sobota, 19 sierpnia 2023

Magda M. - serial, który bardzo źle się zestarzał

Pamiętacie serial Magda M.?

Źródło: naEKRANIE.pl

Jest to opowieść o samotnej prawniczce z Warszawy, tytułowej Magdzie (w tej roli Joanna Brodzik), mieszkającej z kotem, która szuka miłości. Oczywiście już w pierwszym odcinku na horyzoncie pojawia się potencjalny kandydat na ukochanego, również prawnik - Piotr (Paweł Małaszyński).

Serial doczekał się 55 odcinków podzielonych na 4 sezony i emitowany był w latach 2005-2007.

Powiem szczerze, że gdy myślę o innych serialach czy filmach z tamtego okresu, nie wydaje mi się to jakaś bardzo odległa przeszłość. Pierwszy odcinek jednego z moich ulubionych seriali, Chirurdzy (Grey's Anatomy) również miał swoją premierę w 2005 roku, a wciąż wracam do niego z przyjemnością. Inny serial - Dr House, jest zaledwie rok starszy. Seks w Wielkim Mieście (SATC) zakończył swoich 6 podstawowych sezonów w 2004, a Teoria Wielkiego Podrywu jest młodsza zaledwie o 2 lata. 

Do wszystkich tych seriali wracam z nieskrywaną przyjemnością i sentymentem, mało tego, pozwolę sobie stwierdzić, że SATC przecierał szlaki dla nieskrępowanego mówienia o seksie, wyzwolonych kobietach, których jedynym celem nie jest małżeństwo, dzieci i prowadzenie domu (choć akurat SATC pokazywał olbrzymią kobiecą różnorodność pod tym względem). Owszem, serialowi można dzisiaj sporo zarzucić, ale jednak był dość nowatorski i bardzo odważny, jak na tamte lata. Zwłaszcza w naszym, opóźnionym pod tym (i nie tylko) względem, kraju.

Ale wracając do meritum, niedawno postanowiłam sobie przypomnieć perypetie Magdy Milowicz, pochodzącej z małej mieściny, wyzwolonej prawniczki, która robi karierę w wielkim mieście, a przynajmniej tak próbowano nam wmówić. I co? I jestem potwornie rozczarowana, a zażenowanie tym, że kiedyś ten serial lubiłam, sięga zenitu. 

Dałam radę obejrzeć 7 (z przypomnę 55) odcinków, większość w bólach i z ciarkami żenady na plecach. Ósmego nie dokończyłam. Nie dałam rady. Tytułowa postać jest tak potwornie zacofana, małomiasteczkowa i wkur***jąca, że tych kilka zaledwie odcinków niemal rozmiękczyło mi mózg. 

Pomimo doskonałej roli Pawła Małaszyńskiego i niezrównanej Kasi Bujakiewicz (gra rolę drugoplanową, ale jest na prawdę fantastyczna), tego serialu po prostu nie da się oglądać. Wspaniałą kreację stworzył również Szymon Bobrowski, wcielając się w "czarny charakter", choć wątek molestowania seksualnego jest potraktowany strasznie po macoszemu, wręcz niesmacznie (choć to nie wina aktora, a scenarzystów i reżysera).

Postać grana przez Brodzik jest infantylna, bardzo tendencyjna. Niby Magda jest wyzwoloną, samotną kobietą, ale jak tylko zobaczy fajnego faceta, to od razu z mózgu robi jej się kisiel, a iloraz inteligencji spada do poziomu podłogi. Niby szuka miłości swojego życia, partnera na dobre i złe (choć próbuje nam się w mówić, że to bardziej życzenie jej matki granej przez fantastyczną Ewę Kasprzyk), ale z drugiej strony jednak nie chce, aby on ją podrywał, nie chce podjąć wyzwania stworzenia związku, by wciąż być tą silną, wyzwoloną kobietą. A może jednak chce?

Postać sama nie ma pojęcia czego chce. Scenarzyści ewidentnie nie umieli się zdecydować jaką właściwie postacią ma być Magda. Są momenty gdy jest na prawdę rozczulająca, ma dobre serce i bardzo chce wszystkim pomóc. Z drugiej strony "bawi się" w ciętą (zdaniem scenarzystów) ripostkę w stosunku do kolegi z kancelarii (Bobrowski), ale nie bardzo to wychodzi. Momentami ukazuje się ją jako małą, zagubioną, czekającą na ratunek i rycerza na białym koniu dziewczynkę, która sama nie wie czego od życia chce, by już w następnej scenie przemienić ją w "silną, niezależną kobietę", która (oczywiście), wiecznie się odchudza (sic!), ma przyjaciele (oczywiście) geja (w tej roli fantastyczny Bartłomiej Świderski), a poza obowiązkami prawniczki udziela się bardzo aktywnie w fundacji na rzecz kobiet, zwłaszcza tych w trudnej sytuacji życiowej. 

Jest to dla mnie niepojęte, że zaledwie niespełna 20 lat temu, serial ten robił furorę, a Magda była dla wielu kobiet wzorem do naśladowania. Ba, ja sama oglądałam serial z przyjemnością i wyczekiwałam każdego kolejnego odcinka.

Podsumowując, Magda jest postacią straszliwie irytującą i, podkreślę to raz jeszcze, infantylną. Jej dziecinne zachowania i niezdecydowanie sprawiają, że serialu po prostu nie da się oglądać. Szkoda, że tak fatalnie się zestarzał, bo na prawdę darzyłam go dużym sentymentem.

Kadr z serialu. Żródło: filmweb.pl


Ps. Carrie również ma swoje gorsze momenty, ale jednak w przedstawieniu roli kobiety w tym, wciąż szalenie męskim świecie, jest 100 lat przed Magdą.