiecie ile czasu zajmuje napisanie dobrego posta, zrobienie zdjęć, ich obróbka...) mogę poświęcić na inne rzeczy, jak czytanie, samorozwój czy choćby zwykły odpoczynek.
Dzięki temu, że sama nie piszę, również dużo mniej udzielam się na Waszych blogach. Nie czytam, nie komentuję, ale dzięki temu, nie kupuję zbędnych kosmetyków, bo poza blogami rzadko mi coś wpadnie w oko.

Ponadto, od października planuję trochę zmian w moim życiu i nie wiem, czy na prowadzenie blogu wystarczy mi jeszcze sił i czasu, a nie chcę tego robić byle jak.

Dlatego, choć się z Wami nie żegnam, pragnę dać Wam znać, że u mnie wszystko w porządku, tylko moja życiowa droga trochę zmieniła kierunek i nie wiem, czy to nadal jest moje miejsce w sieci.

Dziękuję Wam za to, że jesteście, że mnie nie opuszczacie i, gdy podejmę już ostateczną decyzję co do przyszłości tego miejsca, z pewnością podzielę się nią z Wami.

Tymczasem życzę Wam wszystkiego dobrego i do przeczytania, mam nadzieję.


Pozdrawiam,

13 komentarzy:

  1. Szkoda Kasiu, bo Twój sposób pisania jest tak przyjemny, że starałam się odwiedzać Cię jak najczęściej. Na szczęście nie mówisz ostatniego słowa :) Ja też często miewam dłuższe przerwy, ale to głównie dlatego, że to już nie te czasy, kiedy zużywałam tonę kosmetyków i po prostu było o czym pisać. Teraz mam masę stałych pozycji, wiele rzeczy robię sama bądź po prostu zrezygnowałam z ich kupowania. Mimo to nie umiem tak po prostu zupełnie zrezygnować z blogowania :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu doskonale Cię rozumiem, ja niedawno miałam kryzys, teraz też już sama nie wiem - nie zużywam już tylu kosmetyków, nie kupuję nowych, nie chcę tworzyć byle jakich postów. Zapisałam się na spotkania blogerek, ale są one dla dziewczyn, które systematycznie blogują, więc chyba będę rezygnować. Nie czuję się dobrze z tym, że mało pisze i blog nie jest już taki jak dawniej:) Z drugiej strony tak jak piszesz doceniam czas, który mogę wykorzystać na inne rzeczy i odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem i doceniam Twoją szczerość, to prawda, że nie czytanie blogów sprawia, żemniej nas zaczyna kusić. Blogowanie ma być przyjemnością, nie przymusem. Zatem czekam cierpliwie i ze zrozumieniem na Twoje nowe posty czy inne przedsiewziecia. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, wszystkiego dobrego bez względu na to, jaką drogę obierzesz. Ale szkoda, że już Cię tu nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozostaje mi życzyć Ci wszystkiego dobrego i podążania taką drogą, jaka wydaje Ci się być najodpowiedniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubiłam do Ciebie zaglądać, ale życie nie jest zawsze takie kolorowe jakbyśmy chcieli, a doba nie jest z gumy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego i oby wszystko się ułożyło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że nie piszesz na siłę, jak poczujesz potrzebę to wrócisz. Korzystaj z tego czasu, który dzięki takiej decyzji odzyskujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze to być w zgodzie ze sobą:)Powodzenia:) Nie warto robić nic na siłę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu rozumiem Cię. Blogowanie i komentowanie blogów to pożeracz czasu. Odezwij się jednak czasem 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz ze jestem w podobnej kropce ? Ratują mnie posty z ,,zapasów" a tak to czuję, że zmierzam w złym kierunku. Najpierw spróbuje zmienić nieco tematykę bloga i wpisy a jak to nic nie da kończę pisać i tyle. Blog zajmuje bardzo dużo czasu i żeby coś tutaj można było osiągnąć trzeba pracować tak jak w normalnej robocie. Mi szkoda na to życia i tak jak i Ty zauważyłam że przez blog brakuje mi czasu na inne rzeczy. Życzę abyś znalazła rozwiązanie które najbardziej Ci będzie pasować. Nie kasuj bloga, jest przecież ciągle przydatny dla nas :) Może pisz ale rzadziej i o tym czego naprawdę chcesz ?

    OdpowiedzUsuń