Obserwatorzy

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Recenzja - Joanna Oleje Świata - Balsam na suche miejsca 3 w 1

Produktów do ust i skórek zawsze u mnie pełno, kilka na biurku w pracy, jeszcze więcej w domu, zawsze pod ręką. Gdy dostałam propozycję przetestowania trzech balsamów na suche miejsca polskiej marki Joanna, bez wahania się zdecydowałam (dostałam jeszcze do testowania jeden olejek, ale o nim będzie później). Jak wypadły podczas tego testu?

Joanna Oleje Świata
Balsam na suche miejsca 3 w 1
z masłem oliwkowym/z masłem pomarańczowym/z olejem kokosowym  


Co mówi producent? (www) 
Odkryj idealny sposób na przesuszoną skórę! Balsamiki 3 w 1 do ust, łokci i paznokci, przeznaczone są do specyficznych i wymagających miejsc na skórze. Dzięki specjalnej recepturze opartej o naturalne składniki, takie jak masła, oleje i witaminy, cudownie odżywią, zregenerują i nawilżą Twój naskórek. Przekonaj się sama o jego wspaniałych właściwościach!
Problem
Skóra miejscowo przesuszona: usta, łokcie i paznokcie.
Recepta
Balsam na suche miejsca 3 w 1 z masłem kokosowym / masłem pomarańczowym / masłem oliwkowym z serii Oleje Świata.
Efekt
Wersja kokosowa 
Olej kokosowy nawilża suche miejsca i sprawia, że skóra jest doskonale wypielęgnowana.
Wersja pomarańczowa 
Masło pomarańczowe odżywia suche miejsca i sprawia, że skóra jest doskonale wypielęgnowana.
Wersja oliwkowa
Masło oliwkowe regeneruje suche miejsca i sprawia, że skóra jest doskonale wypielęgnowana.
Składniki wiodące
Wersja kokosowa
Olej kokosowy i masło Shea.
Wersja pomarańczowa Masło pomarańczowe, masło Shea i witamina E.
Wersja oliwkowa
Masło oliwkowe, masło Shea i witamina E.
Zapach
Delikatny, przyjemny zapach.

Skład: wersja kokosowa ma bardzo przyzwoity skład na pazie masła shea, z olejem kokosowym i w sumie niewielką ilością składników. W przypadku wersji pomarańczowej i oliwkowej nie jest już tak różowo, bazują powiem na lanolinie i wazelinie, dalej mamy masło shea, parafinę i składniki zapachowe, za którymi znajdziemy jeszcze kilka składników (w tym inne substancje zapachowe), ale w śladowych ilościach.

Wersja kokosowa: 
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient 
Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza, regulator lepkości 
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, lepiszcze 
Lanolin - emolient, substancja renatłuszczająca, emulgator W/O 
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, emolient, rozpuszczalnik 
Aroma - substancje zapachowe 
Tocopheryl Acetate - antyoksydant 
BHT - antyoksydant, substancja maskująca

Wersja pomarańczowa:
Lanolin - emolient, substancja renatłuszczająca, emulgator W/O 
Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza, regulator lepkości 
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient 
Caprylic/Capric Trigliceryde - emolient tłusty, modyfikator reologii 
Paraffinum Liquidum - emolient tłusty 
Aroma - substancje zapachowe 
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, lepiszcze 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej migdałowy, kondycjoner 
Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil - olejek ze skórki pomarańczowej, substancja zapachowa 
Citrus Aurantium Dulcis Peel Wax - wosk ze skórki pomarańczowej 
Hydrogenated Vegetable Oil - emolient, kondycjoner 
Tocopheryl Acetate - antyoksydant 
BHT - antyoksydant, substancja maskująca 
Amyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach konwalii 
Limonene - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytrynowej 
CI 40800 - barwnik

Wersja oliwkowa:
Lanolin - emolient, substancja renatłuszczająca, emulgator W/O 
Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza, regulator lepkości 
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient 
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, modyfikator reologii 
Paraffinum Liquidum - emolient tłusty 
Aroma - substancje zapachowe 
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, lepiszcze 
Olea Europea  Fruit Oil - substancja maskująca, składnik kompozycji zapachowej, kondycjoner 
Olea Europaea Oil Unsaponifiables - emolient 
Camellia Sinensis Leaf Extract - substancja antybakteryjna, antyoksydant, emolient, humekant, substancja maskująca, tonizująca, kondycjoner, filtr UV 
Tocopheryl Acetate - antyoksydant 
BHT - antyoksydant, substancja maskująca 
Cinnamyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki hiacyntu 
Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej 
Limonene - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytrynowej 
Geraniol - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach pelargonii 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach konwalii
Źródło: CosIng, kosmopedia.org

Cena regularna: 6,49 zł (w firmowym sklepie internetowym)
Pojemność: 10 g
Dostępność: z całą pewnością on-line, drogerie stacjonarne sieciowe i niesieciowe.

Moja opinia.
Opakowanie: Balsamy znajdują się w plastikowych, zakręcanych słoiczkach, wygodnych w aplikacji jednak niehigienicznych. Na nakrętce znajduje się dość przyjemna dla oka etykieta, niestety jakość nadruku pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo słoiczek zapakowany jest w blister, dzięki czemu mamy pewność, że jesteśmy pierwszymi użytkownikami balsamów.
Konsystencja/kolor: Wersja kokosowa jest bardzo gęsta i trudna do wydobycia z opakowania, twarda, dodatkowo ma małe grudki, jednak w kontakcie z ciepłem skóry zaczyna się topić. Konsystencję mogłabym przyrównać do czystego masła shea.
Wersja oliwkowa i pomarańczowa ma konsystencję gęstej maści, bez grudek, łatwiej ją też zaaplikować, zwłaszcza gdy przebijemy się przez pierwszą, dość twardą warstwę.
Kolor: kokosowa - biały, pomarańczowa - pomarańczowy, oliwkowa - oliwkowy.
Zapach: Pierwszym balsamem jaki zaczęłam testować był ten z masłem kokosowym, który bardzo subtelnie pachnie kokosem, a dokładnie olejem kokosowym, później zaczyna się przebijać delikatny zapach wazeliny.
Wersja pomarańczowa przyjemnie pachnie pomarańczami, ale czuć w tym zapachu sztuczność, nie jest to zapach tak naturalny jak w przypadku wersji kokosowej. Niemniej jest przyjemny dla nosa.
Wersja oliwkowa pachnie kosmetycznymi oliwkami, również jest przyjemna, choć mnie najmniej przypadła do gustu.
Pojemność/wydajność: Opakowania zawierają po 10 g produktu, z uwagi na jego konsystencję i zastosowanie wydajność oceniam jako bardzo wysoką. 

Ponieważ jak dla mnie wszystkie balsamy mają identyczne właściwości pozwolę je sobie ocenić wspólnie.

Co mi się podoba:
+ przyjemny i subtelny zapach
+ wysoka wydajność
+ skład
+ natłuszczają skórę i zostawiają na niej ochronny film
+ dają ukojenie mocno przesuszonej lub spierzchniętej skórze
+ nie pozostawiają lepkiego filmu
+ długo pozostają na skórze (w przypadku tego typu produktu jest to dla mnie zaleta)
+ cena

Co jest mi obojętne:  
+/- opakowanie - wygodnie się palikuje produkt, ale jest niehigieniczne

Co mi się nie podoba:
- na dłuższą metę nie nawilżają
- nie zauważyłam właściwości regenerujących skórę


W kilku słowach: Balsamy do miejsc przesuszonych są poprawne, choć na dłuższą metę niestety nie nawilżają skóry. W pierwszej chwili rzeczywiście koją i natłuszczają skórę, jednak przy częstszej aplikacji, moim zdaniem, pogłębiają problem. Dobrze się sprawdzą jako preparaty ochronne - zimą na stok, latem na plażę, czy po zabiegu manikiur, ewentualnie jako doraźna pomoc przy wysuszonych ustach, na dłuższą metę, pomimo dobrych składów, niestety nie poprawiają kondycji skóry, a po ich wchłonięciu skóra ponownie jest wysuszona.

Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Joanna Oleje Świata za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.


Pozdrawiam,

49 komentarzy:

  1. Widziałam kilka recenzji ich, ale nie spotkałam je jeszcze w żadnej drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jeszcze nigdzie ich nie widziałam :(

      Usuń
    2. Trudno mi powiedzieć czy te balsamy są już dostępne na rynku.

      Usuń
  2. Mam o nich takie same zdanie-natłuszczają ale nie regenerują ani nie nawilżają:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo liczyłam na znacznie więcej :(

      Usuń
  3. U mnie sprawdziły się dokładnie tak samo - natłuszczają, ale nic więcej z tego nie wynika...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie z pewnością by się nie sprawdziły, jak wszystko inne co od Joanny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niektóre kosmetyki tej marki całkiem fajnie się spisują. Niestety te balsamy ie sprawdziły się.

      Usuń
  5. Cena zachęca, ciekawe jak by to zadziałało na moją skórę :)
    +obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania, u różnych osób różne kosmetyki się sprawdzają a inne nie :(

      Usuń
  6. kompletnie nie podoba mi się oprawa graficzna tej serii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie są najgorsze, choć z uwagi na fakt, iż te etykietki są bardzo małe, jakość ich wydruku pozostawia wiele do życzenia.

      Usuń
  7. Mam wersje pomarańczowa i nie lubię jej, meczę się z nią już chyba pół roku :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też będę się męczyć z tymi balsamami niestety :(

      Usuń
  8. Kusiłam się na ten kokosowy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdzie ich nie widziałam, aczkolwiek wersja kokosowa brzmi zachęcająco. U mnie takie masła znajdują zastosowanie w pielęgnacji ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że są jeszcze niedostępne w sprzedaży stacjonarnej.

      Usuń
  10. Ja chciałabym wypróbować własnie kokosowy, ale jak dotąd nigdzie nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wspomniałam, możliwe, że nie są jeszcze dostępne w sprzedaży stacjonarnej.

      Usuń
  11. a spodziewałam się czegoś więcej po tych balsamach...szkoda, że nie sprawdzają się

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie ten produkt to zbędny gadżet... suche miejsca można potraktować kremami silniej nawilżającymi , nie widzę potrzeby kupna osobnego produktu na te miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolejny gadżet który może kupiłabym kiedyś z ciekawości, ale teraz po Twoim poście nie mam na niego wcale ochoty
    nie potrzebuję kolejnego zapełniacza szafki z kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postaram się je zużyć, ale na pewno nie kupię ponownie :(

      Usuń
  14. Wyglądają fajnie szkoda, że nic poza tym..

    OdpowiedzUsuń
  15. Do tej pory słyszałam o nich wiele dobrego, ale takie własnie miałam wrażenie, że się nie polubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy kto czego szuka, u mnie się nie sprawdziły, bo lubię mocno nawilżające, a nie pozornie, czy też natłuszczające produkty.

      Usuń
  16. Ja na razie poznaję się z wersją pomarańczową, lubię ją nakładać na łokcie ponieważ fantastycznie wygładza, ale na ustach niestety tworzy tłusty film, który natłuszcza, ale zbytnio nie nawilża ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie te same spostrzeżenia, tyle, że do wszystkich wersji.

      Usuń
  17. a ja mimo wszystko bym przeteściła u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ot, takie średniaczki, najbardziej przemawia do mnie wersja kokosowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie również, głównie z uwagi na skład i fantastyczny zapach.

      Usuń
  19. Nie mam przesuszonych miejsc, chociaż dziwnie to brzmi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chyba ma takie miejsca, choćby łokcie, kolana czy pięty :)

      Usuń
  20. Są tak urocze, że z chęcią bym się skusiła : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci kokosowy, może u Ciebie spisze się lepiej.

      Usuń
  21. Nie jestem fanką takich produktów, mimo wszystko szkoda, że to bubel.

    OdpowiedzUsuń