Obserwatorzy

czwartek, 27 lutego 2014

Denko - jesień/zima 2013/2014

Po kolejnej długawej przerwie zapraszam Was dzisiaj na okrojone Denko.

Jak już zapewne wiecie zużywanie kosmetyków idzie mi w strasznie ślimaczym tempie, ale chyba odkryłam przyczynę. Nie mam jednego miejsca w którym zbieram zużyte opakowania (to błąd), a dwie lub nawet trzy takie torby. No i właśnie okazuje się, że dwie z nich zniknęły, zapewne zostały wyrzucone przez przypadek. Zostały mi opakowania po mydłach, pastach do zębów i innych drobiazgach, a reszty - nie ma. Ale nic to, następnym razem bardziej się postaram.
No to do dzieła.



Mitia - Kremowe Mydło Sensual Fresh
Fajne mydło w płynie, dobrze myło, świetnie się pieniło, nie pozostawiało na skórze filmu i nie przesuszało skóry, do tego bardzo przyjemny, świeży zapach. Szczegółową recenzję możecie przeczytać TUTAJ.


Mitia - Kremowe Mydło Apple & Aloe
Praktycznie identyczne jak jego fioletowy brat, pięknie pachnące zielonym jabłkiem, miałam jednak wrażenie, że przesuszało mi skórę. Raczej nie wrócę do niego.

Linda - kremowe mydło w płynie z mleczkiem oliwkowym
To mydło ogólnodostępne w każdej Bedronce. Dobrze myło, dobrze się pieniło, nie pozostawiało na skórze filmu, nie przesuszało skóry, pięknie pachniało, a do tego było tanie i wydajne. Całkiem przyjemne mydło. Zapewne jeszcze je kupię, choć może inny zapach :)


Bielenda Awokado - łagodny, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Kupiłam dwie butelki, zachęcona pozytywnymi recenzjami w Internetach. Niestety u mnie się nie sprawdził, bardzo podrażniał mi oczy i pozostawiał tłustą warstwę, ale dobrze zmywał makijaż. Więcej nie kupię, a pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Biochemia Urody - hydrolat z czarnej pożeczki EKO
Używałam jako toniku, po demakijażu i rano do przemywania skóry przed makijażem. Miał podobno łagodzić zaczerwienienia i działać pozytywnie na skórę naczynkową, nie zauważyłam takiego działania. Na pewno zaletą jest naturalny skład. Być może kupię ponownie.


Selsun Blue - szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych
Jeden z najlepszych szamponów przeciwłupieżowych z jakimi miałam do czynienia. Usunął łupież już po pierwszym użyciu. Nie jest ani, ale też nie wymaga używania codziennie, więc jest dość wydajny. Wadą jest również niezbyt przyjemny zapach, ale działanie - rewelacja. Teraz kupiłam mojemu P. drugą butelkę i ten już nie jest aż tak skuteczny. Być może kupię ponownie, a pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Laboratorium Pilomax - regeneracja, maska do włosów farbowanych jasnych
Jedna z moich ukochanych maseczek do włosów. Pięknie wygładza, nawilża i ujarzmia włosy, sprawia, że są pięknie błyszczące i nie puszą się, nawet przy dużej wilgoci. Niestety jest dość droga.
Mam jeszcze jedną lub dwie w zapasie, a do większej recenzji odsyłam Was TUTAJ.

Rival de Loop - pianka oczyszczająca z wyciągiem z ginkgo i ogórka
Totalna porażka. Nic nie zmywałam potwornie wysuszała skórę. Strasznie się umęczyłam by ją zużyć.
Z całą pewnością nie kupię jej więcej, a do recenzji odsyłam Was TUTAJ.


Ziaja de-makijaż - dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Całkiem niezły płyn, dobrze zmywał, nie podrażniał oczu, a tłusta warstwa jaką pozostawia jest na tyle delikatna, że bardzo nie przeszkadza. Ze względu jednak na obecność błękitu brylantowego w składzie, na pewno nie kupię ponownie, a recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Miraculum Ultra Slim - peeling myjąco-wygładzający
Całkiem nieżly peeling myjący, raczej d częstego stosowania. Ścierał bardzo delikatnie, ale po siłowni wystarczająco, ładnie pachniał i odświeżał skórę. Być może kupię ponownie, a do pełniejszej recenzji odsyłam Was TUTAJ.

Gillette for Women - Satin Care - żel do golenia o zapachu wanilii
Pianka jak pianka, nic szczególnego, robiła co miała robić, ładnie pachniała (choć wanilii tam nie wyczułam). Raczej nie kupię ponownie, bo jest to produkt dość drogi, a działa jak wiele innych, dużo tańszych produktów.

Ziaja Ulga - krem ochronny na dzień wzmacniający naczynka krwionośne
Bardzo przyjemny krem, dobrze nawilżał, nie podrażniał, szybko się wchłaniał, nie zauważyłam jednak aby wzmacniał naczynia krwionośne. Raczej nie kupię ponownie, a recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

BeBeuty - micelarny żel do mycia i demakijażu
Hit blogosfery u mnie sprawdził się średnio. Nieźle oczyszczał skórę, ale pozostawiał ją straszliwie ściągniętą. Doskonale się sprawdził do mycia pędzli :) Pewnie kupię ponownie, a do recenzji odsyłam Was TUTAJ.


Oriflame - Optifresh Herbal - Ziołowa pasta wybielająca do zębów
Miała dziwny, miętowy smak, dobrze się pieniła, ładnie myła zęby, nie zauważyłam, żeby wybielała. Być może kupię ponownie.

Oriflame - Optifresh - Cool peppermint - wybielająca pasta do zębów
Bardzo polubiłam pasty do zębów tej marki, kupuję je zawsze gdy są w promocji. Ta akurat była mocno miętowa, trochę za mocna jak dla mnie, wolę wersję łagodniejszą. Wydajność standardowa, ładnie myje, dobrze się pieni. Na pewno kupię ponownie, choć może nie tę wersję.

Elmex - pasta do zębów
Używa jej mój P., dla mnie ma zdecydowanie za ostry smak. P. ją lubi, więc zapewne kupimy ponownie.

Lacalut aktiv - pasta do zębów
Ma za zadanie chronić przed krwawieniem dziąseł. To również pasta mojego P., podobno działa, więc zapewne kupimy ponownie.


Oriflame - Wonder lash mascara
Moja ulubiona obecnie maskara, ma głęboki czarny kolor, przepięknie wydłuża i cudownie rozczesuje rzęsy. Zapewne skuszę się na jej pełną recenzję (jak już stanę na nogi i będę mogła zrobić zdjęcia) i na pewno kupię (a nawet już kupiłam) ponownie. Wprawdzie w cenie regularnej jest dość droga, ale często dostępna jest w promocji za ok. 20 zł. Polecam

Rimmel Stay Matte - puder w kamieniu, Transparent
Jeden z moich ulubionych pudrów matujących. Daje przepiękny efekt satyny na skórze, długo się utrzymuje, jest wydajny. Mam już kolejne opakowanie. Polecam.

Oriflame - Giordani Gold - podkład adaptacyjny, light ivory
Bardzo lubię ten lekki podkład, ma bardzo delikatne krycie, doskonale stapia się ze skórą, wyrównuje jej koloryt, pięknie nawilża, ma śliczne opakowanie :). Jest dość drogi, ale w promocji ma całkiem rozsądną cenę :) Być może kupię ponownie.


Carea - płatki kosmetyczne, wersja fioletowa
Moje ukochane płatki kosmetyczne, dostępne w Biedronce. Nie rozwarstwiają się, są delikatne dla skóry. Nie nadaj się do używania ze zmywaczem Isana z Rossmana, bo pozostawiają na paznokciach biały osad, ale do demakijażu są idealne. Na pewno będę kupować ponownie.

Cleanic - chusteczki do higieny intymnej z nagietkiem
Dobrze nawilżone, ładnie pachnące, dobrze odświeżają, w małym, poręcznym opakowaniu, idealne do torebki przed wizytą u lekarza, gdy idziemy zaraz po pracy. Nie podrażniały, były delikatne dla skóry.
Obecnie mam chusteczki Intimea, ale pewnie jeszcze kiedyś je kupię. Te akurat były kiedyś w Biedronce :)

I to by było na tyle. Wiem, że jak na kilka miesięcy to niewiele, teraz muszę bardziej pilnować moich opakowań ;) Poza tym mam teraz mnóstwo jednocześnie otwartych produktów, więc pewnie następne zużycia będą bardziej imponujące :)

Pozdrawiam,

41 komentarzy:

  1. Z tych wszystkich produktów miałam tylko żel BeBeauty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez używam mydła w płynie Mitia jabłuszko ślicznie pachnie, ale tez zauważyłam ze wysusza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja fioletowa była lepsza, bo nie wysuszała skóry. Mam jeszcze wersję z miodem, jestem jej ciekawa, ale na razie zamieniłam na mydło marsylskie w kostce.

      Usuń
  3. nie wiedziałam, że oriflame ma w swojej ofercie pastę do zębow:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma, i to całkiem porządne :) Polecam wypróbować :)

      Usuń
  4. Znam pastę lacalut bo krwawienie dziąseł to mój odwieczny genetyczny problem. Jest bardzo dobrą pastą jednak jakiś czas temu zaczęłam używać paradontax i sprawdza się dużo lepiej. Dziąsła nie krwawią prawie w ogóle a szyjki zębów nie są aż tak wrażliwe:)
    Gordani kusi mnie od dłuższego czasu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety Paradontax zupełnie mojemu P. nie 'smakuje', do tego stopnia, że powoduje mdłości. A tę dał radę używać :)
      Giordani jest niezły, ale tylko jeśli nie potrzebujesz mocnego krycia. To bardziej taki krem tonujący. Fantastycznie nawilża.

      Usuń
    2. No cóż smak tej pasty to spory minus, ja też musiałam się jakoś przełamać.... teraz już się do niej przyzwyczaiłam:)
      Wiem, że niektórzy również chwalą meridol, chociaż z moimi dziąsłami nic nie zrobić.

      Usuń
  5. Właśnie, dlatego nie mogę zrobić takie go postu, bo domownicy dopadną moje denko i wyrzucą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się pilnować, ale nie udało mi się, niestety. Mam nadzieję, e w sezonie wiosennym pójdzie mi lepiej :)

      Usuń
  6. Katarzyno, jestem pod wrażeniem ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z Twoimi denkami marnie mi poszło, ale jestem dumna, e i tak udało mi się uchronić kilka opakowań przed niekontrolowanym wyrzuceniem ;)

      Usuń
  7. Miałam piankę z RIval i jej nie znosiłam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie byłam z niej zadowolona. Mam jeszcze piankę Bajkal, ale na razie chcę zużyć pootwierane produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam tylko lawendowy z hydrolatów, a tego porzeczkowego jestem ciekawa jak by na mnie zadziałał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdził się tak sobie. Szukam czegoś innego.

      Usuń
  11. zaciekawił mnie ten szampon przeciłupieżowy... moje i mi by się nadał?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza butelka sprawdzała się rewelacyjnie, z drugą ie jest już tak super, ale daje radę.

      Usuń
  12. u mnie Bielenda sprawdza się jako tako, ale ten płyn do demakijażu z ziaji to jakaś porażka ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak na razie najlepiej sprawdziła się dwufazówka z Bourjois.

      Usuń
  13. o mam właśnie te mydło z Mitia ale o innym zapachu i mi również przesusza ono skórę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie miałam dwa, jedno było świetne, jabłkowe przesuszało. Jeszcze jedno czeka w kolejce :)

      Usuń
  14. A wiesz, że mnie się nawet podobał zapach Selsunu. Mniej jego skuteczność, ale woń i kolor były bardzo na plus. Takie morskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kolor ma świetny. U P. działanie przy pierwszej butelce było genialne. Druga już tak dobrze nie działa, ale daje radę.

      Usuń
  15. A ja tego pudru Rimmela nie lubię, u mnie nie matuje na długo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia cery. Na mojej suchej spisuje się dobrze :)

      Usuń
  16. Trochę tego się nazbierało :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na kilka miesięcy to niewiele. Następne denko, wiosenne, będzie bogatsze :) Mam nadzieję :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Jak na tyle czasu to żałosne, ale niestety, jak wspomniałam, wiele opakowań zostało wyrzuconych :( Następnym razem bardziej się postaram :)

      Usuń
  18. również lubię mydło z Biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tanie, łatwo dostępne i nie wysusza skóry. Świetne.

      Usuń
  19. sporo znam ale nie wszystko

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja sobie chyba denka daruję. Nie umiem się do nich zebrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ciężko to idzie, choć w ten sposób przynajmniej mam mobilizację do nieotwierania coraz to nowych produktów :)

      Usuń
  21. Kiedyś uzywałam tego pudru Rimmela, był całkiem ok :) Lubię hydrolaty, porzeczkowego jeszcze nie miałam... Całkiem spore to Twoje denko, zwłaszcza że to nie całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe denko, ale na prawdę bardzo dużo opakować, dwie prawie pełne siaty poleciały :(

      Usuń
  22. Ja bardzo lubię hydrolaty z BU :) stosowałam lawendowy i z kwiatu pomarańczy, które mogę śmiało polecić :)teraz w kolejce czeka hydrolat z zielonej herbaty... :P Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń