Obserwatorzy

środa, 2 stycznia 2013

Niekosmetycznie - off topic

Źródło: Free image courtesy of FreeDigitalPhotos.net

Zakończył się stary rok i wkroczyliśmy mało hucznie i bardzo spokojnie, niepostrzeżenie wręcz, w nowy, 2013.

Ubiegły rok minął mi szybko i dość zaskakująco w niektórych dziedzinach. Jak zapisał się w mojej pamięci?
Stycznia szczerze mówiąc nawet nie pamiętam. Z lutego pamiętam tylko to, że przedostatniego dnia tego miesiąca dowiedziałam się, że zostaję bez pracy (której notabene nadal szukam). Marzec i kwiecień upłynęły na planowaniu i dopinaniu ostatnich spraw związanych ze ślubem i szukaniem pracy. Z maja zapamiętałam w zasadzie tylko nasz ślub oraz krótki poślubny wyjazd do Szczyrku (zimno było jak diabli). Czerwiec to koniec wypowiedzenia i dalsze poszukiwania pracy. Lipiec to głównie rocznica śmierci mojej mamy, końcówka lipca i początek sierpnia to nasze wymarzone wakacje, podróż poślubna, która nie do końca była taka, jaka być miała (klik). Ale było fajnie. Wrzesień minął - szukanie pracy. Październik minął - szukanie pracy. Listopad minął - dalsze, bezowocne szukanie pracy. Grudzień to głównie moje urodziny, koniec świata, którego jakoś nie zauważyłam (a miałam świetne miejscówki), rocznica z moim Misiem (czwarta) oraz Święta. No i oczywiście szukanie pracy.
Jak zapowiada się ten rok? Szukanie pracy, w czerwcu - koniec szkoły. Co dalej? Nie mam pojęcia.

Nowy Rok prawie przeoczyliśmy, gdyby nie fakt, że sąsiedzi walili fajerwerkami, przeszedłby pewnie w ogóle niezauważony.

Nie oczekuję, że ten rok będzie lepszy niż 2012, który minął. Mam cichą nadzieję, że nie będzie gorszy.
Choć z zasady uważam noworoczne postanowienia za bzdurę, bo postanowić coś można każdego dnia, co roku robię sobie krótką listę postanowień i staram się ją realizować z mniejszym lub większym sukcesem.
Jakie są moje postanowienia na najbliższych 365 dni?
1. Znaleźć pracę - to mój podstawowy cel. Wiem, że nie do końca jest to zależne ode mnie, ale postaram się zrobić wszystko, aby już niedługo przestać być bezrobotną.
2. Doprowadzić się wreszcie do porządku z dietą i ćwiczeniami - moja akcja 'Chudnę powoli, ale skutecznie' (klik) niestety utknęła w martwym punkcie. Grudzień to nie jest czas sprzyjający takim akcjom.
3. Trochę pooszczędzać, a przynajmniej spłacić grubą część długów, choć jest to tak ściśle związane z punktem pierwszym, a więc nie do końca zależne ode mnie, że aż boli.
4. Na bieżąco robić pranie i prasowanie, a nie czekać aż jedno i drugie się wysypuje.
5. Więcej czytać a mniej oglądać, głównie seriali, zacznę się uczyć rysować (marzę o tym od długiego czasu, a niestety poskąpiono mi talentu w tej kwestii), nauczę się jakiegoś dodatkowego języka (może francuski albo włoski?).
6. Zacznę bardziej dbać o porządek w domu, bo generalnie szkoda mi życia na sprzątanie.
7. Nauczę się gotować przynajmniej 1 nową potrawę miesięcznie.
8. Będziemy bardziej towarzyscy, choć to może być trudne do zrealizowania.

To by było na tyle jeśli chodzi o moją listę postanowień.Ciekawa jestem ile z tego uda mi się zrealizować.
A Wy macie jakieś noworoczne postanowienia?

17 komentarzy:

  1. My też braliśmy ślub w maju i zawsze 2012r bedzie dla mnie ważny :) wytrwałości w postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia, trzymam kciuki żeby ci się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo masz tych postanowień, ale będziemy trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również planuję więcej czytać i ograniczyć liczbę oglądanych filmów/seriali :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopisuję się do pkt. 4 :P Też mam z tym problem - nie nadążam z praniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie tyle nie nadążam, co po prostu nie chce mi się prać i zabieram się za to jak już z kosza się wysypuje. A za każdym razem jak dwie godziny prasuję stos prania postanawiam, że teraz będę prasować na bieżąco. I po kilku tygodniach znowu ląduję z dwugodzinnym stosem prania... szkoda słów.

      Usuń
  6. Powodzenia w szukaniu pracy! Wiem jak jest ciężko, bo Narzeczony jest w podobnej sytuacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam w zasadzie od początku marca. Jak już znajdzie się jakaś w miarę ok oferta, to albo umowa-zlecenie, albo za grosze. W tej kwestii również szkoda słów.

      Usuń
  7. Z pracą teraz ciężko, sama szukam tej wymarzonej ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie szukam wymarzonej, szukam jakiejkolwiek, która pozwoli zarobić na rachunki i cotygodniowe zakupy :(

      Usuń
  8. pkt 1 niestety tyczy się również mojej osoby...hmmm
    a co do nauki języka to mogę pomóc...nie wiem w jakiej formie dokładnie, ale mogłabym poduczyć Cię włoskiego...np. każdego dnia jedno słówko, a raz w tygodniu jakaś forma gramatyczna???

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również chciałabym znaleźć pracę w tym roku, jest straaasznie ciężko :C
    życzę Ci powodzenia w tym roku! no i duuużo miłości bo to najważniejsze i pozwala przetrwać wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, fakt miłość w życiu jest najważniejsza. Gdy mamy obok siebie tę drugą ukochaną osobę, wszystko jakoś łatwiej znieść. Nawet bezowocne poszukiwania pracy.

      Usuń