piątek, 14 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Golden Rose Fantastic Color - 110


Ósma odsłona malinowej akcji to nowość w mojej kolekcji, przyszła wczoraj pocztą :)
Golden Rose z serii Fantastic Color w odcieniu 110.


Kupiłam ten lakier, bo szukałam lakieru, który kolorem zbliżony byłby do Essie Sand Tropez - kolor, który wyjątkowo przypadł mi do gustu. Niestety, choć w buteleczce wygląda bardzo podobnie, na paznokciach efekt jest zupełnie inny. Jest to typowy nude, słabo kryjący, w bardzo jasnobeżowym odcieniu. Choć kolor na paznokciach mi się podoba, znacznie odbiega od tego w buteleczce.

 

Moja opinia.
+ bardzo wygodny pędzelek, na dość długiej rączce
+ dobrej długości i sprężystości włosie, dobrze rozprowadza lakier po paznokciu
+ piękny odcień nude
+ ciekawa buteleczka
+ duża pojemność
+ bardzo atrakcyjna cena
+ duży wybór kolorów
+/- dość szybko schnie
+/- bardzo słabe krycie, przy dwóch warstwach doskonale widać białe końcówki paznokcia
- lakier jest dość rzadki, sporo się go nabiera, przez co rozlewa się po paznokciu
- pędzelek miał skazę - wystający jeden włosek, który jednak łatwo dało się usunąć
- w buteleczce kolor wydaje się ciemniejszy
(-) znaczna rozbieżność w kolorystyce pomiędzy tym, co na zdjęciach a tym co w rzeczywistości - zdaję sobie jednak sprawę, że duże znaczenie ma tutaj ustawienie monitora



Rzeczywisty kolor lakieru najlepiej oddają dwa ostatnie zdjęcia. Dwa pierwsze wyszły bardzo ciemne.
Lakier na pewno będzie przeze mnie używany, bo lubię takie odcienie, jednak jestem rozczarowana efektem, zwłaszcza kryciem, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego :(
Gdyby krycie było pełne, lakier w 100% spełniłby moje oczekiwania. 

Dostępność: niestety nie wiem jaka jest dostępność w sklepach stacjonarnych, ja kupiłam przez internet w sklepie Golden Rose
Cena: 5,50 zł
Pojemność: 12 ml

Wielkie testowanie z Maliną

Jak zapewne wiecie (albo i nie) brałam udział w wielkim rozdaniu Maliny i kosmetyków Eveline (klik).
Do upolowania było aż 50 zestawów takich kosmetyków, w skład których wchodziły cztery pełnowymiarowe kosmetyki:
1. Eveline Slim Extreme 4D Złote serum wyszczuplająco-modelujące
2. Eveline Slim Extreme 4D Złoty peeling-masaż drenujący z kofeiną
3. Eveline ExtraSoft bioOLEJEK ARGANOWY Luksusowy balsam odżywczo-energizujący
4. Eveline BioHYALURON 4D KWAS HIALURONOWY Kremowy balsam do ciała SOS

Ponieważ jestem maniaczką wszelkiego typu kosmetyków antycellulitowych, ujędrniających, odchudzających itp., a marka Eveline jest mi w tym zakresie doskonale znana i lubiana, bardzo jestem ciekawa właśnie tych dwóch pierwszych kosmetyków. Ostatnio też zaczęłam zużywać wszelkiego typu mazidła do ciała, więc balsamy również jak najbardziej się przydadzą, zwłaszcza w okresie letnim, gdy skóra wymaga dodatkowego nawilżenia.

Przedwczoraj właśnie odebrałam paczuszkę z malinowymi dobrociami i od dzisiaj zaczynam wielkie testowanie.
Na pierwszy ogień pójdzie zestaw antycellulitowy, czyli peeling-masaż i serum wyszczuplająco-modelujące.
Znam wcześniejsze kosmetyki Eveline przeznaczone do tego celu, więc bardzo chętnie porównam z nimi nową formułę 4D z 24-karatowym złotem :)

Wybaczcie jakość zdjęcia.
Nie wiem skąd ta czerwień :(

Wielkie testowanie czas zacząć :)

wtorek, 11 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Essence Colour & Go - 134


Dobrnęliśmy do połowy malinowej, kolorowej akcji. Pogoda za oknem pochmurna i burzowa, więc moje paznokcie doskonale dzisiaj wpisują się w tę konwencję. W siódmej już odsłonie akcji przedstawiam Wam Essense z serii Colour & Go w odcieniu 134 - stuck on you.


W buteleczce to fiolet z nutą niebieskiego. Na paznokciach przybiera odcień głębokiego, bardzo ciemnego fioletu, z drobno zmielonym brokatem połyskującym w świetle słońca. Kolor choć ciemny, ładnie wygląda na paznokciach. Zdjęcia niestety nie oddają w pełni tego pięknego koloru :( Na paznokciach jest ciemniejszy, bardziej głęboki niż kolor, który przedstawiają zdjęcia.


Moja opinia (analogicznie jak do poprzedniej zieleni).
+ buteleczka w bardzo ciekawym kształcie
+ duży, dość sztywny pędzelek, sprawia wrażenie nieporęcznego, ale w rzeczywistości jest bardzo wygodny
+ nie lubię brokatowych lakierów, ale tutaj drobiny są tak dyskretne, że zupełnie mi nie przeszkadzają, sprawiają za to, że lakier pięknie mieni się w promieniach słońca
+ lakier ma doskonałą konsystencję, na tyle rzadką, że nie smuży, a jednocześnie na tyle gęstą, że nie sprawia kłopotów przy aplikacji
+ pędzelek jest dobrze wyprofilowany, dobrze się go trzyma w dłoni i wygodnie maluje paznokcie
+ dość duży wybór odcieni
+/- do pełnego krycia wystarczy jedna, grubsza warstwa lakieru lub dwie cienkie
- dość długo schnie jak na szybkoschnący lakier, nawet pod przyspieszającym wysychanie Seche Vite 

Poniżej wyszedł bardziej jak ciemny grafit, w rzeczywistości jest to bardzo ciemny fiolet z odrobiną grafitu i granatu. Kolor wyjątkowo trudny do uchwycenia przez aparat. Jeśli w ciągu najbliższych dni będzie słonecznie, spróbuję zrobić jeszcze kilka ujęć.




Dostępność: lakier dostępny w sklepach z szafami essence oraz w sieci (np. allegro)
Cena: ok. 7 zł
Pojemność: 8 ml

niedziela, 9 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Wibo Gel Like - 3 Zielona Fantazja


Dzisiaj znowu nadprogramowa, szósta już odsłona malinowej akcji. A na paznokciach króluje zieleń i Zielona Fantazja czyli numer 3 Wibo Gel Like, osławionej w blogosferze serii lakierów sygnowanych przez bardziej lub mniej znane blogerki. Ten kolor akurat stworzyła Bernadetta, a ja otrzymałam go na Dużym Katowickim Zlocie Blogerek Modowych.



Choć sama nigdy nie wybrałabym tego koloru, na paznokciach wygląda na prawdę ładnie, przybierając kolor świeżej trawy czy też rozkwitających liści. Szkoda, że zdjęcia nie oddają całego uroku tego odcienia.


Moja opinia.
+ buteleczka w kształcie sześcianu, typowa dla lakierów marki Wibo
+ bardzo wygodny pędzelek, o idealnej długości i sprężystości włosa, ułatwia malowanie
+ lakier ma odpowiednią gęstość, dobrze się go nakłada na paznokcie
+ przepiękny kolor
- niestety dwie warstwy nie dają pełnego krycia, jeśli się przyjrzeć, widać delikatne prześwity
- trudno uzyskać jednolitą warstwę, bo lakier niestety smuży
-- niemiłosiernie długo schnie, przy zastosowaniu Seche Vite całkowity czas schnięcia to prawie 1,5 godziny :(




Dostępność: z tego co mi wiadomo, lakier dostępny był w drogeriach, w szafach Wibo, jest to jednak edycja limitowana, więc nie wiem jak z dostępnością obecnie
Cena: niestety nie znam, ja go dostałam
Pojemność: 8,5 ml
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moja opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.
Dziękuję firmie Wibo za możliwość przetestowania produktu.

sobota, 8 czerwca 2013

Recenzja - Lambre Nr 12 - współpraca Lambre

Markę Lambre znam od niedawna, w sumie niewiele o niej wiedziałam. Zgłosiła się do mnie jedna z przedstawicielek marki, p. Michalina, czy nie zechciałabym przetestować jednego z ich zapachów. Czemu nie, pomyślałam. Wybrałam sobie zapach nr 12, który podobno jest odpowiednikiem zapachu DKNY Be Delicious. Wybrałam go po pierwsze dlatego, że lubię takie nuty zapachowe, a po drugie - posiadam oryginał (który uwielbiam) i mogę Wam do dość dobrze porównać z odpowiednikiem marki Lambre.
Czy rzeczywiście jest do niego podobny? Zapraszam na post.

Ale na początek trochę o samej marce.
Firma Lambre Groupe International działa na rynku produktów perfumeryjno-kosmetycznych od 1999 roku, proponując szeroki asortyment produktów perfumeryjnych i kosmetyków pod marką Lambre.
Ze względu na warunki handlowe firma od samego początku rozwijała się na rynkach wschodnich (głównie Rosja, Ukrainam Białoruś), a obecnie dynamicznie na macierzystym rynku polskim (gdzie wcześniej kosmetyki nie były dostępne). Tym samym 14 lat sprzedaży produktów daje gwarancję ich bardzo dobrej jakości.
Lambre dużą uwagę kładzie na estetykę opakowań, zarówno pod kątem użytych materiałów, jak również nowoczesnego designu, dzięki czemu kosmetyki wyglądają bardzo ekskluzywnie.
W Polsce siedziba firmy mieści się w Gdańsku, posiada jednak swoje oddziały m.in. w Katowicach.


Przejdźmy do kosmetyku.
Otrzymałam do wypróbowania 8 ml perfum. Celowo podkreślam to określenie, nie jest to woda perfumowana czy toaletowa, ale właśnie perfumy.

Opis producenta (pl.lambre.eu):
Rodzina zapachów: kwiatowo-owocowe
Nuty głowy: melon, jabłko, czarna porzeczka
Nuty serca: róża, jaśmin, konwalia
Baza: ambra, piżmo, drzewo sandałowe

Świeża, jaskrawa, soczysta i delikatna kompozycja płynie niczym odświeżający powiew wiosennego wiatru z obfitującego owocami sadu, który przywołuje do siebie lekką kwiatową melodią w połączeniu z mało czytelnymi esencjami nutek drzewnych. W zapachu znalazły schronienie dwa żywioły – pewność zuchwałej, nieustraszonej kobiety oraz figlarna naiwność i szczerość młodej dziewczyny. Połączenie jabłka, melona i czarnej porzeczki prowadzą jaskrawym energicznym rytmem, który orzeźwia w przeciągu całego dnia. Stopniowo zapach niczym kaszmirowy szal, otula lekkimi, nienarzucającymi się kwiatowymi odcieniami róży, jaśminu i konwalii, nadając delikatności i zmysłowości. Taniec niezwykłych aromatów kończy ambra, piżmo i drzewo sandałowe, nadające zapachowi twardości charakteru i charyzmy.
Ten zapach stanowi wzorzec indywidualności, lekkości i zmysłowości.

Skład: Alcohol Denat., Parfum, Alphaisomethyl Ionene, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Eugenol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.

Cena: 40 zł/8 ml


Moja Opinia. 
Opakowanie: Szklana buteleczka o dość ciekawym kształcie, z plastikową nakrętką w kolorze matowego srebra oraz atomizerem, który ułatwia aplikację i na pewno bardzo pozytywnie wpływa na wydajność kosmetyku. Całość zapakowana dodatkowo w estetyczny biały kartonik z wytłoczonymi motywami roślinnymi. Ładna, nie przesadzona grafika, estetyczna i wyglądająca ekskluzywnie. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: bezbarwny, zupełnie przezroczysty płyn, Nie pozostawia plam na ubraniu. (1 pkt/1).

Zapach: Rzeczywiście jest łudząco podobny do odpowiednika DKNY. Świeży, owocowy, słodki, ale nie mdlący, lekki i bardzo przyjemny. (1 pkt/1). 

Pojemność/wydajność: Opakowanie zawiera 8 ml perfum, które ze względu na intensywność zapachu oraz atomizer powinny być dość wydajne. (1 pkt/1).

Opinia (3 pkt/6):
+ bardzo wygodne, poręczne opakowanie, w ciekawym kształcie
+ oszczędny design opakowania
+ atomizer zwiększający wydajność
+ przez pierwszych kilka godzin zapach niemal identyczny z odpowiednikiem DKNY
+ cena (w porównaniu z amerykańskim odpowiednikiem)
+/- plastikowa nakrętka ujmuje trochę elegancji opakowania
+/- zapach utrzymuje się na skórze ok. 5-6 godzin
- nazwa na buteleczce mogłaby być nadrukowana, a nie w postaci naklejki
- w pierwszym momencie po aplikacji czuć dość mocno alkohol
- po pewnym czasie, w procesie utleniania zapach się zmienia i staje mniej podobny do odpowiednika DKNY, choć nadal jest zbliżony
- pomimo, że są to perfumy, ich trwałość jest znacznie krótsza niż wody perfumowanej DKNY

Podsumowanie: Jest to ciekawa propozycja, jeśli chcemy mieć wiele różnych zapachów. Opakowanie jest małe i poręczne, a zapach bardzo zbliżony do odpowiednika DKNY, choć jego trwałość jest znacznie krótsza. Za tę cenę warto jednak wypróbować.

Ciekawostka:
Z ciekawości spryskałam zapachem chusteczkę higieniczną, zarówno Lambre jak i DKNY pachniały niemal identycznie. Po dwóch tygodniach, o ile zapach DKNY nadal jest bardzo mocno wyczuwalny, odpowiednik Lambre niemal zniknął z chusteczki.
Po ok. 4 tygodniach chusteczki nadal wiszą, zapach Lambre niemal zupełnie wyparował, został po nim jedynie delikatny ślad, wspomnienie, podczas gdy DKNY, choć znacznie zmieniony i dużo delikatniejszy, nadal jest wyczuwalny.

Czy kupię ponownie? MOŻE wypróbuję inne zapachy.
Ocena: 7 pkt/10

Firma Lambre działa w branży marketingu grupowego oraz sprzedaży bezpośredniej (80% marży na każdym produkcie) co daje każdemu konsultantowi dogodne warunki finansowej współpracy - dzięki kompetencji konsultantów każdy kosmetyk jest odpowiednio zaprezentowany i dobrany według potrzeb danej osoby.
Jeśli jesteście zainteresowane kosmetykami firmy lub nawiązaniem współpracy, odsyłam Was na stronę internetową firmy (klik) lub do bezpośreniego kontaktu mailowego: lambrekonsultant@gmail.com (materiały promocyjne, plan marketingowy, rozpoczęcie współpracy).

Dziękuję p. Michalinie za możliwość wypróbowania tego zapachu.
Informacje o marce Lambre pochodzą ze strony producenta.

piątek, 7 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Virtual Fruit Coctail - 143


Piąta odsłona malinowej akcji to powrót do pasteli i fantastyczny kolo Virtual z serii Fruit Coctail Vinylmania w odcieniu 143 - Berry & Milk.


Na paznokciach przybiera odcień jagody z dużą ilością mleka lub śmietany. Kolor jest piękny, pastelowy, trochę jak lila ale bardziej jagodowy. Zdjęcia niestety nie oddają prawdziwego koloru. Na zdjęciu na paznokciach wyszedł trochę za jasny.  


Moja opinia (analogiczna do poprzedniego odcienia tej samej marki, czyli juicy watermelon).
+ buteleczka w kształcie cylindra
+ idealnej wielkości pędzelek, wygodnie się trzyma i dobrze maluje
+ odpowiednio gęste i sprężyste włosie o właściwej długości
+ lakier choć nie jest już najświeższy, ma idealną gęstość, nie spływa z pędzelka
+ nie smuży
+ dla pełnego krycia wystarczą dwie warstwy
+ pamiętam, że był niezły wybór przepięknych, soczystych kolorów
+/- czas schnięcia oceniam jako przeciętny 



Dostępność: lakier był z edycji limitowanej, kupiony dość dawno temu, podejrzewam, że nie jest już dostępny :(
Cena: nieznana
Pojemność: 10 ml

czwartek, 6 czerwca 2013

Denko - wiosna 2013


Z racji tego, że kosmetyki schodzą u mnie w ślimaczym tempie, a jak już coś zużyję, to najczęściej przez zapomnienie wyrzucam opakowanie :( postanowiłam robić denka sezonowe.
Skończyła się wiosna, zaczął okres letni (choć pogoda za oknem zupełnie na to nie wskazuje), więc moje pierwsze sezonowe, ciut opóźnione denko wiosenne.


AVON Naturals Herbal - szampon pielęgnacyjno-naprawczy do włosów normalnych i zniszczonych. Rumianek i Aloes. Szampon dobrze się pienił i dobrze mył włosy, nie powodował ich puszenia, nie zauważyłam, żeby naprawiał włosy, ładnie pachniał. Ponieważ mam jeszcze duże opakowanie, zapewne doczeka się szerszej recenzji w przyszłości.

BingoSpa Caribbean - karaibskie mleczko pod prysznic do mycia ciała i włosów. Ja używałam go jako mydła w płynie. Nie wysuszało skóry, dobrze się pieniło, ładnie pachniało kokosem, choć zapach był lekko chemiczny.

Pharmaceris Lacti Intima - pianka do higieny intymnej. Całkiem fajny produkt, bardzo wydajny choć drogi. Nie podrażniał, dobrze mył. Pełna recenzja tutaj.

VICHY Purete Thermale - Płyn micelarny 3 w 1.
Doskonale usuwał makijaż z oczu, ale odkąd przerzuciłam się na mleczka wydatek blisko 60 zł za 400 ml wydaje się dużą przesadą. Wygodne opakowanie z pompką, higieniczne, dość wydajny, nie podrażniał i doskonale zmywał makijaż. Nawet w promocji jego cena jest bardzo wysoka, także pomimo, że jest to świetny produkt raczej więcej się nie skuszę.


Eveline Slim Extreme 3D - peeling masaż pod prysznic antycellulit.
Bardzo fajny produkt, przyjemnie pachniał, dobrze ścierał naskórek, idealny do codziennej pielęgnacji pod prysznicem. Na pewno skuszę się na niego ponownie, jak już zużyję to co mam. Pełna recenzja tutaj.

Ziaja Med - płyn do demakijażu oczu.
Totalny bubel. Zupełnie nie radził sobie nawet ze zwykłym tuszem, podrażniał oczy i rozmazywał makijaż po całej twarzy. Zużyłam do demakijażu twarzy, więcej na pewno nie kupię. Pełna recenzja tutaj.

Bourjois - dwufazowy płyn do ekspresowego usuwania wodoodpornego makijażu.
Nie używam kosmetyków wodoodpornych, ale ze zwykłym makijażem radził sobie rewelacyjnie. Nie podrażniał oczu, nie zostawiał tłustej warstwy ani efektu mgły, bardzo wydajny. Na pewno do niego wrócę. Pełna recenzja tutaj.

Vichy Oligo 25 - Pianka oczyszczająca do skóry pozbawionej blasku.
Dobrze zmywała makijaż z twarzy, niestety wysuszała i ściągała skórę, nie zauważyłam też aby dodawała blasku. Ładny zapach i wygodne, poręczne opakowanie. Bardzo niewydajna. Na pewno nie wrócę do tego produktu.


BeBeauty chusteczki do demakijażu 3 w 1.
Dobry produkt na siłownię lub wyjazd, gdy nie chcemy taszczyć całej kosmetyczki. Nieźle zmywały choć niestety podrażniały skórę. Ładny zapach, dość wydajne i tanie. Obecnie jednak przerzuciłam się na nową wersję z płynem micelarnym. Pełna recenzja tutaj.

Cleanic Intimate - chusteczki do higieny intymnej z nagietkiem.
Kupiłam je w jakiejś promocji w Rossmanie. Idealne wyjście awaryjne, gdy chcemy się odświeżyć a dostęp do 'normalnych' sposobów jest utrudniony. Ładny zapach, dobrze odświeżały, nie podrażniały. Małe, poręczne opakowanie zapobiegające wysychaniu.

Elmex przeciw próchnicy, wersja pomarańczowa.
Znam tę pastę jeszcze z czasów dzieciństwa. Obecnie używa jej mój mąż i jest to jego ulubiona pasta. Dla mnie ma zbyt intensywny smak.

Colgate Max White One Fresh.
Piękny zapach i przyjemny smak, bardzo mocno się pieni, nie zauważyłam jednak efektu rozjaśniającego, dlatego raczej więcej jej nie kupię. Bardzo niewygodne opakowanie, przy otwieraniu zawsze trochę pasty wypływało brudząc zakrętkę.


Gilette - żel do golenia do skóry wrażliwej.
Produkt mojego męża. Nie podrażniał zbyt mocno skóry, dobrze zmiękczał włos, jest bardzo wydajny, dostępny w Biedronce. Piękny zapach.

Garnier Fructis - odżywka wzmacniająca mega objętość.
Strasznie się z nią męczyłam, w końcu udało mi się ją skończyć. Lekko obciążała włosy, wcale nie dodawała objętości, piękny zapach, ale bardzo niewygodne opakowanie. Nie kupię więcej. Pełna recenzja tutaj.

Adidas Free Emotion.
Bardzo przyjemny, owocowy zapach,w  sam raz na lato. Zapewne jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Emolium krem.
Krem mojego męża, doskonale łagodzi i nawilża suchą skórę, bardzo wydajny. Już mamy kolejne opakowanie. Pełna recenzja tutaj.


Perfecta Spa - regenerujące masło do ciała, kakaowe.
Bardzo wydajne, świetna konsystencja prawdziwego masła, doskonale się wchłaniało, pięknie nawilżało, cudowny zapach. Pełna recenzja tutaj.

Joanna Naturia - peeling antycellulitowy z imbirem.
Fenomenalny, świeży zapach, dobrze ściera naskórek, pozostawia skórę gładką i miękką. Bardzo niewydajny, ale tani i w poręcznym opakowaniu. Na pewno jeszcze do niego wrócę. Recenzja wersji kawowej tutaj.

Eveline Slim Estreme 3D - termoaktywne serum wyszczuplające, próbka.
Bardzo fajny, gęsty balsam, mocny efekt rozgrzewający, ładnie nawilżał i napinał skórę. Ponieważ mam też opakowanie pełnowymiarowe, na pewno doczeka się szerszej recenzji.

Garnier Miracle Skin Perfector w odcieniu 02 - light.
Chyba wszystkim znany krem pseudo BB. Ja go bardzo lubię, ma ładny kolor, doskonale sprawdza się na co dzień. Zapewne kiedyś do niego wrócę. Pełna recenzja tutaj.

Ziaja Nuno - antytrądzikowy krem tonujący, odcień 01 (naturalny).
Jeden z moich ulubionych kremów tonujących. Ładnie wyrównuje koloryt, trzyma się cały dzień, jest szalenie wydajny. Wkrótce doczeka się pełnej recenzji.


A tu produkty, które niestety się przeterminowały lub, jak w przypadku mleczka Avon, są totalnym bublem.

Vichy Normaderm Pro Mat - krem matujący.
Z tego co pamiętam użyłam go zaledwie kilka razy i trudno mi cokolwiek o nim napisać, poza tym, że jak to Vichy, na pewno nie należy do tanich.

Garnier Czysta Skóra A - Krem nawilżający na dzień.
Bardzo lekka żelowa formuła, szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy, przepięknie pachniał ogórkiem, ale nawilżał raczej słabo. Niestety w natłoku innych kremów zapomniałam o nim i skończyła mu się ważność. Ze względu jednak na to, że potrzebuję czegoś bardziej nawilżającego, raczej do niego nie wrócę.

AVON - preparat do demakijażu oczu z odżywką.
Bubel nad bublami. Szczypał w oczy, nic nie zmywał, a na dodatek rzęsy po nim leciały kępkami :( Wyrzucam, bo na pewno nikomu go nie polecę. Recenzję możecie przeczytać tutaj.

INGLOT - róż do policzków w kremie, numer 90.
Sam produkt jest ciekawy, wydajny i na pewno do opanowania, ja jednak mam za mało cierpliwości do róży w kremie, zapomniałam o nim i zasechł na wiór, a na dodatek zaśmierdnął. Wyrzucam.

Tak wygląda moje wiosenne denko. Dużo? Mało?
Wielu opakowań nie ma, bo jak wspomniałam, przez nieuwagę wylądowały od razu w koszu. Zużywam dalej, zobaczymy jak będzie wyglądało wrześniowe, letnie denko.

wtorek, 4 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Virtual Fruit Coctail - 144


W kolejnej, czwartej już odsłonie malinowej akcji lakier Virtual z serii Fruit Coctail Vinylmania w odcieniu 144 - Juicy Watermelon.



Na paznokciach ma odcień soczystego arbuza, dokładnie jak w nazwie. Kolor pozbawiony błyszczących drobinek, piękny, soczysty. Moim zdaniem dodaje paznokciom klasy. Na zdjęciach wyszedł trochę jaśniejszy niż w rzeczywistości, najlepiej kolor oddaje ostatnie zdjęcie na paznokciach.



Moja opinia.
+ buteleczka w kształcie cylindra
+ idealnej wielkości pędzelek, wygodnie się trzyma i dobrze maluje
+ odpowiednio gęste i sprężyste włosie o właściwej długości
+ lakier choć nie jest już najświeższy, ma idealną gęstość, nie spływa z pędzelka
+ nie smuży
+ szybko schnie
+ dla pełnego krycia wystarczą dwie warstwy
+ pamiętam, że był niezły wybór przepięknych, soczystych kolorów





Dostępność: lakier był z edycji limitowanej, podejrzewam, że nie jest już dostępny :(
Cena: nieznana
Pojemność: 10 ml

niedziela, 2 czerwca 2013

Akcja Maliny: Kolorowe lato na paznokciach - Essence Colour & Go - 139


Dzisiaj w ramach malinowej akcji nadprogramowo lakier Essense z serii Colour & Go w odcieniu 139 - walk on the wild side.


Na paznokciach ma kolor przepięknej, głębokiej, ciemnej zieleni z zatopionymi bardzo malutkimi, nienachalnymi drobinami brokatu, które mienią się w promieniach słońca.


Moja opinia.
+ buteleczka w bardzo ciekawym kształcie
+ duży, dość sztywny pędzelek, sprawia wrażenie nieporęcznego, ale w rzeczywistości jest bardzo wygodny
+ nie lubię brokatowych lakierów, ale tutaj drobiny są tak dyskretne, że zupełnie mi nie przeszkadzają, sprawiają za to, że lakier pięknie mieni się w promieniach słońca
+ lakier ma doskonałą konsystencję, na tyle rzadką, że nie smuży, a jednocześnie na tyle gęstą, że nie sprawia kłopotów przy aplikacji
+ pędzelek jest dobrze wyprofilowany, dobrze się go trzyma w dłoni i wygodnie maluje paznokcie
+ dość duży wybór odcieni
+/- do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy lakieru
-- bardzo długo schnie jak na szybkoschnący lakier, nawet pod przyspieszającym wysychanie Seche Vite



Dostępność: lakier dostępny w sklepach z szafami essence oraz w sieci (np. allegro)
Cena: ok. 7 zł
Pojemność: 8 ml

sobota, 1 czerwca 2013

Masowe przywracanie kształtów z psychodietetykanaustach

W związku ze zbliżającymi się wakacjami, a także ogólnie chęcią poprawienia wyglądu od jakiegoś czasu chodzę na siłownię i staram się trzymać diety. Gdy zobaczyłam na blogu psychodietetykanaustach.blogspot.com (klik) nową akcję przywracania talii osy (a w moim przypadku raczej długiej walki o nią) nie mogłam się powstrzymać aby do niej nie dołączyć.

O co chodzi?
Każdy może wziąć udział!
Jedenen niezbędny warunek - należy ćwiczyć minimum co dwa dni przez 10 minut z: Tiffany [KLIK]

Reguły:
1. START: 2.VI
2. KONIEC: 2.VII
3. Mierzymy pas centymetrem - zapisujemy wynik.
4. Deklarujemy uczestnictwo w komentarzu pod postem
5. Po 2 tygodniach - ponownie wyciągamy miarkę i mierzymy.
6. Po 4 tygodniach - cieszymy się z wyniku i chwalimy się na blogu
Dodatkowo:
- Ruszamy w najbliższą NIEDZIELĘ 2 czerwca- niewiele osób lubi poniedziałki
- Otrzymacie miesięczny minikalendarzyk, nastąpi to w sobotę wieczorem
- Można zrobić sobie zdjęcie "przed" i "po", wysłać do mnie i pochwalić się osiągnięciem.
- Co tydzień będę sprawdzała jak Wam idzie
- Chętne osoby proszę o wpisanie się pod postem
- Oczywiście nie opuszczę Was na placu boju i dotrzymam Wam codziennie kroku
- Wymagam od Was systematyczności i dobrej zabawy! :-)
Dlaczego akurat te ćwiczenia?
- Sprawdziłam je na sobie, lepszych  nie znalazłam. Wasze komentarze mówią same za siebie :) Chciałabym Wam pokazać, że ćwiczenia nie muszą być nudne i męczące.


Ile cm stracicie?
- Kochane i Kochani (bez dyskryminacji) na to ma wpływ wiele czynników... Pierwsze efekty można zauważyć już po 2 tygodniach. Każdy milimetr to nie lada osiągnięcie. Zaczniecie i podejrzewam, że na miesiącu i dwóch milimetrach się nie skończy.
 
Po co w ogóle ta akcja?
- Żeby promować ruch, zdrowie - używam mobilizatora, reszta i kontynuacja ćwiczeń należy do Was.

Dołączacie do AKCJA Cięcie?

WYDARZENIE NA FB:
https://www.facebook.com/events/149087875275275/


Pomysłodawczynią akcji jest Martyna z bloga psychodietetyka z czerwienią na ustach (klik).
Zachęcam Was do czynnego udziału :)