Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 sierpnia 2016

Recenzja - Pharma Nord, Bio-Selen + Cynk

Preparat o którym chcę napisać dzisiaj trafił do mnie podczas marcowego blogerskiego dnia kobiet w Katowicach. Jako, że miałam już okazję współpracować z tą marką, z przyjemnością przyjęłam opakowanie kolejnego suplementu tej firmy, mianowicie

Pharma Nord
Bio-Selen + Cynk


"Selen, cynk, a także witamina C, B6 i A przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Witamina E przyczynia się do ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym. Selen przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania tarczycy" - czytamy na opakowaniu.
"Jedyny preparat zawierający opatentowany selen organiczny SelenoPrecise(R), z doskonałą wysoką biodostępnością" (absorpcja na poziomie 88,7%, jak zapewnia producent).

"Bio-Selen + Cynk jest idealnym kompleksem przeciwutleniaczy, ponieważ zawiera nie tylko czysty, organiczny selen i cynk, ale również witaminy C i E, których właściwości przyczyniają się do ochrony naszych komórek przed stresem oksydacyjnym. Bio-Selen + Cynk może być używany jako alternatywa dla multiwitamin i preparatów z beta-karotenem, składnikiem odżywczym którego powinni unikać palacze".

Niewielkie brązowe tabletki zapakowane są w blistry po 30 sztuk, a następnie w typowy dla marki, biały kartonik z charakterystycznym okienkiem w kształcie moździerza. Opakowanie wygląda elegancko i bardzo profesjonalnie, zawiera 60 tabletek, a więc stosowane według zaleceń producenta, wystarcza na dwumiesięczną kurację.


Choć samo połykanie tabletek nie sprawia problemu, bo są niewielkie, pozostawiają jednak nieprzyjemny czosnkowy posmak na języku, co nie każdemu może pasować. Mnie na przykład ten posmak szalenie denerwował. Ponadto tabletki mają nieprzyjemny zapach.

Skład preparatu prezentuje się następująco:
Cynk (glukonian cynku), Witamina C (kwas L-askorbinowy), Selen (drożdże wzbogacone w selen), substancja wypełniająca (celuloza mikrokrystaliczna), witamina E (octan DL-alfa-tokoferylu; bursztynian D-alfa-tokoferylu), witamina A (octan retinylu), substancja glazurująca (hydroksypropylometyloceluloza), substancja wiążąca (dwutlenek krzemu), substancja glazurująca (talk), witamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny), substancja glazurująca (zeina), substancja przeciwzbrylająca (sole magnezowe kwasów tłuszczowych), barwniki (tlenki żelaza, dwutlenek tytanu).




Preparat ma za zadanie wspomagać naszą odporność, ponadto ma korzystnie wpływać na stan naszej skóry i wzroku, a nawet poprawiać żywotność plemników.
Choć tabletki przyjmowałam równe dwa miesiące, kupiłam nawet dodatkowe opakowanie, aby kontynuować kurację, niestety nie zauważyłam żadnego wpływu na mój organizm, ani korzystnego, ani, na szczęście, niekorzystnego. Choć moja odporność powinna się pod wpływem tabletek poprawić, niestety tak się nie stało i po raz pierwszy od długiego czasu złapałam przeziębienie. Opakowanie zużyłam do końca, niestety na mnie preparat nie podziałał powracam więc do skutecznego w moim przypadku czystka.


Niestety nie wrócę już do tego preparatu, zwłaszcza, że dwumiesięczna kuracja to koszt niemal 80 zł.

 Pozdrawiam,

środa, 28 stycznia 2015

Niekosmetycznie - Recenzja - Mio Fit Skin for Life - Workout Wonder

Każdy kto ćwiczy wie, że czasami nasze mięśnie mogą być nadwerężone, możemy czuć w nich ból i dyskomfort. Z pomocą przychodzą nam wtedy nie tylko ciepłe kąpiele i masaże, warto doraźnie mieć w swojej kosmetyczce czy apteczce preparat łagodzący ból i przynoszący ulgę naszym obolałym mięśniom. I właśnie o takim preparacie chciałabym napisać Wam dzisiaj.

MIO
Fit Skin for Life
Workout Wonder


Co mówi producent? (ulotka) 
Niezwykła motywacja dla mięśni w postaci żelu Workout Wonder daje mięśniom natychmiastowe uczucie chłodu, orzeźwia, poprawia krążenie, zmniejsza ból i stany zapalne oraz przyspiesza regenerację mięśni. Idealny przed i po aktywności fizycznej, lub kiedy pragniesz dać spiętym mięśniom uczucie ulgi i relaksu. Workout Wonder to Twój osobisty trener i terapeuta dla mięśni w jednym, który pomoże Twojemu ciału pozostać w najlepszej formie.

Jak działa?
Odżywia, chłodzi i regeneruje mięśnie.
Zmniejsza napięcie i ból.
Niweluje stany zapalne.
Na opakowaniu informacje jedynie w języku angielskim.

Skład: Niestety brakuje go na moim opakowaniu, nie dostałam również żadnej ulotki, na której by się znajdował. Pozostaje wierzyć na słowo producentowi, który uważa, że w składzie znajdziemy m.in.:
V-Tonic (TM) - mieszanka naturalnych olejków eterycznych (cytrusy, lawenda, mentol, cyprys i mięta),
Wyciągi z kasztanowca zwyczajnego i skrzypu,
Wyciąg z kwiatu arniki górskiej,
Rumianek,
Olejek z mięty zielonej i pieprzowej,
Wyciąg z figi, masło shea i murumuru.

Cena regularna: 115 zł/100 ml
Pojemność: 30 ml - moja wersja to bezpłatna miniatura dodawana do pełnowymiarowych produktów, nie ma jej w regularnej ofercie
Dostępność: niestety zupełnie nie mam pojęcia gdzie można go dostać, z ulotki wynikałoby, że dostępny jest wyłącznie w autoryzowanych gabinetach marki

Moja opinia.  
Opakowanie: Plastikowe opakowanie typu airless z pompką, nie widać ile produktu zostało w opakowaniu, pompka działa bez zarzutu, graficznie prosto i oszczędnie, ale elegancko.
Konsystencja/kolor: Produkt nazywany jest żelem, ma jednak konsystencję bardzo lekkiego kremu. Kolor: biały.
Zapach: Bardzo przyjemny, miętowy, nie za ostry, delikatny i subtelny.
Pojemność/wydajność: Moje opakowanie zawiera 30 ml produktu, wydajność oceniam jako dobrą.

Co mi się podoba:
+ higieniczne opakowanie typu airless, ze sprawną pompką
+ piękny, miętowy zapach, trochę jak gumy do żucia ;)
+ szybko się wchłania
+ nie pozostawia tłustego ani lepkiego filmu na skórze
+ delikatnie chłodzi skórę, efekt jednak nie utrzymuje się zbyt długo
+ wydajny, dzięki lekkiej konsystencji

Co jest mi obojętne:  
+/- nie zauważyłam zbawiennego działania produktu na moje mięśnie

Co mi się nie podoba:
- dostępność
- cena
- otrzymałyśmy do testowania miniaturę produktu



W kilku słowach: Produkt doskonale się wchłania nie pozostawiając filmu na skórze, jest średnio wydajny, ma świetne opakowanie i rewelacyjną, lekką, kremową konsystencję. Niestety nie zauważyłam, aby poza bardzo delikatnym chłodzeniem dawał jakikolwiek zbawienny efekt na moje obolałe po wysiłku mięśnie. Z całą pewnością nie jest wart swojej ceny. 

Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna:
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję Plazanet Mio Skincare Polska za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.


Pozdrawiam,


wtorek, 20 stycznia 2015

Niekosmetycznie - recenzja... trochę inna

Mięśnie Kegla. Jedne z najważniejszych (moim zdaniem ;)) w ciele kobiety, nie tylko jeśli wkrótce planujecie macierzyństwo. Potrafią znacząco wpłynąć, oczywiście pozytywnie, na nasze życie seksualne, wzmacniając nasze odczucia podczas intymnych chwil z partnerem. Warto o nich pamiętać i codziennie ćwiczyć, zarówno bez przyrządów (poprzez naprzemienne ich napinanie i rozluźnianie) jak i z użyciem specjalnych przyrządów, np. kulek gejszy.
Dla tych z Was, które nie wiedzą czym są kulki gejszy krótki ich opis - są to dwie (lub jedna, w zależności od modelu) kulki połączone ze sobą, zakończone pierścieniem, aby łatwo było je wyjąć. Kuleczki wykonane są z chirurgicznego metalu lub też silikonu. Należy umieścić je wewnątrz pochwy, tak jak wkładamy np. tampon, a po założeniu nie powinnyśmy odczuwać żadnego dyskomfortu. W kulkach znajdują się mniejsze, najczęściej metalowe kuleczki, które podczas naszego ruchu wprawiane są w wirowanie, dzięki któremu mięśnie kegla stale pracują napinając się.
Ćwiczenia nie powinny przekraczać 4 godzin w ciągu dnia. Dzięki takim ćwiczeniom nie tylko poprawicie jakość swoich kontaktów seksualnych, ale oddajecie sobie wielką przysługę, gdy zdecydujecie się na dziecko, ułatwi Wam to bowiem poród, a także przyspieszy powrót do formy po nim.

Aby jednak móc bezboleśnie i bezproblemowo umieścić kulki gejszy w waginie (przyp. red. dużo bardziej lubię to właśnie słowo), ważne jest dobre ich nawilżenie i tutaj przechodzimy do bohatera dzisiejszej recenzji.

Vagisil Hydro-Gel
Nawilżający żel intymny


Co mówi producent? (www) 
Vagisl żel intymny jest wyrobem medycznym, który chroni i pielęgnuje miejsca intymne
Objawy: niedobór śluzu w pochwie.
Żel intymny delikatnie nawilża i łagodzi podrażnienia związane z niedoborem śluzu w pochwie, których skutkiem może być ostry ból i dyskomfort miejsc intymnych, takich jak: uczucie napięcia, pieczenia, bolesność przy stosunkach płciowych, a nawet uszkodzenia błony śluzowej pochwy.
  • Zawiera wyselekcjonowane składniki najwyższej jakości, nie zawiera hormonów, ani żadnych agresywnych substancji.
  • Bez substancji zapachowych i barwników.
  • Wyprodukowany na bazie wody oczyszczonej, nie zawiera oleju ani tłuszczu, nie plami bielizny. Nadmiar żelu można łatwo spłukać wodą.

Skład: przyzwoity, na bazie wody, jednak ma również w składzie glicerynę (na drugim miejscu) co może niekorzystnie wpływać na skuteczność prezerwatywy, dlatego uważajcie.

Woda - baza, rozpuszczalnik
Gliceryna - humekant, hydrofilowa substancja nawilżająca
Glikol Propylenowy - alkohol dwuhydroksylowy, hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant, konserwant
Hydroksyceluloza - niejonowy zagęstnik hydrofilowy, modyfikator reologii, regulator lepkości
Benzoesan Sodu - konserwant
Kwas Mlekowy - substancja nawilżająca, modyfikator pH, humekant
Wodorotlenek Sodu - regulator pH
Źródło: kosmopedia.org

Cena regularna: 14,50 zł (w sklepie internetowym) (w aptece stacjonarnej widziałam go wczoraj za ok. 21 zł)
Pojemność: 30 ml
Dostępność: podejrzewam, że podobnie jak płyn do higieny intymnej tej marki dostępny jest głównie w aptekach, również internetowych.

Moja opinia. 
Cechy produktu (opakowanie/konsystencja i kolor/zapach/pojemność a wydajność)
Żel znajduje się w niewielkiej tubce z matowego, średnio miękkiego plastiku, w kolorze liliowym, graficznie bardzo oszczędnie, ale i elegancko. Dodatkowo tubka zapakowana jest w kartonik zawierający wszystkie niezbędne informacje, dołączona jest również ulotka. Tubka stoi na zatyczce typu 'klik'. Produkt należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od pierwszego otwarcia.
Produkt ma postać dość gęstego, ciągnącego się i lepkiego, bezbarwnego żelu, który pod wpływem ciepła ciała przechodzi w postać wodną. Jest bezzapachowy.
Opakowanie zawiera 30 ml produktu, z uwagi jednak na jego konsystencję oraz niewielką ilość potrzebną do aplikacji, produkt oceniam jako bardzo wydajny.



W kilku słowach: Żel doskonale sprawdza się jako nawilżacz podczas ćwiczeń mięśni Kegla, myślę, że również podczas kontaktów intymnych spełniłby swoje zadanie, choć osobiście nie mam potrzeby korzystać z tego typu produktów. Zapewnia odpowiednie nawilżenie, zapobiega podrażnieniom czy też nieprzyjemnym odczuciom. Produkt nie podrażnia, ma przyjazny kobiecie skład (choć wyczytałam, że żele z gliceryna w składzie powinny być ostrożnie stosowane przez osoby podatne na infekcje bakteryjne). Wyczytałam również, że żele z gliceryna mogą wywoływać reakcje alergiczne, choć mnie się nic nie przytrafiło.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję pani Paulinie
oraz producentowi marki Vagisil za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.


Pozdrawiam,

piątek, 17 stycznia 2014

Recenzja - Ziaja - Antybzzz... Żel łagodzący po (niezupełnie) ukąszeniach komarów

Miało być o kremie do rąk, który pomimo zbójeckiej ceny doskonale sprawdza się na moich dłoniach, a będzie o produkcie, który choć stosowany niezgodnie z przeznaczeniem całkowicie skradł moje serce.
 
ZIAJA

Antybzzz...
Żel łagodzący po ukąszeniach komarów  


Pewnie się zastanawiacie, czemu u licha recenzuję żel na ukąszenia komarów w zimie, kiedy szczęśliwie wszystkie śpią. Ano dlatego, że u mnie też żel spełnia całkiem inne zadanie. Ale od początku.
W naszym domu gotuję tylko ja, a ponieważ mam wielki talent do kuchni, głównie do lekkich poparzeń pierwszego stopnia, często gotowanie kończy się właśnie takim urazem. Oczywiście miejsce oparzenia ląduje najpierw pod strumieniem zimnej wody, jednak nie mogę tak tkwić wiecznie, a oparzenie zwyczajnie boli. Wypróbowałam całą masę preparatów mających łagodzić skutki oparzeń i niestety większość z nich (o ile działała w ogóle) działała bardzo krótkotrwałe.
A ponieważ oparzenia w kuchni, zwłaszcza dłoni i rąk, zdarzają mi się notorycznie, nawet po kilka razy na tydzień, tak stało się właśnie i w tym tygodniu. Oparzenie, choć niewielkie, bardzo bolało i 'parzyło', a z braku innych produktów na takie 'rany' postanowiłam przetestować preparat, który kupiłam latem na ukąszenia komarów (notabene w tej roli u mnie poległ na całej linii). Pomyślałam sobie, że przecież nie zaszkodzi, a jeśli choć odrobinę pomoże to będzie świetnie.
Mam wprawdzie jeszcze żel z aloesu, ale mój organizm jest dziwadłem i niestety na aloes nie reaguje absolutnie w żaden pozytywny sposób, wręcz pogłębia on wszelkie podrażnienia.
Na miejsce oparzenia (na wierzchniej stronie kciuka lewej dłoni) nałożyłam dość sporą porcję żelu. W pierwszej chwili, z uwagi na to iż produkt jest chłodny, odczułam wyraźną ulgę, a pieczenie natychmiast ustało. Po kilkunastu sekundach uczucie pieczenia wróciło i utrzymywało się kilka minut, po czym odczułam przyjemny, kojący chłód. I tak sobie ten chłód i ukojenie trwało ponad godzinę, do czasu aż żel prawie całkowicie się wchłonął.
Zabieg powtórzyłam jeszcze dwukrotnie tego wieczoru, również na noc nakładając sowitą porcję żelu, dzięki czemu mogłam spokojnie ją przespać, bez bólu i pieczenia. Rano po oparzeniu nie było śladu, a jego miejsce odczuwałam tylko w kontakcie z wodą, jednak na dłoni nie było żadnych widocznych śladów po oparzeniu w postaci pokrzywki, zaczerwienia czy choćby podrażnienia.
Jestem zachwycona tym produktem, a że, jak wspomniałam, oparzenia często mi się przytrafiają, na pewno będzie on przeze mnie często eksploatowany.

A co mówi producent? (opakowanie) 
Delikatny żel polecany do łagodzenia podrażnień skóry po ukąszeniach komarów.
Bez zapachu, bez barwników, bez alkoholu.

DZIAŁANIE:
- Łagodzi powierzchniowe podrażnienia skóry.
- Redukuje zaczerwienienie i pieczenie.
- Działa kojąco na naskórek.
- Przyspiesza procesy regeneracji skóry.

Powiem jedno - wszystkie te punkty są prawdziwe i żel rzeczywiście działa w taki sposób, jednak u mnie nie na ukąszenia komarów, a na powierzchniowe, miejscowe oparzenia skóry. 

Skład: 
+ niedługi choć trochę chemii oczywiście w nim jest, są też pantenol, alantoina i wyciąg z alg, parabeny i jeden, dość silny konserwant 
 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Panthenol - witamina B5, humekant, hydrofilowa substancja nawilżająca, działa przeciwzapalnie i przyspiesza procesy regeneracji naskórka
Glycerin - gliceryna, humekant
Laminaria Ochroleuca Extract - wyciąg z alg, działa nawilżająco i przeciwrodnikowo
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, modyfikator reologii
Allantoin - alantoina, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran, działa silnie nawilżająco
Carbomer - modyfikator reologii, zagęstnik
PPG-26-Buteth-26 - składnik kompozycji zapachowej, środek kondycjonujący skórę i włosy, surfaktant, środek powierzchniowo czynny, emulgator
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna, emulgator, poprawia konsystencję
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Diazolidinyl Urea - konserwant
Methylparaben - konserwant
Propylparaben - konserwant
Sodium Hydroxide - regulator pH
 
Cena regularna: ok. 7 zł
Pojemność: 30 ml  Dostępność: Internet, drogerie i apteki internetowe, drogerie stacjonarne (np. Rossman) 
 
Moja opinia.
Opakowanie:
+ bardzo wygodna tubka z miękkiego, białego plastiku z nakrętką i aplikatorem w postaci "dziubka", który ułatwia aplikację produktu na skórę

Konsystencja/kolor:
+ produkt ma konsystencję żelową, trochę jak serum, jest na tyle gęsty, by nie spływał ze skóry jednocześnie na tyle rzadki, że aplikacja niewielkiej ilości nie sprawia żadnego problemu

+ kolor: biały, trochę mętny

 Zapach:
+ żel jest, przy mocniejszym "wwąchaniu" się można wyczuć jakieś delikatne nuty, ale zupełnie nie potrafię ich zidentyfikować, nie jest to jednak charakterystyczny dla produktów bezzapachowych smrodek


Pojemność/wydajność:
+ opakowanie zawiera 30 ml produktów, z uwagi jednak na fakt, iż używamy jego niewielką ilość, powinien wystarczyć na długi czas
 



Działanie:
+ rewelacyjnie koi skórę po oparzeniu
+ miejscowo chłodzi
+ łagodzi podrażnienie
+ doskonale się rozprowadza
+ nie spływa ze skóry, nawet nałożony grubszą warstwą
+ nie pozostawiaj tłustej czy lepiącej się powłoki
+ przyspiesza gojenie
+ cena
+ wydajność
- u mnie niestety zupełnie nie działa na ukąszenia komarów, wręcz mam wrażenie, że pogłębia dolegliwości

W kilku słowach: Jak wspomniałam, produktu nie stosuję zgodnie z jego przeznaczeniem, bo do tego u mnie się nie sprawdził. Jednak fantastycznie działa na miejscowe, powierzchniowe oparzenia, łagodząc podrażnienie, chłodząc skórę i przynosząc natychmiastową, długotrwałą ulgę, a także przyspieszając gojenie i regenerację skóry. Jestem zachwycona.


Oczywiście przy większych powierzchniowo lub poważniejszych oparzeniach, bąblach i innych tego typu historiach, żel będzie niewystarczający, a konieczna będzie wizyta u lekarza.


Czy kupię ponownie? 
Z całą pewnością TAK  
 
Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
Może nie zasłużył na maksymalną ilość punktów, bo na to,
do czego został stworzony u mnie nie działa, niemniej
sprawdził się w 100% przy innych dolegliwościach i za to
właśnie ją dostaje. So be it.

 
Pozdrawiam,

czwartek, 12 września 2013

Niekosmetyczna Recenzja - Dafi - dzbanek filtrujący

Woda jest źródłem życia, głównie z niej składa się nasza planeta, ale też nasz organizm. Jej ubytek w organizmie już o 1% może powodować bóle głowy, skurcze mięśni, a pragnienie jest ostatecznym znakiem, że należy się napić. Na rynku dostępna jest woda w różnych formach, od butelkowanej, przez specjalne dystrybutory podłączane bezpośrednio do sieci po filtry na krany. Jedną z najwygodniejszych moim zdaniem i tańszych alternatyw są dzbanki filtrujące wodę pochodzącą z sieci wodociągowej.


Po przeczytaniu pozytywnej recenzji u Alicji (klik) na temat dzbanka filtrującego Dafi, zapragnęłam sama również go mieć. Napisałam do przemiłej Pani Pauliny z Dafi, czy byłaby szansa otrzymania dzbanka do testów. Ponieważ dzbanek był w trakcie zmiany 'wizerunku' na swój egzemplarz musiałam trochę poczekać. Wreszcie dotarł, a ja bez zbędnej zwłoki zabrałam się za testowanie.

Dafi
Omega Unimax ze wskaźnikiem LED sensor 4l


Mój dzbanek, na życzenie, został przysłany w kolorze różowym. W rzeczywistości kolorowi bliżej jest do bordo niż typowego różu, ale i tak wygląda ślicznie :)
Moja wersja dzbanka to 4-litrowy Omega Unimax ei.


W pudełku otrzymujemy przezroczysty dzbanek, część w której umieszczamy filtr w kolorze różowym, klapę z diodą LED informującą nas o potrzebie wymiany filtra, jeden wkład filtrujący, instrukcję obsługi, a wszystko zapakowane w solidny karton. Ja w przesyłce otrzymałam jeszcze ulotkę nt. produktów firmy, firmowy długopis i brelok do kluczy.


Sam dzbanek wykonany jest z trwałego, ale lekkiego, przezroczystego plastiku, z wkładem w kolorze różowym, również z plastiku, jednak matowego, szronionego, do którego wkładamy filtr. Klapa w kolorze bordowym, z błyszczącego plastiku, z obciążoną klapką, która uchyla się pod naporem wlewanej wody po czym wraca na swoje miejsce domykając otwór dzbanka.

Klapka zabezpieczająca wlew dzbanka, jest obciążona,
uchyla się pod naporem wody po czym sama zamyka otwór


Automatyczną klapką zabezpieczony jest również dziubek, przez który wodę z dzbanka nalewamy. To wszystko sprawia, że woda podczas przechowywania jej w dzbanku nie kurzy się.

Klapka zabezpieczająca dziubek dzbanka, również automatyczna
Dioda LED informująca o stanie zużycia filtra

Dzbanek jest w stanie pomieścić 4 litry wody, a jeden wkład wystarcza na miesiąc używania.
Dzbanek filtrujący to nie tylko doskonała alternatywa dla wszelkiego typu filtrów wody czy też wody butelkowanej. To również ładny element ozdabiający naszą kuchnię.


Przefiltrowana woda ma zupełnie inny smak niż taka prosto z kranu, jest bardziej 'miękka', a kawa i herbata z niej przygotowane są słodsze, mniej kwaśne, są delikatniejsze.
Przyznam szczerze, że dzbanek chciałam jednak głównie ze względu na moje koty, które piją wodę kranową, a filtrowana nie tylko ma pokojową temperaturę (dzbanek uzupełniany jest na bieżąco), ale również dużo bardziej im smakuje, przez co wypijają jej więcej.


Z dzbanka jestem bardzo zadowolona i na pewno dokupię do niego filtry, bo filtrowana woda ma zupełnie inny smak. Dużo lepszy i delikatniejszy.

Jeśli jesteście zainteresowani produktami firmy Dafi odsyłam na ich stronę internetową www.dafi.pl za pośrednictwem której również możecie zakupić dzbanek i dodatkowe filtry.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu bezpłatnie nie miał na nią wpływu.
Bardzo dziękuję firmie Dafi za możliwość przetestowania produktu.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Recenzja - Altermedica Laboratories - Marine Collagen

W związku z tym, że ja nie miewam większych problemów ze stawami, kolagen morski marki Altermedica Laboratories otrzymany na gliwickim zlocie blogerek dzięki uprzejmości sklepu internetowego Prosto z Natury (klik) przekazałam do testowania mojemu P.
Do zapoznania się z jego opinią ubraną w moje słowa zapraszam poniżej :) 


Opis producenta (opakowanie):
MARINE COLLAGEN Kolagen Morski, suplement diety
Enzymatyczny hydrolizat kolagenu ze skór ryb morskich

Preparat dla osób dorosłych narażonych na znaczne obciążenia stawów, w stanach pourazowych oraz dla rekonwalescentów i osób starszych, jako uzupełnienie diety w łatwo przyswajalne, hydrolizowane, rozpuszczalne białka kolagenowe. Wspomaga utrzymanie właściwego stanu tkanki chrzęstno-stawowej oraz regenrację tanki kostnej, łącznej (chrzęstno-stawowej), stawów i ścięgien. Korzystnie wpływa na kondycję skóry, włosów i panokci. Kolagen ze skór ryb morskich jest związkiem, którego cząsteczki są mniejsze niż cząsteczki kolagenu pochodzenia zwierzęcego, dlatego działa efektywniej. 

Skład: enzymatyczny hydrolizat kolagenu ze skór ryb morskich, sproszkowane owoce aceroli (Malpighia punicifolia), maltodekstryna (nośnik), żelatyna (otoczka kapsułki).


Cena: regularna: 69 zł/90 kapsułek (w promocji: 39 zł)
Dostępność: www.prostoznatury.pl

Opinia mojego P. 
Opakowanie: Wykonane z solidnego plastiku, z granatową nakrętką. Przed pierwszym użyciem zabezpieczona zarówno zakrętka jak i sama buteleczka - folią. (1 pkt/1).

Forma/kolor: Preparat jest w formie kapsułek z żelatynowej otoczce w kolorze białym. Kapsułki są dobrej wielkości, nie powodują problemów z przyjmowaniem preparatu. (1 pkt/1).

Zapach: Niezbyt przyjemny, ale preparat nie jest przeznaczony do wąchania, wię nie uważam tego za wadę. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawierające 90 kapsułek wystarcza na miesięczną kurację. Przy cenie promocyjnej jest to średnia relacja ceny do ilości, cena regularna jest dość wysoka. (1 pkt/1).




Działanie po 30-dniowej kuracji (5 pkt/6):
+ eliminują 'chrupanie' w stawach
+ ograniczają bolesność stawów
+ wyeliminowały niemal całkowicie 'strzelanie' stawów
+ bardzo ograniczyły odczucie blokowania stawów podczas chodzenia
+ nie sprawiają problemów przy połykaniu
+ opakowanie wystarcza na miesięczną kurację
- dostępność (tylko internet)
- cena regularna jest dość wygórowana

Podsumowanie: W cenie promocyjnej jest to preparat gony polecenia, spełnia swoje zadanie w 100%, podejrzewam, że przy dłuższej kuracji pozytywne efekty byłyby odczuwalne znacznie bardziej.
Czy kupię ponownie? MOŻE
Ocena: 8,5 pkt/10
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Produkt otrzymałam na gliwickim zlocie blogerek, dzięki uprzejmości sklepu www.prostoznatury.pl, co nie miało wpływu na moją opinię.