Obserwatorzy

piątek, 29 kwietnia 2016

Recenzja - Świt Pharma CleanHands, antybakteryjny żel do rąk z kolagenem i witaminą E

Rzadko używam żeli antybakteryjnych, ale czasem bardzo się przydają. Przetestowałam już kilka produktów tego typu i jak dotąd najbardziej przypadł mi do gustu żel z Farmony Nivelazione (RECENZJA) ale jestem otwarta na nowości, więc z przyjemnością zabrałam się za testowanie żelu o którym napiszę Wam dzisiaj.

Świt Pharma CleanHands
Antybakteryjny żel do rąk z kolagenem i witaminą E



Skład:
Alcohol Denat. - rozpuszczalnik, substancja dezynfekująca, antybakteryjna
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Collagen Amino Acids - substancja nawilżająca włosy i skórę, działa na powierzchni, wiążąc wodę, kondycjonuje skórę i włosy, zmiękcza i wygładza
Panthenol - prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5, Hydrofilowa substancja nawilżająca, substancja aktywna, działa przeciwzapalnie, przyspiesza procesy regeneracji naskórka, nadaje skórze uczucie gładkości, humekant
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, promotor przenikania, humekant, wspomaga działanie konserwujące
Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z aloesu, działa kondycjonująco, łagodzi podrażnienia, nawilża
Triclosan - substancja o działaniu grzybo- i bakteriobójczym, substancja konserwująca
Parfum - kompozycja zapachowa
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - substancja kondycjonująca, działa wygładzająco i zmiękczająco, substancja filmotwórcza, modyfikator reologii
Triethanolamine - regulator pH
Sorbitan Stearate - emulgator W/O
Synthetic Wax - emolient tzw. tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza skórę, przedłuża jego trwałość, modyfikator reologii, lepiszcze
Polysorbate 60 - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, solubilizator
Tocopheryl Acetate - witamina E w formie estru, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia barierę naskórkową, zapobiega podrażnieniom, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry, modyfikator właściwości aplikacyjnych
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Ethylhexyglycerin - substancja kondycjonująca
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
[+/-] Mica - daje efekt rozświetlonej skóry
CI 77891, CI 77510, CI 77007, CI 16185 - barwniki
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng 

Hmm, skład niby oczywisty, na pierwszym miejscu antybakteryjny alkohol, troche dalej aminokwasy kolagenu i pantenol, sok z aloesu i działający antybakteryjnie triclosan. Już za kompozycją zapachową znalazła się pochodna witaminy E, konserwanty, dużo substancji zapachowych, mica i barwniki. Skład jest dość długi, mógłby być krótszy i bardziej treściwy, ale nie ma co się nad nim rozwodzić. Nie ma parabenów czy donorów formaldehydu, za co duży plus.

Cena regularna: 5,99 zł
Pojemność: 50 ml
Dostępność: drogerie internetowe i stacjonarne (np. Rossmann), sklep producenta

Preparat otrzymujemy w plastikowej, przezroczystej, niewielkiej i poręcznej buteleczce z zamknięciem typu "press". Wygodniejsze są buteleczki z pompką, ale cóż... Bez problemu zmieści sie ona do każdej damskiej torebki. Produkt ma postać średnio gęstego żelu w kolorze różowym, z zatopionymi niebieskimi kuleczkami. Pod wpływem ciepła skóry rąk przybiera bardziej wodnistą konsystencję, dobrze sie rozprowadza. Pachnie przyjemnie, słodko, owocowo, jednak po jakimś czasie zapach ten zaczyna mnie drażnić. Opakowanie zawiera 50 ml żelu, wydajność oceniam poniżej przeciętnej.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
Antybakteryjny żel do mycia rąk eliminuje bakterie bez użycia wody. Zapobiega nadmiernemu wysuszaniu skóry rąk, pielęgnuje ją, odżywia i chroni. Zabija 99,9% zarazków, w tym bakterie Salmonelli, E. Coli oraz wirusy grypy.
 
ZAWIERA:
KOLAGEN – spowalnia proces starzenia się skóry. Uelastycznia, zmiękcza oraz pomaga utrzymać odpowiedni poziom jej nawilżenia. Już po pierwszej aplikacji odczuwalne jest wyraźne wygładzenie skóry, gdyż ulega ona delikatnemu napięciu i ujędrnieniu.
WITAMINA E  – inaczej nazywana witaminą młodości, gdyż opóźnia proces starzenia się skóry. Jest silnym przeciwutleniaczem który chroni organizm przed uszkodzeniem komórek wywoływanych przez wolne rodniki.


Żel ma wygodny aplikator, dzięki czemu jego aplikacja na skórę nie jest utrudniona. W opisie ze strony widnieje informacja, że żel służy do mycia rąk, natomiast na opakowaniu czytamy, że należy go używać na czystych dłoniach, nie wiem w końcu jak z tym jest.
Żel dobrze się rozprowadza, szybko paruje pozostawiając dłonie czyste i pachnące, dla mnie jest to zapach moreli. Producent zaleca także, aby preparatu użyć co najmniej dwa razy, co będzie wpływać na jego wydajność. Denerwują mnie także niebieskie drobiny, którym zajmuje trochę czasu zanim się rozpuszczą. Żel nie pozostawia na skórze lepkiego filmu, a po jego użyciu skóra dłoni przypomina tę wymytą mydłem i wodą.
Nie zauważyłam, aby produkt przesuszał skórę dłoni czy wpływał na nią niekorzystnie.
Na opakowaniu brakuje niestety składu, musiałam się posiłkować stroną internetową.
Trudno jest mi ocenić jego skuteczność w zabijaniu bakterii czy wirusów, wierzę jednak, że jest na odpowiednio wysokim poziomie.

Jak wspomniałam, rzadko używam tego typu preparatów. Choć ten dobrze oczyszcza skórę dłoni, nie przesusza jej i pozostawia wrażenie czystych rąk, ze względu na denerwujący jak dla mnie zapach i drobiny pływające w preparacie, raczej ponownie go nie kupię.

Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna:

-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję firmie Świt Pharma za możliwość przetestowania produktów.
Do testowania dostałyśmy pojemność mini (50 ml), na stronie widzę, że żel występuje również z wersji z aloesem i prowitaminą B5
w czterech pojemnościach: 250 ml (opakowanie z pompką), 100 ml, 50 ml oraz tubkce o pojemności 30 ml.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

38 komentarzy:

  1. ja go polubiłam, zapach ma średni, ale dla mnie raczej przyjemny niż odpychający

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham te z bath and body works ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich nie polubiłam, zostawiały na mojej skórze klejącą sie warstwę.

      Usuń
  3. Za taką cenę warto go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go i bardzo sobie chwalę, na szpitalne zarazki ideał :) hihih

    OdpowiedzUsuń
  5. Poszukuję takiego żelu ale bez alkoholu- i chyba nie jest to możliwe do znalezienia :P Na uczelni wyrabialiśmy taki żel (bez alkoholu)- także chyba muszę wynaleźć uczelnianą recepturę i "kręcić" żel sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie obawiam się, że z uwagi na niską cenę tego składnika nie znajdziesz na drogeryjnych półkach produktu go pozbawionego.

      Usuń
  6. Kiedyś chciałam sobie taki sprawić, ale tak naprawdę jest mi kompletnie nie potrzebny bo zarazki są i tak wszędzie :/

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dla mnie to produkt niezbędny gdy idę do klientki na zabiegi kosmetyczne, a także przydatny podczas wyjazdów, itp. Warto mieć, jeśli np. nie mamy mozliwości umycia rąk. Ale fakt, nie powinno się popadać w przesadę.

      Usuń
  7. ja go używam sporadycznie, ale go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie taki żel, w mojej pracy to podstawa (praca z dziećmi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są zawody, w których takie produkty są niezbędne.

      Usuń
  9. nie mam zbyt dużego doświadczenia z takimi żelami, ale ten nie brzmi zbyt przekonująco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie przekonał, wolę inne marki.

      Usuń
  10. Zawsze mam przy sobie żel antybakteryjny ale wybieram pierwszy lepszy i tak wszystko na alkoholu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, na próżno szukać żelu antybalteryjnego pozbawionego alkoholu.

      Usuń
  11. Ja też mało kiedy sięgam po tego typu produkty :). Jakiś czas temu poznałam Pure queen i jest na tyle fajny, że wracam do niego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze okazji poznać tej marki.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Nie bywam, ale rozumiem dlaczego :)

      Usuń
  13. Mam taki żel ale chyba z aloesem, czy coś. I jest to kosmetyk, po którego nie mam zwyczaju sięgać. Jednak jestem tradycjonalistką i jeśli potrzebuję to znajdę dostęp do mydła i wody. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam wersję z aloesem, może z uwagi na brak drobin bardziej by mi przypadła do gustu.

      Usuń
  14. Mamy jakiś żelik tego typu z Rossmanna i mimo dość ostrego zapachu jesteśmy zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to przydatny gadżet, w niektórych sytuacjach, jednak na co dzień nie używam tego typu produktów.

      Usuń
  15. Ja mam ten żel w wersji z aloesem, używam go w pracy, a inny mam w torebce. sięgam po nie kilka razy w ciągu dnia. Ostatnio kątem oka widziałam, że w serialu „szkoła” dzieciaki odurzały się takimi żelami :/
    p/s w moim żelu nie ma tych drobin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez brak drobin bardziej bym się z nim polubiła.

      Usuń
  16. hm ja muszę żele antybakteryjne, bez nich nie wychodzę z domu. ale tego bym nie kupiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie mam z tym problemu. Całe dzieciństwo przetrwałam bez tego preparatu i żyję, a wtedy, umówmy się, mycie rąk nie należało do moich priorytetów ;)

      Usuń
  17. Zapach faktycznie dość nachalny, ale w podróży się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na wyjazdy to obowiązkowy kosmetyk :)

      Usuń
  18. Nie znam tego produktu, ale obecnie używam żelu antybakteryjnego Venus :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam takich żeli tylko podczas podróży, wówczas sięgam po pierwszy lepszy, ten wygląda OK - fajnie, że nie przesusza. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń