Obserwatorzy

wtorek, 31 maja 2016

Recenzja - Cosmepick, kosmetyki do makijażu

Makijaż noszę niemal codziennie. Do pracy wybieram raczej ten delikatny, ograniczający się do kilku podstawowych kosmetyków. Dzisiaj chciałabym krótko zrecenzować kilka kosmetyków kolorowych, które trafiły do mnie podczas Blogerskiego Dnia Kobiet w Katowicach.

Jednym ze sponsorów spotkania, była nieznana mi wcześniej firma Cosmepick, producent kosmetyków do makijażu, ale, jak wynika ze strony www, również pielęgnacyjnych. Przez nieporozumienie producent wysłał prezenty dla nas zarówno do Agnieszki jak i Sandry, dzięki czemu każda z nas otrzymała po dwa zestawy kosmetyków. Ja jeden ze swoich zestawów podarowałam Karolinie, która niestety nie mogła być obecna na tym spotkaniu (pozdrawiam Cię serdecznie :*) drugi natomiast zostawiłam sobie, aby przetestować.


Z czterech otrzymanych produktów przetestowałam jedynie dwa. Dlaczego?
Zestaw, który sobie zatrzymałam, składał się z podkładu, pudru w kamieniu, paletki czterech cieni oraz cienia w kredce.
Niestety zarówno podkład jak i puder są w tak ciemnym kolorze, że uniemożliwia mi to ich przetestowanie, a szkoda.

Make Up Brillance, fluid rozświetlający (01 Sand)


Podkład otrzymujemy w niewielkiej, matowej tubce koloru czarnego stojącej na zakręcanym korku. Minimalistyczna stylistyka szalenie mi się podoba, jest elegancka i gustowna. Podkład ma lekko lejącą, gładką konsystencję o bardzo przyjemnym, kremowym zapachu, który niestety po aplikacji zamienia się w smrodek znany nam z samoopalaczy, co było bardzo zaskakujące. Dobrze się rozprowadza na skórze dając średnie krycie, najjaśniejszy kolor gamy jest jednak bardzo ciemny i wpada w pomarańczowe tony. Pomimo, że podkład jest rozświetlający, nie widzę w nim żadnych drobin, daje jednak perłowe, lekko mokre wykończenie.


Niestety producent nie przewidział odcienia dla osób o bladej cerze w kolekcji swoich podkładów. 
Gama kolorystyczna: 01 Sand, 02 Caramel, 03 Biscuit
Cena: 18,00 pln

Face Powder, puder prasowany (03 Ivory)


Puder zapakowany jest w elegancką puderniczkę z okienkiem wraz ze sprytnie umieszczonym lusterkiem i puszkiem. Najjaśniejszy odcień gamy, choć na stronie wygląda na jasny (również z nazwy wynikałoby, że powinien być to jasny odcień, "ivory" w końcu to kość słoniowa) jest niestety dość ciemny i wchodzący w różowe tony. Różnica między zdjęciem na stronie producenta a oryginalnym kolorem w opakowaniu jest na prawdę bardzo duża. Puder ma przyjemną, satynową konsystencję, dobrze współgra z podkładem dając mu matowe wykończenie, jednak przyciemniając jego kolor.


Tutaj również producent nie przewidział odcieni dla osób o bladej cerze.
Gama kolorystyczna: 01 Sand Beige, 02 Medium Biscuit, 03 Ivory, 04 Medium Honey
Cena: 15,60 pln

Eye Shadow Quatro, poczwórne cienie do powiek z jedwabiem i wit (04 Total denim)


Paleta cieni do powiek, to cztery uzupełniające się kolorystycznie cienie. W pierwszym momencie bardzo sceptycznie podchodziłam do mojego zestawu kolorystycznego, gdyż moja paletka jest w odcieniach niebieskości. Owszem, uwielbiałam niebieskie cienie do powiek, ale było to w połowie lat 90-tych gdy każda nastolatka miała w swojej kosmetyczce paletę takich cieni, żarówiasty lakier do paznokci i, obowiązkowo, wodę perfumowaną o zapachu wanilii. Postanowiłam jednak zaryzykować.


Opakowanie podobne jak w przypadku pudru prasowanego, czarne, z okienkiem i sprytnie ukrytą pacynką, jednak bez lusterka. Wygląda na dość trwałe i solidne.
Cienie nie osypują się podczas aplikacji, na dłoni mają średnią pigmentację, jednak na bazie wyglądają na prawdę nieźle. Są to cienie matowe o lekko satynowym wykończeniu, kolory ciemniejsze wyglądają na delikatnie perłowe, jednak na powiece tego nie widać. Dzięki satynowej strukturze dobrze się aplikują i nieźle utrzymują na powiece. Niestety marnie jest z blendowaniem. O ile nałożenie koloru na powiekę nie stanowi problemu, o tyle rozcieranie cieni to koszmar. Zaaplikowane w miejscu już tam pozostają i trzeba się bardzo mocno namachać pędzlem aby wydobyć jakikolwiek efekt przejścia kolorystycznego.
Co do trwałości, na bazie utrzymują się cały dzień, delikatnie tylko blaknąc, nie zbierają się w załamaniu, nie znikają, jest dobra. Nie sprawiają też problemu podczas wieczornego demakijażu.


Gama kolorystyczna: 01 Party Hard (brokatowo-perłowe odcienie szarości i srebra), 02 Safari Look (matowe i perłowe odcienie brązu i beżu), 03 Daily Chic (matowe i perłowe odcienie brązu i beżu), 04 Total Denim (matowe odcienie niebieskości), 05 Fashion Week (odcienie brązu, beżu i szarości)
Cena: 12,00 pln

Eye Shadow Pencil, cień do oczu w kredce (01 Grey Space)


Cień do powiek w kredce to już całkiem inna historia. Mnie trafił się odcień, który jest przepięknym grafitem. Niestety producent wpadł na koszmarny pomysł, by do tego pięknego koloru dorzucić brokatowych, srebrnych drobin. Jak dla mnie zepsuł tym cały efekt tej jakże przyjemnej w teorii kredki.
Kredka należy do kredek typu "jumbo", ma dość duży, przez co mało precyzyjny sztyft. Trudno zaaplikować kredkę w roli linera (a tak chciałam ją stosować). Brokatowe drobiny też nie ułatwiają pracy, powodując nieprzyjemne tarcie o skórę powiek i nierównomierną aplikację koloru.
Kredka niestety znika w ciągu dnia, blaknie i wieczorem poza srebrnymi drobinami niewiele z niej zostaje. Szkoda. Gdyby nie ten brokat, z pewnością często byłaby przeze mnie używana, nawet pomimo pozostałych wad. Podczas demakijażu jej resztki zmywają się bez problemu, nawet te brokatowe drobiny.


Gama kolorystyczna: 01 Grey Space, 02 Galaxy Turquoise, 03 Cosmic blue, 04 Mocca Brown (Uwaga! Na stronie producenta pomylone są w opisie odcienie 02 z 04, tzn. jest błędny opis w stosunku do ilustracji)
Cena: 11,40 pln.

Jak widzicie do produktów marki mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony cienie są porządne, puder i podkład też mogłyby takie być, jednak niestety producent nie pomyślał o odcieniach dla osób z bledszą cerą (a ja nie jestem najbardziej blada na świecie!) i musiały one niestety odpaść w przedbiegach. Ponadto denerwuje mnie, że producent nie zadał sobie trudu, aby skomponować te zestawy w jedną, spójną całość. Mam Niebieskie cienie i szarą kredkę z brokatem, a w ofercie jest kredka o kolorze niebieskim, która, moim zdaniem, dużo lepiej komponowałaby się z tą paletą cieni. Sama kredka byłaby ok, i z pewnością bym ją wykorzystała, gdyby nie te okropne, brokatowe drobiny, które nie tylko psują efekt, ale utrudniają też aplikację cienia na powiekach.

Nie jestem w stanie Wam jednoznacznie ani polecić ani odradzić kosmetyków tej marki, dlatego ostateczną ocenę i decyzję co do ich ewentualnego testowania pozostawiam Wam.

Kosmetyki marki Comepick możecie kupić na stronie internetowej producenta.


-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Cosmepick za możliwość przetestowania produktu. 
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

 Pozdrawiam,

41 komentarzy:

  1. przypominają m isię kosmetyki wibo ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym samym pomyślałam :)

      Usuń
    2. mnie się one kojarzą z lemaxem po 2,99 zł ;p

      Usuń
    3. Łukaszu, jednak Wibo ma swoją jakość. Lubię tę markę.

      Usuń
  2. Niezła cienizna ;) Odcień 01 to jakieś nieporozumienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. U mnie nie bardzo się sprawdziła :(

      Usuń
  4. nie czuję się zachęcona do zakupu, marka jest mi zupełnie nieznana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej o niej nie słyszałam.

      Usuń
  5. totalnie zupełnie nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych kosmetyków i nie czuję się skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. polubiłam się z ich pudrem, cień w kredce jest ciężki do aplikacji, podkład za ciemny :C niektóre kosmetyki mają fajne, ale niektóre to totalne buble lub średniaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdziły się jedynie cienie. Puder mógłby być fajny, ale kolor kompletnie nie dla mnie.

      Usuń
  8. paletki cieni nie są złe, ale podkład kompletnie mi się nie sprawdził
    ja na szczęście paletkę mam w brązach, więc nie muszę się przenosić do lat 90 -tych:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, te kolory nie są takie najgorszem tylko na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że będą fatalne. Ale można z nich nawet sklecić coś ładnego :)

      Usuń
  9. Też dostałam na spotkaniu blogerskim zestaw kosmetyków od nich, ale podkład i puder też za ciemne ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam podobny zestaw od nich. ale jakoś miłością nie zapałałam...;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam jeszcze o tej firmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie miałam z nią wcześniej styczności :)

      Usuń
  12. Mam te cienie, dostałam w Shinyboxie, ale generalnie szarości to w ogole nie moje kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szarości akurat lubię, ale wolę brązy, lepiej w nich wyglądam, pomimo chłodnego typu urody.

      Usuń
  13. Mam puder tej firmy, który czeka na przetestowanie :) Jestem go bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja pudru nie mogłam przetestować, nas czym bardzo ubolewam.

      Usuń
  14. Mi również przypominają one kosmetyki Wibo, nawet cenowo jest podobnie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ich poczwórne cienie z shinybox ale trafiły mi się odcienie szarości więc oddałam tą paletkę koleżance, której kolory bardziej pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Ja lubię niektóre szarości, choć wolę się w brązach i beżach.

      Usuń
  16. Też jeszcze nie słyszałam o tej marce, ale bardzo ciekawią mnie takie nowości :) Muszę się im przyjrzeć, może sobie coś zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tej firmie, ale fluid mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz, to mogę Ci go odesłać, prześlij mi na maila swój adres. Użyłam go wyłącznie do zrobienia swatcha.

      Usuń
  18. mam tą samą kredkę i te same zdanie, byłaby piękna, ale bez brokatu :/ jeżeli chodzi o fluid to dla mnie num.1 jeszcze jest za jasny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jak to jest z tą kolorytyką :)

      Usuń
  19. Czyli szału nie ma, no szkoda, podoba mi się patent na "ukrycie" pędzelka do cieni :)

    OdpowiedzUsuń