Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn lawendowy do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn lawendowy do twarzy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2015

Recenzja - Fitomed, płyn lawendowy do twarzy

Tonizowanie skóry, jak wiecie, jest czynnością ważną i powinna na stałe wejść nam w nawyk podczas wieczornego demakijażu. Jednak tonik to nie jedyny produkt, którym możemy zakończyć codzienny demakijaż. Równie dobrze w tej roli spisze się płyn micelarny, różnego rodzaju hydrolaty czy też płyny przeznaczone do stosowania na cerze. I o takim produkcie będzie dzisiejsza recenzja.

Fitomed
Płyn lawendowy do twarzy


Skład: Może nie powala, ale nie jest zły. Na pierwszych miejscach woda, hydrolat lawendowy, gliceryna i pantenol. W składzie znajdziemy także allantoinę i delikatne konserwanty. Jedyny minus za barwnik w postaci błękitu brylantowego, który niestety nie należy do składników bezpiecznych.

Aqua - woda, rozpuszczalnik\
Lavandula Angustifolia Flower Water - woda lawendowa, hydrolat z lawendy, działa łagodząco, tonizuje, oczyszcza, odświeża 
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant 
Panthenol - prekursor witaminy B5, hydrofilowa substancja nawilżająca, substancja aktywna, działa przeciwzapalnie, przyspiesza procesy regeneracji naskórka, ma zdolność wnikania w strukturę skóry działając wygładzająco, humekant 
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, hydrofilowa, substancja odtłuszczająca, emulgator O/W 
Allantoin - substancja aktywna, działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka, stymuluje procesy gojenia się ran, działa silnie nawilżająco i wygładzająco na skórę 
Cytric Acid - sekwestrant, regulator pH 
Phenoxyethanol - substancja konserwująca 
Ethylhexylglycerin - substancja konserwująca pochodzenia naturalnego, humekant, substancja nawilżająca 
Lavandula Angustifolia Oil (linalool) - olejek lawendowy, substancja zapachowa pochodzenia naturalnego 
CI 42090 - barwnik syntetyczny, błękit brylantowy, nie powinien być stosowany w kontakcie z oczami 
CI 16255 - barwnik pochodzenia naturalnego, organicznego, czerwień koszenilowa 
Źródło: Kosmopedia.org, CosIng

Cena regularna: 13,00 zł (internetowy sklep producenta) 
Pojemność: 200 ml
Dostępność: on-line w sklepie producenta, stacjonarnie w drogeriach z naturalnymi kosmetykami, zielarniach, itp.

Płyn lawendowy otrzymujemy w prostej, przezroczystej butelce z atomizerem. Takie proste opakowanie sprawia, że producent nie musi podnosić ceny za wymyślne buteleczki czy etykiety. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam kosmetyki w eleganckich i ekskluzywnych, szklanych opakowaniach, jednak proste formy maja swoje niewątpliwe zalety. Tutaj mamy prostą etykietę, która średnio przypadła mi do gustu, ale nie o nią w końcu w produkcie chodzi. Atomizer działa bez problemu, rozpryskując produkt na skórze w postaci przyjemnej mgiełki. Jak sama nazwa wskazuje, produkt ma formę płynną, w pieknym błękitnym odcieniu. Płyn przepięknie pachnie naturalną lawendą. Wydajność oceniam jako wysoką.


Obietnice producenta a rzeczywistość...
Według producenta, woda lawendowa i olejek lotny poprawiają ukrwienie i zaróżowienie skóry. Płyn odświeża i poprawia napięcie naskórka nadając mu zdrowy połysk.
Płyn rzeczywiście odświeża skórę, doskonale się sprawdza jako ostatni etap wieczornego demakijażu, ale także jako poranne orzeźwienie dla skóry. Nie zauważyłam, aby wzmagał zaczerwienienie mojej różowej, naczyniowej cery, jednak działa odświeżająco, a po jego użyciu cera wygląda zdrowo i promiennie. Przepiękny zapach lawendy pozwala się zrelaksować i ukoić nerwy. Nie podrażnia, nie wysusza i nie ściąga skóry, przygotowując ją na przyjęcie kremu lub serum.



Jest to pierwszy produkt tej polskiej firmy kosmetycznej, który trafił w moje ręce i jestem z niego bardzo zadowolona. Lawendowa, przepięknie pachnąca mgiełka odświeża skórę, natychmiastowo nadaje jej zdrowy wygląd, nie przesusza i nie powoduje ściągnięcia. Dodatkowo jest w bardzo praktycznym opakowaniu z atomizerem, a cena nie jest wygórowana.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam, to użycie jako barwnika niebezpiecznego dla zdrowia błękitu brylantowego. Firmie, która aspiruje do miana naturalnej i zdrowej nie przystoi taka "wpadka".
Choć mam na liście kilka produktów, które chętnie wypróbuję po jej zużyciu, zapewne wróci nie raz na moją łazienkową półkę za lustrem.


Czy kupię ponownie? 
TAK

Ocena ogólna:
Pozdrawiam,