wtorek, 12 kwietnia 2016

Recenzja - Bielenda, Expert Czystej Skóry, Kojący Płyn Micelarny

Demakijaż to obok nawilżania najważniejsza część mojej pielęgnacyjnej rutyny. Obecnie najczęściej stosuję płyny micelarne, dlatego ucieszyłam się gdy w jednej z paczek z Blogerskiego Dnia Kobiet w Katowicach ujrzałam płyn micelarny jednej z moich ulubionych polskich marek.

Bielenda
Expert Czystej Skóry
Kojący Płyn Micelarny



Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, substancja myjąca, emulgator W/O, modyfikator właściwości reologicznych
Panthenol - prekursor witaminy B5, hydrofilowa substancja nawilżająca, substancja aktywna, ma działanie przeciwzapalne, przyspiesza proces regeneracji naskórka, nadaje skórze uczucie gładkości, humekant
Allantoin - substancja aktywna, działa przeciwzapalnie, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje proces gojenia się ran, działa silnie nawilżająco
Sorbitol - substancja hydrofilowa, nawilżająca, zmiękcza i wygładza skórę, humekant, rozpuszczalnik, wpływa na właściwości aplikacyjne
Sodium Hyaluronate - substancja hydrofilowa, ogranicza TEWL, kondycjoner, humekant
Disodium EDTA - sekwestrant
Cetrimonium Bromide - kationowa substancja powierzchniowo czynna, ma działanie bakteriostatyczne, emulgator, substancja konserwująca
CI 17200 - Acid Red 33 - barwnik
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng 

Skład jest krótki, prosty, bez zbędnych wypełniaczy, donorów formaldehydu i innych świństw.

Cena regularna: ok. 12 zł (w sklepie producenta)
Pojemność: 400 ml
Dostępność: drogerie internetowe i stacjonarne (np. Rossmann)

Płyn otrzymujemy w dużej, przezroczystej butelce z plastiku, zamykanej szczelnie na klapkę typu 'klik'.
Płyn ma konsystencję wody w kolorze różowym i przyjemny, lekko słodkawo-kwaśny zapach.
Wydajność oceniam jako przeciętną dla tego typu produktów.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
Delikatnie ale równocześnie starannie i skutecznie oczyszcza i odświeża skórę, błyskawicznie usuwa makijaż i pozostałe zabrudzenia nie roznosząc ich po twarzy. Tonizuje, koi, łagodzi podrażnienia, przynosi ulgę skórze wrażliwej, zapewnia jej  miękkość i uczucie komfortu.
Wysoka skuteczność oczyszczania wynika z zastosowania Miceli, które wychwytują i doskonale usuwają makijaż i wszystkie zabrudzenia. Kwas Hialuronowy wzbogacony przez Kompleks Ultra Regenerujący gwarantują głębokie nawilżenie, dzięki czemu skóra jest chroniona przed utratą jędrności i elastyczności już w fazie oczyszczania.
Preparat jest bezzapachowy. Zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, komfort i ukojenie w codziennej pielęgnacji szczególnie delikatnej i cienkiej skóry wrażliwej. Pozwala uniknąć przesuszenia skóry już w fazie demakijażu. Jest delikatny i łagodny dla wrażliwych oczu. Nie zawiera parabenów i alkoholu.


Aplikacja płynu na płatek nie stwarza żadnych problemów. Sam płyn doskonale radzi sobie z demakijażem zarówno twarzy jak i oczu (liner, tusz do rzęs). Pozostawia skórę czystą, gładką, nie przesuszoną. Nie powoduje żadnego dyskomfortu, szczypania skóry czy oczu, nie podrażnia oczu, nie daje efektu mgły. Nie pozostawia na skórze lepkiego czy tłustego filmu, a jedynie delikatną warstwę ochronną. Dla mnie produkt nie jest bezzapachowy, o czym już wspomniałam. Świetnie sprawdzi się także podczas porannej pielęgnacji. Płyn się nie pieni, za co duży plus.
Pozostałości preparatu szybko się wchłaniają, pozostawiając skórę gładką, świeżą i miękką w dotyku.

Bardzo lubię markę Bielenda i produkt ten również mnie nie zawiódł. Doskonale spełnia swoje zadanie, pięknie zmywa makijaż, oczyszcza skórę i tonizuje ją, nie pozostawia lepkiego filmu, jest delikatny dla skóry i oczu. Z czystym sumieniem polecam.
Płyn ten znalazł sie w moich ulubieńcach minionego miesiąca.


Czy kupię ponownie? 
TAK

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Bielenda za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

czwartek, 7 kwietnia 2016

Recenzja - Exclusive Cosmetics, SPA dla stóp, skarpetki nawilżające

Stopy to ważna część naszego ciała, jednak, jako tą najmniej eksponowaną i widoczną część, często traktujemy je po macoszemu. Mnie samej także brakuje regularności w dbaniu o skórę moich stóp, dlatego, zwłaszcza po zimie, skóra na nich bywa stwardniała i szorstka. Idealnym rozwiązaniem byłoby cotygodniowe pedicure, jednak nie zawsze znajduję na to czas i chęci.

O ile skarpety złuszczające ostatecznie mnie nie skusiły (bałam się wylinki i odpadającego ze stóp naskórka), o tyle wersja nawilżająca szalenie mnie ciekawiła. Założenie jest takie, że zakładasz je na 20-30 minut, po czym cieszysz się gładkimi jak pupa niemowlaka stopami. A jak jest w rzeczywistości?

Świt Pharma xclusive Cosmetics
SPA dla stóp, skarpetki nawilżające



Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Glycerin - gliceryna, hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Butylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca, zmiękczająca i wygładzająca skórę, promotor przenikania, humekant, modyfikator reologii
Cyclopentasiloxane - polimer siloksanowy, emolient, silikon lotny, substancja o działaniu okluzyjnym, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku
Urea - mocznik, hydrofilowa substancja nawilżająca mająca zdolność przenikania przez warstwę rogową naskóka, działa keratoplastycznie, humekant
Isopropyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy, substancja o działaniu okluzyjnym, wpływa na właściwości aplikacyjne, rozpuszczalnik innych substancji hydrofobowych, lepiszcze
Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate - emolient, substancja o działaniu okluzyjnym
Cellulose Gum - substancja wiążąca, stabilizator emulsji, substancja filmotwórcza, maskująca, regulator lepkości
Betaine - pochodna glicyny, substancja hydrofilowa o działaniu silnie nawilżającym, substancja antystatyczna, humakant
Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate - emulgator
Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty o działaniu okluzyjnym, substancja konsystencjotwórcza
Microcrystalline Wax - substancja wiążąca, wypełniająca, stabilizator emulsji, regulator lepkości
Stearic Acid - emulgator W/O, stabilizator emulsji
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient tłusty o działaniu okluzyjnym, substancja aktywna, nawilżająca i natłuszczająca
Hydroxyethyl Urea - pochodna mocznika, hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, działa keratoplastycznie, humekant
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Carbomer - modyfikator reologii
Dimethicone - polimer siloksanowy, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne preparatu
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
Salicylic Acid - substancja maskująca, konserwująca
Xanthan Gum - modyfikator reologii
Melaleuca Alternifolia Leaf Oil - olejek z drzewa herbacianego, substancja aktywna o działaniu antybakteryjnym
Camellia Sinensis Leaf Extract - ekstrakt z zielonej herbaty, substancja o działaniu ściągającym i przeciwbakteryjnym
Mentha Piperita Oil - olejek eteryczny z mięty pieprzowej, hamuje rozwój mikroorganizmów, działa przeciwzapalnie, daje uczucie świeżości i chłodzenia, substancja zapachowa
Hydrolyzed Keratin - substancja filmotwórcza, hydrofilowa, pprawia stan nawilżenia skóry, poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku
Sodium Hydroxide - regulator pH
Sodium Dehydroacetate - substancja konserwująca
Disodium EDTA - sekwestrant
Sodium Sulfate - substancja wypełniająca, regulator lepkości
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng 

Skład nie jest zły. Nie zawiera parabenów, donorów formaldehydu, parafiny, oparty jest na glicerynie, znajdziemy również mocznik i masło shea, a pod koniec składu olejek z drzewa herbacianego, ekstrakt z zielonej herbaty i olejek eteryczny z mięty pieprzowej.

Cena regularna: 14,99 zł
Pojemność: 1 opakowanie to 2 skarpety
Dostępność: drogerie internetowe i stacjonarne, sklep firmowy producenta


Skarpetki otrzymujemy w kartonowym pudełku o ciekawym kształcie o podstawie trójkąta. Choć wygląda to fajnie, jest dość niepraktyczne w przechowywaniu, zwłaszcza, że sam produkt zapakowany jest w torebkę foliowo-celofanową, która w zupełności wystarczyłaby sama w sobie. W tejże torebce znajdziemy dwie, złączone ze sobą foliowe skarpetki, w ich wnętrzu znajdują się flizelinowe płaty nasączone hojnie preparatem. Skarpetki łatwo się rozrywa, dla zabezpieczenia ich na stopach otrzymujemy dwa kawałki przylepca. Materiał z którego są wykonane jest solidny, ale na tyle cienki, że spokojnie możemy założyć bawełniane skarpetki podczas zabiegu. Preparat ma bardzo przyjemny, miętowy zapach, podczas zabiegu jest on niewyczuwalny. Jedna para skarpetek wystarcza na jeden zabieg.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
SPA w innowacyjnych skarpetkach - Twój sekret regeneracji stóp, to zabieg niczym z salonu SPA
Innowacyjna maska do stóp w formie skarpetek z płatkiem flizelinowym nasączonym masłem shea, witaminami E i F, olejkiem z drzewa herbacianego, miętą pieprzową, mocznikiem, proteinami kaszmiru, to intensywna kuracja regenerująco-nawilżająca stworzona z myślą o profesjonalnej pielęgnacji Twoich stóp. To ekonomiczny produkt, który pozwala na systematyczną pielęgnację w domowym zaciszu.
Zapewnij swoim stopom luksus w pielęgnacji.


Na wstępie pragnę zaznaczyć, że choć po zimie moim stopom daleko do ideału, nie są w najgorszym stanie i codzienna aplikacja średniej jakości kremu w zupełności im wystarcza.

Jak już wspomniałam, skarpetki wykonane są solidnej, ale poddającej się układaniu folii. Ich kształt i wielkość pozwalają na swobodne dopasowanie do stóp, choć dla dużych, męskich stóp mogą być za małe.
Podczas zabiegu czuć na skórze stóp przyjemny chłód (ale nie zimno), myślę, że mogą się świetnie sprawdzić latem, bo dają uczucie odświeżenia i odprężenia. Preparatu jest w skarpetkach wystarczająca ilość, moim zdaniem nawet trochę za dużo, bo po zdjęciu skarpet sporo kremu pozostaje jeszcze do wmasowania. A jak efekty?

Skarpety nałożyłam na oczyszczoną i potraktowaną wcześniej pilnikiem Scholl skórę. Po zdjęciu skarpet, skóra miejscami byłam dobrze nawilżona, jednak tam, gdzie jest ona najgrubsza, nawilżenie i zmiękczenie było znikome. Stopy rzeczywiście zyskały lekkość, były odświeżone i gotowe na długi spacer, jednak w moim odczuciu kremy i masła do stóp radzą sobie z ich nawilżeniem dużo lepiej. Największą wadą skarpet jest to, że musimy w nich te 30 minut siedzieć, bo próby spacerowania mogłyby się źle skończyć.
Na pewno nie zastąpią profesjonalnego zabiegu pedicure, jak zapewnia nas producent.


Podsumowując, choć zabieg ze skarpetami jest przyjemny i relaksujący, efekt nawilżenia czy zregenerowania skóry jest minimalny, dużo słabszy niż w przypadku kremów, które miałam okazję stosować. Owszem, skóra stóp jest odświeżona, odprężona, a podczas zabiegi czujemy delikatne chłodzenie, co może świetnie się sprawdzić podczas letnich upałów, jednak jako kurację nawilżającą nie mogę tego produktu polecić.
W związku z tym cena skarpet również jest wygórowana, dobry krem będzie kosztował nas niewiele więcej, a jednak wystarczy na znacznie dłużej, a i efekty będą lepsze.
Jeśli zdarzy mi się je jeszcze kupić, to bardziej dla odprężenia i relaksu niż dla zabiegu nawilżającego.

Czy kupię ponownie? 
MOŻE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję firmie Świt Pharma za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

wtorek, 5 kwietnia 2016

Niekosmetycznie - zapachy mojego domu, Polskie Świece cz.2


Od czasu jak poznałam markę Polskie Świece, często zapachy z ich asortymentu palą się w naszym małym mieszkanku. Dzisiach chciałam wspomnieć o kolejncyh zapachach, które na dłużej u nas zagoszczą.

Zapachem, który ostatnio mnie oczarował jest Sex on the Beach czyli zapach popularnego drinka. Świeca pachnie na prawdę cudownie, owocowo, świeżo, z nutką słodyczy i szczyptą kwasku. Słoiczek szybko sie wypalił, bo był mocno eksploatowany. Zapach absolutnie boski.
Świeca wypalała się idealnie równo, mocnym i stabilnym płomieniem, do samych ścianek i niemal końca słoiczka.


Kolejnym zapachem, który doskonale komponuje się z kończącą się zimą, jest zapach Cappuccino. Świeca pachnie bardzo subtelnie, ale wyczuwalnie, złodką kawą z dużą ilością śmietanki, trochę jak lody kawowe na prawdziwej śmietanie. Boski zapach, również ma szansę na podium wśród moich ulubionych ostatnio zapachów.
Świeca niestety nie wypala się równo, tuneluje, a płomień jest dość niski, nie przeszkadza to jednak zupełnie mocy uwalnianego zapachu.


Ostatni zapach o którym dzisiaj wspomnę to Green Apple i niestety moje pierwsze rozczarowanie marką. Świecę kupiła, bo uwielbiam zapach zielonego jabłuszka, tak dobrze znany choćby z popularnego w latach 90-tych mydła. I choć świeca pięknie pachnie w opakowaniu, zapalona niestety nie pachnie wcale. Ani subtelnie, ani odrobinę, po prostu w ogóle. Jestem tym bardziej rozczarowana, że wiązałam z tym zapachem wielkie nadzieje. Cóż, nie wyszło. Trudno.


Na szczęście marka ma w swojej ofercie wiele pięknie pachących świec i choć szkoda mi tego konkretnego zapachu, pozostaje mi wiele innych do testowania i szukania moich aromatów. 

Słoiczki, które widzicie na zdjęciach możecie kupić TUTAJ, kosztują 6,50 pln za sztukę co nie jest ceną wygórowaną, zwłaszcza biorąc pod uwage ceny świec dostępnych u konkurencji. Wybór zapachów jest olbrzymi, więc każda z Was znajdzie coś dla siebie. Z czystym sumieniem polecam.

 Pozdrawiam,

piątek, 1 kwietnia 2016

Pięciu wspaniałych, czyli ulubieńcy miesiąca - marzec 2016


Dawno nie było ulubieńców miesiąca, bo przez pierwsze dwa miesiące roku nie udało mi się uzbierać aż pięciu ulubionych kosmetyków. W minionym miesiącu znalazły się wreszcie kosmetyki używane częściej niż inne, zapraszam zatem na pierwszych w tym roku ulubieńców.


Revlon ColorStay 150 Buff, L'Oreal True Match 2.N
To dwa najczęściej używane przeze mnie w marcu podkłady. L'Oreal jest już na wyczerpaniu, ale szalenie polubiłam ten podkład. Pięknie krył, wyrównywał koloryt cery, nie przesuszał jej, a kolor był dla mnie idealny. Szerszą recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
Revlon to mój ulubieniec od kilku lat. Idealnie się sprawdza gdy potrzebuję mocnego krycia, aplikowany gąbką - jajem doskonale stapia się z cerą i pozostaje na skórze przez cały dzień w nienaruszonym stanie. Jego recenzję, choć jaśniejszego odcienia, przeczytacie TUTAJ.


Lula Family, płatki kosmetyczne
Markę tę poznałam na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach. Do tej pory używałam głównie dostępnych w Biedronce płatków Carea i byłam z nich zadowolona, jednak płatki Lula również bardzo przypadły mi do gustu. Są wykonane w 100% z bawełny, miękkie, delikatne, bardzo przyjemne w kontakcie ze skórą. Z jednej strony gładkie, z drugiej prążkowane, doskonale radzą sobie z usuwaniem makijażu czy innych zanieczyszczeń bez zbędnego pocierania. Nie rozwarstwiają się, nie pozostawiają na skórze włókien czy innych drobin, dobrze chłoną preparaty i są wydajne (do pełego demakijażu wystarczą mi zaledwie 3 płatki). Do tego kosztują grosze, bo za opakowanie 120 płatków w internetowym sklepie marki zapłacicie ok. 2,20 zł.
Jestem z nich bardzo zadowolona i z przyjemnością będę do nich wracać.
Lula Family FB, sklep


Norel dr Wilsz, Hialuronowy krem aktywnie nawilżający
To już kolejny kosmetyk tej marki, który skradł moje serce, po toniku z kwasem migdałowym (RECENZJA) i żelu hialuronowym. Krem jest produktem do użytku profesjonalnego, i w takim celu go kupiłam, jednak z uwagi na mocno przesuszoną po zimie skórę sama również postanowiłam go wypróbować. Krem ma bardzo przyjemną, lekką formułę, ładnie się wchłania i przepięknie nawilża skórę. Stosuję go na noc, rano skóra jest nawilżona, gładka i miękka, wygląda na wypoczętą i zdrową. Z pewnością za jakiś czas pojawi się pełna recenzja tego produktu.


Blend it!, Beauty Blender
Jak wiecie, jestem wielką fanką gąbeczek - jajek do makijażu. Przerobiłam juz kilka tańszych wersji gąbeczek nie mogąc się zdecydować na oryginalne Beauty Blender, w toku poszukiwań odkryłam fenomenalne jajko Blend it! (na zdjęciu mocno sfatygowane, po trzech miesiącach regularnego używania). Jajko przepięknie aplikuje nawet najcięższe podkłady (np. Revlon ColorStay), jest miękkie, elastyczne, nie "pije" zbyt wiele produktu, fenomenalnie aplikuje go na skórę dając rewelacyjne krycie bez efektu maski, dobrze też domywa się z podkładu. Jajko kupicie w mintishop za ok. 25 zł.
W końcu jednak skusiłam się na oryginalne, słynne jajo Beauty Blender. I jak wrażenia? Jestem z niego zadowolona, również przepięknie aplikuje podkład, pozwala budować krycie bez efektu szpachli, jest miekkie i elastycznie, bardzo uprzyjemnia aplikacje podkładu. Niestety gorzej się domywa i "puszcza" kolor podczas mycia (wasze jajka też tak mają?). Jednak ja nie widzę specjalnej różnicy między oryginałem, a dużo tańszym jajem Blend it! dlatego ponownie do niego nie wrócę, pozostając przy moim okryciu z mintishop'u.


Bielenda, Expert czystej skóry, Kojący płyn micelarny
Markę Bielenda lubię i cenię za dobre jakościowo, niedrogie i, przede wszystkim, polskie kosmetyki.
Ten micel jest moim odkryciem marca, otrzymałam go na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach i bez zbędnej zwłoki zaczęłam testy. Płyn przepięknie radzi sobie z demakijażem, jest wydajny, nie podrażnia skóry ani oczu, nie powoduje łzawienia czy efektu mgły. Z pewnością niebawem napiszę o nim coć więcej, na chwilę obecną jest to mój demakijażowy hit.


A jak wyglądają Wasi marcowi ulubieńcy?

Pozdrawiam,

wtorek, 29 marca 2016

Recenzja - Kosmed, Olejek z pestek moreli do skórek i paznokci

Skórki u dłoni to moja zmora. Są suche, pękają, zadzierają się. Jeśli nie dbam o nie codziennie, po tygodniu nie widać już efektów tygodniowej pracy. Najlepiej sprawdzają sie u mnie preparaty o jak najbardziej naturalnych składach, np. masełko do skórek Burt's Bees.

Na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach firma Kosmed obdarowała nas swoimi produktami, ja wybrałam sobie właśnie olejek do pielęgnacji skórek i paznokci. Czy spełnił swoje zadanie?

Kosmed
Olejek z pestek moreli i witaminami A, D i E 


Skład (źródło): 
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf
Mineral Oil - olej mineralny, ciekła parafina, pochodna ropy naftowej, emolient tłusty, substancja okluzyjna
Isopropyl Myristate - ciekły wosk, emolient suchy, substancja okluzyjna, wpływa na właścowiści aplikacyjne kosmetyku, rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofobowych, lepiszcze
Simondsia Chinensis Seed Oil - olej jojoba, emolient, kondycjoner
Prunus Armeniach Kernel Oil - olej z pestek moreli, emolient tłusty, substancja okluzyjna
Isopropyl Alcohol - substancja przeciwpienna, zapachowa, rozpuszczalnik, regulator lepkości
Propylparaben - substancja konserwująca
Butylparaben - substancja konserwująca
Tocopheryl Acetate - substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry
Zea Mays Oil - olej kukurydziany, emulgator, kondycjoner
Retinyl Palmitate - pochodna retinolu, kondycjoner, reguluje tworzenie się keratyny w skórze, włosach i paznokciach, powoduje zgrubienie naskórka, przyspiesza podział komórkowy, wymiatacz wolnych rodników tlenowych
Cholecalciferol - witamina D3
Vegetable Oil - kondycjoner
Beta-Carotene - barwnik
Silica Dimethyl Silylate - emolient, stabilizator emulsji, regulator lepkości
Jojoba Esters - emolient, substancja nawilżająca, kondycjoner, substancja wygładzająca
Red 17 - barwnik
Yellow 11 - barwnik
Chromium Hydroxide Green- barwnik
Cholecalciferol
Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniach (Apricot) Kornel Oil, Isopropyl Alcohol, Propylparaben, Butylparaben, Tocopheryl acetate, Zea Mays (Horn) Oil (And) Retinyl Palmitate (And) Cholecalciferol, Vegetable Oil (And) Beta-Carotene, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Yellow 11, Chromium Hydroxide Green. - See more at: http://karodos.pl/kosmed-olejek-do-paznokci-z-pestek-moreli-i-witaminami-a-d-i-e/#sthash.fZQPqBJl.dpuf

Skład jest pierwszym rozczarowaniem. Po pierwsze nie ma go ani na buteleczce, ani nawet na stronie producenta (KLIK), musiałam się posiłkować internetem i koleżankami po fachu (korodos.pl).
Po drugie podstawą składu jest olej mineralny, rodukt więc powinien się nazywać parafiną wzbogaconą o olej z pestek moreli, a nie olejem z pestek moreli.
Dodatkowo w składzie znajdziemy parabeny i barwniki, które moim zdaniem są kompletnie zbędne.

Cena regularna: ok. 6 zł
Pojemność: 9 ml
Dostępność: nieznana



Olejek zamknięty jest w szklanej buteleczce o podstawie kwadratu, typowej dla lakierów i innych preparatów do paznokci. Matowa nakrętka dobrze leży w dłoni, a spłaszczony pędzelek ułatwia aplikację produktu. Sam produkt ma konsystencję olejku średniej gęstości, jest bezzapachowy i ma zielonkawy kolor. Wydajność oceniam na bardzo wysoką.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Olejek z pestek moreli i witaminami A, D, E, do pięlęgnacji skórek i paznokci – wygładza, zmiękcza, odżywia skórę wokół paznokci, natłuszcza i odbudowuje barierę lipidową paznokci, dzięki zawartości witamin zwiększa odporność paznokci na działanie czynników zewnętrznych

Dzięki naszym odżywkom i olejkom twoje paznokcie staną się mocniejsze i odpowiednio odżywione. Płytka paznokcia pokryta warstwą odżywczego preparatu ochroni paznokcie i sprawi, że przestaną się łamać i będą odporne na bodźce mechaniczne. Olejki rewelacyjnie nadają się do pielęgnacji osłabionych i wymagających regeneracji paznokci i skórek, fantastycznie nawilżają i natłuszczają przesuszone skórki. Nadają się również do masażu skórek i paznokci. Dzięki zastosowaniu naszych preparatów twoje paznokcie i skórki zawsze będą wyglądały pięknie i zdrowo.

Opis jak zawsze szumny, a jak z działaniem?
Olejek, jak już wspomniałam, dobrze sie rozprowadza, nie spływa ze skórek i paznokci i spokojnie pozwala się wmasować. Tempo wchłaniania jest średnie, a po aplikacji pozostawia po sobie lekko tłusty film. Stosowany regularnie, 2-3 razy dziennie, rzeczywiście nawilża skórki, wygładza je, odżywia, sprawia, że wyglądają znacznie lepiej. Bezpośrednio po aplikacji nabłyszczone są również paznokcie, nie jest to jednak efekt trwały. Nie zauważyłam, by miał jakikolwiek odżywczy czy długofalowy wpływ na paznokcie, ale może trzeba go używać dłużej. Razi mnie parafina na pierwszym miejscu składu, jak już wspomniałam na moich skórkach znacznie lepiej sprawdzają sie bardziej naturalne produkty. Rażą mnie też parabeny i kompletnie, moim zdaniem, zbędne barwniki, podczas gdy substancje odżywcze są juz za parabenami, a więc ich ilości są śladowe.


Olejek nie jest zły. Stosowany regularnie nawilża skórki i widocznie poprawia ich stan, jednak tak długo, jak go stosujemy. Po odstawieniu skórki wracają do poprzedniego stanu w tempie ekspresowym, a więc działanie preparatu nie jest trwałe i tylko pozornie regeneruje i poprawia stan skórek czy paznokci. Olejek jest wydajny i wygodny w stosowaniu, a także tani. Jednak ze względu na skład i działanie bardziej doraźne niż typowo odżywcze czy długotrwale nawilżające, raczej więcej nie powrócę do tego produktu.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Kosmed za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

piątek, 25 marca 2016

Recenzja - Klapp Cosmetics, Power Effect Bi-Phase Serum

Zima na szczęście dobiegła końca, a choć nie była bardzo sroga moja skóra niestety ją odczuła. Stała się jeszcze bardziej wrażliwa, przesuszona, miejscami zaczęła się łuszczyć. U progu wiosny warto więc potraktować ją wzmocnioną dawką składników aktywnych, które przywrócą jej blask, odpowiedni koloryt i zdrowy wygląd, a także odpowiedni stopień nawilżenia.

Na Blogerskim Dniu Kobiet w Katowicach, wśród innych pakunków znalazły się także te dwufazowe ampułki. Byłam ich szalenie ciekawa więc bez zbędnej zwłoki przeszłam do testów. Jak się u mnie spisały?

Klapp Cosmetics
Power Effect, Bi-Phase Serum



Skład:
Bi-phase serum + hyaluron
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Dicaprylyl Carbonate - emolient pochodzenia roślinnego, dziala oczyszczająco, zmiękcza i odżywia skórę, zmiekcza, sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku, emulgator substancja stabilizująca
Cyclopentasiloxane - polimer siloksanowy, silikon lotny, emolient, substancja okluzyjna, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku
Alcohol Denat. - rozpuszczalnik, promotor przenikania, konserwant
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, substancja okluzyjna, modyfikator reologii
Diethylhexyl Carbonate - emolient
Ethylhexyl Palmitate - emolient tłusty, substancja okluzyjna, lepiszcze, poprawia właściwości aplikacyjne
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, odżywia, odnawia komórki, działa przeciwstarzeniowo i odmładzająco, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Hydrolyzed Yeast Extract - hydrolizowany wyciąg z drożdży, substancja filmotwórcza, hydrofilowa, pomaga utrzymywać wodę w naskórku, zmiekcza i wygładza skórę, substancja antystatyczna, bakteriostatyczna
PPG-2 Myristyl Ether Propionate - emolient suchy
Sodium Hyaluronate -  hialuronian sodu, substancja hydrofilowa, filmotwórcza, kondycjoner, ogranicza TEWL, humekant
Tocopherol - witamina E, substancja o działaniu antyosydacyjnym, hamuje procesy fotostarzenia skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krionośnych i poprawia ukrwienie skóry, przeciwutleniacz
Fragrance - substancje zapachowe
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Sorbitan Oleate - emulgator W/O
Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca, działa keratoplastycznie
Sorbitan Laurate - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emulgator O/W, modyfikator właściwości reologicznych
Lactic Acid - kwas mlekowy, substancja nawilżająca o działaniu keratoplastycznym, modyfikator pH, humekant
Cetyl Hydroxyethylcellulose - substancja hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie, modyfikator reologii
Polyglucuronic Acid - substancja filmotwórcza
Lecithin - wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry, emulgator W/O, stabilizator emulsji
Myristyl Malate Phosphonic Acid - kondycjoner
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
CI 61565 - barwnik

Bi-phase serum + Vitamin C
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Dicaprylyl Carbonate - emolient pochodzenia roślinnego, dziala oczyszczająco, zmiękcza i odżywia skórę, zmiekcza, sprawia, że skóra jest aksamitna w dotyku, emulgator substancja stabilizująca
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Cyclopentasiloxane - polimer siloksanowy, silikon lotny, emolient, substancja okluzyjna, wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tłusty, substancja okluzyjna, modyfikator reologii
Diethylhexyl Carbonate - emolient
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, odżywia, odnawia komórki, działa przeciwstarzeniowo i odmładzająco, poprawia ukrwienie, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Sodium Ascorbyl Phosphate - substancja o działaniu przeciwutleniającym i przeciwrodnikowym, hamuje proces egzogennego starzenia się skóry, substancja aktywna, przeciwutleniacz
Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, emolient tłusty, substancja okluzyjna, filmotwórcza, ma działanie regenrujące naskórek
Lactic Acid - kwas mlekowy, substancja nawilżająca o działaniu keratoplastycznym, modyfikator pH, humekant
Citrus Aurantium Dulcis Callis Culture Extract - komórki macierzyste pomarańczy, substancja aktywna
Citrus Paradisi Fruit Extract - ekstrakt z grejpfruta, substancja aktywna, przeciwutleniacz
Tocopherol - witamina E, substancja o działaniu antyosydacyjnym, hamuje procesy fotostarzenia skóry, wzmacnia barierę naskórkową, hamuje TEWL, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krionośnych i poprawia ukrwienie skóry, przeciwutleniacz
Fragrance - substancje zapachowe
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca, działa keratoplastycznie
Gluconolactone - antyoksydant, humekant, substancja konserwująca pochodzenia roślinnego
Citric Acid - usuwa przebarwienia, rozjaśnia skórę, sekwestrant, regulator pH
Xanthan Gum - modyfikator reologii
Beta-Carotene - barwnik pochodzenia naturalnego
Calcium Gluconate
Potassium Sorbate - substancja konserwująca
Amylcinnamyl Alcohol - składnik kompozycji zapachowej
Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Cinnamate - składnik kompozycji zapachowej

O ile w składzie ampułek z witaminą C nie bardzo jest się do czego przyczepić, o tyle ampułki z kwasem hialuronowym, a więc mające za zadanie nawilżać skórę, skład mają mocno średni, a to głównie za sprawą alkoholu denaturowanego na wysokim, czwartym miejscu oraz silikonu na miejscu trzecim. Nie wiem co kierowało producentem, aby składnik wysoce wysuszający pakować do ampułki nawilżającej...


Cena regularna: 20 zł/szt. (nie znalazłam tej informacji w necie, pozwoliłam ją sobie zaczerpnąć z bloga Agnieszki - KLIK)
Pojemność: 1 ml x 7 szt.


Kuracja, którą otrzymałam, obejmuje 7 sztuk ampułek o pojemności 1 ml każda. Preparat zamknięty jest w szklanej ampułce, którą dość łatwo się otwiera, jednak wydobycie preparatu sprawia już pewne kłopoty. Obydwa produkty mają dwufazową strukturę, po zmieszaniu faz konsystencja jest płynna i tłusta. Serum z witaminą C ma kolor żółty i pachnie mydłem. Serum z kwasem hialuronowym ma kolor niebieski i pachnie świeżością, kremem do twarzy. Zapachy są przyjemne, nie utrzymują się na skórze.
Ilość preparatu w ampułce jest odpowiednia, aby zaaplikować go na skórę twarzy, szyi i dekoltu.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
Bi-pase serum z linii Power Effect firmy Klapp Cosmetics to innowacja w dziedzinie padań nad lipidami. Jest to wyjątkowa ampułka, w której zamknięte są substancje intensywnie połączone z sobą w innowacyjny sposób dzięki technologii high-tech. Bogata w składniki biologiczne czynne faza wodna występuje w harmonii z lipidami pochodzenia naturalnego - tworzącymi fazę tłuszczową. Dostosowane do indywidualnych potrzeb skóry powyżej 30-go roku życia, nowe ampułki Bi-phase Serum przekonuje poprzez połączenie dwóch doskonale dobranych faz, które uwalniają swoją aktywność bezpośrednio po aplikacji na skórę.
[...] Zawartość ampułki nałożyć na twarz, szyję i dekolt, wprowadzić w skórę delikatnie poprzez manupresurę. Delikatnie przemasować skórę do wchłonięcia. Dodatkowe stosowanie kremu pielęgnacyjnego uzależnione jest od rodzaju i aktualnych potrzeb skóry. Ampułki stosować rano i/lub wieczorem w formie co najmniej kilkudniowej kuracji. Ampułki mogą spełniać funkcję bazy pod makijaż, przedłużając jego świeży wygląd przez długi czas.
Doskonałe efekty wpływu serum na stan skóry można uzyskać dzięki wykonaniu dwutygodniowej kuracji.
Producent bardzo się postarał, aby opis brzmiał pięknie... jednocześnie niewiele wyjaśniając. Czytajmy więc dalej...

Dlaczego ampułki dwufazowe są dobre?
Zastosowanie ampułki dwufazowej przynosi skórze duże korzyści. Mianowicie substancje fazy wodnej przenikają z łatwością di odpowiednio przygotowanego naskórka (np. peelingiem) [...]
Zatrzymajmy się tutaj. Skoro kurację stosuje się kilka dni pod rząd, to raczej nie zawsze jej aplikacja będzie poprzedzona peelingiem. Nie wyobrażam sobie masakrowania mojego naskórka codzienną aplikacją peelingu.
[...] Natomiast faza tłuszczowa pozostając na powierzchni skóry w pewnym sensie "zamyka" wcześniej wspomniane substancje w naskórku i zapobiega ich odparowaniu czy uszkodzeniu przez czynniki zewnętrzne.


Power Effect Bi-Phase Serum + Hyaluron
Nawilżenie i wypełnienie
Składniki aktywne: ekstrakt z drożdży, kwas hialuronowy, oligosacharydy, kwas glukuronowy, olej migdałowy, olej jojoba, Revidrat(TM).
Serum zapewnia ogromne wsparcie pielęgnacyjne dla skóry ze skłonnością do odwodnienia. Jego zadaniem jest wiązanie wilgoci i ochrona naskórka przed wysuszeniem. [...] Delikatna konsystencja szybko się wchłania i nawilża w sposób optymalny. Jest to idealna suplementacja skóry, uzupełniająca niedobory wilgoci oraz w widoczny sposób redukująca zmarszczki i bruzdy. Serum jest doskonałą bazą pod makijaż powodując, że pozostaje on świeży i trwały przez długi czas. 


Power Effect Bi-Phase Serum + Vitamin C
Aktywacja, rewitalizacja, rozświetlenie
Składniki aktywne: witamina C, ekstrakty z komórek macierzystych pomarańczy, ekstrakt z różowego grejpfruta, olej migdałowy, olej jojoba.
Serum przywraca witalność skórze zmęczonej i pozbawionej blasku, Wysoko stężone skłądniki czynne takie jak witamina C i E, ekstrakty z komórek macierzystych pomarańczy oraz ekstrakt różowego grejpfruta pobudzają w znacznym stopniu aktywność komórek. Znana jako "wymiatacz" wolnych rodników witamina C jest przeznaczona do ochrony skóry przed szkodliwymi wpływami środowiska. Oleje roślinne o wysokiej jakości [...] nadają skórze nieskazitelną gładkość w dotyku. Delikatna tekstura serum szybko się wchłania i zapewnia skórze wyraźnie rozświetlony wygląd. Serum jest doskonałą bazą pod makijaż [!!!] powodując, że pozostaje on świeży i trwały przez długi czas.
Na samym końcu opisu jest dopisek, że podczas aplikacji na skórze może być odczuwane delikatne mrowienie, ja go jednak nie odczuwałam.


Osobiście stosowałam ampułki przez 7 dni, po wieczornym demakijażu, zamiennie (tak, jak były ułożone w opakowaniu).
Zaczynając od cech wspólnych. Serum dobrze rozprowadzają się na skórze, fazy dobrze się łączą, aplikacja jest prosta i nie stwarza żadnych problemów. Problemy zaczynają się przy wchłanianiu, bowiem ani jedno ani drugie serum nie chciało się wchłaniać w moją skórę. Ani błyskawicznie, ani miejscami wcale. I nie ma na to wpływu czas, przez jaki będę wmasowywać ampułkę w skórę, nie wchłania się ani po 3 minutach, ani po 10.
W związku z powyższym, serum absolutnie nie nadaje się pod makijaż. Nie próbowałam, ale podejrzewam, że makijaż na takiej bazie szybko by spłynął.
Kolejną, dyskusyjną kwestią, jest stosowanie na dzień ampułki z witaminą C. Każdy kto używał produktów z tą witaminą wie, że nie powinno się bezpośrednio po aplikacji wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych.
Skład serum z kwasem hialuronowym pozostawia wiele do życzenia. Niby ampułka ma nawilżać, ale jak ma to robić, jeśli na trzecim miejscu składu jest silikon, a na czwartym alkohol denat.? Moja skóra na mało jaki składnik reaguje źle, ale z alkoholem się niestety nie lubi. Nic więc dziwnego, że ampułka poza bardzo silnym natłuszczeniem skóry nie znikającym miejscami nawet po nocy, nie zrobiła na mojej skórze kompletnie żadnego wrażenie.
Wersja z witaminą C to równie wielki tłuścioch, nie ma jednak w składzie alkoholu i chwała jej za to. Dyskusyjna jest skuteczność komórek macierzystych, osobiście wątpię w ich działanie w tego typu produktach, ale odsyłam Was do literatury fachowej w tej kwestii.
I kolejny minus. Moja cera nie ma skłonności do powstawania wyprysków czy skórnych wykwitów. Kuracja tymi ampułkami sprawiła, że na mojej skórze pojawiły się drobne, czerwone wypryski. A ponieważ nie zmieniłam ani diety ani pozostałych punktów pielęgnacji mogę sądzić, że to kuracja ampułkami sprawiła, że moja skóra stała się nie tylko jeszcze bardziej wrażliwa, ale usiana drobnymi, czerwonymi krostkami.
Jeśli chodzi o plusy, to ampułki mocno natłuszczają skórę, pozostawiają na niej ochronną, choć bardzo tłustą warstwę. Ampułka z witaminą C mam również wrażenie, że rozjaśniła trochę moją skórę, a rano wyglądała ona promiennie, choć była nieco podrażniona.
 
Nadmienię jeszcze, że według producenta skuteczna kuracja powinna trwać 2 tygodnie, my otrzymałyśmy kurację tygodniową,w  związku z czym recenzja może nie być do końca miarodajna.

Krótkie podsumowanie dla tych, którym nie udało się przebrnąć przez cały tekst ;)
Ampułki zupełnie się u mnie nie sprawdziły. Pozostawiały na wiele godzin tłusty film, który kompletnie nie chciał się wchłaniać, ampułka z kwasem hialuronowym zawiera wysoko w składzie alkohol, który niestety działa wysuszająco na skórę, a moja skóra kompletnie nie toleruje tego składnika.
Absolutnie nie nadają się do stosowania jako baza pod makijaż (ze względu na ten tłusty film). Ponadto ampułki sprawiły, że na mojej nieskłonnej do wyprysków skórze pojawiły się drobne, czerwone krostki.
Nie uważam, że produkt jest bublem, myślę, że na mniej wymagającej, a potrzebującej natłuszczenia skórze mogą się sprawdzić. U mnie niestety poległy na całej linii.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:
-----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuję producentowi marki Klapp Cosmetics za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

Pozdrawiam,

wtorek, 22 marca 2016

Recenzja - Bielenda SOS lip expert, kompres do ust nawilżający

Zima bardzo mnie rozleniwiła. Sprawiła, że niespecjalnie chciało mi sie robić cokolwiek i blog nie był tu niestety wujątkiem. Ale ponieważ liczę juz na prawdziwą wiosnę, i na bloga wróci życie... mam nadzieję.

Pomadka ochronna to jeden z niewielu kosmetyków, który muszę mieć przy sobie zawsze. Znajdzie się w każdej mojej kurtce, torebce, pod poduszką, na stoliku kawowym czy na biurku w pracy (obecnie tuż obok kremu do rąk i olejku do skórek). By pomadka spełniła moje oczekiwania, musi przede wszystkim dobrze nawilżać, bo niestety moje usta (podobnie jak reszta twarzy) mają tendencje do przesuszania się, w w końcu pękania. Ponieważ kosmetyki marki znam i lubię, gdy zobaczyłam ten produkt musiałam go przetestować. Czy się sprawdził na moich wybrednych ustach?

Bielenda
SOS lip expert
Kompres do ust nawilżający


Skład:
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, emolient tłusty
Cera Alba - wosk pszczeli, emolient tłusty, nadaje połyk, ma działanie regenerujące, emulgator W/O, modyfikator reologii, lepiszcze
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, emolient tłusty, rozpuszczalnik substancji hydrofobowych
Ethylhexyl Cocoate - emolient tłusty, plastyfikator sztyftu
Hydrogenated Coco-Glycerides - emolient, kondycjoner
Candelilla Cera - wosk wilczomlecza meksykańskiego, emolient, substancja filmotwórcza
Olea Europaea Fruit Oil - oliwa z oliwek, odżywia skórę, pozostawia ochronny film, poprawia ukrwienie, wzmacnia barierę naskórkową, regeneruje i nawilża
Butyrospermum Parkii Butter Extract - ekstrakt z masła shea, emolient, tłusty, nadaje połysk, ma działanie regenerujące
Lanolin - kondycjoner, emolient, emulgator W/O
Oryza Sativa Cera - wosk z otrąb ryżowych, kondycjoner, substancja ochronna i wygładzająca, regulator lepkości
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe, nawilża, wygładza, natłuszcza skórę, zwalcza wolne rodniki
Tocopheryl Acetate - antyoksydant, zapobiega podrażnieniom, hamuje TEWL, zapobiega stanom zapalnym, wzmacnia ściany naczyń krowionośnych, poprawia ukrwienie skóry, antyutleniacz, modyfikator właściwości aplikacyjnych
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Glycerin - gliceryna, hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Mangifera Indica Fruit Extract - ekstrakt z owoców mango, kondycjoner
Aloe Barbadensis Leaf Extract - sok z liści aloesu, nawilża, chroni i koi, bogaty w enzymy, witaminy i minerały, działa przeciwbakteryjnie, łagodząco, nawilżająco, wygładzająco, przeciwzapalnie, może powodować alergie skórne
Dimethicone - polimer siloksanowy, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne preparatu
Caprylhydroxamic Acid - naturalny, łagodny konserwant
Caprylyl Glycol - emolient tłusty, humekant
Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone - kondycjoner
Parfum - substancje zapachowe
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Alcohol - konserwant, składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej
Geraniol - skłądnik kompozycji zapachowej
Linalool - skłądnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng 

Cena regularna: poniżej 10 zł
Pojemność: 5 g
Dostępność: ja ją kupiłam w jakiejś drogerii stacjonarnej, niestety zupełnie nie pamiętam gdzie


Pomadka w formie klasycznego sztyftu zapakowana jest w plastikowe, białe opakowanie z nadrukami w kolorze niebieskim. Wygląda czysto i schludnie. Sam sztyft ma dobrą twardość, dobrze się rozprowadza na ustach, ale nie roztapia się pod wpływem ciepła, pomadka jak dla mnie jest bezzapachowa, choć ma delikatny aromat. Sztyft jest bezbarwny, pozostawia na ustach delikatny połysk. Opakowanie jest trwałe, nic się z nim nie dzieje nawet podczas noszenia w kieszeni kurtki. Wydajność oceniam jako przeciętną dla tego typu produktów.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Producenta zapewnia, że "Kompres do ust NAWILŻAJĄCY to wyjątkowa pomadka ochronna utrzymująca delikatną skórę ust w  zdrowiu i prawidłowej kondycji. Kompres zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem naskórka. Dzięki właściwie zbilansowanej kompozycji składników aktywnych,  prawdziwie natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem, stanowi doskonałą kurację dla suchych, popękanych i spierzchniętych ust."
Niestety pomimo pięknego opisu działanie pielęgnacyjne czy ochronne pomadki pozostawia wiele do życzenia. Bezpośrednio po aplikacji skóra ust jest przyjemnie natłuszczona i w dużej mierze zmiękczona, jednak po wchłonięciu pozostawia usta nadal spierzchnięte i popękane. Na dłuższą metę nie daje ani nawilżenia, ani odpowiedniej pielęgnacji, a jej działanie jest bardzo doraźne. Jest to tym bardziej zaskakujące, że skład produktu jest na prawdę fajny, nie znajdziemy w niej parafiny, parabenów czy pochodnych formaldehydu.



Niestety pomadka poległa nie spełniając absolutnie swojej podstawowej funkcji jaką jest pielęgnacja i nawilżanie delikatnej i mocno wymagającej skóry ust. Wracam do innych, sprawdzonych produktów, a Bielendzie już podziękuję. Przynajmniej jeśli chodzi o pielęgnację ust.

Czy kupię ponownie? 
NIE
Ocena ogólna:



 Pozdrawiam,

czwartek, 17 marca 2016

Krótko i na temat... Czy stan cery zależy od odżywiania?


Od lat słyszymy, że to, co jemy ma wpływ na wygląd naszej cery czy skóry ogólnie. W pierwszej chwili miałam pomysł, aby obalić ten pogląd jako mit, jednak niedawne spostrzeżenia sprawiły, że musiałam zweryfikować swoje poglądy.

Mówi się, że czekolada, gazowane napoje czy słone i ostre przekąski powodują trądzik, przetłuszcanie się cery, wągry oraz wiele innych, niekoniecznie pozytywnych dla naszej cery zmian. Pomimo, że lubię i często jadam (czy też jadałam) wszystkie wymienione wyżej grupy produktów, a na trądzik czy przetłuszczającą się cerę nigdy nie narzekałam, dlatego też uznałam, że jest to mit. Teraz jednak stwierdzam, że jedynie duże uogólnienie.

Źródło: freedigitalphotos.net by adamr

Prawda jest taka, że wszystko co nas otacza, a więc także jedzenie które spożywamy, może wywołać nietolerancję pokarmową, objawiającą się m.in. w postaci pogorszenia statu cery, wyprysków, stanów zapalnych, przetłuszczającej się cery, ale także wielu innych niedogodności. I nie można tu ogólnie mówić, że powoduje to czekolada i chipsy, bo znam przypadki, gdy takie efekty dają np. produkty mleczne, wydawałoby się, że zdrowe i pełne dobroczynnych składników odżywczych. A jednak w niektórych okolicznościach działają na skórę, jej wygląd i kondycję bardzo niekorzystnie.

Skoro możemy wymienić składniki, witaminy czy mikro- i makroelementy pozytywnie wpływające na kondycję naszego organizmu, a więc i skóry (niektóre grupy witamin, cynk, żelazo, kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6), tak samo pewne składniki będą miały negatywny wpływ na nasze samopoczucie, stan zdrowia, ale i skórę. Jednak jest to bardzo indywidualna sprawa i prawda jest taka, że każda z nas powinna sama stwierdzić na podstawie prób i błędów oraz wnikliwej obserwacji swojego organizmu i skóry, które składniki wpływają na nie w taki czy inny sposób. Wcale nie oznacza to, że jeśli na naszą koleżankę źle działają właśnie chipsy czy czekolada, a mamy podobny typ cery, to i my powinnyśmy wykluczyć te składniki z naszej codziennej diety.

Źródło: freedigitalphotos.net by Mister GC

Podobnie jak nie ma idealnego kosmetyku, który będzie pasował wszystkim i na wszystkich będzie miał równie dobry wpływ, tak samo nie ma jednej, uniwersalnej, skutecznej i przyjaznej dla każdego ciała i skóry diety.

Inną sprawą jest kumulacja pewnych składników odżywczych z naszego pożywienia. Często reakcja alergiczna czy nietolerancja pokarmowa nie pojawia sie od razu po spożyciu danego produktu, ale dopiero po osiągnięciu pewnej granicznej wartości w naszym organizmie. Dlatego też często nie łączymy reakcji alergicznej z konkretnym produktem, bo spożywamy go od dłuższego czasu, skoro wcześniej nie szkodził, nie sądzimy, że może to być on.

Źródło: freedigitalphotos.net by David Castillo Dominici

Pamiętajcie, że Wasz organizm wie najlepiej czego mu potrzeba. Starajcie się go jak najdokładniej obserwować, a będziecie w stanie stwierdzić jakie produkty Wam szkodzą, a które są zbawienne dla waszego ciała i skóry.

A jak Wy się zapatrujecie na to popularne stwierdzenie?
Zachęcam do dyskusji.

Pozdrawiam,