Obserwatorzy

wtorek, 29 marca 2016

Recenzja - Kosmed, Olejek z pestek moreli do skórek i paznokci

Skórki u dłoni to moja zmora. Są suche, pękają, zadzierają się. Jeśli nie dbam o nie codziennie, po tygodniu nie widać już efektów tygodniowej pracy. Najlepiej sprawdzają sie u mnie preparaty o jak najbardziej naturalnych składach, np. masełko do skórek Burt's Bees.

Na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach firma Kosmed obdarowała nas swoimi produktami, ja wybrałam sobie właśnie olejek do pielęgnacji skórek i paznokci. Czy spełnił swoje zadanie?

Kosmed
Olejek z pestek moreli i witaminami A, D i E 


Skład (źródło): 
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf
Mineral Oil - olej mineralny, ciekła parafina, pochodna ropy naftowej, emolient tłusty, substancja okluzyjna
Isopropyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy, substancja okluzyjna, wpływa na właścowiści aplikacyjne kosmetyku, rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofobowych, lepiszcze
Simondsia Chinensis Seed Oil - olej jojoba, emolient, kondycjoner
Prunus Armeniach Kernel Oil - olej z pestek moreli, emolient tłusty, substancja okluzyjna
Isopropyl Alcohol - substancja przeciwpienna, zapachowa, rozpuszczalnik, regulator lepkości
Propylparaben - substancja konserwująca
Butylparaben - substancja konserwująca
Tocopheryl Acetate - substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry
Zea Mays Oil - olej kukurydziany, emulgator, kondycjoner
Retinyl Palmitate - pochodna retinolu, kondycjoner, reguluje tworzenie się keratyny w skórze, włosach i paznokciach, powoduje zgrubienie naskórka, przyspiesza podział komórkowy, wymiatacz wolnych rodników tlenowych
Cholecalciferol - witamina D3
Vegetable Oil - kondycjoner
Beta-Carotene - barwnik
Silica Dimethyl Silylate - emolient, stabilizator emulsji, regulator lepkości
Jojoba Esters - emolient, substancja nawilżająca, kondycjoner, substancja wygładzająca
Red 17 - barwnik
Yellow 11 - barwnik
Chromium Hydroxide Green- barwnik
Cholecalciferol
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf

Skład jest pierwszym rozczarowaniem. Po pierwsze nie ma go ani na buteleczce, ani nawet na stronie producenta (KLIK), musiałam się posiłkować internetem i koleżankami po fachu (korodos.pl).
Po drugie podstawą składu jest olej mineralny, rodukt więc powinien się nazywać parafiną wzbogaconą o olej z pestek moreli, a nie olejem z pestek moreli.
Dodatkowo w składzie znajdziemy parabeny i barwniki, które moim zdaniem są kompletnie zbędne.

Cena regularna: ok. 6 zł
Pojemność: 9 ml
Dostępność: nieznana



Olejek zamknięty jest w szklanej buteleczce o podstawie kwadratu, typowej dla lakierów i innych preparatów do paznokci. Matowa nakrętka dobrze leży w dłoni, a spłaszczony pędzelek ułatwia aplikację produktu. Sam produkt ma konsystencję olejku średniej gęstości, jest bezzapachowy i ma zielonkawy kolor. Wydajność oceniam na bardzo wysoką.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Olejek z pestek moreli i witaminami A, D, E, do pięlęgnacji skórek i paznokci – wygładza, zmiękcza, odżywia skórę wokół paznokci, natłuszcza i odbudowuje barierę lipidową paznokci, dzięki zawartości witamin zwiększa odporność paznokci na działanie czynników zewnętrznych

Dzięki naszym odżywkom i olejkom twoje paznokcie staną się mocniejsze i odpowiednio odżywione. Płytka paznokcia pokryta warstwą odżywczego preparatu ochroni paznokcie i sprawi, że przestaną się łamać i będą odporne na bodźce mechaniczne. Olejki rewelacyjnie nadają się do pielęgnacji osłabionych i wymagających regeneracji paznokci i skórek, fantastycznie nawilżają i natłuszczają przesuszone skórki. Nadają się również do masażu skórek i paznokci. Dzięki zastosowaniu naszych preparatów twoje paznokcie i skórki zawsze będą wyglądały pięknie i zdrowo.

Opis jak zawsze szumny, a jak z działaniem?
Olejek, jak już wspomniałam, dobrze sie rozprowadza, nie spływa ze skórek i paznokci i spokojnie pozwala się wmasować. Tempo wchłaniania jest średnie, a po aplikacji pozostawia po sobie lekko tłusty film. Stosowany regularnie, 2-3 razy dziennie, rzeczywiście nawilża skórki, wygładza je, odżywia, sprawia, że wyglądają znacznie lepiej. Bezpośrednio po aplikacji nabłyszczone są również paznokcie, nie jest to jednak efekt trwały. Nie zauważyłam, by miał jakikolwiek odżywczy czy długofalowy wpływ na paznokcie, ale może trzeba go używać dłużej. Razi mnie parafina na pierwszym miejscu składu, jak już wspomniałam na moich skórkach znacznie lepiej sprawdzają sie bardziej naturalne produkty. Rażą mnie też parabeny i kompletnie, moim zdaniem, zbędne barwniki, podczas gdy substancje odżywcze są juz za parabenami, a więc ich ilości są śladowe.


Olejek nie jest zły. Stosowany regularnie nawilża skórki i widocznie poprawia ich stan, jednak tak długo, jak go stosujemy. Po odstawieniu skórki wracają do poprzedniego stanu w tempie ekspresowym, a więc działanie preparatu nie jest trwałe i tylko pozornie regeneruje i poprawia stan skórek czy paznokci. Olejek jest wydajny i wygodny w stosowaniu, a także tani. Jednak ze względu na skład i działanie bardziej doraźne niż typowo odżywcze czy długotrwale nawilżające, raczej więcej nie powrócę do tego produktu.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Kosmed za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

piątek, 25 marca 2016

Recenzja - Klapp Cosmetics, Power Effect Bi-Phase Serum

Zima na szczęście dobiegła końca, a choć nie była bardzo sroga moja skóra niestety ją odczuła. Stała się jeszcze bardziej wrażliwa, przesuszona, miejscami zaczęła się łuszczyć. U progu wiosny warto więc potraktować ją wzmocnioną dawką składników aktywnych, które przywrócą jej blask, odpowiedni koloryt i zdrowy wygląd, a także odpowiedni stopień nawilżenia.

Na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach, wśród innych pakunków znalazły się także te dwufazowe ampułki. Byłam ich szalenie ciekawa więc bez zbędnej zwłoki przeszłam do testów. Jak się u mnie spisały?

Klapp Cosmetics
Power Effect, Bi-Phase Serum



Skład:
Bi-phase serum + hyaluron
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Dicaprylyl Carbonate - emolient pochodzenia roślinnego, dziala oczyszczająco, zmiękcza i odżywia skórę, zmiekcza, sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku, emulgator substancja stabilizująca
Cyclopentasiloxane - polimer siloksanowy, silikon lotny, emolient, substancja okluzyjna, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku
Alcohol Denat. - rozpuszczalnik, promotor przenikania, konserwant
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, substancja okluzyjna, modyfikator reologii
Diethylhexyl Carbonate - emolient
Ethylhexyl Palmitate - emolient tłusty, substancja okluzyjna, lepiszcze, poprawia właściwości aplikacyjne
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, odżywia, odnawia komórki, działa przeciwstarzeniowo i odmładzająco, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Hydrolyzed Yeast Extract - hydrolizowany wyciąg z drożdży, substancja filmotwórcza, hydrofilowa, pomaga utrzymywać wodę w naskórku, zmiekcza i wygładza skórę, substancja antystatyczna, bakteriostatyczna
PPG-2 Myristyl Ether Propionate - emolient suchy
Sodium Hyaluronate -  hialuronian sodu, substancja hydrofilowa, filmotwórcza, kondycjoner, ogranicza TEWL, humekant
Tocopherol - witamina E, substancja o działaniu antyosydacyjnym, hamuje procesy fotostarzenia skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krionośnych i poprawia ukrwienie skóry, przeciwutleniacz
Fragrance - substancje zapachowe
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Sorbitan Oleate - emulgator W/O
Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca, działa keratoplastycznie
Sorbitan Laurate - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emulgator O/W, modyfikator właściwości reologicznych
Lactic Acid - kwas mlekowy, substancja nawilżająca o działaniu keratoplastycznym, modyfikator pH, humekant
Cetyl Hydroxyethylcellulose - substancja hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie, modyfikator reologii
Polyglucuronic Acid - substancja filmotwórcza
Lecithin - wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry, emulgator W/O, stabilizator emulsji
Myristyl Malate Phosphonic Acid - kondycjoner
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
CI 61565 - barwnik

Bi-phase serum + Vitamin C
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Dicaprylyl Carbonate - emolient pochodzenia roślinnego, dziala oczyszczająco, zmiękcza i odżywia skórę, zmiekcza, sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku, emulgator substancja stabilizująca
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Cyclopentasiloxane - polimer siloksanowy, silikon lotny, emolient, substancja okluzyjna, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, substancja okluzyjna, modyfikator reologii
Diethylhexyl Carbonate - emolient
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, odżywia, odnawia komórki, działa przeciwstarzeniowo i odmładzająco, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Sodium Ascorbyl Phosphate - substancja o działaniu przeciwutleniającym i przeciwrodnikowym, hamuje proces egzogennego starzenia się skóry, substancja aktywna, przeciwutleniacz
Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, emolient tłusty, substancja okluzyjna, filmotwórcza, ma działanie regenrujące naskórek
Lactic Acid - kwas mlekowy, substancja nawilżająca o działaniu keratoplastycznym, modyfikator pH, humekant
Citrus Aurantium Dulcis Callis Culture Extract - komórki macierzyste pomarańczy, substancja aktywna
Citrus Paradisi Fruit Extract - ekstrakt z grejpfruta, substancja aktywna, przeciwutleniacz
Tocopherol - witamina E, substancja o działaniu antyosydacyjnym, hamuje procesy fotostarzenia skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krionośnych i poprawia ukrwienie skóry, przeciwutleniacz
Fragrance - substancje zapachowe
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca, działa keratoplastycznie
Gluconolactone - antyoksydant, humekant, substancja konserwująca pochodzenia roślinnego
Citric Acid - usuwa przebarwienia, rozjaśnia skórę, sekwestrant, regulator pH
Xanthan Gum - modyfikator reologii
Beta-Carotene - barwnik pochodzenia naturalnego
Calcium Gluconate
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
Amylcinnamyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej
Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Cinnamate - składnik kompozycji zapachowej

O ile w składzie ampułek z witaminą C nie bardzo jest się do czego przyczepić, o tyle ampułki z kwasem hialuronowym, a więc mające za zadanie nawilżać skórę, skład mają mocno średni, a to głównie za sprawą alkoholu denaturowanego na wysokim, czwartym miejscu oraz silikonu na miejscu trzecim. Nie wiem co kierowało producentem, aby składnik wysoce wysuszający pakować do ampułki nawilżającej...


Cena regularna: 20 zł/szt. (nie znalazłam tej informacji w necie, pozwoliłam ją sobie zaczerpnąć z bloga Agnieszki - KLIK)
Pojemność: 1 ml x 7 szt.


Kuracja, którą otrzymałam, obejmuje 7 sztuk ampułek o pojemności 1 ml każda. Preparat zamknięty jest w szklanej ampułce, którą dość łatwo się otwiera, jednak wydobycie preparatu sprawia już pewne kłopoty. Obydwa produkty mają dwufazową strukturę, po zmieszaniu faz konsystencja jest płynna i tłusta. Serum z witaminą C ma kolor żółty i pachnie mydłem. Serum z kwasem hialuronowym ma kolor niebieski i pachnie świeżością, kremem do twarzy. Zapachy są przyjemne, nie utrzymują się na skórze.
Ilość preparatu w ampułce jest odpowiednia, aby zaaplikować go na skórę twarzy, szyi i dekoltu.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
Bi-pase serum z linii Power Effect firmy Klapp Cosmetics to innowacja w dziedzinie padań nad lipidami. Jest to wyjątkowa ampułka, w której zamknięte są substancje intensywnie połączone z sobą w innowacyjny sposób dzięki technologii high-tech. Bogata w składniki biologiczne czynne faza wodna występuje w harmonii z lipidami pochodzenia naturalnego - tworzącymi fazę tłuszczową. Dostosowane do indywidualnych potrzeb skóry powyżej 30-go roku życia, nowe ampułki Bi-phase Serum przekonuje poprzez połączenie dwóch doskonale dobranych faz, które uwalniają swoją aktywność bezpośrednio po aplikacji na skórę.
[...] Zawartość ampułki nałożyć na twarz, szyję i dekolt, wprowadzić w skórę delikatnie poprzez manupresurę. Delikatnie przemasować skórę do wchłonięcia. Dodatkowe stosowanie kremu pielęgnacyjnego uzależnione jest od rodzaju i aktualnych potrzeb skóry. Ampułki stosować rano i/lub wieczorem w formie co najmniej kilkudniowej kuracji. Ampułki mogą spełniać funkcję bazy pod makijaż, przedłużając jego świeży wygląd przez długi czas.
Doskonałe efekty wpływu serum na stan skóry można uzyskać dzięki wykonaniu dwutygodniowej kuracji.
Producent bardzo się postarał, aby opis brzmiał pięknie... jednocześnie niewiele wyjaśniając. Czytajmy więc dalej...

Dlaczego ampułki dwufazowe są dobre?
Zastosowanie ampułki dwufazowej przynosi skórze duże korzyści. Mianowicie substancje fazy wodnej przenikają z łatwością di odpowiednio przygotowanego naskórka (np. peelingiem) [...]
Zatrzymajmy się tutaj. Skoro kurację stosuje się kilka dni pod rząd, to raczej nie zawsze jej aplikacja będzie poprzedzona peelingiem. Nie wyobrażam sobie masakrowania mojego naskórka codzienną aplikacją peelingu.
[...] Natomiast faza tłuszczowa pozostając na powierzchni skóry w pewnym sensie "zamyka" wcześniej wspomniane substancje w naskórku i zapobiega ich odparowaniu czy uszkodzeniu przez czynniki zewnętrzne.


Power Effect Bi-Phase Serum + Hyaluron
Nawilżenie i wypełnienie
Składniki aktywne: ekstrakt z drożdży, kwas hialuronowy, oligosacharydy, kwas glukuronowy, olej migdałowy, olej jojoba, Revidrat(TM).
Serum zapewnia ogromne wsparcie pielęgnacyjne dla skóry ze skłonnością do odwodnienia. Jego zadaniem jest wiązanie wilgoci i ochrona naskórka przed wysuszeniem. [...] Delikatna konsystencja szybko się wchłania i nawilża w sposób optymalny. Jest to idealna suplementacja skóry, uzupełniająca niedobory wilgoci oraz w widoczny sposób redukująca zmarszczki i bruzdy. Serum jest doskonałą bazą pod makijaż powodując, że pozostaje on świeży i trwały przez długi czas. 


Power Effect Bi-Phase Serum + Vitamin C
Aktywacja, rewitalizacja, rozświetlenie
Składniki aktywne: witamina C, ekstrakty z komórek macierzystych pomarańczy, ekstrakt z różowego grejpfruta, olej migdałowy, olej jojoba.
Serum przywraca witalność skórze zmęczonej i pozbawionej blasku, Wysoko stężone skłądniki czynne takie jak witamina C i E, ekstrakty z komórek macierzystych pomarańczy oraz ekstrakt różowego grejpfruta pobudzają w znacznym stopniu aktywność komórek. Znana jako "wymiatacz" wolnych rodników witamina C jest przeznaczona do ochrony skóry przed szkodliwymi wpływami środowiska. Oleje roślinne o wysokiej jakości [...] nadają skórze nieskazitelną gładkość w dotyku. Delikatna tekstura serum szybko się wchłania i zapewnia skórze wyraźnie rozświetlony wygląd. Serum jest doskonałą bazą pod makijaż [!!!] powodując, że pozostaje on świeży i trwały przez długi czas.
Na samym końcu opisu jest dopisek, że podczas aplikacji na skórze może być odczuwane delikatne mrowienie, ja go jednak nie odczuwałam.


Osobiście stosowałam ampułki przez 7 dni, po wieczornym demakijażu, zamiennie (tak, jak były ułożone w opakowaniu).
Zaczynając od cech wspólnych. Serum dobrze rozprowadzają się na skórze, fazy dobrze się łączą, aplikacja jest prosta i nie stwarza żadnych problemów. Problemy zaczynają się przy wchłanianiu, bowiem ani jedno ani drugie serum nie chciało się wchłaniać w moją skórę. Ani błyskawicznie, ani miejscami wcale. I nie ma na to wpływu czas, przez jaki będę wmasowywać ampułkę w skórę, nie wchłania się ani po 3 minutach, ani po 10.
W związku z powyższym, serum absolutnie nie nadaje się pod makijaż. Nie próbowałam, ale podejrzewam, że makijaż na takiej bazie szybko by spłynął.
Kolejną, dyskusyjną kwestią, jest stosowanie na dzień ampułki z witaminą C. Każdy kto używał produktów z tą witaminą wie, że nie powinno się bezpośrednio po aplikacji wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych.
Skład serum z kwasem hialuronowym pozostawia wiele do życzenia. Niby ampułka ma nawilżać, ale jak ma to robić, jeśli na trzecim miejscu składu jest silikon, a na czwartym alkohol denat.? Moja skóra na mało jaki składnik reaguje źle, ale z alkoholem się niestety nie lubi. Nic więc dziwnego, że ampułka poza bardzo silnym natłuszczeniem skóry nie znikającym miejscami nawet po nocy, nie zrobiła na mojej skórze kompletnie żadnego wrażenie.
Wersja z witaminą C to równie wielki tłuścioch, nie ma jednak w składzie alkoholu i chwała jej za to. Dyskusyjna jest skuteczność komórek macierzystych, osobiście wątpię w ich działanie w tego typu produktach, ale odsyłam Was do literatury fachowej w tej kwestii.
I kolejny minus. Moja cera nie ma skłonności do powstawania wyprysków czy skórnych wykwitów. Kuracja tymi ampułkami sprawiła, że na mojej skórze pojawiły się drobne, czerwone wypryski. A ponieważ nie zmieniłam ani diety ani pozostałych punktów pielęgnacji mogę sądzić, że to kuracja ampułkami sprawiła, że moja skóra stała się nie tylko jeszcze bardziej wrażliwa, ale usiana drobnymi, czerwonymi krostkami.
Jeśli chodzi o plusy, to ampułki mocno natłuszczają skórę, pozostawiają na niej ochronną, choć bardzo tłustą warstwę. Ampułka z witaminą C mam również wrażenie, że rozjaśniła trochę moją skórę, a rano wyglądała ona promiennie, choć była nieco podrażniona.
 
Nadmienię jeszcze, że według producenta skuteczna kuracja powinna trwać 2 tygodnie, my otrzymałyśmy kurację tygodniową,w  związku z czym recenzja może nie być do końca miarodajna.

Krótkie podsumowanie dla tych, którym nie udało się przebrnąć przez cały tekst ;)
Ampułki zupełnie się u mnie nie sprawdziły. Pozostawiały na wiele godzin tłusty film, który kompletnie nie chciał się wchłaniać, ampułka z kwasem hialuronowym zawiera wysoko w składzie alkohol, który niestety działa wysuszająco na skórę, a moja skóra kompletnie nie toleruje tego składnika.
Absolutnie nie nadają się do stosowania jako baza pod makijaż (ze względu na ten tłusty film). Ponadto ampułki sprawiły, że na mojej nieskłonnej do wyprysków skórze pojawiły się drobne, czerwone krostki.
Nie uważam, że produkt jest bublem, myślę, że na mniej wymagającej, a potrzebującej natłuszczenia skórze mogą się sprawdzić. U mnie niestety poległy na całej linii.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Klapp Cosmetics za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

wtorek, 22 marca 2016

Recenzja - Bielenda SOS lip expert, kompres do ust nawilżający

Zima bardzo mnie rozleniwiła. Sprawiła, że niespecjalnie chciało mi sie robić cokolwiek i blog nie był tu niestety wujątkiem. Ale ponieważ liczę juz na prawdziwą wiosnę, i na bloga wróci życie... mam nadzieję.

Pomadka ochronna to jeden z niewielu kosmetyków, który muszę mieć przy sobie zawsze. Znajdzie się w każdej mojej kurtce, torebce, pod poduszką, na stoliku kawowym czy na biurku w pracy (obecnie tuż obok kremu do rąk i olejku do skórek). By pomadka spełniła moje oczekiwania, musi przede wszystkim dobrze nawilżać, bo niestety moje usta (podobnie jak reszta twarzy) mają tendencje do przesuszania się, w w końcu pękania. Ponieważ kosmetyki marki znam i lubię, gdy zobaczyłam ten produkt musiałam go przetestować. Czy się sprawdził na moich wybrednych ustach?

Bielenda
SOS lip expert
Kompres do ust nawilżający


Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, emolient tłusty
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, nadaje połyk, ma działanie regenerujące, emulgator W/O, modyfikator reologii, lepiszcze
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, emolient tłusty, rozpuszczalnik substancji hydrofobowych
Ethylhexyl Cocoate - emolient tłusty, plastyfikator sztyftu
Hydrogenated Coco-Glycerides - emolient, kondycjoner
Candelilla Cera - wosk wilczomlecza meksykańskiego, emolient, substancja filmotwórcza
Olea Europaea Fruit Oil - oliwa z oliwek, odżywia skórę, pozostawia ochronny film, poprawia ukrwienie, wzmacnia barierę naskórkową, regeneruje i nawilża
Butyrospermum Parkii Butter Extract - ekstrakt z masła shea, emolient, tłusty, nadaje połysk, ma działanie regenerujące
Lanolin - kondycjoner, emolient, emulgator W/O
Oryza Sativa Cera - wosk z otrąb ryżowych, kondycjoner, substancja ochronna i wygładzająca, regulator lepkości
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe, nawilża, wygładza, natłuszcza skórę, zwalcza wolne rodniki
Tocopheryl Acetate - antyoksydant, zapobiega podrażnieniom, hamuje TEWL, zapobiega stanom zapalnym, wzmacnia ściany naczyń krowionośnych, poprawia ukrwienie skóry, antyutleniacz, modyfikator właściwości aplikacyjnych
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Glycerin - gliceryna, hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Mangifera Indica Fruit Extract - ekstrakt z owoców mango, kondycjoner
Aloe Barbadensis Leaf Extract - sok z liści aloesu, nawilża, chroni i koi, bogaty w enzymy, witaminy i minerały, działa przeciwbakteryjnie, łagodząco, nawilżająco, wygładzająco, przeciwzapalnie, może powodować alergie skórne
Dimethicone - polimer siloksanowy, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne preparatu
Caprylhydroxamic Acid - naturalny, łagodny konserwant
Caprylyl Glycol - emolient tłusty, humekant
Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone - kondycjoner
Parfum - substancje zapachowe
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Alcohol - konserwant, składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej
Geraniol - skłądnik kompozycji zapachowej
Linalool - skłądnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng 

Cena regularna: poniżej 10 zł
Pojemność: 5 g
Dostępność: ja ją kupiłam w jakiejś drogerii stacjonarnej, niestety zupełnie nie pamiętam gdzie


Pomadka w formie klasycznego sztyftu zapakowana jest w plastikowe, białe opakowanie z nadrukami w kolorze niebieskim. Wygląda czysto i schludnie. Sam sztyft ma dobrą twardość, dobrze się rozprowadza na ustach, ale nie roztapia się pod wpływem ciepła, pomadka jak dla mnie jest bezzapachowa, choć ma delikatny aromat. Sztyft jest bezbarwny, pozostawia na ustach delikatny połysk. Opakowanie jest trwałe, nic się z nim nie dzieje nawet podczas noszenia w kieszeni kurtki. Wydajność oceniam jako przeciętną dla tego typu produktów.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Producenta zapewnia, że "Kompres do ust NAWILŻAJĄCY to wyjątkowa pomadka ochronna utrzymująca delikatną skórę ust w  zdrowiu i prawidłowej kondycji. Kompres zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem naskórka. Dzięki właściwie zbilansowanej kompozycji składników aktywnych,  prawdziwie natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem, stanowi doskonałą kurację dla suchych, popękanych i spierzchniętych ust."
Niestety pomimo pięknego opisu działanie pielęgnacyjne czy ochronne pomadki pozostawia wiele do życzenia. Bezpośrednio po aplikacji skóra ust jest przyjemnie natłuszczona i w dużej mierze zmiękczona, jednak po wchłonięciu pozostawia usta nadal spierzchnięte i popękane. Na dłuższą metę nie daje ani nawilżenia, ani odpowiedniej pielęgnacji, a jej działanie jest bardzo doraźne. Jest to tym bardziej zaskakujące, że skład produktu jest na prawdę fajny, nie znajdziemy w niej parafiny, parabenów czy pochodnych formaldehydu.



Niestety pomadka poległa nie spełniając absolutnie swojej podstawowej funkcji jaką jest pielęgnacja i nawilżanie delikatnej i mocno wymagającej skóry ust. Wracam do innych, sprawdzonych produktów, a Bielendzie już podziękuję. Przynajmniej jeśli chodzi o pielęgnację ust.

Czy kupię ponownie? 
NIE
Ocena ogólna:



 Pozdrawiam,

czwartek, 17 marca 2016

Krótko i na temat... Czy stan cery zależy od odżywiania?


Od lat słyszymy, że to, co jemy ma wpływ na wygląd naszej cery czy skóry ogólnie. W pierwszej chwili miałam pomysł, aby obalić ten pogląd jako mit, jednak niedawne spostrzeżenia sprawiły, że musiałam zweryfikować swoje poglądy.

Mówi się, że czekolada, gazowane napoje czy słone i ostre przekąski powodują trądzik, przetłuszcanie się cery, wągry oraz wiele innych, niekoniecznie pozytywnych dla naszej cery zmian. Pomimo, że lubię i często jadam (czy też jadałam) wszystkie wymienione wyżej grupy produktów, a na trądzik czy przetłuszczającą się cerę nigdy nie narzekałam, dlatego też uznałam, że jest to mit. Teraz jednak stwierdzam, że jedynie duże uogólnienie.

Źródło: freedigitalphotos.net by adamr

Prawda jest taka, że wszystko co nas otacza, a więc także jedzenie które spożywamy, może wywołać nietolerancję pokarmową, objawiającą się m.in. w postaci pogorszenia statu cery, wyprysków, stanów zapalnych, przetłuszczającej się cery, ale także wielu innych niedogodności. I nie można tu ogólnie mówić, że powoduje to czekolada i chipsy, bo znam przypadki, gdy takie efekty dają np. produkty mleczne, wydawałoby się, że zdrowe i pełne dobroczynnych składników odżywczych. A jednak w niektórych okolicznościach działają na skórę, jej wygląd i kondycję bardzo niekorzystnie.

Skoro możemy wymienić składniki, witaminy czy mikro- i makroelementy pozytywnie wpływające na kondycję naszego organizmu, a więc i skóry (niektóre grupy witamin, cynk, żelazo, kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6), tak samo pewne składniki będą miały negatywny wpływ na nasze samopoczucie, stan zdrowia, ale i skórę. Jednak jest to bardzo indywidualna sprawa i prawda jest taka, że każda z nas powinna sama stwierdzić na podstawie prób i błędów oraz wnikliwej obserwacji swojego organizmu i skóry, które składniki wpływają na nie w taki czy inny sposób. Wcale nie oznacza to, że jeśli na naszą koleżankę źle działają właśnie chipsy czy czekolada, a mamy podobny typ cery, to i my powinnyśmy wykluczyć te składniki z naszej codziennej diety.

Źródło: freedigitalphotos.net by Mister GC

Podobnie jak nie ma idealnego kosmetyku, który będzie pasował wszystkim i na wszystkich będzie miał równie dobry wpływ, tak samo nie ma jednej, uniwersalnej, skutecznej i przyjaznej dla każdego ciała i skóry diety.

Inną sprawą jest kumulacja pewnych składników odżywczych z naszego pożywienia. Często reakcja alergiczna czy nietolerancja pokarmowa nie pojawia sie od razu po spożyciu danego produktu, ale dopiero po osiągnięciu pewnej granicznej wartości w naszym organizmie. Dlatego też często nie łączymy reakcji alergicznej z konkretnym produktem, bo spożywamy go od dłuższego czasu, skoro wcześniej nie szkodził, nie sądzimy, że może to być on.

Źródło: freedigitalphotos.net by David Castillo Dominici

Pamiętajcie, że Wasz organizm wie najlepiej czego mu potrzeba. Starajcie się go jak najdokładniej obserwować, a będziecie w stanie stwierdzić jakie produkty Wam szkodzą, a które są zbawienne dla waszego ciała i skóry.

A jak Wy się zapatrujecie na to popularne stwierdzenie?
Zachęcam do dyskusji.

Pozdrawiam,

czwartek, 10 marca 2016

Niekosmetycznie - Blogerski Dzień Kobiet w Katowicach, 06. marca 2016

Spotkania blogerskie to niewątpliwie jedna z przyjemniejszych korzyści wynikających z prowadzenia bloga. Możliwość poznania nowych osób, które często na dłużej pozostają w naszym życiu, jest nieoceniona, zwłaszcza, że dzielimy z nimi co najmniej jedną pasję.
Najbardziej jednak lubię spotkania z blogerkami, które wcześniej już poznałam. Na spotkania prywatne często brakuje czasu, a takie zorganizowane spotkanie to świetna okazja, by przy kawie pogadać o wszystkim i o niczym.

Ostatnie spotkanie na jakim byłam w ubiegłą sobotę zorganizowały Agnieszka (BLOG) i Sandra (BLOG), a odbyło się w samym sercu Górnego Śląska, w Cafe Kattowitz w Katowicach.
Miejsce bardzo klimatyczne, ładnie urządzone w stylistyce lat 1890-1920, z dbałością o każdy szczegół (od wystroju, poprzez dania na strojach obsługi kończąc). Przemiła obsługa, dobra kawa i rewelacyjny shake czekoladowy. Jeśli będziecie w okolicy, zachęcam do odwiedzenia tego niepowtarzalnego miejsca.

Zdjęcie: Agnieszka, Okiem dziewczyn
Zdjęcia: Agnieszka - Okiem dziewczyn, Sandi - Matka na obcasie

Nasz babski comber rozpoczął się o 14.00, gdy wszystkie 11 dziewcząt zasiadło przy kawie i z przyjemnością wysłuchało pani Marty Dziekańskiej, dietetyczki współpracującej z marką Pharma Nord.

Zdjęcie: Renata - Piękno i Pasja okiem Renaty

Suplementy te są mi znane, gdyż miałam przyjemność testować jeden z nich .
Pani Marta bardzo ciekawie opowiadała na temat składów suplemetów, różnicy pomiędzy suplementami, a lekami, ich jakością. Zachęcała nas także do dyskusji i wyczerpująco odpowiadała na wszystkie pytania. Na koniec każda z nas otrzymała opakowanie suplementu "Selen + Cynk", który ma za zadanie poprawiać naszą odporność, poprawia również żywotnośc plemników, także wiecie...

Następnie z krótką prezentacją wystąpiła przedstawicielka marki Optima Plus.

Zdjęcie: Aneta - Nasza droga do...
Opowiedziała nam trochę o olejkach eterycznych, różnicach między olejkami eterycznymi, a zapachowymi, o olejach w ogóle, a także podarowała każdej z nas zestaw dwóch olejków: pomarańczowego i miętowego. Sama czasem używam olejków eterycznych (eukaliptusowy świetnie sprawdza się podczas przeziębienia czy ból głowy, zaś z drzewa herbacianego w mig rozprawia się z niedoskonałościami), dlatego z przyjemnością wysłuchałam tej prezentacji.

Ostatnią atrakcją była wizażystka Agnieszka Kurasiak, która na Anecie i Aleksandrze wykonała makijaże. Niestety siedziałam trochę za daleko, aby móc na bieżąco śledzić postępy powstających make-up'ów, ale dziewczyny były zadowolone z efektu, a to przecież najważniejsze.

Zdjęcie: Aneta - Nasza droga do...

Zdjęcie: Renata - Piękno i Pasja okiem Renaty

Po wyjściu pani Agnieszki spędziłyśmy pozostałe godziny na przyjemnych rozmowach o wszystkim i o niczym, plotkach z blogerskiego świata, kosmetykach, życiu...

Zdjęcie: Aneta - Nasza droga do..., Gabi - gabi-net.eu
Zdjęcie: Renata - Piękno i Pasja okiem Renaty, Sandi - Matka na obcasie

Zdjęcie: Sandi - Matka na obcasie

Agnieszka i Sandra nie pozwoliły nam również wyjść z pustymi rękami, wręcz przeciwnie, zapełniły nasze kosmetyczne szafki (i nie tylko) na najbliższych kilka miesięcy.


Agnieszko, Sandro, bardzo dziękuję za wspaniałą organizację, spisałyście się na piątki z plusem.
Dziewczynom dziękuję za mile spędzony czas, w szczególności Gabrieli z którą znalazłam wiele wspólnych tematów.
Cafe Kattowitz dziękuję za udostępnienie tego wyjątkowego lokalu, a sponsorom za wspaniałe upominki.
Mam nadzieję, że wkrótce będziemy miały znowu okazję się spotkać.

Zdjęcie: Sandi - Matka na obcasie
Prezenty od sponsorów

Dziękuję za możliwość wykorzystania zdjęć: Sandrze, Gabi, Agnieszce, Renacie i Anecie.

 Pozdrawiam,

piątek, 4 marca 2016

Niekosmetycznie - zapachy mojego domu, Polskie Świece


Woski i świece opanowały swego czasu internetowy świat. Niemal każda blogerka pisała o ulubionych zapachach różnych marek. Osobiście, o ile woski pokochałam od pierwszego kontaktu, o tyle świece były dla mnie zbędnym wydatkiem. Okazuje się, że do czasu.

Na ostatnim spotkaniu blogerek odwiedził nas bowiem pan Jacek z Fabryki Świec Light (Polskie Świece), z którym bardzo przyjemnie prowadziło się nam niezobowiązującą, luźną rozmowę. Od Pana Jacka każda z nas dostała również prezent w postaci m.in. świecy w słoiczku. Mnie w udziale przypadł (a raczej sama sobie wybrałam) zapach cynamonu.


Święcę odpaliłam już nastepnego dnia, bo cynamon uwielbiam. Świeca dość długo musiała się palić, zanim zapach był wyczuwalny, paliła się bardzo niewielkim płomykiem, ale uważam, że w przypadku tego zapachu to plus, bo dzięki temu właśnie delikatnemu płomieniowi sam zapach jest delikatny, subtelny, nie jest ostry jak cynamon być potrafi.
Świeca paliła sie kilka wieczorów z rzędu, wypalała się trochę nierówno, ale spaliła się niemal do samego końca.


Jeszcze zanim spaliłam cały słoiczek, zrobiłam niewielkie zakupy w internetowym sklepie pana Jacka, stając się szczęsliwą posiadaczką kilku kolejnych zapachów.


Na drugi ogień poszedł zapach Coconut milk. Ta świeca paliła się znacznie większym płomieniem, do tego stopnia, że knot musiałam czasami przycinać. Roztaczała wokół siebie przepiękny, ale także bardzo delikatny zapach kososu połączonego z czymś mlecznym. Aromat przepięknie wypełniał mieszkanie, ale nie był ani mdły, ani zbyt intensywny, a właśnie subtelny choć wyczuwalny.
Świeca spaliła się równo, niemal do samego końca słoika.


Obecnie moje mieszkanie pachnie zapachem Vanilla Blossom.
Świeca pali się dość dużym płomieniem, niestety zauważyłam, że w jej środku robi się tunel, a więc nie wypala się równo. Zapach jest wyczuwalny, choć również dość delikatny, słodki, przyjemny dla mojego nosa.


EDIT: również ta świeca z czasem zaczęła wypalać się równiej w efekcie czego wypaliła się niemal do samego końca.

Przyznam szczerze, że pomimo początkowego sceptyzmu świece te przekonały mnie do siebie na tyle, że z pewnościa będę powracać do wspaniałych zapachów marki i cieszę się, że mogłam poznać Pana Jacka, który mawia, że świece mają duszę. To prawda, mają w sobie coś wyjątkowego.

Słoiczki, które widzicie na zdjęciach możecie kupić TUTAJ, kosztują 6,50 pln za sztukę co nie jest ceną wygórowaną, zwłaszcza biorąc pod uwage ceny świec dostępnych u konkurencji. Wybór zapachów jest olbrzymi, więc każda z Was znajdzie coś dla siebie. Z czystym sumieniem polecam.

 Pozdrawiam,