czwartek, 6 listopada 2014

Recenzja - May to Be Cosmetics - Róż mineralny (06)

Konturowanie twarzy to, moim zdaniem, bardzo ważny element makijażu. Dodaje cerze zdrowego koloru i pozwala zatuszować ewentualne niedoskonałości poprawiając proporcje twarzy i dodając uroku.
Osobiście preferuję używanie do konturowania róży aniżeli brązerów, choć i te drugie zdarza mi się używać. Moimi ulubionymi odcieniami są chłodne, brudne róże oraz żywe brzoskwinie, nie pogardzę również jasnymi, rozświetlającymi odcieniami dziewczęcego różu. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać róż marki

May to Be
Róż mineralny w odcieniu 06


Co mówi producent?
Producent nie mówi absolutnie nic, na opakowaniu poza składem, nazwą, datą przydatności do użycia i namiarami producenta nie znajdziemy żadnego opisu produktu, próżno go również szukać na stronie, która jest w budowie.
Ze swojej strony napomknę jedynie o tym, że wbrew zapewnieniom producenta kosmetyk nie jest mineralnym, w 100% mineralne produkty występują bowiem wyłącznie w formie sypkiej, a recenzowany róż jest produktem prasowanym. Z resztą o 'mineralności' produktu zaświadczy jego skład.

Skład: Jak już wspomniałam, skład daleki jest od właściwego produktom mineralnym. Moim zdaniem dość typowy dla kosmetyków kolorowych, bez dodatkowych składników pielęgnacyjnych, moim zdaniem ze zbędną zawartością silikonu.

Talc - może działać komedogennie, substancja matująca, absorbuje wilgoć, poprawia właściwości sensoryczne preparatu

Mica - nadaje perłowy połysk [w tym produkcie akurat zupełnie niewidoczny, na szczęście]
Kaolin - substancja konsystencjotwórcza

Titanium Dioxide - filtr UV

Ethylhexyl Hydroxystearate - emolient

Pentaerythityl Tetraisostearate - emolient, emulgator

HDI/Trimethynol Hexyl-Lactone Crosspolymer
Silica - krzemionka, wypełniacz, poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku, regulator lepkości

Polymethylsilsesquioxane - środek zmętniający

HDI/Trimethylol Hexyliactone Crosspolymer
Phenoxyethanol - konserwant

Dimethicone - silikon, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne kosmetyku

Ethylhexylglycerin - kondycjoner

CI 15850, CI 45410, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77742, CI 77861, CI 77266 - barwniki
Źródło: CosIng, Kosmpopedia

Cena regularna: nieznana
Gramatura: nieznana
Dostępność: nieznana

Moja opinia.
Opakowanie +/-
Wykonane z czarnego, matowego plastiku z okienkiem na przodzie, dzięki czemu widzimy kolor oraz zużycie produktu. Opakowanie jest zakręcane, wygodniejsze byłoby opakowanie z klapką, a plastik niestety wygląda na dość tani, jest jednak zadziwiająco solidne, choć nie ryzykowałabym bliskiego spotkania z płytkami łazienkowej podłogi. Czasami przy zakręcamiu się zacina i jest problem z jego zakręceniem.

Konsystencja/kolor +
Róż ma dość miękką i pylistą konsystencję, nadaje się do nakładanie miękkim i puchatym pędzlem (idealne jest do niego jajo Real Techniques).
Kolor: odcień różu który ja posiadam jest dość dziwny, ciemny i ceglasty, ciepły, zupełnie matowy, na skórze daje dość intensywny efekt i trzeba go dobrze rozetrzeć.





Zapach +/-
Róż jest bezzapachowy.

Pojemność/wydajność +
Moim zdaniem wysoka.

Co mi się podoba:
+ dobrze się aplikuje
+ nie osypuje się i nie pyli
+ ładnie się rozciera na twarzy
+ utrzymuje się bez poprawek cały dzień (na podkładzie i pudrze)
+ w ciągu dnia nie zmienia koloru
+ nie zawiera żadnych drobin, jest produktem idealnie matowym
+ marka jest polska

Co jest mi obojętne:
+/- opakowanie wygląda na tanie, ale jest dość solidne, mogłoby jednak mieć klapkę zamiast zakrętki
+/- kolor - wygląda na ciemny i ceglasty, ale na skórze ładnie się prezentuje
+/- skład - nie jest to produkt mineralny, choć mnie na tym nie zależy

Co mi się nie podoba:
- wymaga roztarcia z innym, jaśniejszym i bardziej różowym różem, przynajmniej na mojej dość chodnej cerze (osobiście używam albo Candy Floss od W7 albo Dusty Pink Amilie Mineral)
- brak jakichkolwiek informacji o gramaturze, cenie i dostępności 



W kilku słowach: Róż, pomimo koloru, jest bardzo poprawnym produktem. Roztarty odrobiną jasnego, rozświetlającego różu wygląda ładnie i utrzymuje się cały dzień, nie waży się, nie wchodzi w pory, nie podkreśla niedoskonałości. Opakowanie mogłoby być nieco bardziej dopracowane, ale  jest solidne i nie rozpada się w dłoniach. Sama jednak nie wybrałabym takiego koloru. No i podstawowe zastrzeżenie - nie jest to produkt mineralny.

Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję marce May to Be Cosmetics za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymanie produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

wtorek, 4 listopada 2014

Recenzja - Tisane Suntime - pomadka ochronna

Pomadki i balsamy pielęgnacyjne do ust są ze mną zawsze. Przynajmniej jeden taki produkt mam w każdej kurtce i bluzie, w torebce i wszędzie, gdzie może mi się przydać. Jeździła nawet ze mną jedna w aucie, ale niestety letnie upały szybko się z nią rozprawiły ;)
Pomadkę o której napiszę Wam dzisiaj dostałam od Kapryska, do przetestowania. Czy jestem z niej zadowolona? Zapraszam na recenzję.

TISANE Suntime
Pomadka ochronna


Co mówi producent? (www)
Kosmetyk naturalny przeznaczony do pielęgnacji i ochrony ust z filtrem UVA/UVB SPF 30.

Działanie:
Chroni usta przed skutkami silnego nasłonecznienia.
Chroni usta przed niekorzystnym wpływem czynników atmosferycznych.
Regeneruje naskórek ust uszkodzony wskutek działania słońca, wody, wiatru, zimna, zimna oraz opryszczki.
Wygładza, nawilża, odżywia usta szorstkie i spierzchnięte.

Skład: Niestety gorszy od składu klasycznego Tisane. Nie jest źle, jednak jak na produkt tej marki czuję się zawiedziona.

Ricinus Communis Seed Oil - olej rycynowy, emolient
Isopropyl Myristate - substancja filmotwórcza, emolient
Sucrose Tetrastearate Triacetate - emolient, emulgator, kondycjoner
Paraffin - parafina, emolient tłusty, może być komedogenny
Copernicia Cerifera Cera - naturalny wosk roślinny, emolient, substancja filmotwórcza, kondycjoner
C12-15 Alkyl Benzoate - substancja przeciwbakteryjna, emolient, kondycjoner
Titanium Dioxide (nano) - filtr UV
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient, emulgator, substancja filmotwórcza, składnik kompozycji zapachowej
Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine - kondycjoner, filtr UV
Lanolin - składnik pochodzenia zwierzęcego, antystatyk, emolient, emulgator, kondycjoner, substancja powierzchniowo czynna
Olea Europaea Fruit Oil - olejek z owoców oliwki, kondycjoner, składnik kompozycji zapachowej
Mel - miód, emolient, humekant, nawilżacz
Echinacea Purpurea & Melissa Officinalis Extract & Silybum Marianum Extract - ekstrakty roślinne z echinacea (kondycjoner, substancja nawilżająca i tonizująca), melissy (kondycjoner) i ortopestu plamistego (kondycjoner)
Butyrospermum Parkii Butter Extract - ekstrakt z masła shea, kondycjoner
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe, emolient, kondycjoner, substancja ochronna
Aluminum Stearate - substancja przeciwtrądzikowa, stabilizator emulsji, regulator lepkości
Glyceryl Stearate - emolient, emulgator
Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone - kondycjoner
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E, kondycjoner, antyoksydant
Parfum - substancje zapachowe
Propylene Glycol - humekant, kondycjoner, rozpuszczalnik, regulator lepkości
Ethyl Vanillin - etylowanilina, składnik kompozycji zapachowej
Caprylhydroxamic acid - chelat
Caprylyl Glycol - emolient, emulgator, kondycjoner
Glycerin - gliceryna, humekant, hydrofilowa substancja nawilżająca
Polyhydroxystearic Acid - emulgator
Alumina - regulator lepkości
BHA - antyoksydant
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej

Cena regularna: 13,19 zł
Pojemność: 4,3 g.
Dostępność: zapewne w Superpharm, Rossmann, może w innych drogeriach

Moja opinia.
Opakowanie +/-
Typowy sztyft, plastik jest średniej jakości, niestety zamknięcie na początku bardzo ścisłe z czasem (dość szybko) wypracowało się, nie zaryzykowałabym noszenia jej w torebce. Dodatkowo sztyft zapakowany jest w blister, dzięki czemu mamy pewność, że nikt pomadki przed nami nie używał.

Konsystencja/kolor +/-
Pomadka jest twarda, wprawdzie pod wpływem ciepła ust mięknie, jednak nałożenie jej na usta jest dość męczące. Kolor: miodowy.

Zapach +/-
O ile zapach klasycznego Tisane uwielbiam, o tyle ta pomadka pachnie... dziwnie. Niby jest w niej wanilia, ale przebija się też zapach cytrusów, a takie połączenie nie do końca mi odpowiada.

Pojemność/wydajność +
Ze względu na wysoką twardość i gęstość wydajność oceniam bardzo wysoko.

Co mi się podoba:
+ forma sztyftu - dużo bardziej higieniczna aplikacja niż w przypadku wersji słoiczkowych
+ całkiem nieźle nawilża usta
+ "przykleja się do ust", dlatego dość długo się na nich utrzymuje
+ zawiera filtr UV

Co jest mi obojętne:
+/- cena 

Co mi się nie podoba:
- gorszy skład niż w przypadku wersji klasycznej
- średni zapach
- potwornie bieli usta, przez co przy moim dość jasnym odcieniu wyglądam w niej dość trupio
- pozostawia na skórze tłusty, parafinowy, lepiący się film
- brzydko schodzi kulkując się
- nie dożyła denka, gdyż złamała się i nie nadawała do dalszego używania, zużyłam jej około połowę


W kilku słowach: Pomadka nie jest zła, spełnia swoje zadanie, jest wydajna i dobrze sprawdzi się na plaży czy podczas narciarskich wojaży na zimowych stokach. Na co dzień, z uwagi na bielenie, średni zapach i tłusty film jaki pozostawia, raczej nie polecam. Jak już wspomniałam, nie jest zła, ale mnie niestety nie przekonała.

Czy kupię ponownie?
NIE, ze względu na zapach

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna.

Pozdrawiam,

poniedziałek, 3 listopada 2014

Październik miesiącem bez zakupów kosmetycznych - podsumowanie

Październik dobiegł końca, więc pora na podsumowanie Kapryskowej akcji.

http://poradnikbezradnik.blogspot.com/2014/09/nadmierny-konsumpcjonizm-pazdziernik.html?showComment=1412086212735#c5199134349714097754

Jak mi poszło? Myślę, że całkiem nieźle. W prawdzie nie udało mi się zupełnie powstrzymać od kosmetycznych zakupów, ale akcja pozwoliła mi je bardzo mocno ograniczyć, co i tak jest już sukcesem. W październiku kupiłam tylko 4 kosmetyki, saszetki Receptury Babuszki Agafii. Od dawna chciałam je wypróbować, a że miesiąc się kończył... Cóż... Odebrałam też z Zielonej Mydlarni peeling do twarzy Sylveco (ale zamawiałam go jeszcze we wrześniu), a także zamówiłam w Avon krem pod oczy, podobno rewelacyjny, a że był za 15 zł (przeceniony chyba z 50,-), ponadto Alicja prosiła mnie o jego zakup dla niej, nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji. Ale płatność w listopadzie, więc technicznie nie kupiłam go w październiku :P

Z akcji jestem szalenie zadowolona, pozwoliła mi ograniczyć zbędne kosmetyczne wydatki, z pewnością zaoszczędzić trochę pieniędzy, które zamiast w sklepowej kasie pozostały w moim portfelu. Szczerze powiedziawszy chętnie będę powtarzać tę akcję częściej, może nie co miesiąc, ale powiedzmy co 2 miesiące. To z pewnością pozwoli mi zapanować nad nadal ogromnymi kosmetycznymi zbiorami.

A na mojej liście kosmetycznych życzeń wcale nie pojawiło się tak dużo nowych pozycji. Zaledwie kilka i to niedrogich kosmetyków, nad którymi jednak się poważnie zastanowię :)

Tak czy siak jestem z siebie na prawdę dumna, że potrafiłam się powstrzymać i nie wydawać pieniędzy na zbędne mi kosmetyki. A jak Wam poszła październikowa akcja?

Pozdrawiam,

środa, 29 października 2014

Kolorowa Jesień na Paznokciach - Essie - Under the twilight

Dzisiaj zapraszam Was na prawdopodobnie ostatnią już, dziewiątą odsłonę Kolorowej Jesieni na Paznokciach.


Lakiery Essie można kupić w dużych opakowaniach po 13,5 ml, ale dostępne są również cyklicznie zestawy czterech miniatur po 5 ml każda. Odcień, który chcę Wam dzisiaj pokazać pochodzi właśnie z takiej sezonowej kostki, wydaje mi się, że pochodzi ona z sezonu zimowego 2014. Ja swoją wygrałam w rozdaniu na jednym z blogów, natomiast można je również kupić w zestawach, nie wiem niestety ile taki zestaw kosztuje.

ESSIE
Under the twilight



Dostępność: on-line, szafy Essie w drogeriach sieciowych (np. Superpharm)
Cena: ok. 32 zł [opakowanie pełnowymiarowe]
Pojemność: moja wersja to miniaturka 5 ml, wersje pełnowymiarowe mają 13,5 ml oraz 15 ml (lakiery z serii profesjonalnej)

Kolor +
Przepiękny odcień bakłażana. Na paznokciach wygląda niemal na czarny, odpowiednie oświetlenie robi z niego piękny, głęboki fiolet w odcieniu śliwki, z kropelką szarości. Kolor jest wyjątkowo trudny do uchwycenia na zdjęciach.

Wykończenie +
Kremowe, bez drobin, z ładnym połyskiem. 



Konsystencja +
Lakier ma idealną konsystencję, nie jest za rzadki (nie zalewa skórek), ani za gęsty (nie ciągnie się i nie smuży).

Aplikacja +
Choć moja wersja ma pędzelek z wersji profesjonalnej (o przekroju owalnym), jest on dobrej długości i sprężystości, dzięki czemu dobrze się nim aplikuje lakier. Dzięki dobrej konsystencji lakier nie smuży, nie zalewa też skórek, nie ciągnie się. Aplikacja jest bezproblemowa.

Krycie ++
Świetne. Do pełnego krycia wystarczy jedna, średniej grubości warstwa. 


Na tym zdjęciu chyba najlepiej widać jego oryginalny kolor.

Schnięcie +/-
Bez wysuszacza lakier do pełnej twardości potrzebuje ok. 20-25 minut. Jak dla mnie przeciętnie.

Trwałość +/-
Przeciętna. Ponieważ nie nałożyłam top coat'u, a lakier ma ciemny odcień na którym błyskawicznie widać niedoskonałości, trwałość również nie powala. Już po jednym dniu końcówki były pościerane i lekko poodpryskiwane. Poza tym bez uszczerbku.

Zmywanie +
Bezproblemowe, wystarczy przyłożyć nawilżony zmywaczem płatek, chwilkę przytrzymać i lakier schodzi z całej płytki. Czasem może pozostawać na skórkach.

Opakowanie +
Klasyczna dla lakierów tej marki buteleczka o podstawie kwadratu, z tłoczonym logo na buteleczce. Jest równie urocza jak pełnowymiarowe opakowanie, a może nawet bardziej z uwagi na niewielkie rozmiary. 




W kilku słowach: Lubię lakiery tej marki, bo mają dobrą trwałość, a wybór kolorów jest wprost nieprawdopodobny. Z posiadanej kostki ten kolor chyba najbardziej przypadł mi do gustu, jest głęboki, jesienny i ciemny, nadal pozostając eleganckim i pięknie wygląda na paznokciach. Ma szansę zostać jednym z moich ulubionych jesienno-zimowych odcieni.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna.

Pozdrawiam,

poniedziałek, 27 października 2014

Recenzja - Pharma CF No 36 do stóp - perełki do kąpieli stóp

Jakiś czas temu opisywałam odświeżający żel do stóp tej marki (KLIK), który całkiem dobrze się u mnie sprawdził. Ponieważ pedicure, zwłaszcza latem, jest sprawą dość ważną, pozwala zachować zdrowo wyglądającą skórę na stopach przez cały letni sezon chodzenia w klapakach, japonkach i sandałkach, dlatego równie ważne są preparaty zmiękczające skórę, dzięki którym zabieg będzie szybki, bezbolesny i przede wszystkim skuteczny. Do tej pory używałam w tym celu tylko soli (niekoniecznie do stóp), które spisywały się bardzo dobrze. A jak sprawdziły się fikuśnie wyglądające perełki przeznaczone do takiego zabiegu? Zapraszam na recenzję.

Pharma CF No 36 do stóp
Perełki do kąpieli stóp


Co mówi producent? (opakowanie)
Perełki do kąpieli dostarczają skórze niezbędnych minerałów i mikroelementów. Zawarta w produkcie sól zmiękcza i złuszcza zrogowaciały naskórek. Ekstrakt z alg silnie nawilża, przynosząc natychmiastową ulgę zmęczonym stopom i pozostawiając na skórze przyjemny zapach.

Naturalne składniki aktywne:
Ekstrakt z alg morskich - rewitalizuje, remineralizuje, nawilża i odżywia skórę stóp. Posiada właściwości regenerujące.
25% Urea - intensywnie nawilża i zmiękcza nawet bardzo suchą skórę.
Drobinki soli - zapewniają intensywny masaż skóry, oczyszczają i złuszczają zrogowaciały naskórek.

Skład: Dość krótki i raczej nie najgorszy, na pierwszym miejscu sól morska, później mocznik.

Maris Sal - naturalna sól morska, kondycjoner
Urea - mocznik, substancja złuszczająca i/lub nawilżająca (w zależności od stężenia)
Caprylic/Capric Glycerides - emolient, emulgator, kondycjoner
Silica - krzemionka, modyfikator reologii
Sodium Lauryl Sulfate - substancja czyszcząca, pianotwórcza, substancja powierzchniowo czynna
Cocamidopropyl Betaine - substancja powierzchniowo czynna, substancja myjąca, pianotwórcza i stabilizująca pianę, modyfikator reologii
Laminaria Hyperborea Extract - ekstrakt z alg, substancja ochronna
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Parfum - kompozycja zapachowa
Amyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach wysuszonej trawy
Limonene - skłądnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytrynowej
Mica (CI 77019) - barwnik, wypełniacz
CI 77891, CI 42090 - barwniki
Źródło: kosmopedia.org, CosIng

Cena regularna: 6,30 zł (wg wizaz.pl)
Pojemność: 150 g
Dostępność: nie mam pojęcia jak z dostępnością tego konkretnego produktu. Kiedyś kupowałam produkt tej marki w Super-Pharm, wydaje mi się, że mogą być w innych drogeriach sieciowych i mniejszych, osiedlowych. Na stronie producenta niestety nie ma tego produktu :(

Moja opinia.
Opakowanie +
Wygodna, smukła buteleczka wykonana z solidnego, przezroczystego plastiku, możemy dokładnie kontrolować ile produktu nam zostało. Zamknięcie to zakręcany korek. Buteleczka ma ładną etykietę, jest też wygodna w dozowaniu produktu.

Konsystencja/kolor +
Produkt ma konsystencję drobnych perełek wymieszanych z solą, całość w kolorze niebieskim z odrobiną seledynu ;)

Zapach +
Zarówno w butelce jak i w wodzie produkt ma bardzo przyjemny, odświeżający zapach. Kojarzy mi się z dawnymi solami do kąpieli.

Pojemność/wydajność +/-
Wydajność produktu jest moim zdaniem przeciętna. W zależności od dozowania będzie ona większa lub mniejsza.

Co mi się podoba:
+ przepiękny zapach
+ barwienie wody na niebiesko ;)
+ nie podrażnia skóry, nie powoduje pieczenia czy innych nieprzyjemności
+ faktycznie kąpiel w perełkach przynosi ulgę zmęczonym stopom
+ wygodne opakowanie
+ ciekawa forma perełek

Co jest mi obojętne:
+/- cena
+/- dostępność
+/- choć zapach podczas zabiegu jest przyjemny, trudno mi zweryfikować jego pozostawanie na skórze stóp

Co mi się nie podoba:
- zmiękczenie skóry jest niewystarczające (jak na moje potrzeby, a nie mam wielkich problemów ze skórą stóp)
- produkt, w którym stopy moczone są kilka minut, nie ma prawa dostarczyć im niezbędnych minerałów i mikroelementów
- sól może i zmiękcza minimalnie skórę, ale na pewno nie złuszcza martwego naskórka, jak niby miałaby to robić?
- produkt taki raczek nie może nawilżać skóry, nawet dzięki ekstraktowi z alg i 25% zawartości urea (swoją drogą, o ile mi wiadomo, taka zawartość tego składnika ma działanie złuszczające, a nie, nawilżające) generalnie nie oczekuję tego po tego typu produkcie, od nawilżania są kremy i balsamy, jednak producenta trochę chyba poniosło w obietnicach
- soli w produkcie jest bardzo niewiele, poza tym dość szybko się ona rozpuszcza, nie wiem więc jakim cudem miała by zapewniać "intensywny masaż skóry", nie wiem też, ponownie, jakim cudem miałaby złuszczać



W kilku słowach: Producent obiecuje nam niemal złote góry, masaż, odżywienie, nawilżenie, wygładzenie i złuszczenie skóry, niestety poza bardzo delikatnym jej zmiękczeniem żadne z tych obietnic nie zostały spełnione, z resztą nie mam pojęcia jak mogłyby być w produkcie działającym powierzchniowo, bez mechanicznego tarcia, bez kwasów owocowych i w kąpieli trwającej zaledwie 10 minut.
Dla mnie perełki okazały się za słabe. Lubię, gdy kąpiel stóp zmiękczy naskórek tak bardzo, że po użyciu tarki skóra jest miękka, gładka i wygląda jak po najdroższym pedicure z salonu firmowego. Niestety perełki owszem, trochę zmiękczyły naskórek, ale w stopniu minimalnym, co niestety nie ułatwiło ścierania martwego naskórka tarką. Owszem, zapach podczas zabiegu był piękny, ale nie takiego efektu oczekuję po produkcie tego typu. W tej cenie można kupić na prawdę porządne, i przede wszystkim działające sole do kąpieli stóp, o niemniej przyjemnym zapachu. Jestem rozczarowana tym produktem.

Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję marce Pharma CF za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

piątek, 24 października 2014

Recenzja - Sylveco - odżywcza pomadka z peelingiem

Marki Sylveco nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, bo nawet jeśli jeszcze nie stosowałyście ich kosmetyków, to z całą pewnością słyszałyście lub czytałyście o ich małych kosmetycznych cudeńkach. Osobiście miałam przyjemność używać już kilku jej produktów, jedne były świetne, jak np. pomadka brzozowa (KLIK), inne średnie, jak krem pod oczy (KLIK). Dzisiaj przedstawię Wam kolejny produkt, który, choć nie jest niezbędny w naszej kosmetyczce, na pewno jest przydatny w pielęgnacji. A mowa o... 

SYLVECO
Odżywcza pomadka z peelingiem


Co mówi producent? (opakowanie, www)
Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Ten delikatny peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.

Skład: w 100% naturalny, wiele bardzo dobrych emolientów, substancji natłuszczających i nawilżających, jako substancja ścierna brązowy cukier trzcinowy.

Olej sojowy - odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry, przywraca jej poziom właściwego nawilżenia, wygładza i uelastycznia, dzięki zawartości witaminy E posiada właściwości silnie antyutleniające, łagodzi stany zapalne skóry (AZS, łuszczyca, egzemy), przyspiesza gojenie podrażnień, reguluje nadmierne wydzielanie łoju oraz zmniejsza rozszerzone pory
Wosk pszczeli - uelastycznia, wygładza i zmiękcza skórę, wykazuje działanie bakteriobójcze, doskonale natłuszcza, stanowi barierę ochronną i zapobiega wysuszaniu skóry
Cukier trzcinowy - substancja ścierna
Lanolina - wykazuje dużą zdolność penetracji, promotor przenikania, działa zmiękczająco i wygładzająco na naskórek, tworzy charakterystyczny film okluzyjny, zapobiega utracie wody, zmniejsza szorstkość i łuszczenie się skóry, łagodzi pęknięcia i zranienia, nawilża i uelastycznia
Olej z wiesiołka - naturalny przeciwutleniacz, poprawia strukturę i wygląd skóry, zwiększa jej elastyczność i wyrównuje koloryt, wspomaga leczenie podrażnień skóry, AZS, łuszczycy, zawarte w oleju kwasy NNKT działają bakterio- i grzybostatyczniej
Wosk carnauba - nadaje skórze połysk i elastyczność, ma działanie natłuszczające i zmiękczające, zapobiega wysuszaniu skóry tworząc na jej powierzchni warstwę ochronną, stosowany w kosmetykach przede wszystkim jako regulator konsystencji i lepkości
Masło kakaowe - bardzo skuteczny emolient, wykazuje działanie natłuszczające, nawilżające oraz ochraniające, zawarte w nim witaminy i minerały odżywiają i regenerują skórę, nadają jej gładkość
Masło karite (Shea) - chroni i wzmacnia cement komórkowy warstwy rogowej skóry, przez co poprawia się jej elastyczność, naturalny filtr UV, występujące w nim substancje posiadają właściwości gojące rany i zmiękczające skórę, zapobiega pierzchnięciu i pękaniu skóry, zmniejsza świąd, dobrze natłuszcza skórę, co jest bardzo istotne w przypadkach alergii, łuszczycy i dermatoz
Betulina - antyoksydant, substancja regulująca proces syntezy kolagenu i elastyny
Olejek z gorzkich migdałów - substancja zapachowa
Źródło: Sylveco.pl


Cena regularna: 9,15 zł [wg strony producenta KLIK], ja płaciłam 10,50 zł
Pojemność: 4,6 g
Dostępność: drogerie z kosmetykami naturalnymi, mydlarnie [np. Zielona Mydlarnia w Katowicach], on-line

Moja opinia.

Opakowanie +
Klasyczne dla pomadek, z dość twardego plastiku niezłej jakości, w ślicznym, żółto-białym kolorze.
Produkty marki Sylveco mają również piękną szatę graficzną, nie przesadzoną, subtelną, ale dopracowaną w najmniejszych szczegółach. Dodatkowo sztyft zapakowany jest w wysokiej jakości kartonik, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje.

Konsystencja/kolor +
Pomadka ma postać klasycznego, dość twardego sztyftu z zatopionymi drobinami cukru. Dobrze się aplikuje drapiąc delikatnie skórę na ustach, na koniec możemy rozetrzeć pozostałe na skórze drobiny pomagając sobie palcem.

Zapach +
Pomadka pachnie jak dla mnie głównie woskiem pszczelim, zapach jest przyjemny, czuć go podczas aplikacji.

Pojemność/wydajność +
Wydajność oceniam jako dobrą do bardzo dobrej.

Co mi się podoba:
+ forma sztyftu
+ dobrze usuwa martwy naskórek
+ jednocześnie doskonale nawilża i natłuszcza usta
+ po zastosowaniu wargi są nie tylko miękkie, ale i dobrze nawilżone
+ produkt 2 w 1 - peeling oraz pomadka ochronna, po zabiegu nie potrzeba już nakładać drugiego produktu
+ drobiny są odpowiedniej wielkości, dobrze usuwają martwy naskórek nie podrażniając delikatnej skóry warg
+ drobiny nie rozpuszczają się za szybko
+ dobrej jakości opakowanie
+ przyjemny zapach
+ skład 

Co jest mi obojętne:
+/- dostępność
+/- cena 

Co mi się nie podoba: [brak] 


W kilku słowach: Jest to kolejna pomadka marki, która doskonale się u mnie sprawdziła. Dobrze usuwa martwe komórki naskórka nie podrażniając skóry, po zabiegu usta są gładkie i dobrze nawilżone, nie potrzebują już nakładania dodatkowego, nawilżającego czy natłuszczającego produktu. W porównaniu z inną znaną marką naturalnych produktów, również polską, ma dużo lepszą cenę za produkt równie dobrej jakości. Z całą pewnością pomadka na stałe zagości w moich kosmetycznych zbiorach i z czystym sercem polecam.

Czy kupię ponownie?
TAK

Ocena ogólna (max. 10 pkt.): 
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia jest subiektywna.

Pozdrawiam,

środa, 22 października 2014

Kolorowa Jesień na Paznokciach - B.O nail laquer - RD333

Dzisiaj zapraszam Was na kolejną, ósmą już odsłonę Kolorowej Jesieni na Paznokciach.


W dniu dzisiejszym kolor iście jesienny, ciemny, choć nadal elegancki i, moim zdaniem, ładny.
A mowa o...

B.O Nail Laquer
RD 333


Lakier dostałam na zlocie blogerskim organizowanym przez "Siostry Ksero" (czyli Asię i Anię). Niestety marka B.O jest mi kompletnie obca, mało tego, poza profilem na Facebook'u nie potrafię odnaleźć żadnej informacji na temat tej marki w sieci, w związku z czym informacje na temat dostępności i ceny pozostawiam nieuzupełnione.
Na lakierze znajdziemy jedynie chińskie krzaczki, brakuje pojemności a co do koloru, to nie mam pewności czy numer RD333 jest numerem odcienia.

Dostępność: brak danych
Cena: brak danych
Pojemność: brak danych [na moje oko jakieś 6 ml] 

Kolor +
Ładny, choć trudny do określenia. Ciemny, jesienny. Moim zdaniem to ciemna zieleń z domieszką odrobiny seledynu [?], wpadająca trochę w szarość.

Wykończenie +
Kremowe, bez drobin, z ładnym połyskiem. 

 
Konsystencja -
Lakier jest gęsty, trudny w aplikacji. Przy poprawkach zaczyna smużyć i ściągać pierwszą warstwę.

Aplikacja -
Pomimo wygodnego i dobrej długości, spłaszczonego pędzelka oraz wygodnej nakrętki, lakier aplikuje się bardzo ciężko z uwagi na gęstą, ciągnącą się konsystencję, która, jak już wspomniałam, przy poprawkach ściąga spodnią warstwę i smuży. Równomierne nałożenie lakieru wydaje się niemożliwe. Ponadto bardzo trudno nałożyć cienkie warstwy.

Krycie +/-
Dobre, dobrze nałożona jedna warstwa mogłaby dać pełne krycie, jednak najładniejszy kolor uzyskuję przy dwóch warstwach. 

 

Schnięcie --- [!!!]
Koszmarne. Choć wierzchnia warstwa schnie dość szybko, lakier długo utrzymuje swoją plastyczność przez co podatny jest na uszkodzenia. Myślę, że duży wpływ na to ma grubość warstw.
EDIT: nawet po ponad godzinie od aplikacji, i nałożeniu wysuszacza, lakier nie był w stanie stwardnieć, ciągle był plastyczny i podatny na uszkodzenia :(

Trwałość (0)
Niestety nie będę jej w stanie ocenić, po ponad godzinie od aplikacji lakier bowiem nadal był plastyczny [!!!] i podczas ubierania się porobiły się w nim dziury. Musiałam go niestety zmyć.

Zmywanie +/-
Ani łatwe, ani bardzo ciężkie. Najczęściej lakiery wymagają jedynie przyłożenia płatka, przytrzymania go przez chwilę i ściągnięcia lakieru. Tutaj trzeba pocierać, ale schodzi bez większych problemów, nie barwiąc przy tym skórek.

Opakowanie +
Ładna, niewielka buteleczka o podstawie kwadratu, kanciasta, z minimalistycznymi nadrukami i plastikową nakrętką w kolorze złotym. Nakrętkę wygodnie trzyma się w dłoni. 


W kilku słowach: Lakier pomimo pięknego koloru niestety zupełnie się nie sprawdza. Nie chce wysychać, po ponad godzinie od nałożenia nadal jest plastyczny, fatalnie się aplikuje - ciągnie się, smuży i ściąga poprzednie warstwy lakieru, nakłada się grubą warstwą i strasznie ciężko ładnie go wyrównać. Do tego niesamowicie wręcz śmierdzi, jak farba olejna. Szkoda, bo kolor jest na prawdę śliczny.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję marce B.O za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,