Spotkania blogerskie to niewątpliwie jedna z przyjemniejszych korzyści wynikających z prowadzenia bloga. Możliwość poznania nowych osób, które często na dłużej pozostają w naszym życiu, jest nieoceniona, zwłaszcza, że dzielimy z nimi co najmniej jedną pasję.
Najbardziej jednak lubię spotkania z blogerkami, które wcześniej już poznałam. Na spotkania prywatne często brakuje czasu, a takie zorganizowane spotkanie to świetna okazja, by przy kawie pogadać o wszystkim i o niczym.
Ostatnie spotkanie na jakim byłam w ubiegłą sobotę zorganizowały
Agnieszka (BLOG) i
Sandra (BLOG), a odbyło się w samym sercu Górnego Śląska, w
Cafe Kattowitz w Katowicach.
Miejsce bardzo klimatyczne, ładnie urządzone w stylistyce lat 1890-1920, z dbałością o każdy szczegół (od wystroju, poprzez dania na strojach obsługi kończąc). Przemiła obsługa, dobra kawa i rewelacyjny shake czekoladowy. Jeśli będziecie w okolicy, zachęcam do odwiedzenia tego niepowtarzalnego miejsca.
Nasz babski comber rozpoczął się o 14.00, gdy wszystkie 11 dziewcząt zasiadło przy kawie i z przyjemnością wysłuchało pani
Marty Dziekańskiej, dietetyczki współpracującej z marką
Pharma Nord.
Suplementy te są mi znane, gdyż miałam przyjemność testować jeden z nich .
Pani Marta bardzo ciekawie opowiadała na temat składów suplemetów, różnicy pomiędzy suplementami, a lekami, ich jakością. Zachęcała nas także do dyskusji i wyczerpująco odpowiadała na wszystkie pytania. Na koniec każda z nas otrzymała opakowanie suplementu "Selen + Cynk", który ma za zadanie poprawiać naszą odporność, poprawia również żywotnośc plemników, także wiecie...
Następnie z krótką prezentacją wystąpiła przedstawicielka marki
Optima Plus.
Opowiedziała nam trochę o olejkach eterycznych, różnicach między olejkami eterycznymi, a zapachowymi, o olejach w ogóle, a także podarowała każdej z nas zestaw dwóch olejków: pomarańczowego i miętowego. Sama czasem używam olejków eterycznych (eukaliptusowy świetnie sprawdza się podczas przeziębienia czy ból głowy, zaś z drzewa herbacianego w mig rozprawia się z niedoskonałościami), dlatego z przyjemnością wysłuchałam tej prezentacji.
Ostatnią atrakcją była wizażystka
Agnieszka Kurasiak, która na Anecie i Aleksandrze wykonała makijaże. Niestety siedziałam trochę za daleko, aby móc na bieżąco śledzić postępy powstających make-up'ów, ale dziewczyny były zadowolone z efektu, a to przecież najważniejsze.
Po wyjściu pani Agnieszki spędziłyśmy pozostałe godziny na przyjemnych rozmowach o wszystkim i o niczym, plotkach z blogerskiego świata, kosmetykach, życiu...
Agnieszka i Sandra nie pozwoliły nam również wyjść z pustymi rękami, wręcz przeciwnie, zapełniły nasze kosmetyczne szafki (i nie tylko) na najbliższych kilka miesięcy.
Agnieszko, Sandro, bardzo dziękuję za wspaniałą organizację, spisałyście się na piątki z plusem.
Dziewczynom dziękuję za mile spędzony czas, w szczególności Gabrieli z którą znalazłam wiele wspólnych tematów.
Cafe Kattowitz dziękuję za udostępnienie tego wyjątkowego lokalu, a sponsorom za wspaniałe upominki.
Mam nadzieję, że wkrótce będziemy miały znowu okazję się spotkać.
Prezenty od sponsorów
Dziękuję za możliwość wykorzystania zdjęć: Sandrze, Gabi, Agnieszce, Renacie i Anecie.
Pozdrawiam,