Obserwatorzy

czwartek, 20 września 2012

Depilacja i epilacja to nie to samo

Dzisiaj post o sposobach usuwania zbędnego owłosienia, zarówno o metodach domowych jak i profesjonalnych, dostępnych tylko w salonach.


Podstawową sprawą jest notorycznie mylenie pojęć depilacji i epilacji i to nie tylko przez przeciętne kobiety. Sprawa dotyczy również twórców reklam czy producentów preparatów i urządzeń, ale co gorsza również blogerki czy, o zgrozo, kosmetyczki. A czym te dwa pojęcia się różnią?
Depilacja - usuwanie części włoska wystającej ponad powierzchnię skóry, jest bezbolesna, daje krótkotrwałe rezultaty. Do metod depilacji zalicza się:
- golenie (usuwanie owłosienia za pomocą żyletki lub maszynki elektrycznej)
- metody chemiczne
Epilacja - usuwanie włoska wraz z korzeniem (cebulką). Jej zaletą jest dłuższy okres odrastania owłosienia, zaliczmy tutaj:
- woskowanie
- cukrowanie
- elektroepilację (elektroliza, elektrokoagulacja, metoda blend, mikroliza)
- metody z zastosowanie światłoterapii (laser oraz IPL)

- metodę ultradźwiękową
- nitkowanie
- usuwanie owłosienia za pomocą epilatorów elektrycznych.

Przy doborze odpowiedniej metody usuwania naszego owłosienia kierować musimy się zaletami i wadami poszczególnych metod, a jest ich sporo.

Depilacja jest bezbolesna, można ją wykonać dość tanim kosztem i nie potrzebujemy do tego jakiegoś specjalnego doświadczenia czy sprzętu.

Maszynka elektryczna z nakładką typu trymer,
maszynka manualna

Do golenia wystarczy zwykła maszynka do golenia (czy to elektryczna, czy manualna), preparat zmiękczający włosy w przypadku maszynki manualnej (pianka, żel, świetnie sprawdza się odżywka do włosów), trochę wody i chwila cierpliwości.
Wady to na pewno dużo szybsze odrastanie włosa w porównaniu z epilacją, możliwość przerwania ciągłości naskórka i nieestetycznych ran mogących prowadzić do późniejszych blizn, a w przypadku maszynki elektrycznej - duża ilość czasu. Maszynki elektryczne niestety nie są bardzo dokładne i trzeba się sporo namęczyć aby usunąć wszystkie włoski, co czasami i tak jest niemożliwe.

Depilatory chemiczne występują pod postacią kremów, pianek lub żeli. Rozprowadzamy je cienką warstwą na powierzchni depilowanej skóry, a po chwili usuwamy wraz z oddzielonymi włoskami za pomocą szpatułki. Zawierają związki chemiczne, które rozrywają wiązania dwusiarczkowe keratyny włosa, co powoduje oddzielenie się łodygi od korzenia.
Do wad zaliczyć należy podrażnienie skóry, które dość często występuje po zabiegu, a także duże ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. Metoda ta należy w zasadzie do metod domowych.

Przy epilacji wybór metody powinien być bardziej przemyślany, a nasze osobiste preferencje mają tu największe znaczenie. Przede wszystkich chodzi o zasobność portfela jak również o wytrzymałość na ból.
Niestety epilacja praktycznie zawsze jest mniej lub bardziej bolesna, u niektórych skóra może wymagać dość długiego czasu aby zagoiły się podrażnienia, a efekt może nie być tak rewelacyjny jakbyśmy tego chciały.

Woskowanie jest jedną z najpopularniejszym metod epilacji w gabinetach kosmetycznych.
Polega na usunięciu włosów przy pomocy podgrzanego wosku, efekt widoczny jest przez 2-4 tygodni.
Woskowanie mimo swoich zalet ma również wiele przeciwwskazań m.in. swieże rany i blizny, brodawki, podrażnienia skóry, świeża opalenizna, rozszerzone naczynia, żylaki, obrzęki, stany gorączkowe, cukrzyca, epilepsja, słaba krzepliwość krwi lub przyjmowanie leków antykoagulacyjnych, zbyt krótkie włosy czy uczulenie na wosk.
Za zabieg woskowania w gabinecie zapłacimy od 30 do 120 zł w zależności od depilowanej części ciała.

W domu najczęściej używamy dostępnych na rynku plastrów z woskiem, które wystarczy chwilę rozgrzać w dłoniach, rozdzielić plastry, przyłożyć do suchej i czystej skóry zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa, docisnąć a następnie zdecydowanym ruchem zerwać w kierunku przeciwnym do wzrostu włosa.
Prawidłowo wykonany zabieg zapewni nam gładką skórę na około 2-3 tygodnie (czas ten może być krótszy lub dłuższy w zależności od rodzaju i tempa wzrostu włosów, co jest sprawą bardzo indywidualną). Plastry nie są drogie, ich zastosowanie dość proste, choć aby zabieg wykonywać prawidłowo potrzeba jednak pewnej wprawy. Wosk niestety lubi zostawiać lepką warstwę na skórze, którą można jednak usunąć przy pomocy oliwki.

Plastry z woskiem
Na rynku dostępne są również woski w rolkach wraz z podgrzewaczami lub też w dużych puszkach do nakładania szpatułką (zarówno rolki jak i puszki z woskiem raczej odradzam osobom niedoświadczonym, ich używanie wymaga duże wprawy).
Zestawy są droższe i używane w profesjonalnych gabinetach a ich używanie wymaga sporej wprawy, jeśli jednak już tej wprawy nabierzemy może być to bardzo dobry sposób usuwania zbędnego owłosienia, szybki i relatywnie tani. Wosku używamy podobnie jak plastrów: rolkę podgrzewamy w przeznaczonym specjalnie do tego urządzeniu do odpowiedniej temperatury, następnie nakładamy wosk na suchą i czystą skórę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa, przykładamy pasek z materiału lub flizeliny, dociskamy i po chwili jednym szybkich ruchem (nie szarpiemy!) usuwany wosk wraz ze zbędnym owłosieniem.
Niestety robiąc zabieg samemu możemy nie mieć dostępu do wszystkich części ciała które chcemy zdepilować, na skórze mogą też zostać pozostałości wosku, które podobnie jak w przypadku plastrów usuwamy oliwką.
Zarówno plastry jak i wosk w rolkach mogą powodować podrażnienia skóry, a bez jej odpowiedniej pielęgnacji wrastanie włosków, co może być bolesne, nieprzyjemne i nieestetyczne.

Cukrowanie to usuwanie zbędnego owłosienia za pomocą pasty cukrowej. Jest to metoda delikatniejsza i mniej bolesna niż woskowanie, gdyż pasta cukrowa nie przykleja się tak mocno do powierzchni skóry jak wosk dzięki czemu skóra nie jest tak mocno podrażniona. Cukrowanie można wykonać nawet w przypadku skóry bardzo wrażliwej, dodatkowym atutem jest brak konieczności podgrzewania preparatu, pastę stosujemy w temperaturze pokojowej. Zabieg jest niestety bardziej pracochłonny od woskowania i wymaga dużej wprawy.

Pasta cukrowa

Pastę cukrową możemy zrobić małym kosztem sami w domu, możemy ją także stosować po podgrzaniu jak wosk z tą różnicą, że pastę kładziemy w kierunku przeciwnym do wzrostu włosa, następnie przykładamy pasek materiału, przyciskamy i zrywamy w kierunku zgodnym ze wzrostem włosa. Przy podgrzewaniu pasty musimy jednak pamiętać, aby temperatura była odpowiednia gdyż można się bardzo boleśnie poparzyć - jej głównym składnikiem jest w końcu cukier.

Zarówno w przypadku woskowania jak i zabiegu z użyciem pasty cukrowej, skórę możemy najpierw zabezpieczyć talkiem (zasypką dla dzieci) co zapobiegnie przyklejaniu się preparatu do skóry, dzięki czemu zabieg będzie mniej bolesny i nieprzyjemny. Zasypka jednocześnie nie wpływa negatywnie na skuteczność zabiegu.

Zasypka dla niemowląt do zabezpieczenia skóry
Elektroepilacja to zabiegi usuwania zbędnego owłosienia wykorzystujące do tego prąd elektryczny. Na korzeń włosa oddziałujemy prądem doprowadzając go do zniszczenia.
Elektroliza - metoda chemiczna wykorzystująca prąd galwaniczny o niskim napięciu i małym stężeniu.
Zabieg polega na wprowadzeniu elektrody w postaci igły, podłączonej do aparatu wytwarzającego prąd bezpośrednio w mieszek włosowy i dotarciu aż do opuszki włosa. Prąd powoduje reakcję chemiczną z wytworzeniem silnie zasadowego środowiska ci doprowadza do chemicznego oparzenia i w efekcie do uszkodzenia brodawki (odpowiadającej za odżywienie włosa, a zatem po jej uszkodzenia włos obumiera i samoistnie wypada). Zabieg jest dość bolesny i czasochłonny, bo każdy włos musi zostać potraktowany osobno, dlatego stosuje się ją zazwyczaj na małych powierzchniach.
Elektrokoagulacja (diateria) - metoda termiczna z użyciem prądu, wykorzystująca prąd zmienny o wysokiej częstotliwości, który przepływając wytwarza wysoką temperaturę (ok. 70 st. C) doprowadzając do ścięcia białka budującego korzeń włosa.
Sam zabieg wygląda podobnie do elektrolizy - w mieszek włosowy wprowadzana jest igła podłączona do generatora prądu, igła dociera do opuszki włosa a przepływający prąd uszkadza strukturę korzenia.
Metoda blend - to połączenie elektrolizy i elektrokoagulacji. Urządzenie wytwarza jednocześnie prąd stały i zmienny, które stosowane są naprzemiennie, uszkadzając korzeń włosa zarówno chemicznie jak i termicznie.
Mikroliza - wykorzystuje prąd stały o niskim napięciu i małym natężeniu. Na elektrodę nakłada się specjalny żel zawierający ekstrakty roślinne i olejki eteryczne, tak przygotowaną elektrodę przykłada się do powierzchni skóry i przesuwa po niej przez ok. 10 minut. Przepływający przez tkanki prąd powoduje wniknięcie składników czynnych żelu do mieszka włosowego i rozpoczyna proces uszkadzania korzenia. Zabieg nie jest bolesny a jego metodyka pozwala na zastosowanie go na dużych powierzchniach. Do przeciwwskazań zaliczmy ciążę, metalowe wszczepy w tkankach, rozrusznik serca, sztuczne zastawki serca, ropne i zapalne stany skóry oraz stany gorączkowe.
Elektroepilacja jest metodą trwałego usuwania owłosienia, jednak jej skuteczność w dużej mierze uzależniona jest od fazy cyklu rozwoju włosa, dlatego zabieg trzeba powtórzyć kilkukrotnie, średnio w odstępach 4-tygodniowych.

Światłoterapia: laser i IPL
Fototermoliza - uszkodzenie termiczne pod wpływem działania światła.
Metoda laserowa - polega na naświetlaniu owłosionej skóry światłem laserowym przez określony czas. Jego działanie zależy od obecności melaniny w opuszkach włosów, która pochłania światło laserowe i kumuluje je, zmieniając na energię cieplną. W mieszku dochodzi do znacznego podniesienia temperatury (do ok. 72 st. C), co powoduje ścięcie białka budującego struktury korzenia włosa, czego efektem jest jego uszkodzenie.
Nie jest polecane osobom o ciemnej karnacji ze względu na dużą zawartość melaniny w skórze, a najlepsze efekty uzyskuje się u osób z jasną karnacją i ciemnymi włosami. Zniszczeniu ulegają włosy anagenowe, podobnie jak w zabiegu elektroepilacji, dlatego zabieg trzeba powtarzać kilkakrotnie w odstępach 4-8 tygodni.
IPL (intensywne światło pulsacyjne) - rozproszona wiązka fal świetlnych o różnej długości i szerokim paśmie. Emitowane jest przez lampę błyskową wyposażoną w zestaw filtrów umożliwiających uzyskanie fal świetlnych o określonej długości. Mechanizm działania jest podobny jak w przypadku lasera. Promienie emitowane przez lampę docierają di mieszków i zostają pochłonięte przez barwnik włosów. W obrębie korzenia podwyższa się temperatura, która uszkadza opuszkę.
Metody świetlne są niestety dość bolesne i drogie.

Nitkowanie to usuwanie zbędnego owłosienia przy pomocy specjalnej bawełnianej nici, która odpowiednio spleciona tworzy pętelkę, za pomocą której jednocześnie usuwamy pojedyncze włoski jak i większą ich ilość. Jest ona praco- i czasochłonna, dlatego stosuje się ją na małych powierzchniach.

Ultradźwięki - powierzchnię skóry pokrywa się warstwą żelu zawierającego odpowiednie enzymy i przykłada głowicę ultradźwiękową. Wytworzone przez nią fale dźwiękowe powodują penetrację enzymów w głąb mieszków, powodując ich uszkodzenie.

Epilatory mechaniczne - usuwanie zbędnego owłosienia za pomocą elektrycznego urządzenia wyposażonego w kilkadziesiąt pęset lub wirujących dysków, które łapią włoski usuwając je wraz z cebulkami.
Obecnie na rynku jest bardzo szeroki wybór tego typu urządzeń, od najprostszych, które możemy kupić za kilkadziesiąt złotych, poprzez takie z nakładkami wibrującymi czy chłodzącymi po urządzenia wielofunkcyjne, z dodatkowymi nakładkami i końcówkami, których ceny sięgają nawet dwóch tysięcy.
Epilatory średniopółkowe, w cenie od 300 do 700 złotych mają najczęściej kilka końcówek, dają nam także możliwość epilacji na mokro, co z pewnością jest mniej bolesne.

Epilator elektryczny

Jeśli jednak mamy średnią do dużej odporność na ból, wystarczające będzie urządzenie za ok. 100 zł, które w swojej funkcjonalności (a w końcu jego głównym zadaniem jest usuwanie owłosienia) nie odstępuje od modeli dużo droższych, czasem może być mniej dokładne i będzie wymagało większej ilości czasu.
Epilacja takim epilatorem wystarcza na ok. 3-4 tygodnie, z każdym zabiegiem staje się mniej bolesna, a włoski najczęściej odrastają słabsze i cieńsze (przy czym nie zawsze tak jest). Ponadto urządzenie to jednokrotny wydatek na lata. Skóra po zabiegu może być zaczerwieniona i podrażniona, może się też przesuszać dlatego pamiętać trzeba o jej właściwym nawilżaniu i złuszczaniu. Regularny peeling zapobiegnie też wrastaniu włosków, co może prowadzić do poważnych powikłań z zapaleniem okołomieszkowym włącznie.

Jak widzicie metod usuwania zbędnych włosków z miejsc, w których nie chcemy ich mieć jest mnóstwo. Ja ich nie oceniam, każdy powinien wybrać metodę najlepszą i najskuteczniejszą w swoim wypadku, dostosowaną do potrzeb, możliwości finansowych jak i rodzaju skóry.
Ja osobiście najbardziej preferuję epilator elektryczny oraz maszynkę do golenia w połączeniu z odżywką do włosów. Chodziłam swego czasu na zabiegi IPL, ale niestety nie przyniosły u mnie oczekiwanych rezultatów. Może kiedyś pokuszę się na jedną z metod trwałego usuwania owłosienia, niestety obecnie jest to daleko poza moim zasięgiem finansowym.

A Wy jakie metody depilacji bądź epilacji stosujecie? Polecacie coś? 

Bibliografia:
"Kosmetologia podstawy" Magdalena Kaniewska, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne sp. z o.o., Warszawa 2011, wydanie I

20 komentarzy:

  1. Ale długi wykład:) Ja po prostu biorę do ręki mój depilator (taki jak na ostatnim zdjęciu) i jazda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również używam depilatora. Jednak twój post natchnął mnie do spróbowania innych metod ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie wybrałam Profesję z odziałem w Tarnowie. Po jej skończeniu będę miała tytuł technika usług kosmetycznych - szkoła dwuletnia. Traktuję ją jako rozgrzewkę a potem już poważne studia w Krakowie. Ale wtedy ogranicze się do jednej specjalizacji. Gdyż ta w tarnowie jest raczej ogólna - zabiegi, pielęgnacja, wizaż, masaże itp. Wątpię że w dwa lata wszystko nam wyłożą tak jak powinni. Wiadomo, dużo we własnym zakresie trzeba ćwiczyć i czytać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do placków to ostatnio dałam starte jabłka i 1 jabłko pokroiłam w cienką kostkę. pyszotka :D

    Co do (d)epilacji to największy problem mam z okolicami intymnymi :(
    Krostki, bolące z ropą. Chociaż teraz spróbowałam krem do depilacji i na razie (ODPUKAĆ!) krostek nie ma . :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierzę, że kosmetyczka może mylić te dwa jakże różne pojęcia. W dzisiejszych czasach nawet epilację można zrobić w domu. jakiś czas temu odpowiednie urządzenie mozna było kupić chociażby na gruponie ;/ Oczywiście nie polecam takich zakupów, bo kupić może każdy, ale właściwie używać już nie.Ja jestem zwolenniczką woskowania i tego się trzymam od jakiegoś czasu ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zdarza się, że używają tych nazw zamiennie pomimo, że tak na prawdę są to dwa zupełnie różne zabiegi. Epilacja w domu to żaden problem, bierzemy elektryczny epilator albo wosk i już. Choć na woskowanie warto kilka razy wybrać się do profesjonalistki i zobaczyć jak to wygląda w gabinecie zanim zechcemy robić zabiegi w domu :)

      Usuń
  6. ja od długiego już czasu stosuję depilator elektryczny. kiedyś używałam kremu, ale denerwowało mnie wszystko - to, że śmierdział, że trzeba było w tym chwile chodzić, uważać żeby do niczego się nie dotknąć itp itd

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś wyróżniona na moim blogu-zajrzyj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wyróżnienie :) Czuję się zaszczycona.

      Usuń
  8. Samo czytanie na temat depilacji jest dla mnie nieco bolesne, uzywam maszynki całe życie i chyba sie to nigdy nie zmieni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie pierwszych kilka zabiegów do najprzyjemniejszych nie należy, ale moim zdaniem warto się poświęcić i np. zrobić to na raty. Kawałek łydki, następnego dnia kolejny kawałek, itd. Włoski rosną coraz cieńsze no i przede wszystkim na minimum 2-3 tygodnie mamy zabieg z głowy :)

      Usuń
  9. nogi woskuję, paszki i bikini golę zwykłą maszynką, ale coraz częściej myślę o laserze na bikini ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam IPL i nie zauważyłam zachwycających efektów. Niestety laser jest dość drogi :(

      Usuń
  10. Od jakiegoś czasu zbieram się juz do zakupu depilatora i nic mi z tego nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś zdecydowana, to kup, tylko na początek nie inwestuj w nic bardzo drogiego, bo ból może być bardzo zniechęcający.

      Usuń
  11. mam identyczny depilator :P użyłam go zaledwie dwa razy i poszedł głęboko do szafy(okropny ból- już lepiej się rodziło :P)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i znowu się czegoś mądrego nauczyłam! Czyli nie powinno się mówić depilator, ale epilator? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Tak jak inne metody usuwania włosów razem z cebulkami, np. epilacja woskiem czy pastą cukrową :)

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć - będę poprawiać niedouczków :P

      Usuń