Obserwatorzy

wtorek, 27 października 2015

Recenzja - Farmona Tutti Frutti, cukrowy peeling do ciała papaja i tamarillo

Peelingów do ciała używam raczej rzadko, głównie na okolice ud, pośladków, brzucha i bioder oraz na ramiona, na których mam problem z rogowaceniem okołomieszkowym. Lubię peelingi cukrowe, które dobrze ścierają i pięknie pachną, idealne są peelingi, które nie pozostawiają na skórze tłustego filmu jak na przykład peeling z Organic Shop, który jest prawdziwym hitem w tej kwestii (recenzja - KLIK). Lubię jednak testować nowe produkty, więc jak dostałam peeling z Farmony, z serii Tutti Frutti oczywiście musiałam go wypróbować. Jakie wrażenie na mnie zrobił? 

Farmona Tutti Frutti
Cukrowy peeling do ciała
Papaja i tamarillo



Skład: Na pierwszym miejscu niestety parafina, czyli najczęściej występujący w peelingach drogeryjnych składnik tłuszczowy. Później cukier, w składzie znajdziemy również wazelinę i krzemionkę. W śladowych ilościach mamy masło shea oraz wosk pszczeli, są już za substancjami zapachowymi, czyli równie dobrze składników tych mogłoby w ogóle nie być. Na szarym końcu delikatny konserwant, sztuczne substancje zapachowe i barwniki.

Paraffinum Liquidum - ciekła parafina, emolient tłusty 
Sucrose - cukier, substancja ścierna 
Sodium Chloride - modyfikator reologii 
PEG-40 - humekant, rozpuszczalnik 
Hydrogenated Castor Oil - emolient, emulgator, kondycjoner, substancja powierzchniowo czynna, regulator lepkości 
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, modyfikator reologii 
Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza  
Silica - krzemionka, substancja ścierna, matująca, wypełniacz, poprawia właściwości aplikacyjne kosmetków pudrowych, stabilizator emulsji, modyfikator reologii, regulator lepkości 
Parfum - substancje zapachowe 
Butyrospermum Parkii - masło shea, emolient, substancja odżywcza 
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, modyfikator reologii, lepiszcze 
Phenoxyethanol - substancja konserwująca 
Ethylhexylglycerin - kondycjoner 
BHA - antyoksydant, substancja maskująca 
Limonene - składnik kompozycji zapachowej 
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej 
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej 
CI 16255, CI 19140 - barwniki 
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng

Cena regularna: od ok. 13 zł [wg ceneo.pl]
Pojemność: 300 g
Dostępność: drogerie stacjonarne, np. Rossmann, a także internetowe

Produkt zapakowany jest w solidny, plastikowy słoik z nakrętką, zabezpieczony przed pierwszym użyciem folią aluminiową. Opakowanie jest kolorowe i szalenie zachęcające. Peeling ma gęstą konsystencję z wyraźnymi kryształami cukru, w kolorze pomarańczowym. Wydajność oceniam jako przeciętną. 

Obietnice producenta a rzeczywistość...
"Egzotyczna papaja, dzięki swoim prozdrowowtnym właściwościom nazywana owocem aniołów, przez stulecia była czczona przez Indian. Połączona z tajemnicznym tamarillo, zaginionym pokarmem Inków, przenosi w świat beztroskiej błogości". Brzmi pięknie.
Peeling ma doskonale myć, regenerować i pielęgnować ciało (raczej skórę?). Masło Karite (przypominam, że w składzie jest w ilościach śladowych) ma głęboko nawilżać, odżywiać i ujędrniać skórę, jednak w takiej ilości nie ma prawa robić absolutnie nic. Naturalne kryształki cukru usuwają martwy naskórek i wygładzają i rzeczywiście tak jest. Peeling ma dość grube drobiny ścierające, dzięki czemu jest skuteczny, a skóra po jego użyciu gładka... i niestety oblepiona parafiną. Odżywczy olejek natomiast (niestety nie wiem, który olej w składzie ma być tym odżywczym) ma lekko natłuszczać skórę, która nie będzie wymagała użycia balsamu. Owszem, jak wspomniałam skóra jest wręcz oblepiona "odżywczą" parafiną, czyli pochodną ropy naftowej. Ja po użyciu peelingu, muszę bardzo dokładnie wyszorować skórę żelem pod prysznic, bo tłusta warstwa jest nie do zniesienia.
"Niebiańska słodycz i wakacyjna beztroska każdego dnia" i to jest rzeczywiście prawda. Peeling pachnie absolutnie rewelacyjnie, owocowo, słodko, z delikatną, kwaskową nutą. Idealnie sprawdzi się w zimowe wieczory, gdy do słonecznej plaży dalej nam niż kiedykolwiek.


Podsumowując, peeling doskonale spełnia swoje zadanie. Dobrze ściera naskórek, drobiny są mocne i porządnie zdzierają. Do tego pachnie absolutnie genialnie uprzyjemniając kąpiel i wypełniając aromatem cała łazienkę. Zapach zapewne pozostawałaby na skórze, jednak z uwagi na parafinowy film, jaki pozostawia, ja jestem zmuszona zmyć go żelem pod prysznic, a następnie użyć balsamu. Skóra po jego użyciu jest przyjemnie gładka, a martwy naskórek zdarty. I choć obietnice producenta są mocno na wyrost, peeling spełnia swoją podstawową funkcję.

Czy kupię ponownie?
MOŻE wypróbuję inne wersje zapachowe

Ocena ogólna:
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Farmona za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu. 

Pozdrawiam,

36 komentarzy:

  1. Z tutti frutti mialam tylko masło do ciała i bardzo je lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam masło do ciała, ale jakoś nie mam serca go otworzyć, bo tak sporadycznie używam takich kosmetyków, że mi zwyczajnie szkoda.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zapachy i działanie tak, składy już niekoniecznie, a ten tłusty film jest dramatyczny :(

      Usuń
  3. właśnie napisałam też o nim recenzję i w sumie mamy chyba podobne spostrzeżenia...zapach na wielki plus, ale ten tłusty fil jest nie do zniesienia !

    OdpowiedzUsuń
  4. zapach boski, ale parafinowa powłoka już nie

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz kupiłam wersję kiwiszną - z działania byłam bardzo niezadowolona, zwłaszcza z tej tłustej powłoki, ale zapach miał obłędny! Mój facet aż chciał zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to nie perfumy, aby zapach załatwiał sprawę :)

      Usuń
  6. Ja miałam peeling taki malutki 100g i nie pozostawiał filmu na skórze - nie wiem czy to inna seria była czy te w buteleczkach są inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W buteleczkach zazwyczaj są żele peelingujące, miewałam takie innej marki i one nie pozostawiają filmu bo mają SLS lub SLeS w składzie. Niestety wersje w słoiczkach oparte są na parafinie i to ona jest sprawdzą tego tłustego, jakże nieprzyjemnego filmu.

      Usuń
  7. Zapach miał boski, ale ja zbytnio peelingów do ciała nie lubię więc raczej ponownie się na niego nie skuszę. Za to olejki do kąpieli z tej serii bardzo często u mnie goszczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze olejku do kąpieli z tej serii.

      Usuń
  8. Uwielbiam peelingi :) a zapach musi być boski ahhh :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria pięknie pachnie, a parafina niestety jest prawie w każdym tego typu kosmetyku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety prawda, choć można trafic na prawdziwe perełki :)

      Usuń
  10. Bardzo lubię ich kosmetyki za piękne, świeże zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach ma genialny, ale ta parafina właśnie.. też używałam potem żelu pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wyobrażam sobie wyjść spod prysznica z ta parafinową warstwą na skórze.

      Usuń
  12. Skład tutti frutti średnio do mnie przemawia. Skoro lubisz ten z Organic Shop to gorąco polecam ich peeling o zapachu miodu i cynamonu. Cudo! :) Niedługo przywiozę z Pl jego zapas bo tak mnie uzależnił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No będę sie musiała koniecznie skusić :)

      Usuń
  13. Lubię te produkty głownie za ich zapachy, bo działanie jest raczej średnie. Peelingu tego nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, działanie jest średnie, ale myślę, że adekwatne do składów ;)

      Usuń
  14. Lubię peelingi z tej firmy, ponieważ według mnie są gruboziarniste i bardzo dobrze ścierają martwy naskórek, ale ta powłoczka tłustej parafiny, która po nich zostaje... tego uczucia nie znoszę i dlatego rzadko po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są bardzo gruboziarniste, jednak parafinowy film to dramat...

      Usuń
  15. Na łyżeczce wygląda jak coś do jedzenia. Nie wiem czy bym się skusiła bo zapachy kosmetyków tutti frutti mi nie odpowiadają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Ja może nie przepadam za owocowymi zapachami, ale ten jest na prawdę wyborny.

      Usuń
  16. Mnie czasem drażnią ich mocne zapachy ale tego jeszcze nie wąchałem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jeszcze żaden mnie nie drażnił, ale też niewiele ich produktów miałam okazję stosować więc...

      Usuń
  17. Mi tłusta warstwa pozostawiona po peelingu nie przeszkadza. Ze względu na ciekawy zapach, chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam inną wersję zapachową tego peelignu, ale wg mnie ta warstewka nie jest zbyt uciążliwa na szczęscie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja n8e cierpię tego tłustego filmu i nie ma znaczenia czy jest to pozostałość najtańszej parafiny czy najdroższych olei...

    OdpowiedzUsuń