Obserwatorzy

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kolorowy wtorek - ESSIE Sand Tropez, czyli... mierzę się z legendą

Jak zapewne wiecie, lakiery ESSIE należą do moich ulubieńców, jednak ze względu na cenę kupuję raczej te kolory, które dostępne są w promocji. Niestety kolor o którym będę pisała dzisiaj w promocji nie bywał dostępny i, obok równie kultowego w blogosferze ESSIE Fiji jest jednym z dwóch kolorów kupionych w szalonej cenie regularnej. A jak legendarny odcień sprawdził się u mnie? Zapraszam na mini recenzję.

ESSIE
Sand Tropez

Na zdjęciu kolor jest trochę ciemniejszy niż w rzeczywistości

Dostępność: na pewno są w szafach ESSIE w Superpharm, widziałam je też w Hebe, no i na pewno on-line.
Cena: 31,99 zł
Pojemność: 13,8 ml

Kolor +
Niby zwyczajny nude, a jednak ma w sobie coś niezwykłego, niepowtarzalnego i łapiącego za serce. Piękna, kawa z dodatkiem dużej ilości mleka, kremowy, bez drobin. Jak dla mnie nude idealny.

Wykończenie +
Jak już wspomniałam kremowe, błyszczące. Błyszczenie jest poprawne, choć z lakierem nawierzchniowym (SV) byłoby zapewne bardziej spektakularne. 



Konsystencja +
Moim zdaniem dobra, nie smuży, ładnie się rozprowadza, nie zalewa skórek.

Aplikacja +
Uwielbiam szerokie pędzelki lakierów tej marki, bo doskonale się nimi nakłada lakier na płytkę. Aplikacja nie sprawia żadnych problemów.

Krycie +
Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy (+ warstwa podkładu, w moim przypadku Eveline, odżywka diamentowa). Jest to wynik zadowalający.


To zdjęcie chyba najlepiej oddaje
rzeczywisty kolor lakieru na płytce

Schnięcie -
No i tutaj mam problem. Nie wiem czy wina leży po stronie afrykańskich wręcz upałów panujących u nas w sobotę (i przez ostatnie 2 czy nawet 3 tygodnie), czy tego, że nie nałożyłam lakieru wykończeniowego, a jestem jednak przyzwyczajona do używania wysuszaczy. Niby lakier był pozornie suchy i utwardzony po ok. 30 minutach, ale gdy wieczorem, kilka godzin po nałożeniu, próbowałam otworzyć opakowanie z cieniem, został mi po nim ślad (wgłębienie) na lakierze...

Trwałość -
Niestety drobne odpryski pojawiły się po pierwszym dniu. Trzeciego dnia lakier domagał się zmycia. :( Jestem rozczarowana. Ale, jak wspominałam, nie użyłam lakieru wykończeniowego, a i płytki nie przygotowałam tak, jak zwykłam to robić pod lakiery Essie.

Zmywanie +
Bezproblemowe, szybkie, nie brudzi skórek, schodzi natychmiast z płytki.

Opakowanie +
Klasyczna buteleczka dla lakierów tej marki, kwadratowa, z wytłoczoną nazwą marki. Bardzo lubię te buteleczki. 


W kilku słowach: W sumie mam mieszane uczucia. Z jednej strony kolor skradł moje serce, jest idealny, piękny, delikatny. Szalenie mi się podoba. Z drugiej strony lakier niemożliwie długo schnie, bez lakieru nawierzchniowego ani rusz. Choć jak wspomniałam, może być to wina straszliwych, nieludzkich wręcz upałów. No i nie jest niestety specjalnie trwały. Ale i tak ESSIE Sand Tropez zostanie ze mną na zawsze, właśnie ze względu na cudowny kolor.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna.

Pozdrawiam,

56 komentarzy:

  1. Niby kolor ładny, ale mam identyczne z Wibo kupione po 2,99 zł i w dodatku ich trwałość jest o niebo lepsza niż tego essieaka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię Wibo!

      Usuń
    2. Kaprysku, nie bluźnij przy Essie, bo Cie jeszcze usłyszy ;) A tak serio, wiem, że wydawanie takiej kasy na lakier jest obłędem, jednak po prostu musiałam mieć ten kolor. I już. Czy Wy nie miewacie zachcianek na coś śmiesznie drogiego tylko dlatego, że chcecie, musicie wprost to mieć? A jeśli chodzi o trwałość, to większość Essiaków wytrzymuje u mnie tydzień i zmywam je tylko dlatego, że pragnę już zmiany koloru. Tutaj, przyznaję, nie przygotowałam odpowiednio płytki i zapewne stąd wynika marna trwałość tego pięknego nudziaka.

      Usuń
    3. Mam tak, mam :P. Kupiłam sobie olejek Nuxe z drobinkami bo podoba mi się jak one tak wędrują w tej buteleczce i błyszczą :D. Postawiłam sobie w łazience koło lustra, żeby sobie patrzeć rano :D

      Usuń
    4. Kasiu jak wiesz nie pojmuję fenomenu lakierów Essie i ... choćbym zarabiała miliony to tych lakierów nie kupiłabym. A co do zachcianek kosmetycznych to wbrew pozorom potrafię się powstrzymać ;)

      Usuń
    5. No wiem, wiem :) Ja je pokochałam :)

      Usuń
  2. Kolor piękny, ale czy wyjątkowy? Musiałabym ocenić na żywo.
    Essie mam 2 i szału ni ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam te lakiery. A ten kolor po prostu musiałam mieć.

      Usuń
    2. Kurczę, no mnie nie zadowalają, ale mam dwa bardzo jasne odcienie, które potrzebują 3 warstw.
      Za to chodzi za mną Fierce, no fer?? jakoś tak się nazywa. Też w tych tonacjach ale nieco inny.
      A co do balsamów brązujących - próbowałaś może Palmer's? Też mogę polecić :)

      Usuń
    3. No właśnie Palmers'a jeszcze nie miałam. Ale być może się na niego skuszę :)

      Usuń
  3. Marzy mi się jakiś lakier z Essie ale cena nie zachęca do zakupu :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj na promocjach albo on-line. Wiele kolorów można kupić już za 10 zł.

      Usuń
  4. odień idealnie nudny, tylko o co kaman z tym wysychaniem :( ja się jeszcze nie zawiodłam, dlatego dziwię się teraz nie mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też właśnie nie, dlatego nie mam pojęcia o co tym razem chodziło. Zrzucam winę na afrykańskie upały, bo to pierwszy taki raz z Essie.

      Usuń
  5. całkiem całkiem ten kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten odcień bardzo mi się podoba, ale u kogoś - ja źle się czuję z takim kolorem na paznokciach, nie współgra z odcieniem mojej cery :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami uwielbiam takie nudziakowe odcienie.

      Usuń
  7. Akurat nie jestem największą fanką takich kolorów, jest ładny ale mnie nie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi :) Ja, w zależności od nastroju, używam różnych odcieni.

      Usuń
  8. Szczerze to nie rozumiem tego szału na Essie (choć przyznam, że żadnego nie mam). Dla mnie trochę bezsensem jest wyrzucanie mnóstwa pieniędzy na zwykły lakier, którego identyczny kolor mogę kupić 10 razy taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, dlatego kupuję je tylko w cenie promocyjne. No, poza tym kolorem. Musiałam go mieć u już :)

      Usuń
  9. Essie kuszą, ale ta ich cena.. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. kolor ładny, ale widzę, ze szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo, z zupełnie niepojętych dla mnie powodów. Ale i tak kocham te lakiery :)

      Usuń
  11. u mnie o wiele lepiej od Essie sprawdzają się lakiery Rimmel Salon Pro i to właśnie w nie inwestuje, bo(w zależności od koloru) potrzebuję 1-2 warstwy, są kremowe, nie robią smug, nie farbują płytki(zazwyczaj pod spód używam odżywki z Eveline, ale czasem zdarzy mi się jej nie mieć pod ręką), trzymają się ok. 6 dni(ścierają się końcówki i widać już wzrost paznokcia, dlatego je zmywam, a odprysków nie mam żadnych) i przede wszystkim nie gęstnieją tak, jak Essie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, mnie jeszcze żaden Essiak nie zgęstniał. I zazwyczaj trzymają się tydzień, a zmywam, bo widać wzrost paznokcia, jak wspomniałaś.

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze lakieru z tej firmy... :) Więc nie wypowiem się:) Kolor ładny ale nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładny, neutralny odcień. Że też musiałam połamać pazury :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też są ostatnio w marnej kondycji.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Z dużą ilością mleka :) taka, jaką lubię najbardziej :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Na żywo wygląda jeszcze piękniej :)

      Usuń
  16. kolor naprawdę przepiękny ;) szkoda tylko że są takie problemy z wyschnięciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie pojęcia nie mam dlaczego :(

      Usuń
  17. Elegancki i klasyczny odcień :-) Wygląda pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uwielbiam takie odcienie :)

      Usuń
  18. ojej, faktycznie ciekawy kolor! szkoda, że tak słabo schnie i ma taką trwałość! ;<
    ja jeszcze nie kupiłam swojego pierwszego essiaka, ale po prostu nie wiem, na jaki kolor się zdecydować. po głowie chodzi mi głównie watermelon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ten odcień się nie zdecydowałam, bo mam bardzo podobny z Virtuala, więc po co powtarzać kolory. Ale mam ich kilka w mojej kolekcji :)

      Usuń
  19. Myślę, że ten kolor może wybaczyć wiele :))

    OdpowiedzUsuń
  20. kolor ładny i nawet pasuje do ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie zauważyłam negatywnego wpływu upałów na schnięcie lakierów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ja mam jakieś nietypowe paznokcie ;)

      Usuń
  22. Na moich paznokciach takie kolory wyglądają trupio... Ciągle szukam idealnego nudziaka dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobny efekt dają niebieskości, choć nie wszystkie odcienie :)

      Usuń