Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do twarzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 grudnia 2015

Akcja nawilżanie, czyli krótkie zestawienie maseczek do twarzy [01]

Jak zapewne wiecie, mam skórę suchą, czasem aż do przesady. Zauważyłam jednak, że w ostatnim czasie moja skóra zaczęła się przetłuszczać, głównie na czole i na policzkach przy skrzydełkach nosa.
Ponieważ, paradoksalnie, przetłuszczanie się skóry może być efektem jej odwodnienia, postanowiłam nawilżać skórę. Akcję przeprowadziłam już jakiś czas temu, ale trudno było mi się zebrać do napisania tych kilku zdań na temat każej maski. Niemniej postanowiłam krótko o nich wspomnieć, jakbyście podobnie jak ja szukały spektakularnego nawilżenia.

Plan był prosty, robię peeling, a później przez 7 dni codziennie nakładam na twarz maseczkę nawilżającą. Jak mi poszło?


Powiem, że średnio. Udało mi się zrobić 4 maseczki w tym czasie, wszystkie były OK, jedna nadal pozostaje moim ulubieńcem. Pozostałe nie były złe, ale nie zrobiły na mnie większego wrażenia, dlatego raczej nie zagoszczą ponownie w moich zbiorach. A jakich maseczek używałam?

PureDerm, peeling enzymatyczny
Pierwszy etap po demakijażu, aby usunąć martwe komórki naskórka i sprawić, że składniki aktywne maski będą głębiej wnikały w skórę. Na pewno pojawi się pełna recenzja tego produktu, teraz zdradzę tylko tyle, że jest to jeden z najleoszych peelingów, jakie miałam okazję stosować do tej pory.

BodyClub, maska rozświetlająca z komórkami macierzystymi ryżu.
O komórkach macierzystych można napisać wiele, obecnie co drugi kosmetyk chwali się ich zawartością w składzie pomijając jeden drobny fakt - komórki macierzyste bardzo szybko obumierają i nie ma możliwości, aby przeżyły w opakowaniu z maseczką. Maska jest w płacie flizelinowym, nie podrażniła mnie, trochę nawilżyła skórę, zostawiła ją odświeżona i gładką. Maseczki te były swego czasu dostępne w Biedronce.








Bielenda, dotleniająco-nawilżająca maseczka enzymatyczna.
 Maseczka kremowa, lekka, przyjemna, dobrze się aplikuje. Na policzkach, czole i nosie wchłonęła się niemal całkowicie, resztę należy usunąć płatkiem kosmetycznym. Opakowanie dzielone jest na dwie porcje maseczki.
Ta maska również mnie nie uczuliła, nie podrażniła skóry, nawilżyła ją i odświeżyła. Przyzwoita maseczka, dla osób ze skórą nie wymagającą mocnego nawodnienia się sprawdzi.








Dermedic, Hydrain3 Hialuro, maska nawadniająca
To maseczka, do której powracam co jakiś czas. Jestem nią zachwycona, bo pięknie nawilża skórę, odświeża ją, pięknie pachnie, nie podrażnia ani nie uczula, jest wydajna. Pełną recenzję tej maseczki znajdziecie TUTAJ. Polecam każdemu, kogo skóra wymaga silnego, ale łagodnego nawilżenia.



Body Club, nawilżający okład, maska z komórkami macierzystymi szarotki
To również maseczka zakupiona w Biedronce, także w płacie flizelinowym. Sprawdziła się bardzo podobnie jak poprzedniczka, nawilżyła, ale bez spektakularnych efektów, nie podrażniła, nie uczuliła. Maseczki te są dobrze nasączone i po zalecanym czasie dużo serum zostaje na skórze, można je spokojnie w nią wklepać, choć zostawia lepki film.









Jak widzicie tydzień maseczek był niepełny, udało mi się zrobić 4 maseczki, co biorąc pod uwagę mojego lenia (jestem z nim bardzo blisko związana) i tak jest wynikiem niezłym. Zapewne akcję spróbuje niebawem powtórzyć, bo wietrzna pogoda i centralne ogrzewanie nie sprzyjają nawilżeniu skóry :(

A jak Wy dbacie o nawilżenie Waszej skóry?
Ps. Tęsknię za maseczkowymi akcjami Maliny...

Pozdrawiam,

czwartek, 29 października 2015

Recenzja - Oriflame Aqua Refresh, maseczka do twarzy

Pamiętacie jeszcze Malinę i jej październikowe akcje maseczkowe? Był to na mnie jedyny sposób, abym zmobilizowała się i regularnie aplikowała na skórę maseczki. Szewc bez butów chodzi. Jednak staram się raz na jakiś czas zaaplikować coś na skórę twarzy, bo, zwłaszcza jesienią i zimą, ma ona tendencje do przesuszania.

Marka Oriflame znana jest pewnie wszystkim. I jak każda marka ma lepsze i słabsze produkty, w szczególności uwielbiam ich tusz do rzęs Wonderlash Mascara, mają też w swojej ofercie ciekawe zapachy. Pielęgnacja jednak to już zupełnie inna bajka. Maskę, o której dzisiaj napiszę, dostałam, sama bym się pewnie na nią nie skusiła. A czy spełniła moje oczekiwania i, przede wszystkim, swoje zadanie? Przekonajmy się.

Oriflame
Aqua Refresh
Maska do twarzy


Skład: I tu już pierwsze rozczarowanie. Na pierwszym miejscu woda, następnie silikon. Przypomnę, maska jest podobno nawilżająca... Hmm... Później substancja nawilżająca, na kolejnym miejscu gliceryna. W składzie znajdziemy niestety parabeny, pochodną formaldehydu, dość wysoko substancje zapachowe, na szarym końcu wyciąg z alg i dwa barwniki.

Aqua - woda, rozpuszczalnik 
Dimethicone - silikon, polimer siloksanowy, emolient suchy, tworzy film na powierzchni skóry, poprawia właściwości sensoryczne kosmetyku, substancja przeciwpienna 
Butylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant, promotor przenikania 
Glycerin - gluceryna, hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant 
Betaine - hydrofilowy związek nawilżający, substancja antystatyczna, humekant 
Trehalose - humekant, substancja nawilżająca 
PEG-60 Hydrogenated Castor Oil - emulgator, substancja powierzchniowo czynna 
Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Beheneth-25 Methacrylate Crosspolymer - stabilizator emulsji 
Phenoxyethanol - substancja konserwująca 
Imidazolidinyl Urea -substancja konserwująca, pochodna forlamdehydu 
Parfum -substancje zapachowe 
Methylparaben - substancja konserwująca 
Propylparaben - substancja konserwująca 
T-Butyl Alcohol - alkohol, rozpuszczalnik 
Sodium Hyaluronate - hialuronian sodu, kondycjoner, humekant, substancja filmotwórcza 
Ethylparaben - substancja konserwująca 
Citric Acid - kwas cytrynowy, sekwestrant, regulator pH 
Furcellaria Lumbricalis Extract - ekstrakt z czerwonych alg, kondycjoner, działa nawilżająco i wygładzająco na skórę 
CI 42090 - barwnik syntetyczny, błękit brylantowy, substancja uważana za niebezbieczną 
CI 19140 - barwnik syntetyczny, żółcień spożywcza 
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng

Cena regularna: 29,90 zł [cena promocyjna: 17,90 zł] 
Pojemność: 75 ml
Dostępność: konsultantki Oriflame, sklep on-line

Maseczka zapakowana jest w tubę z miękkiego plastiku w bardzo przyjemnym dla oka, zielonkawo-niebieskim kolorze, mającym zapewne kojarzyc się z kolorem wody. Zamykana na klasyczny, zakręcany korek. Graficznie wygląda ładnie i schludnie. Maska ma gładką, żelową, nieprzezroczystą konsystencję w kolorze bladozielonkawym, bardzo podobnym do ocienia tubki. Ponieważ nie potrzeba jej wiele, wydajność oceniam jako dobrą.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Na opakowaniu poza sposobem aplikacji nie znajdziemy niestety niemal żadnej informacji o tym,co maska powinna robić. Na stronie jest już lepiej, choć opis występuje jedynie w języku angielskim.
"Najwyższa uczta dla wysuszonej latem skóry, maska błyskawicznie odświeżająca i nawilżająca, rewitalizuje skórę i redukuje zmarszczki powstałe w wyniku odwodnienia. Wzbogacona kompleksem hydra balance i ekstraktem z czerwonych alg zwiększa nawilżenie skóry, aby była gładsza i bardziej promienna"*.
Nie wiem, który magiczny składnik miałby tak na skórę działać...
Po użyciu maski skóra jest przyjemnie gładka i miękka, nie jest to jednak zasługa wyjątkowego nawilżenia, ale silikonu na drugim miejscu składu.
Algi tuż przed substancjami barwiącymi mają, moim zdaniem, jedynie być w składzie, bo w takiej ilości nie mają na skórę absolutnie żadnego działania.
Parabeny, alkohol i pochodna formaldehydu to kolejny powód, aby tej maski nie używać.
W końcu nie sposób nie wspomnieć o zapachu, który choć jest przyjemny, mnie kojarzy się z połączeniem mydła z ogórkiem [?], jest jednak tak intensywny, że podrażniona peelingiem skóra reaguje na ten intensywny zapach szczypaniem i zaczerwienieniem, które na szczęście dość szybko po zmyciu maski znikało.
Nie zauważyłam również, aby maska zmniejszała choćby odrobinę moje mimiczne zmarszczki.
Maseczka dobrze się aplikuje i nieźle zmywa ze skóry, nie zastyga na niej na skorupę, jednak wymaga użycia np. gąbeczki, bo wilgotne dłonie po prostu się po masce ślizgają.


Podsumowując, maska nie robi, moim zdaniem, kompletnie nic. Za sprawą silikonu wygładza skórę, nie nawilża jej jednak dostatecznie, a do tego intensywny zapach powoduje podrażnienie.
Choć nie jestem fanką kosmetyków z katalogów, maseczki największej konkurencji marki Oriflame, a więc Avon, sprawdzają się dużo lepiej, a można je kupić już za niespełna 10 zł (w cenach promocyjnych).
Mówiąc krótko maski nie polecam. Marny skład, wysoka cena i kiepskie działanie - tak mogę podsumować ten kosmetyk.


Czy kupię ponownie?
Z całą pewnością NIE

Ocena ogólna:
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Oriflame za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu. 

Pozdrawiam,

* Tłumaczenie własne