Obserwatorzy

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Relacja ze spotkania - zjazd blogerek - Gliwice, 27 kwietnia 2013

W ubiegłą sobotę, 27. kwietnia, zaliczyłam swój pierwszy zjazd blogerek.

Spotkanie odbyło się w gliwickim pubie Tajemniczy Ogród (klik), w wąskim, 7-mio osobowym gronie (miało być 10 dziewczyn, ale niestety 3 z nich nie dotarły).
Spotkanie zorganizowała Magda (Sajjidaa - klik) wraz z Alicją (Kaprysek - klik) za co serdecznie dziękuję.
Choć miało być bez prezentowe, okazało się jednak, że dziewczyny (Magda oraz Alicja) zaskoczyły nas licznymi paczkami.
Efekt był taki, że zamiast pozbyć się kosmetyków, które zabrałam na spotkanie w jednej torbie, przytaszczyłam do domu cztery dodatkowe, plus kilka kosmetyków z wymiany z dziewczynami.

Zdjęcia: Oluśka
Zdjęcia: Oluśka
Zdjęcia: Oluśka

Czas upłynął nam we wspaniałej atmosferze, przesympatycznym towarzystwie, na pogaduchach o kosmetykach i nie tylko.

Zdjęcia: Oluśka
Zdjęcia: Oluśka
Zdjęcia: Oluśka
Zdjęcia (poprawiam ;)): Oluśka
Jak wspomniałam, na spotkaniu było nas siedem:
Magda (inicjatorka i organizatorka) Sajjidaa
Alicja :* (współorganizatorka) Kaprysek
Agnieszka Agnusbe
Alicja Cukier i Pieprz
Blanka Red Lipstick
Ola Oluśka
oraz Ja czyli KasiaS1980

Zdjęcia: Kaprysek
Zdjęcia: Kaprysek
Zdjęcia: Kaprysek
Zdjęcia: Kaprysek
Zdjęcia: Kaprysek

Ponieważ na spotkanie dotarłam dopiero przed 16.00, wiem jedynie z relacji, że odwiedziła nas dyrektor klubu Oriflame - Karolina Kozielska, opowiedziała trochę o firmie, a dziewczyny miały okazję przetestować kilka kosmetyków. Pani Karolina zostawiła również po miłym, kosmetycznym drobiazgu. Ja dostałam wersję kokosową, ale ponieważ mam już tę wersję wymieniłam się z Kapryskiem na migdałową :)

Prezenty (kolejność przypadkowa) :)










Zakupy w e-naturalne.pl z 20% rabatem


Wymiana z dziewczynami

Przesłodki kubeczek z przykrywką i łyżeczką :)

Chciałam podziękować w szczególności Magdzie i Alicji, za wspaniale zorganizowane spotkanie, pozostałym dziewczynom za cudownie spędzony czas w miłym towarzystwie, a sponsorom za wspaniałe prezenty, dzięki którym będę mogła przetestować całkiem nowe, w większości nieznane mi jeszcze kosmetyki.

Było bosko! Czekam na powtórkę :)

Zdjęcia ze spotkania mogę zamieścić dzięki uprzejmości Kapryska i Oluśki. Dzięki dziewczyny :)

piątek, 26 kwietnia 2013

Recenzja - E.L.F. - Complexion Perfection

Ponieważ udało mi się wreszcie wykończyć mój puder z Sephory (recenzja tutaj), postanowiłam wypróbować produkt cieszący się bardzo dobrą opinią w internetowym świecie. Mam na myśli Complexion Perfection od E.L.F.'a. 


Opis producenta (wizaz.pl):
Puder do twarzy, który ma za zadanie ukryć niedoskonałości skóry oraz wyrównać jej koloryt. Ukrywa zaczerwienienia, ożywia koloryt, likwiduje oznaki zmęczenia- wszystko w jednym. Puder ma również właściwości matujące.

Skład: talc, mica, magnesium stearate, polymethyl matacrylate, nylon-12, titanium dioxide, octyldodecanol, dimethicone, aluminium starch octenylsuccinate, silica, sodium dehydroacetate, boron nitrode.
Może zawierać: chromium hydroxide green (Cl 77289), D&C Red 7 Lake (Cl 15850), FD&C Yellow 6 Lake (Cl 15985), FD&C Blue 1 Lake (Cl 42090).

Cena: ok. 19 zł/13,5 g (allegro) 

Moja Opinia. 
Opakowanie: bardzo porządna puderniczka z czarnego, solidnego plastiku. W środku dość duże lusterko, nie zawiera aplikatora, ale ja i tak używam pędzla. Opakowanie solidne i eleganckie. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: Puder składa się z mozaiki czterech prostokątów w kolorach: żółtym, niebieskim, zielonym i różowym. Na skórze jest zupełnie transparentny. Konsystencja jest bardzo przyjemna, miękka, satynowa, dobrze nabiera się na pędzel choć lekko pyli. (0,75 pkt/1).

Zapach: produkt zupełnie bezzapachowy. (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: opakowanie zawiera 13,5 grama produktu, jest to sporo, jednak ze względu na dość miękką konsystencję wydajność jest średnia do niskiej (wystarczył mi na ok. 2 miesiące codziennej, jednokrotnej aplikacji. Biorąc pod uwagę, że puder z Sephory miałam sporo ponad 6 miesięcy, wynik jest kiepski). (0,25 pkt/1).


Działanie (5 pkt/6):
+ przepięknie matowi twarz
+ efektem nie jest płaski mat, a wspaniale, naturalnie wyglądająca satyna
+ poprawia koloryt cery, skóra wygląda zdrowo i promiennie
+ nie nadaje 'pudrowego' koloru
+ utrzymuje się bez poprawek nawet 8 godzin
- nie zauważyłam aby tuszował niedoskonałości skóry
- słaba dostępność

Podsumowanie: Puder jak dla mnie jest fantastycznym zwłaszcza ze względu na satynowy efekt matowienia. Na skórze wygląda bardzo naturalnie. Nie tuszuje niedoskonałości, ale wygląda na skórze świetnie. Niestety jego wydajność pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza przy dość wysokiej cenie.

Czy kupię ponownie? MOŻE
Ocena: 8 pkt/10

wtorek, 23 kwietnia 2013

Recenzja - AVON - baza pod cienie

Moją pierwszą bazą pod cienie była bardzo polecana w blogosferze baza marki ArtDeco. Faktem jest, że po zużyciu całego opakowania (co trwało ponad 1,5 roku) pozostała moim absolutnym ulubieńcem, postanowiłam jednak wypróbować również innych baz. Gdy w katalogu zauważyłam, że Avon ma również w swojej ofercie bazę, do tego w bardzo atrakcyjnej cenie, nie mogłam się oprzeć aby jej nie mieć.
I tak oto dzisiaj przedstawiam Wam moje zdanie na temat Avon - bazy pod cienie.


Opis producenta (opakowanie):
Przedłuża trwałość cieni i zapobiega zbieraniu się ich w załamaniach powieki. Nadaje powiekom gładki, matowy wygląd, odpowiedni do każdego rodzaju skóry.

Skład: Isododecane, Talc, Nylon-12, Cera Alba, Hydrogenated Coco-Glycerides, Disteardimonium Hectorite, Paraffin, C12-13 Alkyl Lactate, Silica, Aqua, Propylene Carbonate, Dimethicone, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Methylparaben, Polyethylene, Camellia Oleifera Leaf Extract, Ethylparaben, Trimethylsiloxysilicate, Triethoxycaprylylsilane, Saccharomyces Lysate Extract, C9-15 Fluoroalkohol Phospohate, Biosaccharide Gum-1, Sodium Hyaluronate, Peg-12 Dimethicone, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

Cena: 21 zł/3 g (w promocji już od 9,90 zł) 

Moja Opinia. 
Opakowanie: Zaskoczyła mnie jego wielkość - szklany słoiczek jest na prawdę maleńki, ale elegancki i w ciekawym kształcie. Nakrętka plastikowa w kolorze czarnym, na nakrętce wytłoczone srebrne logo. Bazę dostajemy dodatkowo w kartoniku na którym są wszystkie informacje. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: Produkt ma konsystencję dość mokrej pianki. Po roztarciu wykończenie jest pudrowe, gładkie, satynowe. Kolor - light beige, w rzeczywistości to dobrze stapiający się ze skórą nude. (1 pkt/1).

Zapach: Produkt jest bezzapachowy. (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Choć bazy w opakowaniu jest malutko (zaledwie 3 gramy), ze względu na mokrą konsystencję jej wydajność oceniam bardzo wysoko. (1 pkt/1).

  
Działanie (5,75 pkt/6):
+ wygładza skórę
+ lekko kryje
+ podbija delikatnie kolor cieni
+ doskonale się rozprowadza (palcem)
+ zastyga na powiece zamieniając się w puder
+ po przypudrowaniu dobrze rozprowadzają się na niej cienie
+ cienie trzymają się cały dzień
+ jest bardzo wydajna - niewiele jej potrzeba na każdą powiekę
+ w składzie masło shea i wyciąg z zielonej herbaty
(-) wysoka cena regularna (ale produkt jest tak dobry, że polecam nawet w cenie regularnej)
(-) szklany słoiczek jest dość ciężki (jednak produktu nie nosi się ze sobą na co dzień, a dzięki temu, że jest szklany, jest bardzo estetyczny)

Podsumowanie: Choć jest to produkt z Avon'u (a moje zdanie o tych produktach dalekie jest od zachwytu), baza spisuje się rewelacyjnie. Na początku przeszkadzała mi konsystencja, bo moja ulubiona baza z Art Deco jest znacznie bardziej zbita, teraz jednak uważam tę konsystencję za dużą zaletę. Bardzo polecam, to na prawdę świetny produkt.
Czy kupię ponownie? TAK
Ocena: 9,75 pkt/10

sobota, 20 kwietnia 2013

'Testuję z Maliną' - Fusswohl - lotion do nóg rozświetlający - Recenzja


Dzisiaj recenzja ostatniego już kosmetyku otrzymanego do testowania w ramach 'Malinowego Klubu'.
Mowa o Rossmanowskiej marce Fusswohl i rozświetlającym balsamie do nóg.


Opis producenta (opakowanie):
Rozpieszczająca pielęgnacja dla efektu delikatnie błyszczących nóg.
Działanie i pielęgnacja: Pielęgnacyjny LOTION NABŁYSZCZAJĄCY DO NÓG FUSSWOHL z ekstraktem z jedwabiu sprawi, że nogi nabiorą delikatnego blasku. Formuła pielęgnacyjna z olejem z orzechów makadamia i masłem shea pomoże w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia, sprawiając przy tym, że skóra nóg stanie się delikatna i sprężysta. Rozpieszczająca pielegnacja z kompozycją zapachową jaśminu i wanilii otoczy nogi powabną, poruszającą zmysły wonią. Lotion szybko się wchłania - nie pozostawiając tłustej warstewki na skórze.

Skład: Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Palmitic Acid, Stearic Acid, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydrolized Silk, Mica, Dimethicone, Propylene Glycol, Parfum, Carbomer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaven, CI 77891, CI 77491.

Cena: nieznana/125 ml 

Moja Opinia. 
Opakowanie: Tuba z miękkiego, lekko matowego plastiku, stojąca na granatowej klapce typu 'klik'. Szata graficzna średnio mi się podoba. (0,75 pkt/1).

Konsystencja/kolor: Gładki, średnio gęsty balsam koloru kremowo-białego. (1 pkt/1).

Zapach: Podobno powinnam wyczuwać jaśmin i wanilię, wyczuwam natomiast być może jaśmin z lekkim aromatem mięty. Zapach mi się średnio podoba. (0,5 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 125 ml produktu, przy stosowaniu na całe nogi wydajność oceniam na średnią. (0,5 pkt/1).


Działanie (2 pkt/6):
+ dobrze się rozprowadza
+ szybko się wchłania
+ nie pozostawia tłustego ani tępego filmu
+/- masło shea i olej makadamia mniej więcej w połowie składu
+/- dobrze nawilża skórę nóg, do stóp jest zdecydowanie zbyt delikatny
- nie zmiękcza skóry stóp
- zawiera błyszczące drobiny w kolorze srebrnym, które, choć słabo widoczne, mnie jednak przeszkadzają, wyglądają odpustowo (nie jest to perłowe rozświetlenie, a "chamski", choć drobniutki, brokat)
-- nie widzę sensu używania osobnego produktu do nóg, zazwyczaj używam tego samego balsamu co do reszty ciała, a do stóp jego działanie jest zdecydowanie zbyt słabe

Podsumowanie: Jak wspomniałam wyżej, produkt tego typu nie ma dla mnie zupełnie sensu. Do stóp jest za słaby, a do nóg używam tego samego balsamu co do reszty ciała. Poza tym drażnią mnie w nim połyskujące, srebrne drobinki, zdecydowanie wolę rozświetlenie perłowe lub złote. 
Czy kupię ponownie? NIE
Ocena: 4,75 pkt/10

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Konkurs u 'Marta Figluje'

Zapraszam Was na konkurs na blogu 'Marta Figluje' (klik) czyli 'Strzał w 10-tkę z Olimp Labs'.


Do wygrania jeden z dwóch zestawów suplementów diety by Olimp Labs.
Konkurs trwa di 12 maja, ogłoszenie wyników - 15 maja.

'Testuję z Maliną' - Efektima - peeling i maska do stóp - Recenzja


Dzisiaj zapraszam Was na recenzję kolejnego zestawu do pielęgnacji stóp, który otrzymałam w ramach współpracy z Malinowym Klubem.
Efektima, peeling z kwasem migdałowym i maska z wyciągiem z bergamotki, do stóp.


Opis producenta - peeling (opakowanie):
Kremowy peeling stworzony dla nowoczesnych kobiet. Działa szybko i skutecznie, bez konieczności przeprowadzania żmudnych i czasochłonnych zabiegów. Dzięki precyzyjnemu połączeniu kwasu migdałowego, kwasu mlekowego oraz oleju sojowego preparat działa błyskawicznie, przywraca stopom ich zdrowy wygląd, pozostawiając skórę miękką i gładką. Peeling reguluje odnowę komórkową, złuszczając wierzchnie warstwy naskórka (zrogowacenia), przywraca zniszczonym stopom odpowiedni poziom nawilżenia sprawiając, że skóra pozostaje intensywnie wygładzona, miękka i miła w dotyku.

Sposób użycia: preparat równomiernie nałożyć na stopy. Po upływie 10-15 minut zetrzeć ręcznikami papierowymi i przejść do 2 etapu. Stosować 2 razy w tygodniu.

Skład:  Aqua, Paraffinum Liquidum, Polydecene, Glycine Soya (Soybean) Oil, Methyl Glucose Sesquistearate, Mandelic Acid, Cetyl Alcohol, Stearic Acod, Lactic Acid, DMDM Hydantoin/Methylparaben, Propylparaben/Phenoxyethanol, Sodium Bicarbonate, Parfum/Cinnamyl Alcohol, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Cena: ok 3 zł/2 x 7 ml 

Moja Opinia - Peeling
Opakowanie: podwójna saszetka w kolorze srebrnym, z oszczędną i miłą dla oka grafiką w kolorach limonki i pomarańczu. Osobiście wolę kosmetyki w tubkach, są wygodniejsze. (0,5 pkt/1).

Konsystencja/kolor: wygląda na dość gęstą, niejednolitą, rozwarstwia się odrobina olejku, po wyjęciu z opakowania wygląda na zważoną, jednak podczas aplikacji jest gładka i przyjemna. Kolor - żółtawy. (0,5 pkt/1).

Zapach: trudny do zidentyfikowania, dość przyjemny, lekko cytrynowy, trochę pachnie jak mydło. (0,75 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: saszetka zawiera 7 ml produktu. Produktu wystarcza na aplikację średnio grubą warstwą na podeszwy dwóch stóp. (0,5 pkt/1).

Działanie (2 pkt/6):
+ przyjemna aplikacja
+ łatwo go usunąć ręcznikami papierowymi
+ nie przesuszył skóry
+/- skóra jest miękka i gładka, ale nie pozbawiona zgrubień
- konieczność trzymania przez 15 minut, unieruchamia w miejscu
- trudno go nałożyć równomierną warstwą
- pozostawia na skórze tłusty film
- znikome działanie złuszczające

Podsumowanie: Nie powiedziałabym, że jest to zabieg szybki i nie czasochłonny. Produkt nie dla mnie, bo muszę siedzieć z peelingiem przez 10-15 minut. Poza tym nie robi tego co robić powinien - nie złuszcza naskórka. Wolę peelingi mechaniczne.. 
Czy kupię ponownie? NIE
Ocena: 4,25 pkt/10

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis producenta - maska (opakowanie):
Dzięki precyzyjnemu połączeniu gliceryny, mocznika, parafiny, wyciągu z bergamotki, masła Shea oraz Dermosoft Decalact działąnie maski jest silne i długotrwałe. Intensywnie zmiękcza i dogłębnie nawilża. Jest doskonałym preparatem na przesuszoną i zrogowaciałą skórę stóp. Po jej zastosowaniu popękana skóra na piętach staje się wygładzona, miękka i miła w dotyku. Ponadto posiada działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybiczne. Jest także ukojeniem dla przemęczonych i bolących stóp.

Sposób użycia: Na złuszczoną peelingiem enzymatycznych skórę stóp nałożyć równomiernie grubą warstwę maski. Pozostawić do wchłonięcia na 15 minut lub dla uzyskania lepszego efektu założyć na noc bawełniane skarpetki. Stosować 2 razy w tygodniu.

Skład: Glycerin, Aqua, Urea, Paraffinum Liquidum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic/Capric Tryglicerides, Sodium Caprinoyl/Lauroyl Lactylate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Extract, Cetyl Alcohol, DMDM Hydantoin/Methylparaben, Propylparaben/Phenoxyethanol, Lactic Acid, Parfum/Cinnamyl Alcohol, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Moja Opinia - Maska
Opakowanie: podwójna saszetka w kolorze srebrnym, z oszczędną i miłą dla oka grafiką w kolorach limonki i pomarańczu. Osobiście wolę kosmetyki w tubkach, są wygodniejsze. (0,5 pkt/1).

Konsystencja/kolor: maska ma kremową, gładką, średnio gęstą konsystencję, dobrze się aplikuje, choć trudno ją położyć równomierną warstwą. Kolor - biały. (0,75 pkt/1).

Zapach: Bardzo intensywny, kwiatowy, bardzo podobny do zapachu kremu do rąk Ziaja - Kozie Mleko. (0,5 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: saszetka zawiera 7 ml produktu. Jest to wystarczająca ilość by zaaplikować na obydwie stopy dość grubą warstwą. (1 pkt/1).

Działanie (4 pkt/6):
+ urea wysoko w składzie
+ masło Shea wysoko w składzie
+ w połączeniu z peelingiem ładnie zmiękcza skórę
+ działa kojąco i relaksująco
+ po zabiegu skóra jest miękka i gładka w dotyku
+/- nawilżenie jest niezłe, choć po 30 minutach unieruchomienia na kanapie mogłabym spodziewać się lepszych efektów
+/- trudno mi ocenić działanie bakteriobójcze i antygrzybiczne
- bardzo słabo się wchłania w skórę
- nie zmiękcza zrogowaceń
- unieruchamia na kolejnych 15 minut
- pozostawia na skórze film wyczuwalny nawet po całej nocy

Podsumowanie: Spodziewałam się lepszych efektów po zestawie, który zmusza mnie do bezruchu przez ponad 30 minut. Sama maska jest niezła, choć podobne, a często lepsze efekty, uzyskiwałam po niejednym kremie. Generalnie radzę poszukać czegoś lepszego. 
Czy kupię ponownie? NIE
Ocena: 6,75 pkt/10

czwartek, 11 kwietnia 2013

'Testuję z Maliną' - Exclusive Cosmetics - krem do stóp na pękające pięty - Recenzja


Dzisiaj recenzja kolejnego z otrzymanych w ramach Malinowego Klubu kosmetyku do stóp.
Mowa o Exclusive Cosmetics, Kremie do stóp na pękające pięty.


Opis producenta (opakowanie):
Nowoczesny kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji wysuszonej i twardej skóry pięt ze skłonnością do nadmiernego rogowacenia. Swoje skuteczne właściwości regenerujące i przyspieszające gojenie pęknięć zawdzięcza hydro-regulującemu kompleksowi środków intensywnie nawilżających, delikatnie natłuszczających oraz witamin A i E. Alantoina i d-panthenol doskonale koją i łagodzą podrażnienia. Krem przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia, czyni ją jedwabiście miękką i odporną na warunki zewnętrzne. Regularne stosowanie zapewnia gładkość i elastyczność skóry pięt, zmniejszając jej tendencję do ponownego tworzenia twardego i zrogowaciałego naskórka. Zalecany również na wysuszoną skórę łokci i kolan.

Skład: Aqua, Urea, Propylene Glycol, Isopropyl Myristate, Sorbitol, Stearic Acid, Dimethicone, Glyceryl Stearate (and) Propylene Glycol Soyate (and) Glyceryl Linoleate (and) Glyceryl Linolenate (and) Glyceryl Oleate, Petrolatum, Mineral Oil, Cetyl Alkohol, Lanolin, Sodium Lactate, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Allantoin, Panthenol, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, BHA, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Citral, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene.

Cena: ok. 6 zł/75 ml 

Moja Opinia. 
Opakowanie: Tuba z dość miękkiego, gładkiego plastiku, stojąca na korku typu 'klik' dzięki czemu produkt swobodnie może spływać. Bardzo oszczędna grafika, dość ładna, choć trudno ją nazwać 'ekskluzywną'. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: Krem konsystencją przypomina bardziej dość tłusty balsam, jego konsystencja jest zbita i bogata. Dobrze się rozsmarowuje, choć zostawia lekki, tłusty film. Kolor - biały. (0,75 pkt/1).

Zapach: Produkt ma bardzo przyjemny, choć subtelny zapach. Dla mnie lekko trąca limonką lub cytryną. (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 75 ml produktu, jednak na jedno użycie trzeba go dość sporo, dlatego wydajność oceniam jako średnią. (0,5 pkt/1).


Działanie (2 pkt/6):
+ przepięknie pachnie
+ pozostawia film, który faktycznie może chronić przed czynnikami zewnętrznymi
+ niska cena
+/- dobrze nawilża skórę, jednak mam wrażenie, że nawilżenie jest powierzchowne, nie wnika wgłąb skóry, prze co choć jest ona gładka, miejscami nadal pozostaje twarda (nie wiem czy wiecie o co mi chodzi)
- ze względu na tłustą konsystencję i zostawianie filmu, moim zdaniem nie nadaje się na dzień
(-) ponieważ nie mam problemy z pękającymi piętami, a moje stopy po akcji-rewitalizacji są dość zadbane, trudno mi stwierdzić czy faktycznie regeneruje pękające pięty
- nie zauważyłam, aby zwiększał elastyczność skóry
- nie sądzę, aby radził sobie z zapobieganiem narastaniu zgrubiałego naskórka

Podsumowanie: Gdy używałam tego kremu, wydawało mi się, że jestem z niego zadowolona, dopiero podczas pisania recenzji zauważyłam, że poza ładnym zapachem i średnim nawilżaniem krem ten właściwie niewiele daje. Szkoda. 
Czy kupię ponownie? NIE
Ocena: 5,25 pkt/10

wtorek, 9 kwietnia 2013

Recenzja - Vitamex-Farm - Wyciąg ze skrzypu polnego po miesiącu stosowania

Jakiś czas temu pisałam Wam o mojej pierwszej współpracy w ramach której otrzymałam do przetestowania dwa opakowania tabletek Vitamex-Rafm, Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże + witaminy (odsyłam tutaj).
Po miesiącu regularnego stosowania mam już na ich temat swoją pierwszą opinię, na którą serdecznie Was zapraszam.

Opis producenta (opakowanie):
Suplement diety. Wyciąg ze skrzypu polnego + drożdże + witaminy, dzięki zawartości selenu i biotyny wpływa na utrzymanie włosów, skóry i paznokci w optymalnej, zdrowej kondycji.

Skład: drożdże piekarskie, sorbitol - substancja słodząca, wyciąg ze skrzypu polnego, chlorowodorek L-lizyny, sól sodowa karboksymetylocelulozy usieciowana - nośnik, węglan wapnia - stabilizator, octan DL-alfa-tokoferylu (wit. E), amorficzny dwutlenek krzemu - substancja przeciwzbrylająca, kwas stearynowy pochodzenia roślinnego - substancja przeciwzbrylająca, stearynian magnezu - nośnik, kwas paraaminobenzoesowy (PABA), biotyna, amid kwasu nikotynowego, D-pantotenian wapnia, chlorowodorek pirydoksyny (wit. B6), monoazotan tiaminy (wit. B1), ryboflawina (wit. B2), octan retinylu (wit. A), selenin sodowy.

Sposób użycia:
2 tabletki dziennie w trakcie posiłku przez 30 dni, następnie 1 tabletka dziennie.

Cena: ok. 30 zł/100 tabletek (internet) 

Moja Opinia. 
Opakowanie: Słoik z białego plastiku, bardzo oszczędna i prosta grafika. Łatwo się odkręca. Przed pierwszym użyciem zabezpieczony plombą. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: Tabletki są dość sporego rozmiaru, koloru beżowo-szarego. Obawiałam się problemów z połykaniem tak dużych tabletek, na szczęście nic takiego nie miało miejsca. (1 pkt/1).

Zapach: Tabletki pachną drożdżami i witaminami, zapach jest wyczuwalny, a po połknięciu w ustach może zostać posmak, jeśli dobrze nie popijemy. (0,5 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie wystarcza na ok. 2 miesiące na początku kuracji i na 3 miesiące przy kontynuacji. Oceniam wydajność jako bardzo wysoką. (1 pkt/1).



Działanie (5,5 pkt/6):
+ regularnie stosowane pomogły poprawić kondycję włosów, włosy przestały tak bardzo wypadać
+ poprawił się stan skóry, jest ona bardziej promienna, mniej poszarzała, wygląda zdrowiej
+ doskonała relacja jakości i wydajności do ceny
+ nie ma problemu z połykaniem
+ nie występuje złe samopoczucie po przyjęciu tabletek (kiedyś brałam skrzyp i fatalnie się po nim czułam)
+ przyjmujemy je tylko raz dziennie, podczas posiłku
+/- nie zauważyłam działania na paznokcie
- może przeszkadzać trochę zapach i posmak w ustach

Podsumowanie: Są to jedne z lepszych tego typu preparatów dostępnych na naszym rynku, tanie wydajne i przede wszystkim działają tak, jak powinny. Polecam.
Czy kupię ponownie? Jak już zużyję obydwa opakowania, które dostałam do testowania, zapewne TAK
Ocena: 9 pkt/10

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Akcja 'Rewitalizacja dłoni i stóp' - podsumowanie

Dzisiaj 8 kwietnia, czyli koniec malinowej akcji rewitalizacji, a dla Was moje podsumowanie.


W ciągu tego minionego miesiąca udało mi się zrecenzować 13 kosmetyków, choć lista tych, które chciałam przetestować była znacznie dłuższa. Niestety miałam ograniczenia czasowe, a niektóre kosmetyki trzeba trochę poużywać by recenzja była rzetelna.
Jedne kosmetyki były lepsze, inne gorsze, niektóre to jak dla mnie totalne buble.

Zrecenzowane kosmetyki to:
1 Farmona Nivelazione - mineralna sól do kąpieli (recenzja)
2 Joanna Sweet Fantasy - kokosowy krem do rąk (recenzja)
3 BeBauty Foot Expertiv - wygłądzająco-regenerujący peeling do stóp (recenzja)
4 Lirene Dermoprogram - krem regenerujący do stóp (recenzja)
5 Paloma Foot Spa - intensywnie wygładzający balsam do stóp (recenzja) Mój HIT!
6 Ziaja Kozie Mleko - krem do rąk (recenzja)
7 Burt's Bees - lemon butter cuticle cream- masełko do skórek (recenzja) Mój HIT!
8 Ziaja - naturalny oliwkowy krem  do rąk i paznokci (recenzja) Mój HIT!
9 Seche Vite - top coat (recenzja)
10 BeBeauty - odświeżająca sól do kąpieli (recenzja)

W ramach akcji 'Testuję z Maliną' udało mi się też przetestować kilka kosmetyków otrzymanych od pomysłodawczyni malinowego klubu:
11 Eveline SOS - peeling i maska do stóp (recenzja)
12 Eveline Cosmetics - lekkie stopy, kojąco-relaksujący krem do stóp (recenzja)
13 Barwa Laboratorium - Miss - kremowy peeling do stóp (recenzja)

Wśród przetestowanych kosmetyków, znajdują się na chwilę obecną moi ulubieńcy we wszystkich trzech kategoriach:

Mój HIT! Kosmetyk do dłoni
Ziaja - naturalny oliwkowy krem  do rąk i paznokci

Mój HIT! Kosmetyk do stóp
Paloma Foot Spa - intensywnie wygładzający balsam do stóp

Mój HIT! Preparat do paznokci
Burt's Bees - lemon butter cuticle cream- masełko do skórek

Podsumowując, akcję uważam za naprawdę udaną, choć zostało mi jeszcze kilka produktów, których recenzje na pewno wcześniej czy później się tu ukażą.
A jak Wam poszła kolejna malinowa akcja?