Obserwatorzy

piątek, 11 listopada 2016

Recenzja porównawcza - jeden balsam i dwie mgiełki brązujące do ciała

Lato dobiegło końca ustępując miejsca najpierw pięknej złotej, a zaraz potem zimnej, wietrznej i deszczowej jesieni. Ale nie oznacza to, że końca musi dobiec nasza letnia opalenizna.
Wprawdzie osobiście nie opalam się praktycznie wcale, a wychodząc na słońce używam najwyższego możliwego filtra (choć nie zawsze, co, niestety, kończy się mocnym, posłonecznym zaczerwienieniem skóry), ale latem, nosząc krótkie spodenki czy spódnice lubię, gdy moje nogi są muśnięte słońcem. I właśnie dlatego używam preparatów samoopalających.

Kilka lat temu miałam świetny brązujący balsam Eveline (KLIK), który z niewiadomych mi przyczyn nie jest już dostępny, a szkoda, bo spisywał się rewelacyjnie. Dlatego też zmuszona jestem poszukiwać idealnego produktu brązującego. A jaki to produkt?
Dla mnie, idealny brązer do ciała to preparat szybko się wchłaniający, dający efekt naturalnej, letniej opalenizny bez smug, równomiernie spłukujący się ze skóry i, przede wszystkim, pozbawiony charakterystycznego dla samoopalaczy smrodku.

Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć trzy brązujące produkty do ciała. Czy wśród nich znalazłam swój ideał? Zapraszam na recenzję.

BeBeauty Satin Bronzer, Brązujący Balsam do ciała do jasnej karnacji / Bielenda
Drogocenna Mgiełka Arganowa, samoopalająca / Yves Rocher Autobronzant, Mgiełka samoopalacjąca do ciała


Zacznę od klasycznego balsamu brązującego do ciała dostępnego swego czasu w Biedronce, a więc:

BeBeauty Satin Bronzer
Brązujący Balsam do ciała do jasnej karnacji

Skład: 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient, substancja nawilżająca skórę
Glycine Soja Oil - olej sojowy, zawiera nienasycony kwasy tłuszczowe, m.in. kwas linolowy, emolient, tworzy na skórze ochronny film, zawiera wit. E, chroni przed działaniem wolnych rodników, działa przeciwstarzeniowo
Ethylhexyl Stearate - składnik pochodzenia roślinnego, emulgator o właściwościach nawilżających, natłuszczających, zmiękczających i wygładzających, substancja konsystencjotwórcza, emolient tłusty, składnik filmotwórczy, zapobiega nadmiernemu wyparowaniu wody z powierzchni skóry, odbudowuje barierę lipidową skóry
Paraffinum Liquidum - ciekła parafina, emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną zapobiegającą szybkiegu odparowywaniu wody, może być komedogenny
PEG-100 Stearate - emulgator o/w, poprawia konsystencję produktu, zwiększa lepkość, składnik myjący i pianotwórczy, tworzy na skórze film
Glyceryl Stearateemolient tłusty pochodzenia naturalnego, może działać komedogennie, tworzy na skórze film który hamuje nadmierne wyparowywanie wody z powierzchni skóry, natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i włosy, chroni przed wolnymi rodnikami, emulgator W/O
Cetearyl Alcohol - emolient tłusty, pozyskiwany z oleju kokosowego, może działać komedogennie, tworzy warstwę okluzyjną, mającą zapobiec nadmiernemu odparowywaniu wody
Cetyl Alcohol - emulgator W/O, emolient tłusty, substancja filmotwórcza
Dimethicone - polimer na bazie silikonu, emolient suchy, nie komedogenny, ogranicza wyparowanie wody postawiając film, wygładza, nabłyszcza, zapobiega ważeniu się kosmetyku, zmniejsza pienienie się kosmetyku, ułatwia rozprowadzenie produktu
Dihydroxyacetone - substancja brązująca skórę, barwi skórę dzięki reakcji, która zachodzi w wyniku połączenia tego składnika z aminokwasami, występującymi w skórze
Magnesium Aluminum Silicate - zagęstnik i wypełniacz, utrzymuje odpowiednią konsystencję produktu, zapobiega powstawaniu grudek, absorbuje wilgoć, zapobiega wysychaniu kosmetyku, ułatwia aplikację, wygładza
Allantoin nawilża skórę i ułatwia gojenie się ran, działa przeciwzapalnie i ściągająco
Xanthan Gum - składnik konsystencjotwórczy otrzymywany poprzez fermentację bakteryjną, zagęstnik, zwiększający lepkość kosmetyku
Sodium Metabisulfite - antyoksydant, substancja konserwująca
Magnesium Stearate - substancja wiążąca, wypełniacz
Citric Acid - kwas cytrynowy, zmiękcza i rozjaśnia skórę, reguluje poziom pH, naturalny konserwant
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Hydroxyacetophenone - antyoksydant
Ethylhexylglycerin - humekant, naturalny konserwant
Parfum - kompozycja zapachowa
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Skład nie jest zły, oparty na glicerynie, zawiera też olej sojowy (znalazłam niedawno informację, że nie powinny go stosować kobiety w ciąży) i masło shea. Jest dość długi, ale pozbawiony parabenów czy donorów formaldehydu, za co duży plus.

Cena regularna: nieznana, nie był jednak drogi
Pojemność: 200 ml
Dostępność: Biedronka


Balsam zapakowany jest w elegancką tubę z elastycznego plastiku, stojącą na nakrętce typu "klik". Ładna, słoneczna kolorystyka i minimalistyczna etykieta dodają opakowaniu uroku i ekskluzywności.
Preparat dobrze się z tuby wyciska, nie ma problemu z aplikacją produktu na skórę. Balsam ma dość lekką, przyjemnie kremową konsystencję koloru białego i delikatnie cytrusowy, słodkawy zapach. Wydajność oceniam na wysoką.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Brązujący balsam do ciała do jasnej karnacji stopniowo poprawi koloryt Twojej skóry, nadając jej efekt naturalnej opalenizny. Masło shea i alantoina intensywnie wygładzają i nawilżają.


Opis producenta krótki i treściwy. Nie mamy obietnic o braku smug czy przyjemnym zapachu, a to na pewno duże zalety tego balsamu. Balsam dobrze się rozprowadza na skórze, choć dla pełnego wchłonięcia wymaga trochę pracy i masażu, co jest może i czasochłonne,a le z pewnością wyjdzie naszej skórze na plus. Zawartość masła shea sprawia, że na skórze pozostaje delikatny, satynowy film. Zapach, choć nie jest nieprzyjemny, wnika w ubrania i po pewnym czasie może zacząć drażnić. Duży plus jednak za to, że nie zmienia się on w charakterystyczny dla samoopalaczy smrodek. I tutaj koniec zalet.
Balsam niestety nie spełnia swojej podstawowej funkcji, mianowicie kompletnie nie brązuje skóry. Miałam do niego kilka podejść, smarowałam balsamem nogi przez kilka dni, nawet 2-3 razy dziennie, co, nie oszukujmy się, jest dość uciążliwe, a mimo to efekt był żaden. Moja skóra nie zmieniła koloru nawet o jeden ton. Choć produkt dobrze nawilża, to jednak to nie jest jego główne zadanie.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:


Bielenda
Drogocenna Mgiełka Arganowa, samoopalająca


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Citrus aurantium Dulcis Fruit Extract - eklstrakt ze słodkiej pomarańczy, źródło dobroczynnych składników: witaminy C, B1, B2, prowitamin A, biotyna, kwas foliowy, ryboflawina, niacyna minerałów (głównie potas) i kwasów organicznych, działa antyseptycznie i łagodząco, antyutleniacz
Dihydroxyacetone - substancja brązująca skórę, barwi skórę dzięki reakcji, która zachodzi w wyniku połączenia tego składnika z aminokwasami, występującymi w skórze
Alcohol Denat. - zabezpiecza kosmetyk przed drobnoustrojami, rozpuszczalnik i przekaźnika innych substancji, działa tonizująco, oczyszczająco, odświeżająco i odtłuszczająco, może powodować przesuszenie skóry
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Polysorbate 20 - składnik pochodzenia naturalnego, otrzymywany z oleju kokosowego, detergent, usuwa tłuszcz z powierzchni skóry, działa emulgulująco
Olive Oil Glycereth-8 Esters - substancja uzyskiwana z oliwy z oliwek, ma działanie nawilżające, emulgujące, poprawiające właściwości poślizgowe kosmetyku (lubrykant)
Trehalose - składnik pochodzenia naturalnego, nazywany cukrem grzybowym, redukuje zapach potu, zatrzymuje wilgoć, nawilża skórę
Sodium Hyaluronate - hialuronian sodu, pochodna kwasu hialuronowego, składnik intensywnie nawilżający, tworzy film, chroniący przed nadmiernym odparowaniem wody, składnik kondycjonujący, zmiękczający i wygładzający skórę oraz włosy, humekant
Argania Spinosa Callus Culture Extract - arganowe komórki macierzyste, kompleks liposomów drzewa arganowego, wspomagają produkcję kolagenu, kwasu hialuronowego i elastyny, sprawiają, że skóra szybciej się regeneruje, wolniej starzeje, zachowuje jędrność i elastyczność, spłycają zmarszczki, zapobiegają pojawieniu się nowych
Isomalt - wypełniacz, substancja antyzbrylająca
Lecithin - substancja aktywna, konsystencjotwórcza, przeciwstarzeniowa, stabilizator emulsji
Citric Acid - kwas cytrynowy, zmiękcza i rozjaśnia skórę, reguluje poziom pH, naturalny konserwant
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Methylparaben - substancja konserwująca
Parfum - kompozycja zapachowa
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej pochodzenia naturalnego
Eugenol - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - skłądnik kompozyji zapachowej

Skład również nie jest tragiczny, wprawdzie mamy alkohol już na początku, ale nie powoduje on nieprzyjemności gdyż użyty jest tutaj jako nośnik innych substancji. Olej arganowy, a raczej arganowe komórki macierzyste znajdziemy w trzeciej części składu, podobnie jak paraben w charakterze konserwantu.

Cena regularna: ok. 20  zł (według internetu)
Pojemność: 150 ml
Dostępność: drogerie internetowe i stacjonarne (m.in. Rossmann, Hebe, itp.)


Mgiełka znajduje się w poręcznej, przezroczystej butelce z atomizerem, wykonanej z plastiku. Tutaj również grafika jest minimalistyczna, w stylu graficznym producenta. Atomizer nie zacina się, aplikuje produkt na skórę gęstą mgiełką. Na całe nogi wystarczy 10-12 pompek produktu. Produkt ma dość intensywny, perfumowany zapach z wyraźnie wyczuwalną nutą wanilii. Wydajność oceniam jako średnią.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Drogocenna mgiełka arganowa 2w1, samoopalająca, to wyjątkowy produkt pozwalający ekspresowo uzyskać efekt naturalnej opalenizny bez smug i przebarwień. Innowacyjna formuła w bezpieczny i przyjazny sposób nadaje skórze złoty, soneczny odcień. Pierwsze efekty są widoczne już po godzinie od aplikacji. Systematyczne stosowanie sukcesywnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego, złotego kolorytu. Mgiełka wchłania się ekspresowo, a przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikację, zapobiegając pojawianiu się nieestetycznych smug i miejscowych przebarwień. Piękny, egzotyczny zapach mgiełki pozostaje na ciele na długo.


W tym przypadku producenta już trochę poniosło w wychwalaniu produktu pod niebiosa.
Mgiełka dobrze się aplikuje, równomiernie i dość precyzyjnie. Faktycznie szybko się wchłania, choć przez chwilę pozostawia na skórze lekko lepki film, który po niedługim czasie znika. Buteleczka wygodnie leży w dłoni, nie wyślizguje się, zdecydowanie ułatwia aplikację dzięki niewielkim rozmiarom. Produkt ma przyjemny, choć dość intensywny zapach, który utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. Mnie trochę przypomina zapach waniliowych perfum sprzed lat. Na szczęście zapach po upływie czasu nie przechodzi w samoopalaczowy smrodek.
No i najważniejsze, a więc działanie brązujące. Po godzinie od aplikacji, na skórze nie było absolutnie żadnego efektu brązowienia skóry. Nie było go też po dwóch i trzech godzinach. Po kilkukrotnej aplikacji skóra nadal nie była nawet o ton ciemniejsza niż przed aplikacją, nawet jeśli aplikacja powtórzona była kilka razy dziennie przez kilka dni z rzędu.
Niestety produkt na mojej skórze nie daje absolutnie żadnego efektu. Dużo lepiej w tej kwestii sprawdzała się pianka samoopalająca tego samego producenta (KLIK), choć efekt był lekko żółty, a sam produkt lubił smużyć i zostawiać zacieki. Jednak brązowił skórę, a to główne zadanie tego typu kosmetyku. Mgiełka, niestety, ląduje w koszu.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:

Yves Rocher Autobronzant
Mgiełka samoopalająca do ciała


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Alcohol - zabezpiecza kosmetyk przed drobnoustrojami, rozpuszczalnik i przekaźnika innych substancji, działa tonizująco, oczyszczająco, odświeżająco i odtłuszczająco, może powodować przesuszenie skóry
Dihydroxyacetone - substancja brązująca skórę, barwi skórę dzięki reakcji, która zachodzi w wyniku połączenia tego składnika z aminokwasami, występującymi w skórze
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Butylene Glycol - substancja hydrofilowa, odpowiada za prawidłowe nawilżenie skóry i włosów, wspomaga przenikanie innych substancji wgłąb skóry, rozpuszczalnik, humekant
Hammamelis Virginiana Water - kondycjoner, substancja wygładzająca
Propylene Glycol - substancja hydrofilowa, pełniąca rolę przekaźnika innych składników kosmetyku wgłąb skóry, humekant, składnik nawilżający skórę, wspiera działanie konserwantów
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - pochodna oleju rycynowego, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry, emulgator o/w, tworzy konsystencję kosmetyku, nośnik substancji aktywnych
Mangiferin - substancja ochronna
Parfum - kompozycja zapachowa
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry
Linalool - składnik kompozycji zapachowe
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej, filtr przeciwsłoneczny
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, źródło kwasów tłuszczowych, m.in. laurynowego i oleinowego, rozpuszczalnik innych substancji, odżywia, nawilża i kondycjonuje, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, wygładza, działa przeciwbakteryjnie i antyseptycznie, może być komedogenny
Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej
Hydroxycitronellal - składnik kompozycji zapachowej
Gardenia Tahitensis Flower Extract - olej monoi, posiada właściwości pielęgnacyjne oraz zapach egzotycznych kwiatów, jest dobrze tolerowany przez skórę, nie działa komedogennie, zmiękcza, wygładza, regeneruje, działa przeciwzapalnie
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Tutaj również skład nie powala. Już na drugim miejscu alkohol (nośnik substancji), w składzie znajdziemy jednak także glicerynę czy olej kokosowy, olej monoi (ostatnie miejsce w składzie) czy wodę hamamelisową.

Cena regularna: 42 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Sklepy Yves Rocher


Produkt zapakowany został w butelkę z twardego, przezroczystego plastiku. Atomizer działa bez zarzutu, aplikując przyjemną mgiełkę. Produkt jest bardzo silnie perfumowany, a intensywny zapach długo utrzymuje się na ciele i przechodzi na ubrania. Wydajność oceniam jako przeciętną.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Formuła testowana pod kontrolą dermatologów.
Składniki pochodzenia roślinnego: wyciąg z kwiatów gardenii z Polinezji, woda z hamamelisa z ekologicznych upraw, mangiferyna.
Mgiełka brązująca zapewnia efekt naturalnej opalenizny już w ciągu godziny. 


Przyznam, że po dość udanej przygodzie z balsam samoopalającym tej marki, mgiełka bardzo mnie ciekawiła. Producent nie wychwala produktu pod niebiosa, a jedynie zapewnia o jego działaniu.
Preparat dobrze się aplikuje na skórę, podobnie jak w poprzedniej mgiełce atomizer działa sprawnie, nie zacina się, nie rozpryskuje produktu na całą łazienkę. Jest dość precyzyjny, a na całe nogi wystarczy 10-12 pompek. Zużycie widać natychmiast, już po jednokrotnym użyciu.
Mgiełka szybko się wchłania w skórę pozostawiając na niej lekko lepki film, który dość szybko znika. Jak już wspomniałam, ma bardzo intensywny, kwiatowy zapach, który przechodzi na ubranie i w efekcie, na dłuższą metę, może być drażniący czy męczący. Na szczęście, z czasem, nie zmienia się on w charakterystyczny dla samoopalaczy smrodek.
No i najważniejsze, czyli działanie. Niestety tutaj jest podobnie jak z mgiełką Bielendy. Efektu nie widać nie tylko po godzinie, ale również po wielokrotnej aplikacji produktu. Szkoda, bo pamiętam, że z wspomnianego samoopalacza w formie balsamu tej samej marki byłam bardzo zadowolona. Z całą pewnością nie jest wart swojej ceny regularnej.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:


Kupując wszystkie trzy produkty liczyłam na efekt subtelnej, letniej opalenizny. Niestety wszystkie zawiodły w pełnej linii nie dając na moich nogach absolutnie żadnego efektu. Szkoda, bo poza tym jednym "drobiazgiem", wszystkie mają w sumie same zalety. I nie jest to kwestia nieprzyswajalności przez moją skórę brązujące dihydroksyacetonu, są produkty z jego zawartością, które dają na moich nogach pożądany efekt.
Cóż, pozostaje mi dalej poszukiwać idealnego samoopalacza. Czytałam wiele peanów pochwalnych na temat produktów Vita Liberata, ale moje serce nie pozwala mi jeszcze wydać aż tyle na samoopalacz. Może jednak kiedyś, w (nie)dalekiej przyszłości, skuszę się i na nie?

Pozdrawiam,

34 komentarze:

  1. Prawie wszędzie ten alkohol, ech. Ja rzadko wręcz praktyczni wcale nie używam samoopalaczy. Chyba że od wielkiego wyjścia i to nie zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj na szczęście jest jedynie przekaźnikiem substancji aktywnych, ale przy wrażliwej skórze może narobić szkód.

      Usuń
  2. na mnie mgiełka Bielenda daje świetne efekty, bardzo ładny złocisty kolor. Jeden z najlepszych produktów samoopalających jakie miałam :) zdziwiłam się, jak przeczytałam, że ta mgiełka Ciebie nie opala!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubie takich mgiełek bo zawszę zostają mi jakieś plamy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie było żadnego efektu, a więc i plam nie było ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja regularnie, ale wciąż szukam swojego ideału.

      Usuń
  5. Ja z całego serca polecam Vita Liberata, choć nie stawiam wszystkich produktów na równi. Pianki (miałam dwie różne) uwieeeelbiam, koniecznie stosuj je z rękawicą, jest świetna. Lotion był w porządku, ale bez szału, z kolei olejek nie sprawdził się u mnie w ogóle. Także uważam, że marka ma w swojej ofercie zarówno hity, jak i mniej udane produkty. Ale pianki mega polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie szalenie mnie kusi ta marka. Z pewnością jak zużyję przynajmniej cześć zapasów, pomimo wysokiej ceny w końcu się skuszę.

      Usuń
  6. ojej. ale że wszystkie trzy nie działały? wyjątkowy pech :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano niestety tak się złożyło. Szkoda, bo liczyłam na więcej.

      Usuń
  7. Nie znam żadnego z nich i na pewno na te 3 produkty się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że żaden z nich się nie sprawdził. Ja rzadko sięgam po tego typu kosmetyku. Pod koniec lata kupiłam sobie rajstopy w spray'u Sally Hansen, świetny produkt, ale używam ich tylko okazjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie rajstopy, ale zdecydowanie bardziej lubię samoopalacze za trwalszy efekt.

      Usuń
  9. Ło no to po całości - nie kupię ich i ja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam takich mgiełek, raz użyłam jakiegoś balsamu brązującego Dove ale nie mogłam znieść jego zapachu i zraziłam się do tego typu produktów. Szkoda, że wszystkie trzy kosmetyki u Ciebie nie zadziałały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Dove wprawdzie nie zmieniał zapachu na samoopalaczowy smrodek, ale kompletnie nie opalał. za to balsam Lirene np. pięknie opalał, ale początkowo przyjemny zapach kawy po kilku godzinach stawał się nie do wytrzymania.

      Usuń
  11. Nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie przepadam za mgiełkami samoopalającymi. Wolę balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA bym lubiła mgiełki, gdyby tylko brązowiły moją skórę :/

      Usuń
  13. nie używałam, ale kosmetyki prezentują się "bogato"
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Czy chodzi o opakowania? O skład?

      Usuń
  14. Nie dla mnie tego typu kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie w tej profesji rządzi Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie myślę, że przed przyszłym sezonem chyba w końcu skuszę się na tę markę.

      Usuń
  16. Szkoda, że żaden z produktów nie skradł Ci serca ...

    OdpowiedzUsuń