czwartek, 21 maja 2015

Blogerska Majówka w Sosnowcu - Relacja

Piękny, słoneczny, ciepły dzień, 8 wspaniałych blogujących babeczek, miła atmosfera, pyszna kawa, dobre słodkości... Czy można lepiej spędzić sobotnie popołudnie?


16 maja w restauracji/kawiarni Kaprys Linguiniego (www, facebook) w Sosnowcu spotkałyśmy się w miłym, kameralnym gronie na blogerskiej majówce.

Foto: Sandi
Stoliki zdobiły śliczne goździki
Foto: Sandi

Restauracja przyjemna, niewielka, ale bardzo przyjaźnie urządzona. Jedyny mankament to młynek do kawy stojący na blacie tuż przy naszym stoliku. Na szczęście nie był używany zbyt często. Miejsce ładne, przyjemne, urządzone elegancko i gustownie.
Do tego pyszna kawa mrożona i wcale nie gorsze jedzonko. Jeśli mieszkacie w okolicy, to zachęcam do odwiedzin, na prawdę warto.


Spotkanie zorganizowała nieoceniona, jak zawsze, Agnieszka, której dzielnie pomagała Kasia.

Od lewej: Kasia, Agnieszka. Karolina
Foto: Aneta

Na spotkanie zaproszona została Katarzyna Łokietek (facebook), makijażystka, kosmetyczka i dermokonsultantka lubianej przeze mnie i cenionej, polskiej marki Ziaja. Kasia krótko opowiedziała nam o seriach kosmetycznych marki, a później wykonała propozycję podobno wieczorowego, ale jak dla mnie typowo dziennego makijażu na jednej z nas, konkretnie Karolinie.

Katarzyna Łokietek, Katharsis

Później mogłyśmy pogadać jak (prawie) kosmetyczka z kosmetyczką o różnych zabiegach czy aparaturze, wymienić się spostrzeżeniami.
Gdy pani Kasia zostawiła nas same, pozostało nam mnóstwo czasu na delektowanie się pysznymi deserami i wspaniałą, mrożoną kawą (nawet była zimna, za to ogromny plus). Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym, od kosmetyków, poprzez środki myjące aż po majonez i musztardę, a atmosfera była tak cudowna, że żal było się rozstawać.

Foto: Sandi
Foto: Sandi
Foto: Sandi
Foto: Sandi
Foto: Sandi
 


Spotkanie skończyło się niestety dość szybko, jednak w bardzo sympatycznej atmosferze i z uśmiechami na twarzach.

W Blogerskiej Majówce udział wzięły:
Foto: Sandi

Sandi (blog)

i ja :)
Foto: Sandi

Agnieszka i Kasia zadbały również o to, abyśmy nie wyszły z pustymi rękoma.


Upominki ze spotkania:
Carlo Bossi (www)

Łaźnie Piwne (www)
Kosmetyki marki Manufaktura znam z Pragi

Murier (www)

Duafe (www)

L'ambre Group International (www)

Vita Liberata Polska (www)

Venisima (www)

Semilac Paris (www)
 
Luxure Parfumes (www)

Longverti (www)

Monpler (www)


Ręcznie robione kolczyki od Anety

Dermaveel (www)

The Secret Soap Store (www)

FashionAK (www)
Od Karoliny dostałyśmy śliczne bransoletki

Onyx (www)

Pumice System (www)

AllBag (www)

Próbki Ziaja od Kasi Łokietek

Eveline (www)

Śnieżka (www)

Nagroda w konkursie zorganizowanym przez Agnieszkę


Na koniec chciałam podziękować Agnieszce za wspaniałą organizację, Kasi za wspieranie Agnieszki w tym zadaniu, dziewczynom za wspaniale spędzony czas oraz sponsorom za upominki, które na pewno sprawią mi wiele radości podczas testów.

A już niedługo kolejne spotkanie, choć w trochę innym, niemniej jednak sympatycznym gronie.

Pozdrawiam,

poniedziałek, 18 maja 2015

Konkurs wiosenny z Eveline - WYNIKI

Moi drodzy,
na wstępie chciałabym podziękować Wam za liczne zgłoszenia do mojego wiosennego konkursu z Eveline.


A ponieważ w piątek skończyło się zbieranie zgłoszeń, dzisiaj krótko i na temat, czyli ogłoszenie zwycięzcy. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do...
Serdecznie gratuluję. Uprzejmie proszę Cię o przesłanie adresu do wysyłki nagrody, nagroda zostanie wysłana w ciągu 5 dni roboczych od otrzymania adresu. Na adres czekam do 3 dni, po tym czasie wybrany zostanie kolejny zwycięzca.

Pozdrawiam,



niedziela, 17 maja 2015

Recenzja - Pulanna Perfect Body - Krem do ciała redukujący tkankę tłuszczową

Jak już wspominałam przy okazji poprzedniej recenzji tego producenta, uwielbiam wszelkiego typu preparaty ujędrniające, odchudzające czy potencjalnie modelujące i choć mam swoich ulubieńców w tym zakresie, chętnie testuję nowości. I o takim produkcie będzie właśnie dzisiaj.

Pulanna Perfect Body
Krem do ciała redukujący tkankę tłuszczową
[co ciekawe na stronie producenta krem ten nazywany jest kremem modelującym] 


Co mówi producent? (opakowanie, www) 
Produkt przygotowany według najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych bogatej konsystencji. Odżywia a przede wszystkim redukuje nadmierne i uporczywe krągłości. Przeznaczony dla kobiet wymagających, które szukają kosmetyku o większej skuteczności, szybszym działaniu. Produkt zawiera substancje aktywne, które zwiększając lipolizę czyli rozkład lipidów, w konsekwencji prowadzą do zmniejszenia tkanki tłuszczowej, zwiększenia elastyczności i napięcia skóry. Krem stymuluje wymianę międzykomórkową jednocześnie usuwając nagromadzoną w tkankach wodę i toksyny, redukując nadmiar tłuszczu. Dzięki swojej konsystencji ułatwia wykonanie masażu, który poprawia mikrocyrkulację w komórkach skóry.

Skład: Szału nie robi. Nie jest bardzo zły, zawiera wyciąg z żeń-szenia, lanolinę, kofeinę i menthol, ale ma też kilka parabenów, parafinę czy wazelinę.

Aqua - woda, rozpuszczalnik 
Mineral Oil - ciekła parafina, emolient tłusty 
Cyclomethicone - silikon lotny, emolient, wpływa na właściwości aplikacyjne 
Glycerin - gliceryna, humekant, hydrofilowa substancja nawilżająca 
Isopropyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku, rozpuszczalnik dla substancji hydrofobowych, lepiszcze 
Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, niekomedogenny, substancja konsystencjotwórcza 
Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone - kondycjoner 
Sodium Chloride - modyfikator reologii 
Panax Ginseng Root Extract - ekstrakt z żeń-szenia, emolient, kondycjoner, substancja ochronna i tonizująca 
Lanolin - kondycjoner, emolient, emulgator W/O, stabilizator emulsji 
Dimethicone - silikon, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne preparatu 
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, hydrofilowa, odtłuszczająca, emulgator O/W, solubilizator 
Capsicum Annuum Fruit Extract - wyciąg roślinny, antyoksydant, substancja ochronna 
Zingiber Officinale Root Extract - ekstrakt z korzenia imbiru, substancja maskująca i tonizująca, składnik kompozycji zapachowej, kondycjoner 
Caffeine - substancja maskujaca, kondycjonująca, przyspieszająca metabolizm 
Theophylline - substancja tonizująca i kondycjonujaca 
Phenoxyethanol - substancja konserwująca 
Parfum - substancje zapachowe 
Menthol - substancja maskująca, odświeżająca, wygładzająca 
Camphor - substancja maskująca 
Methylparaben - substancja konserwująca 
Butylparaben - substancja konserwująca 
Ethylparaben - substancja konserwująca 
Propylparaben - substancja konserwująca
Źródło: CosIng, kosmopedia.org

Cena regularna: 28 zł (wg strony producenta)
Pojemność: 150 g
Dostępność: apteki on-line (m.in. DOZ.pl), niestety nie wiem jak z dostępnością stacjonarną

O produkcie.
Krem, podobnie jak preparat do biustu z tej samej serii, zapakowany jest w elastyczną tubę z matowego plastiku w kolorze pomarańczowym, z zamknięciem typu 'klik'. Graficznie prosto i elegancko. Opakowanie jest wygodne i ułatwia aplikację preparatu. Preparat ma również konsystencję balsamu,  gładką, wchłania się jednak gorzej niż kuzyn do pielęgnacji biustu i wymaga porządnego wmasowania w skórę. Pozostawia na skórze bardzo delikatny film, który szybko się wchłania. Krem ma mocniejszy i bardziej wyczuwalny zapach, przyjemny, jednak również trudny do określenia. Moim zdaniem pachnie... kremowo. Wydajność oceniam na przeciętną.

Moja opinia.
Krem po wmasowaniu pozostawia skórę przyjemnie gładką i miłą w dotyku. Nieźle nawilża, lekko napina skórę. Jego działanie na pewno wspomaga dość intensywny masaż, którego wymaga aby się całkowicie wchłonąć. Plus za delikatny, szybko wchłaniający się film oraz przyjemny zapach, który jednak nie przechodzi na odzież. Regularnie stosowany na pewno znacząco poprawia kondycję skóry, wygładza ją i daje efekt napięcia. Nie zauważyłam, aby wyszczuplał czy znacząco modelował ciało, ale nie spodziewam się tego po kremie do ciała, który działa jednak tylko powierzchownie. Krem daje delikatny efekt rozgrzewający, mocniej wyczuwalny na rozgrzanej kąpielą lub wcześniejszym masażem skórze. Efekt ten trwa nawet godzinę. Cena jest do przyjęcia.
Generalnie krem jest całkiem porządnym produktem, nawilża i ujędrnia skórę i na pewno pomaga poprawić jej kondycję.




Czy kupię ponownie?
MOŻE

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Pulanna za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

czwartek, 14 maja 2015

Niekosmetycznie - żegnaj Luneczko

W dniu wczorajszym musieliśmy podjąć najtrudniejszą i najsmutniejszą, a zarazem jedyną słuszną, decyzję w naszym życiu. Pożegnaliśmy naszą kochaną, futrzaną Lunę. Mogliście ją poznać w tym TAG'u.


Luna była najukochańszym, miziastym kociakiem jakiego znałam. Uwielbiała przychodzić i kłaść się na moim biuście gdy oglądałam filmy, w nocy niemal codziennie przychodziła, najpierw mnie ugniatała, a potem układała się na mnie do snu. Gdy rano krzątałam się po kuchni, zaglądała do niej z oparcia kanapy miaucząc głośno i domagając się uwagi.


 

Tak bardzo będzie mi jej brakowało.
Miała zaledwie 3 lata i 10 miesięcy, była z nami 3,5 roku, od maleńkiej kuleczki po dorosłą kotkę, która nadal czasem zachowywała się jak mały kociak. Uwielbiała zabawy z wędką i piórkami, była strasznym łakomczuchem. Zawsze przybiegała do mnie gdy tylko pojawiłam się w kuchni. Na dźwięk rozrywanej saszetki czy krojonego mięsa miauczała głośno jakby miesiąc nie jadła. Uwielbiała wysiadywać na parapecie i obserwować ptaki i owady za siatką.
Uwielbiała gryźć cienkie kabelki słuchawek, kraść patyczki higieniczne, raz ukradła mi z talerza skórkę kurczaka :) Wstążki, papierki, pakowanie prezentów czy ścielenie łóżka - tam była pierwsza ganiając za ręką wygładzającą fałdy czy końcówką wstążki na paczce. Szarpała worki i reklamówki, ganiała komary i mole po domu. Często wskakiwała na drzwi i potrafiła przesiedzieć na nich kilkadziesiąt minut. Bała się wody i nie cierpiała czesania, za to przyzwyczaiła się do obcinania pazurków.
Zdarzało jej się wyciągać śmieci ze śmietnika, gdy poczuła wędlinę, albo żółty ser. Potrafiła upić mleko z mojego kubka, raz ukradła usmażony filet z indyka.
Uwielbiała ryby, surowe mięso, saszetki i kocie smakołyki.
Szalała czując zapach kocimiętki.


Choroba zabrała ją szybko i niepodziewanie. Zator, którego pierwotną przyczyną była wrodzona kardiomiopatia serca. Choroba nie do wykrycia, bo nie dawała żadnych objawów. Aż do momentu, gdy było za późno.


Lunka biega sobie już po drugiej stronie tęczy, nie cierpi. Dołączyła do mojej kochanej mamy i dziadka, którzy również odeszli przedwcześnie. Jest na pewno szczęśliwa. To nas najbardziej dotyka śmierć najbliższych. A Luna była członkiem naszej rodziny.
Kahlan, nasza druga kotka, również chodzi jakaś apatyczna. Chyba tęskni o ile kotki odczuwają tęsknotę.
To Luna była pierwsza, a Kahlan wzięliśmy, aby Luna nie czuła się samotna. Przewrotność losu, teraz to Kahlan została sama...


Nigdy nie zapomnę jej miękkiego futerka, jej słodkich łapek i pyszczka, który rozbrajał mnie za każdym razem. Nie mogę się od wczoraj pozbierać. Cały czas łapię się na tym, że czekam aż do mnie przyjdzie i się przytuli. Niestety już nigdy tak się nie stanie... Nie dotarło do mnie jeszcze tak do końca, że już jej nie ma...

 
 


Luna, będziemy za Tobą bardzo tęsknić ;(