Obserwatorzy

środa, 31 sierpnia 2016

Recenzja - Himalaya Herbals, tonik oczyszczająco-ściągający

Tonik to jeden z podstawowych kroków mojego demakijażu. Tonik mam w domu zawsze, nie musi byc drogi, nie zawsze też zwracam uwagę na jego skład. Ostatnio najlepiej spisywała się u mnie w tej roli lawendowa mgiełka z Fitomedu, a także tonik Norel z kwasem migdałowym.
Ponieważ wcześniej nie miałam okazji stosować kosmetyków marki Himalaya, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy otrzymałam kilka z nich na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach.
Na pierwszy ogień poszedł właśnie tonik. Jak się spisał?

Himalaya Herbals
Tonik oczyszczająco-ściagający


Skład: 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Citrus Medica Limonum Peel Extract - wyciąg ze skórki cytryny, wygładza, zmiekcza, dezynfekuje, pełni funkcję ściągającą, przeciwzapalną, poprawia krążenie
Vetiveria Zizanoides Root Extract - wyciąg wetiwerowy, działanie antyseptyczne
Polysorbate 20 - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emulgator O/W, solubilizator
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Melia Azardirachta Leaf Extract - wyiąg z liści miodły indyjskiej, wykazuje właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne, antywirusowe, antygrzybicze
Parfum - kompozycja zapachowa
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca, donor formaldehydu
Symplocos Racemosa Bark Extract - humekant, kondycjoner
Benzoic Acid - substancja konserwująca
Menthol - substancja zapachowa, maskująca, odświeżająca
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde - substancja maskująca, składnik kompozycji zapachowej
Geraniol - składnik kompozycji zapachowej
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej
Citral - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng  

Cena regularna: 10-15 zł
Pojemność: 200 ml
Dostępność: drogerie stacjonarne (np. Rossmann, Hebe) i internetowe


Tonik znajduje się w biało-zielonym opakowaniu zamykanym na 'klik'. Jest to rozwiązanie wygodne, nie musimy się martwić, że nakrętka nam się zapodzieje. Prosta, czysta etykieta wygląda estetycznie. Na opakowaniu brakuje jakichkolwiek informacji w języku polskim. Konsystencja typowa dla tego typu produktów, płyn o lekko żółtawym zabarwieniu. Wydajność oceniam jako przeciętną.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
A specially formulated Cleansing Astringent thet deep cleanses pores, tones and helps to control excess oil secretion. Neem, well known for its purifying and anti bacterial properties helps in conrolling acne and pimples. Lemon and Lodh help in tightening pores and firming the skin. Leaves your skin refreshed, clear & problem free.
Key ingredients: Lemon, Vetiver, Lodth Tree, Neem.

Zacznę od tego, że tonik ma bardzo intensywny zapach. Nie jest on nieprzyjemny, jednak mnie kojarzy się z zapachem mydła (a także mojego preparatu do dezynfekcji narzędzi, który jak na produkt tego typu pachnie na prawdę przyjemnie). Jest na tyle intensywny, że tonik zaaplikowany zbyt blisko oczu potrafi je podrażnić i powodować łzawienie. Ponadto zapach bardzo długo pozostaje na skórze, nawet kilka godzin. Na opakowaniu mamy informację, by unikać kontaktu produktu z oczami.
Również skład nie jest powalajcący, znajdziemy tutaj ekstrakty roślinne i glicerynę, ale znajdziemy też bardzo wysoko w składzie kompozycję zapachową oraz pochodna formaldehydu jako jeden z konserwantów :( Zaletą jest to, że skład nie jest bardzo długi.
Poza tym, produkt robi co ma robić. Dobrze tonizuje skórę, sprawia, że jest ona odświeżona, oczyszczona z pozostałości makijażu, lekko napięta. Nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia skóry czy jej przesuszenia, choc produkt przeznaczony jest do skóry mieszanej, a nie suchej jak moja. Dobrze przygotowuje cerę na dalsze zabiegi pielęgnacyjne czy aplikację kremu.
Trudno mi ocenić obietnice o ograniczaniu wydzielania sebum czy kontrolowaniu powstawania wyprysków, bo nie borykam się z takimi problemami.




Tonik spełnia swoje zadanie, tonizuje skórę nie ściągając jej i nie powodując przesuszenia, odświeża i dobrze przygotowuje do dalszych zabiegów. Jedyną wadą jest ten bardzo intensywny zapach i z jego powodu nie wiem, czy kiedyś wrócę do tego produktu.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Himalaya Herbals za możliwość przetestowania produktu. 
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

34 komentarze:

  1. Dla mnie tonik powinien oprócz dobrego tonizowania mieć piękny zapach, a skoro ten pachnie jak Twój preparat do dezynfekcji narzędzi to ja podziękuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie bardzo mydlanie, skojarzyło mi się z płynem, bo on tez pachnie mydlanie.

      Usuń
  2. Ciekawa jestem czy jego intensywny zapach by mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tego zapachu, ja mam inną wersję i zapach był ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam jedynie tę wersję, ale nie wiem czy skuszę się na inne.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza styczność z marką, jednak nie wykluczam, że kiedys skuszę się na inne ich produkty. A nie, przepraszam, używałam ich past do zębów i byłam zadowolona.

      Usuń
  5. Już nie pamiętam kiedy ostatnio używałam toników do twarzy- całkowicie zastąpiłam je hydrolatami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam ich zamiennie, ale tonik zawsze jakiś w domu mam.

      Usuń
  6. nie lubię kiedy toniki mają intensywne zapachy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zależy od zapachu, ale nie lubię jak jest on długo wyczuwalny na skórze.

      Usuń
  7. Za zapach zbliżony do preparatu do dezynfekcji - dyskwalifikacja... Brrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dopisałam, że to taki raczej mydlany zapaszek. Mój preparat do dezynfekcji akurat ładnie pachnie ;)

      Usuń
  8. Lubię tę markę, ale mocny zapach do mnie nie przemawia. Raczej go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. widziałam produkty Himalaya na półkach w drogeriach ale kiedyś miałam maseczkę oczyszczjącą tej marki, która mi wypalała twarz i bardzo się do tej marki zraziłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem, co masz na myśki. Często tak jest, że jak jeden produkt marki nam zaszkodzi, kompletnie nie mamy ocohoty na dalsze eksperymenty.

      Usuń
  10. hmmm być może kiedyś się z nim poznam osobiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły. Twojej cerze mógłby przypasować :)

      Usuń
  11. ja jestem teraz zakochana w toniku dr haushka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale może kiedys się skuszę.

      Usuń
  12. Moim aktualnym ulubieńcem, jeśli chodzi o tonizowanie skóry jest srebo koloidalne i nie zamierzam go wymieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę jednak klasyczne toniki i hydrolaty, ale wiem właśnie, że teraz wiele osób uzywa srebra kolidalnego do tonizowania cery.

      Usuń
  13. zapach daje do myślenia że coś za dużo perfuma wrzucili tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się coś wydaje. Poza tym ekstrakty roślinne również nie są zapachowo obojętne.

      Usuń
  14. lubię gdy kosmetyki do ciała intensywnie pachną np. podczas kąpieli ale nie toleruję mocnych zapachów w pielęgnacji twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię pięknie pachnące żele pod prysznic czy balsamy. W kosmetykach do twarzy, zwłaszcza jeśli zapach zostaje długo na skórze, za tym nie przepadam.

      Usuń
  15. Mgiełka z Avonu była także moim ulubieńcem kosmetycznym tego lata:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Intensywne zapachy w tonikach również nas zniechęcają ale sam produkt wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że słabo znam tę markę...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ndinokutendai nokuti mashoko ( obat miom ) , anobatsira chaizvo uye anobatsira. ( obat miom ) Ndichaita itongwe, ndatenda. :-)

    OdpowiedzUsuń