Obserwatorzy

niedziela, 10 marca 2013

Niekosmetycznie - kobiece spojrzenie na kobiece fochy

Na jednym z blogów przeczytałam o kłopotach między autorką bloga a jej mężem. O ich różnych oczekiwaniach. On po pracy chce siedzieć w domu i odpoczywać, ona chciałaby wyjść choćby na wspólny spacer. Spędzać czas inaczej niż oglądając TV. Ale zamiast mu o tym powiedzieć wprost dusi to w sobie.

Źródło: demotywatory.pl
Dziewczyny, kobiety. Faceci na prawdę nie są skomplikowani, a my bardzo się od nich różnimy.
Nie jestem psychologiem, jednak na podstawie własnych życiowych doświadczeń i licznych obserwacji moich koleżanek, przyjaciółek, znajomych mogę stwierdzić, że książka "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus" powinna być pozycją obowiązkową każdej wchodzącej w związki osoby.
Facet nie domyśli się czego od niego chcecie, Wasze sapanie i fochy nie naprowadzą go na właściwy tor rozumowania, nie są w stanie zrozumieć wszelkich aluzji czy odniesień. Jeśli nie powiecie czegoś wprost, nie liczcie na to, że facet będzie w stanie pojąć co siedzi w waszej głowie.
Facet inaczej reaguje na stres czy problemy. Gdy zamykacie się płacząc w sypialni, bo coś sprawiło Wam przykrość, a Wasz mężczyzna nie jest jeszcze pouczony jak ma w takiej sytuacji reagować, zareaguje tak, jak zareagowałby na własny smutek. Zostawi Was samym sobie. Bo tak facet reaguje na takie sytuacje. Chce być sam. Nie oczekuje słów pocieszenia, nie oczekuje porad i rozwiązywania problemu za niego. Jeśli facet potrzebuje pomocy w rozwiązaniu problemu, to Wam o tym powie wprost i tego samego oczekuje od Was.
Jeśli chcecie aby facet zareagował w określony sposób, to musicie mu o tym wyraźnie powiedzieć. Nie owijając w bawełnę, nie robiąc sugestii, nie używając metafor. Jeśli macie focha o coś, Wy wiecie o co, facet niekoniecznie. Oni patrzą inaczej na świat. To, co dla Was jest problemem, dla nich niekoniecznie musi być i odwrotnie. Jeśli nie powiesz facetowi, że gniewasz się na niego za to czy za tamto, a jedynie podniesionym, smutnym i nafoszonym głosem na pytanie "co Ci jest" odpowiesz "nic", to uzna, że faktycznie jest to nic. Odpowiedź "domyśl się" czy "powinieneś wiedzieć" również nic nie da. On się nie domyśli. Facet jest tak skonstruowany, że informacje musi dostawać w sposób oczywisty, wyłożony na tacy. Jeśli coś Was denerwuje w jego zachowaniu, po prostu mu to powiedzcie. Nie oczekujcie, że robiąc aluzje on się domyśli i to zmieni. NIE MA TAKIEJ OPCJI.
Jeśli chcecie by facet pomógł Wam w problemie, by Was wysłuchał, przytulił i powiedział wyświechtane "wszystko będzie dobrze", powiedzcie mu o tym. Powiedzcie wprost, że nie chcecie aby Wam doradzał czy szukał rozwiązania dręczącego Was problemu, a jedynie chcecie się przed kimś wygadać.
A jeśli to on ma zły humor, widzicie, że coś go gnębi, zostawcie go w spokoju. Gdy dojrzeje do rozmowy, sam do Was przyjdzie i wszystkiego się dowiedzie. Bo gdy facet chce być sam ze swoim problemem, wasz jazgot i płynąca ze szczerego serca chęć pomocy mogą jedynie pogorszyć sprawę.


Gdyby kobiety i mężczyźni zwyczajnie ze sobą rozmawiali, nauczyli się siebie i swoich reakcji już na początku każdego związku, życie byłoby łatwiejsze, przyjemniejsze i dużo mniej konfliktowe.
Po to Bóg dał Wam języki, abyście mogły się porozumiewać. Korzystajcie z tego, na prawdę warto.
Bo gdy już nauczycie się własnych reakcji na problemy czy codzienne zmartwienia, dużo łatwiej będzie Wam się wspólnie żyło.

4 komentarze:

  1. Niestety tak to zwykle bywa :(
    Mi samej ciężko jest się otworzyć przed kimkolwiek i wybieraj pisanie bloga, ale odkąd dowiedziałam się, że moja ciotka znalazła bloga to uważam na to co piszę.
    Mój ukochany jest jedyną bliską osobą. Na moje łzy reaguje jakimś dziwnym stresem i nerwami i dopiero jak sama się uspokoję przychodzi i wtedy rozmawiamy, ale powiem, że nie łatwo mi jest przekonać Go do swoich racji tłumacząc wszystko prostymi zdaniami. Być może jest jeszcze zbyt młody na to i nie przygotowany, ale jedno jest pewne Kasiu- masz rację, nie warto się fochać i denerwować, owszem, róbmy to, ale jak już wytłumaczymy o co nam chodzi.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie mam taką samą opinie dotyczącej miłości na odległość.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja chyba mam męską naturę pod tym względem.... ale mi to nie przeszkadza :) Ludzie są różni.
    A jacy by nie byli i tak najważniejsze jest to, by nauczyć się ze sobą komunikować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że kobiety pragną aby mężczyźni czytali im w myślach. Zapominamy, że oni zresztą tak jak my nie potrafią tego robić:) Najważniejsza jest rozmowa z drugą połówką. Mówmy co nas boli, cieszy, drażni,czego oczekujemy,... Nasza połówka to nie tylko obiekt westchnień ale również przyjaciel. To tak w skrócie :)

    OdpowiedzUsuń