Obserwatorzy

piątek, 28 listopada 2014

Recenzja - NUXE Reve de Miel - balsam do ust... czyli mierzę się z legendą

W blogowym świecie natknąć się możecie na prawdziwe, kosmetyczne legendy. Do nich zaliczyć możemy produkt, o którym napiszę Wam dzisiaj. Czy wyparł moje ukochane Tisane, a ostatnio także pomadkę ochronną z Sylveco? Zapraszam na recenzję... 

NUXE Reve de Miel
Balsam do ust


Co mówi producent? (opakowanie, www)
ULTRAODŻYWCZY. NAPRAWCZY Z MIODEM I OLEJKAMI ROŚLINNYMI
BALSAM DO PRZESUSZONYCH I POPĘKANYCH UST
Zawiera wysoko skoncentrowane składniki naturalne (miód akacjowy, masło karite, oleje roślinne, wyciąg z grejpfruta), które sprawiają, że usta - nawet najbardziej spierzchnięte stają się delikatne, miękkie i doskonale gładkie. Zawiera 80.2% składników pochodzenia naturalnego.
Nie zawiera parabenów.
Produkt niekomedogenny. [jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby na ustach produkt mógł być komedogenny]

Skład: bardzo fajny, w dużej części naturalny, pozbyłabym się tylko silikonów, bo są moim zdaniem zbędne. Faktycznie nie zawiera parabenów, ani żadnych pochodnych formaldehydu.


Cera Alba (Beeswax) - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, lepiszcze 
Butyrospermum Parkii (Shea Butter Fruit) - masło shea, emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, działa zmiękczająco i regenrująco 
Vegetable Oil - emolient, kondycjoner 
Lecithin - wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry, emulgator W/O, stabilizator emulsji 
Behenoxy Dimethicone - emolient, kodycjoner 
Prunus Dulcis (Sweet Almond Oil) - emolient, kodycjoner, substancja ochronna 
Mel (Honey) - emolient, humekant, substancja nawilżająca skórę 
Dimethicone - silikon lotny, substancja wygładzająca, okluzyjna 
Ethylhexyl Methoxycinnamate (Octinoxate) - filtr UV 
Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil - olejek ze skórki grejpfruta, substancja maskująca, zapachowa, kondycjoner 
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, substancja okluzyjna, modyfikator reologii 
Hydrogenated Vegetable Oil - emolient, kondycjoner 
Limonene - substancja zapachowa, imituje zapach skórki cytrynowej 
Glycine Soja (Soybean) Oil - emolient, substancja zapachowa, kondycjoner 
Rosa Moschata Oil - emolient, substancja ściągająca, tonizująca i maskująca 
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E, kondycjoner, antyoksydant 
Tocopherol - witamina E, antyoksydant, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL 
Allantoin - substancja aktywna, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga proces regeneracji i gojenia, działa silnie nawilżająco 
Citrus Limonium (Lemon Peel) Oil - olejek ze skórki cytrynowej, substancja zapachowa 
Candelilla Cera (Candelilla Wax) - emolient, substancja filmotwórcza 
Calendula Officinalis (Calendula Officinalis Flower Extract) - wyciąg z kwiatów nagietka, substancja maskująca, zapachowa, kondycjoner 
Citral - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny 
Linalool - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach konwalii 
Źródło: CosIng, kosmopedia.org


Cena regularna: on-line 30-25 pln [wg ceneo.pl], stacjonarnie 39-65 pln
Pojemność: 15 ml
Dostępność: apteki stacjonarne prowadzące sprzedaż produktów marki, apteki on-line

Moja opinia.
Opakowanie +/-
Przezroczysty słoik wykonany z grubego, matowe szkła, grafika (opis) w kolorystyce i stylu marki, biała, plastikowa, solidna nakrętka. Mnie osobiście opakowanie bardzo przypadło do gustu bo jest eleganckie i ekskluzywne, w kontakcie z kaflami może jednak nie przetrwać. Dodatkowo zabezpieczone folią aluminiową przed pierwszym użyciem i zapakowane w kartonik.

Konsystencja/kolor +/-
Balsam ma bardzo zbitą i klejącą się konsystencję, wystarczy go odrobina, pod wpływem chłodniejszej temperatury mogą się też w nim wytrącać kryształki, które znikają w kontakcie z ciepłą skórą. Kolor: miodowy, nieprzezroczysty.

Zapach +
Piękny, co ciekawe nie miodowy a cytrusowy. Mnie osobiście bardzo odpowiada.

Pojemność/wydajność ++
Choć w opakowaniu znajdziemy tylko 15 ml produktu, wydajność jest bardzo wysoka z uwagi na jego konsystencję i to, jak niewiele go potrzeba na jednorazową aplikację.

Co mi się podoba:
+ fantastycznie nawilża i odżywia spierzchnięta skórę ust
+ pięknie wygładza skórę ust
+ efekt jest bardzo długotrwały - gdy nałożę go na noc, w ciągu dnia dopiero popołudniu muszę ponowić aplikację jakiegoś produktu
+ naturalny skład
+ piękny zapach
+ opakowanie
+ wydajność

Co jest mi obojętne:
+/- niehigieniczne opakowanie, mnie jednak nie przeszkadza bo stosuję go tylko w domu
+/- nałożony zbyt grubą warstwą pozostawia na skórze widoczny film, coś jakby delikatne bielenie

Co mi się nie podoba:
- cena - nawet w promocji za 30 zł to jednak bardzo dużo biorąc pod uwagę, że równie dobrze spisujące się Tisane mogę mieć za ok. 10 zł
- pozostawia na ustach okropnie tłusty i lepiący film, przez co zupełnie nie nadaje się do stosowania w ciągu dnia 


W kilku słowach: Pomimo wysokiej ceny nie żałuję tego zakupu. Balsam sprawdza się bardzo dobrze, pięknie nawilża i odżywia skórę ust, zmiękcza ją i sprawia, że nawilżenie utrzymuje się przez długie godziny. Ponadto pięknie pachnie. Pomimo tego raczej nie kupię ponownie, z uwagi na wysoką cenę a działanie bardzo zbliżone do Tisane czy Sylveco.
Mam również wersję w sztyfcie, ale ona nie jest tak dobra.

Czy kupię ponownie?
MOŻE

Ocena ogólna (max. 10 pkt.): 
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna.

Pozdrawiam,

58 komentarzy:

  1. Miałam go kupić ale sięgnęłam po kolejne opakowanie Tisane. I widzę, że dobrze zrobiłam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć ten balsam polubiłam, to nie ustępuje mu Tisane i gdy go zużyję, na pewno do niej powrócę.

      Usuń
  2. nigdy go nie miałam, ale zaczęłam się interesować tą firmą, a dokładniej krem pod oczy. Miałaś go już?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, kremu pod oczy tej marki nie miałam, al słyszałam o nim wiele dobrego.

      Usuń
  3. Nie znam go, ale nawet nie kupię bo droogie jak za taki balsam .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go kupiłam w promocji, bo od dłuższego czasu strasznie mnie kusił. Teraz już go testowałam i wiem, że są tańsze, a równie dobre odpowiedniki.

      Usuń
  4. no ceny to są za wysokie jak dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ceny są dość wygórowane, ale produkty są bardzo dobrej jakości, więc coś za coś. Wiem jednak, że można kupić tańsze o podobnym działaniu, zależy co się u kogo sprawdzi :)

      Usuń
  5. Zapach mi sie b podoba, co do działania u mnie ideałem nie jest. W kwestii ceny Tisane nie do końca wychodzi dużo taniej bo Nuxe ma 15g, a Tisane 4,7g, więc na jedno wychodzi tak naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby masz rację, ale łatwiej wydać jednorazowo kilka złotych niż prawie 40 :) Ale zapach uwielbiam :)

      Usuń
  6. Ja bym wolała kupić coś tańszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja niby też, ale trudno przejść obojętnie obok legendy ;)

      Usuń
  7. Jestem go bardzo ciekawa, kiedyś dorzucę do zamówienia bo już wiele o nim czytałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wart jest wypróbowania, pomimo wysokiej ceny.

      Usuń
  8. Lecytyna też poprawia wchłanianie składników aktywnych i może działać przeciwutleniająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, dowiedziałam się czegoś nowego :) O tym nie wiedziałam. Dziękuję :)

      Usuń
  9. kultowy jest też peeling do ust tej marki, zgadzam się cena jest wysoka, tisane muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling do ust mam z Sylveco, w sztyfcie, i absolutnie go uwielbiam. Nie zamienię na żaden inny :)

      Usuń
  10. nie lubię na ustach lepiących się mazideł, cena jest trochę wygórowana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, cena nie jest niska, ale efekt jest na prawdę świetny. Choć, jak wspomniałam, równie dobry efekt dają jednak kosmetyki dużo tańsze :)

      Usuń
  11. ja mam go w domu, ale jeszcze go nie otworzyłam, bo czekam aż skończę inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też właśnie czekałam i w końcu się doczekałam :)

      Usuń
  12. Nie miałam go, ale Tisane i Sylveco sprawdzają się i u mnie więc po co przepłacać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam dokładnie tak samo, ale jednak legenda kusi...

      Usuń
  13. Ciągle się waham, kupić czy nie... Tisane miałam i było ok, teraz mam masełka z nivea. Może jak trafię na mega promocje kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Nivea zupełnie nie przekonała, jedynie zostawiała na ustach obrzydliwie tłusty film, a pielęgnacji nie było żadnej. Za to Tisane pokochałam.

      Usuń
  14. Ja bardzo ten balsam lubię, chyba nic mi tak nie pomogło jak on :) właśnie mam w użyciu drugie opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na drugie raczej się nie skuszę, ale fakt, jest to bardzo dobry produkt.

      Usuń
  15. Raczej się nie kuszę, moja skóra ust nie jest wymagająca i sprawdza się u mnie większość tańszych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, to faktycznie bez sensu inwestować w dobry, choć bardzo drogi kosmetyk. Moje usta niestety są bardzo wymagające.

      Usuń
  16. Tisane sie u mnie nie sprawdziło, jestem ciekawa jak to z nuxe. Może jak choć troche uszczuplenia zapasy to spróbuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z kosmetykami tak to już jest, że nie wszystko u każdego się sprawdzi. U mnie Tisane sprawdza się świetnie.

      Usuń
  17. wygląda ekhm nieapetycznie w tym słoiku xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wygląda dość dziwnie, to prawda...

      Usuń
  18. ja również lubię tisane. nuxe mnie interesuje, ale nie na tyle, żeby zaraz biec do apteki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja długo zwlekałam z zakupem, ale w końcu się zdecydowałam, przetestowałam i już wiem.

      Usuń
  19. mam nadzieje ze kiedys do mnie zawita:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować ale kusi mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusił, bardzo długo, w końcu się zdecydowałam :)

      Usuń
  21. czyli faktycznie jest dobry :D legenda to legenda :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba ze względu na cenę nie sięgnęłam bym po niego - jak piszesz w notce: za dychę mogę mieć równie dobry produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety prawda. Choć produkt jest dobry, to można kupić równie dobre, a jednak znacznie tańsze produkty.

      Usuń
  23. Ja słyszałam tzn. czytałam sprzeczne opinie. Osobiście, prywatnie mnie nie kusi ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Osobiście nie miałam przyjemności zmierzyć się z tą legendą (oszczędzam na ustach :-P ), ale może po wypłacie zaszaleję i sama skonfrontuję jego legendarność z rzeczywistością :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można kupić sobie w prezencie świątecznym :)

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. O tak. Carmex też uwielbiam, choć miałam od niego sporą przerwę. Teraz do niego powracam :)

      Usuń
  26. Szkoda że nie nadaje się na dzień. Musze go kiedyś upolować w promocji. Cena mnie odstrasza bo za 40zl mogę na promocji kupic krem vichy i gdybym miała wybierac to krem by wygral :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem się nie nadaje, bo jest lepiący. Cienką warstwą mógłby się sprawdzić pod pomadkę, ale nie sprawdzałam tego szczerze mówiąc.

      Usuń
  27. przyznam szczerze że kuszą mnie balsamy do ust nuxe ale mam dość duże zapasy a, balsamy do ust są bardzo wydajne zazwyczaj. Jednak mam zamiar wypróbować w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też długo kusił zanim się zdecydowałam i fakt, jest szalenie wydajny.

      Usuń
  28. Ja mimo zalet tego balsamu pozostaje z pomadkami ochronnymi sylveco:-)

    OdpowiedzUsuń