Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 listopada 2016

Kolorowo na paznokciach - Indigo Nails

Jak już wspominałam Wam wielokrotnie, ostatnimi czasy na moich paznokciach królują lakiery hybrydowe. Cenię je za świetną trwałość, piękny, nieprzemijający połysk i fakt, że nie muszę czekać aż wyschną, choć oczywiście aplikacja jest bardziej czasochłonna niż zwykłych emalii.
Mimo wszystko jednak w mojej kolekcji znajdziecie klasyczne lakiery i właśnie o takim produkcie będę Wam opowiadała dzisiaj.

Indigo Nails
Bloody Mary, baza i top


Markę Indigo poznałam już kilka lat temu dzięki Alicji, która na jedno ze spotkań zorganizowała drobne upominki od tego producenta lakierów do paznokci. Wtedy też zakochałam się w top coat'cie producenta, który dawał przepiękne, błyszczące wykończenie.
Indigo Nails ma w swojej ofercie również szeroki wachlarz produktów hybrydowych, a także pielęgnacyjnych, ale dzisiaj nie o tym będzie.

Wszystkie trzy produkty zapakowane są w klasyczne, przezroczyste szklane buteleczki. Na buteleczce znajduje się jedynie duże logo, nazwa rodzaju produktu, z tyłu znajdziemy etykietę z dodatkowymi informacjami.
Spłaszczone, dość długie i elastyczne pędzelki ułatwiają i przyspieszają aplikację produktów na paznokcie.


Baza, którą mam już od dłuższego czasu, nie straciła swoich właściwości. Nadal ma dobrą gęstość, bez problemu można ją zaaplikować na płytkę, nie ścieka z niej i nie zalewa skórek, z drugiej strony nie ciągnie się. Ma delikatnie różowe zabarwienie, którego jednak na płytce nie widać. Zastyga na paznokciach w oka mgnieniu i pozwala bez zbędnej zwłoki przejść do aplikacji lakieru właściwego.


Lakier również ma dobrą gęstość, aplikowany na bazie, dla pełnego krycia potrzebuje dwóch, średniej grubości warstw. Jeśli chodzi o czas zastygania lakieru na paznokciach, to dwóm warstwom niestety trzeba dać chwilę podeschnąć, w przeciwnym razie aplikowany top coat będzie ściągał kolor i pozostawiam na emalii nieestetyczne smugi z pędzelka.


Top coat daje przyjemne, błyszczące wykończenie, dobrze się aplikuje, nie spływa na skórki.
Całość pokryta warstwą wysuszacza w oliwce dla uzyskania pełnej twardości potrzebuje ok. 15 minut. 
Wydajność oceniam jako przeciętną.


Kolor jaki testowałam, to przepiękny, głęboki odcień klasycznej czerwieni o nazwie Bloody Mary, i nazwa ta doskonale oddaje rzeczywistą barwę emalii. Kolor na paznokciach jest głęboki, przepiękny, elegancki i klasyczny i wygląda na prawdę genialnie. 


Jeśli chodzi o trwałość, taki zestaw produktów nie odpryskuje, nie odchodzi płatami, ale po tygodniu widać już wyraźnie starte końcówki. Powiecie, że tydzień do długi czas jak na klasyczny lakier i rzeczywiście zgodzę się z tym, choć u mnie klasyczne lakiery potrafią wyglądać niemal doskonale nawet po 10 dniach od aplikacji. Niemniej uważam, że tydzień to dobry wynik.
Manicure po tygodniu noszenia nie ma też już pięknego połysku, jest także podatny na wszelkiego typu otarcia czy uszkodzenia (stąd moja miłość do lakierów hybrydowych ;))
Lakier nie sprawia większych problemów podczas zmywania (zielonym zmywaczem Isana), jednak lubi się rozmazywać i brudzić skórki.



Cena regularna: baza/top 16 pln / lakier kolorowy 16 pln
Pojemność: 10 ml / 10 ml / 10 ml
Dostępność: zestaw otrzymałam od Indigo Nails Polska, dostępne są na stronie producenta


Podsumowując, lakier Bloody mary zasługuje na uwagę z powodu przepięknego koloru. Czerwień to taki odcień, który pasuje do każdej kobiety i każdego stroju, od podomki, poprzez sportowy dres i dżinsy, aż po elegancką, balową suknię. Osobiście uwielbiam i często noszę wszelkie odcienie czerwieni, bo dłonie w tym kolorze wyglądają elegancko, pięknie, klasycznie.
Produkty arki są dobrej jakości, pozwalają na cieszenie się ładnym manicure nawet do 7 dni, co na klasyczne lakiery jest dość długim okresem. Należy uważać podczas aplikacji topu, nałożony zbyt wcześnie będzie nam ściągał lakier kolorowy oraz robił nieestetyczne odbicia od pędzelka. Lakier szybko zasycha i twardnieje, nie odpryskuje, ale ma tendencję do ścierania końcówek.

Pozdrawiam,



Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo Nails za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

wtorek, 14 lipca 2015

Manicure w krótkich recenzjach

Jak chyba każda kobieta lubię mieć pomalowane paznokcie. I choć jak już zapewne wiecie przerzucam się ostatnio na hybrydy, czasem zdarza mi się pomalować paznokcie klasycznymi lakierami. I dzisiaj właśnie będzie o takim tradycyjnym manicure z wykorzystaniem kilku produktów, o których przy okazji napiszę Wam w kilku słowach.


Manicure zaczynam od skrócenia paznokci pilnikiem papierowym i nadania im ulubionego kształtu.
Następnie na skórki wokół paznokci aplikuję albo żel do skórek (jeśli są w bardzo kiepskim stanie), obecnie jest to Eveline żel do skórek, albo preparat do pielęgnacji skórek, obecnie to BioGena wzmacniające serum do pielęgnacji skórek i paznokci.


Jeśli chodzi o żel do usuwania skórek Eveline, nie jest on zły. Zmiękcza skórki i pozwala na ich bezproblemowe odsunięcie z płytki, jednak przy bardziej problematycznych czy narośniętych skórkach może sobie z nimi nie poradzić, bo ich nie rozpuszcza (w odróżnieniu do mojego ulubieńca z Sally Hansen, który radzi sobie ze wszystkim).
Raczej nie kupię ponownie.


Jeśli chodzi natomiast o BioGena, wzmacniające serum do pielęgnacji skórek i paznokci, jest to świetny preparat. Przepięknie zmiękcza skórki, delikatnie je natłuszcza, ma wygodną formę pędzelka, dzięki czemu pozwala na bardzo precyzyjną aplikację. Już po krótkiej chwili od nałożenia można bez problemu odsunąć skórki z płytki i wyglądają one po tym zabiegu na prawdę dobrze. Często zdarza mi się aplikować go na skórki codziennie, a po chwili odsuwać gumowanym kopytkiem, dzięki czemu wreszcie wyglądają one elegancko i znacząco skracają czas manicure.
Zapewne kupię ponownie.



Po odtłuszczeniu płytki aplikuję na paznokcie bazę pod lakier, obecnie jest to Laura Conti Maximum Calcium. Preparat jest nazywany odżywką. Znalazłam na jej temat pewną recenzję mówiącoą o tym, że niszczy paznokcie. Ja nie używam jej jako odżywki, tylko typową bazę pod lakier, a, że nie maluję paznokci bardzo często, mnie krzywdy nie wyrządziła. Produkt jest bardzo gęsty, nie da się go zaaplikować cienką warstwą. Bardzo ładnie wyrównuje płytkę, nie barwi jej, natomiast nałożony pod lakier kolorowy sprawia, że paznokcie wyglądają jak żele/hybrydy. Jest wydajna i szybko wysycha. Idealnie się sprawdza jako baza pod lakiery kolorowe.
Być może kupię ponownie.


Kolejnym krokiem jest aplikacja lakieru kolorowego. Tym razem zdecydowałam się na dwa odcienie z gamy Oriflame The One.


Purple to piękny, głęboki fiolet. Bardzo ładnie prezentuje się na paznokciach, dzięki szerszemu, zaokrąglonemu na brzegach pędzelkowi, bardzo dobrze się aplikuje. Do pełnego krycia nie wystarczą niestety dwie warstwy, nawet wtedy widoczne były delikatne prześwity, a lakier niestety dość mocno smuży. Zmywał się średnio, nie odbarwił płytki.


Lime to odcień jasnej żółci, mnie przypomina kolorem kogel mogel. Lakier jest bardziej gęsty niż fioletowy brat i mocniej kryjący, niestety przez swoją gęstość bardziej też smuży. Do pełnego krycia wystarczają w zupełności dwie warstwy. Również zmywa się średnio, nie odbarwia płytki. Pędzelek identyczny jak w wersji fioletowej.


Lakiery mają bardzo dobrą trwałość, choć delikatnie starte końce pojawiają się już trzeciego dnia, sam lakier zaczął odpryskiwać dopiero po niemal tygodniu.
Lakierów z uwagi na trudna aplikację, nie kupię ponownie, nie ciekawią mnie również inne kolory z tej serii.


Po aplikacji lakierów kolorowych, zabezpieczam paznokcie lakierem nawierzchniowym, obecnie jest to top coat marki Indigo Nails, o którym mogliście już przeczytać na moim blogu TUTAJ.
Jeśli byłby dostępny, na pewno kupiłabym go ponownie.


Na zakończenie zabiegu na skórki wokół paznokci aplikuję oliwkę pielęgnujacą, obecnie jest to KillyS odżywcza oliwka do skórek i paznokci. Skład oczywiście oparty na parafinie, produkt ma miękki i dość cienki pędzelek co znacząco ułatwia aplikację na skórki. Preparat zadzwiająco szybko się wchłania, a skórki po jego zastosowaniu wyglądają na dobrze nawilżone i zadbane. Regularna aplikacja pozawala poprawić ich stan, niestety wymaga aplikacji nawet 4-5 razy dziennie, ponadto może to być jedynie pozorne. Oliwka jest wydajna i ma bardzo przyjemny, owocowy zapach, niestety efekty jej działania nie są zachwycające.
Nie kupię ponownie.


Na sam koniec na dłonie aplikuję krem do rąk.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentom marek: Eveline, BioGena, Laura Conti, Oriflame
i KillyS za możliwość przetestowania produktów.
Opinia o produktach jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie
nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

środa, 17 czerwca 2015

Recenzja - Indigo, top coat

Niedawno mogłyście przeczytać recenzję kremu do rąk tej marki, dzisiaj zapraszam na recenzję top coat'u.

INDIGO
Top coat - lakier nabłyszczający


Dostępność: Indigo ma sklep on-line (klik), niestety ten produkt nie jest dostępny :(
Cena: 16 zł
Pojemność: 10 ml

Co mówi producent (www):
Nabłyszczacz i ochrona paznokci w jednym.
Posiada mikro-cząsteczki, które zabezpieczają paznokcie przed uszkodzeniami mechanicznym.
Chroni kolor i wydłuża czas trwałości aplikacji.

Nabłyszczająco-utwardzający lakier Indigo Top Coat:
- wysycha w szybkim tempie: 30 sekund na naturalnej płytce lub 20 sekund na akrylowych paznokciach;
- przepięknie się błyszczy, podkreśla głębie koloru;
- wydłuża czas noszenia koloru;
- zapobiega ścieraniu się lakieru na wolnym brzegu;
- chroni kolor przed intensywnym opalaniem oraz solarium;
- jest kompatybilny z profesjonalnymi produktami Indigo.


Moja opinia.
Top znajduje się w owalnej buteleczce z przezroczystego, grubego szkła. Buteleczka jest stabilna, nie musimy bać się przypadkowego jej wywrócenia podczas malowania. Pędzelek jak dla mnie rewelacyjny, średniej szerokości, spłaszczony, wystarczą dwa pociągnięcia by równomiernie pokryć cała płytkę. Produkt ma dość rzadką konsystencję, nie ciągnie się i nie smuży na paznokciach, nie ściąga też lakieru. Pokrywa lakier piękną, błyszczącą taflą, dając efekt żelowych paznokci. Dodatkowo przedłuża trwałość lakieru, przyspiesza też jego wysychanie. Jest kompatybilny nie tylko z lakierami tej samej marki, ale też lakierami innych firm. Faktycznie pogłębia kolor lakieru, który nakładamy na płytkę.


Krótko i na temat.
To jeden z lepszych wysuszaczy jakie miałam, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że dorównuje legendarnemu Seche Vite. Nie wiem czy nie jest dostępny chwilowo, czy w ogóle został wycofany z oferty, jeśli tak, to wielka szkoda, bo to świetny produkt.


Ocena ogólna:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Recenzja - Indigo Seventh Heaven - krem do rąk

Od pewnego czasu krem do rąk towarzyszy mi stale. Mam jeden w torebce, jeden na biurku w pracy, kilka w domu. W codziennej pielęgnacji w domu towarzyszy mi obecnie produkt marki, którą poznałam dzięki Alicji i Wiosennej Kawie Blogerskiej (relacja). A mowa o...

INDIGO Seventh Heaven
Krem do rąk


Co mówi producent? (www) 
Perfumowany krem do rąk Indigo o najpopularniejszym zapachu Seventh Heaven  (Wosk pszczeli, D-panthenol, Masło Shea, Gliceryna, Lanolina, Alantoina, Olej Słonecznikowy, Ekstrakt ze skrzypu, Lanolina) który chroni, regeneruje, odżywia, wygładza i nawilża skórę Twoich rąk.

Krem do dłoni Indigo podobnie jak balsam łączy w sobie unikalną odżywczą recepturę 9 składników aktywnych wzbogaconych o przepiękne zapachy. Posiada jednak gęstszą konsystencję. Tak samo jak balsam kompleksowo pielęgnuje skórę, wyrównuje jej koloryt i sprawia, że jest elastyczna, jędrna i gładka. Indigo jako pierwsza i jak dotąd jedyna firma kosmetyczna połączyła tak wiele składników aktywnych i gwarantując niespotykaną do tej pory jakość i skuteczność kremu.  Swój przepiękny zapach krem zawdzięcza wybranym zapachom z linii perfum Indigo, a także lekkim, słodkim i owocowym kompozycjom oraz aromatycznym, świątecznym zapachom z przyprawami.

Na odżywczą recepturę  kremów Indigo składają się: 
Wosk pszczeli - działa ochronnie, natłuszcza skórę nie zatykając porów. 
D-panthenol - poprawia barierę lipidową naskórka, regeneruje, nadaje miękkość 
Kompleks witamin AEF - odbudowuje płaszcz lipidowy naskórka, wygładza skórę, wyrównuje koloryt 
Masło Shea - regeneruje, odżywia, przywraca blask  
Alantoina - zapewnia naturalną okluzję, zapobiega utracie wody 
Olej Słonecznikowy - natłuszcza nie tworząc zaskórników 
Gliceryna -  silnie nawilża 
Ekstrakt ze skrzypu - produkuje kolagen, odpowiada za sprężystość i nawilżenie 
Lanolina - oczyszcza, wygładza i natłuszcza

Skład: Niestety dość przeciętny, wartościowe składniki nawilżające i odżywcza znajdują się w jego połowie, wysoko składniki zapachowe, 3 pochodne formaldehydu w postaci konserwantów.

Aqua - woda, rozpuszczalnik 
Cetearyl Alcohol/Ceteareth20 - emolient, emulgator, substancja powierzchniowo czynna 
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant 
Petrolatum - emolient tłusty, niekomedogenny, substancja konsystencjotwórcza 
Paraffinum Liquidum - ciekła parafina, emolient tłusty, zmiękcza i wygładza skórę 
Stearic Acid - substancja renatłuszczająca, emulgator W/O 
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant 
Cyclomethicone - silikon lotny, emolient, wpływa na właściwości aplikacyjne 
Isopropyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku, lepiszcze 
Dimethicone - silikon, emolient suchy, tworzy na skórze warstwę ochronną, poprawia właściwości sensoryczne preparatu 
Polysorbate 20/PEG-20 Glyceryl Laurate/Aqua/Tocopherol/Linoleic Acid/Retinyl Palmitate - susbtancje powierzchniowo czynne, emulgaotory 
Propylene Glycol - humekant kondycjoner, rozpuszczalnik, regulator lepkości 
Equisetum Arvense Extract - wyciąg ze skrzypu polnego, substancja aktywa o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym, poprawia mikrokrążenie 
Panthenol - prekursor witaminy B5, hydrofilowa substancja nawilżająca, substancja aktywna o działaniu przeciwzapalnym, przyspieszającym regenerację  
Butyrospermim Parkii - masło shea, substancja natłuszczająca i nawilżająca, odżywcza, kondycjonująca 
Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, substancja natłuszczająca, emolient 
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, emulgator W/O, modyfikator reologii 
Parfum - substancje zapachowe 
Allantoin - substancja przeciwzapalna, łagodząca, przyspieszająca procesy regeneracji naskórka 
Lanolin - kondycjoner, emolient, emulgator W/O 
Disodium EDTA - sekwestrant 
DMDM Hydantoin/Methylchloroisothiazolinone/Methylizothiazolinone - substancje konserwujące, pochodne formaldehydu 
Sodium Hydroxide - regulator pH 
Titanium Dioxide - filtr UV
Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - substancja kondycjonująca, modyfikator reologii, stabilizator emulsji 
BHA - antyoksydant, substancja maskująca 
CI 16255, CI 14720 - barwniki 
Lilial, Limonene, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Linalool- składniki kompozycji zapachowej
Źródło: CosIng, kosmopedia.org

Cena regularna: 19 zł
Pojemność: 100 ml
Dostępność: strona internetowa producenta (klik)

O produkcie.
Produkt zapakowany jest w opakowanie o podstawie kwadratu, wykonane z przezroczystego plastiku z pompką. Pompka działa bez problemu, nie zacina się, dwukrotne naciśnięcie daje idealną ilość produktu do aplikacji na dłonie. Etykieta schludna, prosta, nieprzesadzona, jednak jej rogi mogą się doklejać. Krem ma dość lekką i gładką konsystencję, nieźle się wchłania, choć przez chwilę pozostawia wyczuwalny, lepki film. Produkt jest bardzo mocno perfumowany, zapach jest kwiatowy, bardzo intensywny, dość długo utrzymuje się na skórze. Choć nie jest to zapach brzydki, nie należy jednak do moich faworytów. Opakowanie jest olbrzymie (jak na krem do rąk), mieści aż 100 ml produktu, wydajność oceniam na bardzo wysoką.



Moja opinia.
Krem ma bardzo lekką konsystencję, jest bardzo wydajny, ma intensywny, dość przyjemny zapach, który jednak długo utrzymuje się na skórze i może być męczący. Bardzo wygodne opakowanie z pompką i olbrzymia wydajność. Po aplikacji krem zostawia na skórze lepki i tłustawy film, który znika po pewnym czasie. Niestety krem słabo nawilża, a nawilżenie to jest bardzo powierzchowne i chwilowe, znika tuż po umyciu rąk. Krem wygładza dłonie, sprawia, że są przyjemne w dotyku. Przeciętny skład dopełnia kompozycji i pomimo pięknego zapachu, wygodnego opakowania i wysokiej wydajności, nie powrócę do tego produktu. Moim zdaniem jego cena jest troszeczkę wygórowana jak za taką jakość.



Czy kupię ponownie?
NIE

Ocena ogólna:
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.
Pozdrawiam,