Obserwatorzy

sobota, 8 czerwca 2013

Recenzja - Lambre Nr 12 - współpraca Lambre

Markę Lambre znam od niedawna, w sumie niewiele o niej wiedziałam. Zgłosiła się do mnie jedna z przedstawicielek marki, p. Michalina, czy nie zechciałabym przetestować jednego z ich zapachów. Czemu nie, pomyślałam. Wybrałam sobie zapach nr 12, który podobno jest odpowiednikiem zapachu DKNY Be Delicious. Wybrałam go po pierwsze dlatego, że lubię takie nuty zapachowe, a po drugie - posiadam oryginał (który uwielbiam) i mogę Wam do dość dobrze porównać z odpowiednikiem marki Lambre.
Czy rzeczywiście jest do niego podobny? Zapraszam na post.

Ale na początek trochę o samej marce.
Firma Lambre Groupe International działa na rynku produktów perfumeryjno-kosmetycznych od 1999 roku, proponując szeroki asortyment produktów perfumeryjnych i kosmetyków pod marką Lambre.
Ze względu na warunki handlowe firma od samego początku rozwijała się na rynkach wschodnich (głównie Rosja, Ukrainam Białoruś), a obecnie dynamicznie na macierzystym rynku polskim (gdzie wcześniej kosmetyki nie były dostępne). Tym samym 14 lat sprzedaży produktów daje gwarancję ich bardzo dobrej jakości.
Lambre dużą uwagę kładzie na estetykę opakowań, zarówno pod kątem użytych materiałów, jak również nowoczesnego designu, dzięki czemu kosmetyki wyglądają bardzo ekskluzywnie.
W Polsce siedziba firmy mieści się w Gdańsku, posiada jednak swoje oddziały m.in. w Katowicach.


Przejdźmy do kosmetyku.
Otrzymałam do wypróbowania 8 ml perfum. Celowo podkreślam to określenie, nie jest to woda perfumowana czy toaletowa, ale właśnie perfumy.

Opis producenta (pl.lambre.eu):
Rodzina zapachów: kwiatowo-owocowe
Nuty głowy: melon, jabłko, czarna porzeczka
Nuty serca: róża, jaśmin, konwalia
Baza: ambra, piżmo, drzewo sandałowe

Świeża, jaskrawa, soczysta i delikatna kompozycja płynie niczym odświeżający powiew wiosennego wiatru z obfitującego owocami sadu, który przywołuje do siebie lekką kwiatową melodią w połączeniu z mało czytelnymi esencjami nutek drzewnych. W zapachu znalazły schronienie dwa żywioły – pewność zuchwałej, nieustraszonej kobiety oraz figlarna naiwność i szczerość młodej dziewczyny. Połączenie jabłka, melona i czarnej porzeczki prowadzą jaskrawym energicznym rytmem, który orzeźwia w przeciągu całego dnia. Stopniowo zapach niczym kaszmirowy szal, otula lekkimi, nienarzucającymi się kwiatowymi odcieniami róży, jaśminu i konwalii, nadając delikatności i zmysłowości. Taniec niezwykłych aromatów kończy ambra, piżmo i drzewo sandałowe, nadające zapachowi twardości charakteru i charyzmy.
Ten zapach stanowi wzorzec indywidualności, lekkości i zmysłowości.

Skład: Alcohol Denat., Parfum, Alphaisomethyl Ionene, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Eugenol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.

Cena: 40 zł/8 ml


Moja Opinia. 
Opakowanie: Szklana buteleczka o dość ciekawym kształcie, z plastikową nakrętką w kolorze matowego srebra oraz atomizerem, który ułatwia aplikację i na pewno bardzo pozytywnie wpływa na wydajność kosmetyku. Całość zapakowana dodatkowo w estetyczny biały kartonik z wytłoczonymi motywami roślinnymi. Ładna, nie przesadzona grafika, estetyczna i wyglądająca ekskluzywnie. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: bezbarwny, zupełnie przezroczysty płyn, Nie pozostawia plam na ubraniu. (1 pkt/1).

Zapach: Rzeczywiście jest łudząco podobny do odpowiednika DKNY. Świeży, owocowy, słodki, ale nie mdlący, lekki i bardzo przyjemny. (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 8 ml perfum, które ze względu na intensywność zapachu oraz atomizer powinny być dość wydajne. (1 pkt/1).

Opinia (3 pkt/6):
+ bardzo wygodne, poręczne opakowanie, w ciekawym kształcie
+ oszczędny design opakowania
+ atomizer zwiększający wydajność
+ przez pierwszych kilka godzin zapach niemal identyczny z odpowiednikiem DKNY
+ cena (w porównaniu z amerykańskim odpowiednikiem)
+/- plastikowa nakrętka ujmuje trochę elegancji opakowania
+/- zapach utrzymuje się na skórze ok. 5-6 godzin
- nazwa na buteleczce mogłaby być nadrukowana, a nie w postaci naklejki
- w pierwszym momencie po aplikacji czuć dość mocno alkohol
- po pewnym czasie, w procesie utleniania zapach się zmienia i staje mniej podobny do odpowiednika DKNY, choć nadal jest zbliżony
- pomimo, że są to perfumy, ich trwałość jest znacznie krótsza niż wody perfumowanej DKNY

Podsumowanie: Jest to ciekawa propozycja, jeśli chcemy mieć wiele różnych zapachów. Opakowanie jest małe i poręczne, a zapach bardzo zbliżony do odpowiednika DKNY, choć jego trwałość jest znacznie krótsza. Za tę cenę warto jednak wypróbować.

Ciekawostka:
Z ciekawości spryskałam zapachem chusteczkę higieniczną, zarówno Lambre jak i DKNY pachniały niemal identycznie. Po dwóch tygodniach, o ile zapach DKNY nadal jest bardzo mocno wyczuwalny, odpowiednik Lambre niemal zniknął z chusteczki.
Po ok. 4 tygodniach chusteczki nadal wiszą, zapach Lambre niemal zupełnie wyparował, został po nim jedynie delikatny ślad, wspomnienie, podczas gdy DKNY, choć znacznie zmieniony i dużo delikatniejszy, nadal jest wyczuwalny.

Czy kupię ponownie? MOŻE wypróbuję inne zapachy.
Ocena: 7 pkt/10

Firma Lambre działa w branży marketingu grupowego oraz sprzedaży bezpośredniej (80% marży na każdym produkcie) co daje każdemu konsultantowi dogodne warunki finansowej współpracy - dzięki kompetencji konsultantów każdy kosmetyk jest odpowiednio zaprezentowany i dobrany według potrzeb danej osoby.
Jeśli jesteście zainteresowane kosmetykami firmy lub nawiązaniem współpracy, odsyłam Was na stronę internetową firmy (klik) lub do bezpośreniego kontaktu mailowego: lambrekonsultant@gmail.com (materiały promocyjne, plan marketingowy, rozpoczęcie współpracy).

Dziękuję p. Michalinie za możliwość wypróbowania tego zapachu.
Informacje o marce Lambre pochodzą ze strony producenta.

8 komentarzy:

  1. Wow, brzmi ciekawie, uwielbiam DKNY ale cena jest zbyt wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja swój dostałam w prezencie od brata. Ale ten nieźle się sprawdza jako tańszy zamiennik :)

      Usuń
  2. nie wąchałam nigdy DKNY, ale po nutach sądzę, że są piękne, tylko szkoda, że takie nietrwałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam ten zapach. Słodki, cudowny... A co do trwałości, to trochę się na skórze utrzymuje :)

      Usuń
  3. ja też lubię zapach DKNY ;) ale psikam się nim tylko w sephorze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie u mnie też by tak było, ale dostałam zapach od brata :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię perfumy, które w swoim składzie mają jaśmin ale to niestety i tak trzeba wszystko niuchnąć:)

    OdpowiedzUsuń