Obserwatorzy

poniedziałek, 23 lipca 2012

Niekosmetycznie - Recenzja filmu - 3 minuty. 21:37

Ostatnio nadrabiamy z moim mężem braki w oglądaniu filmów, wczoraj wypadło na "3 minuty. 21:37".
Nie przepadam za polskimi filmami, bo uważam, że niestety do kina światowego nam bardzo daleko. Komedii zupełnie nie potrafimy robić, kiedyś robiliśmy niezłe dramaty i filmy 'akcji' (nazwijmy z braku lepszego słowa). Obecnie trudno w naszym kinie znaleźć interesującą pozycję, więc i do tego filmu podchodziłam sceptycznie.
Uwaga, może zawierać spoilery!

Źródło: filmweb.pl
Opis filmu (filmweb.pl):
9 kwietnia 2005 roku w bezprecedensowym geście jedności i hołdu miliony Polaków wyłączyło światła w swoich domach. Jednocześnie wyzwoliła się energia emocjonalna o niespotykanym potencjale. W tamtym momencie mógł się wydarzyć każdy ziemski cud. "Trzy Minuty" to historia o ludziach, których losy splatają się w historycznym momencie. Film opowiada o "cudach przyziemnych", wewnętrznych przemianach pod wpływem niezwykłych wydarzeń. To portret współczesnych Polaków, daleki od bezkrytycznej apologii, ale ostatecznie optymistyczny i pozytywny. Cztery historie, które składają się na film, przedstawiają krzyżujące się losy Reżysera, Nauczycielki, Malarza, Studentki, Ojca i Chłopca.

Film opowiada historię kilku, pozornie zupełnie nie związanych ze sobą osób. Mamy reżysera, który ma problemy w życiu prywatnym, zawodowym a także za dużo i za często pije, oraz historię rodzącego się uczucia pomiędzy nim a jego lektorką angielskiego. Młodą dziewczynę w ciąży, której 'chłopak' zostaje pobity i trafia w pełnym paraliżu do szpitala. Ojca samotnie wychowującego dziecko, w których życiu niespodziewanie pojawia się biały koń. A wszystko przeplatane jest pokazaną wspak historią młodego chłopaka, którego motywy poznajemy dopiero na samym końcu, a który w bardzo sprytny sposób łączy pozostałe historie. 
Niestety nie bardzo zrozumiałam jakie znaczenie dla całości filmu ma śmierć papieża, czy też o co chodzi z wyzwoloną energią emocjonalną, które to elementy zostały w filmie zupełnie pominięte.
Zdarzają się też niestety słabsze momenty, generalnie film jednak mogę polecić.
Ostrzegam jednak, że nie jest to pozycja lekka, łatwa i przyjemna, lepiej przygotować się na ciężki film traktujący o trudnych sprawach. Wrażliwcy powinni też zaopatrzyć się w zapas chusteczek.


A jednak polska kinematografia potrafi zrobić interesujący film nie będący jednocześnie ekranizacją lektury.
Moja ocena: 7/10

Widzieliście? Macie jakieś swoje ulubione pozycje z polskiego kina?

6 komentarzy:

  1. Kiedyś robiliśmy bardzo dobre komedie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż i dzisiaj można trafić na perełki, jak choćby "To nie tak jak myślisz kotku". Pamiętam, że płakałam ze śmiechu na tym filmie :)

      Usuń
  2. super blog zapraszam do mnie http://inspiration-niki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam ale może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. My spouse and i got absolutely more than happy John managed to carry out his reports through the ideas
    he had using your web page. It's not at all simplistic just to possibly be freely giving information and facts which people today could have been selling. And we already know we now have the blog owner to be grateful to because of that. Most of the illustrations you have made, the easy blog menu, the relationships you can help to foster - it's got most unbelievable, and
    it's leading our son and us feel that this topic is brilliant, which is certainly quite vital. Thanks for all the pieces!

    Take a look at my page :: http://articlesites.info/

    OdpowiedzUsuń