Obserwatorzy

czwartek, 27 lutego 2014

Denko - jesień/zima 2013/2014

Po kolejnej długawej przerwie zapraszam Was dzisiaj na okrojone Denko.

Jak już zapewne wiecie zużywanie kosmetyków idzie mi w strasznie ślimaczym tempie, ale chyba odkryłam przyczynę. Nie mam jednego miejsca w którym zbieram zużyte opakowania (to błąd), a dwie lub nawet trzy takie torby. No i właśnie okazuje się, że dwie z nich zniknęły, zapewne zostały wyrzucone przez przypadek. Zostały mi opakowania po mydłach, pastach do zębów i innych drobiazgach, a reszty - nie ma. Ale nic to, następnym razem bardziej się postaram.
No to do dzieła.



Mitia - Kremowe Mydło Sensual Fresh
Fajne mydło w płynie, dobrze myło, świetnie się pieniło, nie pozostawiało na skórze filmu i nie przesuszało skóry, do tego bardzo przyjemny, świeży zapach. Szczegółową recenzję możecie przeczytać TUTAJ.


Mitia - Kremowe Mydło Apple & Aloe
Praktycznie identyczne jak jego fioletowy brat, pięknie pachnące zielonym jabłkiem, miałam jednak wrażenie, że przesuszało mi skórę. Raczej nie wrócę do niego.

Linda - kremowe mydło w płynie z mleczkiem oliwkowym
To mydło ogólnodostępne w każdej Bedronce. Dobrze myło, dobrze się pieniło, nie pozostawiało na skórze filmu, nie przesuszało skóry, pięknie pachniało, a do tego było tanie i wydajne. Całkiem przyjemne mydło. Zapewne jeszcze je kupię, choć może inny zapach :)


Bielenda Awokado - łagodny, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Kupiłam dwie butelki, zachęcona pozytywnymi recenzjami w Internetach. Niestety u mnie się nie sprawdził, bardzo podrażniał mi oczy i pozostawiał tłustą warstwę, ale dobrze zmywał makijaż. Więcej nie kupię, a pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Biochemia Urody - hydrolat z czarnej pożeczki EKO
Używałam jako toniku, po demakijażu i rano do przemywania skóry przed makijażem. Miał podobno łagodzić zaczerwienienia i działać pozytywnie na skórę naczynkową, nie zauważyłam takiego działania. Na pewno zaletą jest naturalny skład. Być może kupię ponownie.


Selsun Blue - szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych
Jeden z najlepszych szamponów przeciwłupieżowych z jakimi miałam do czynienia. Usunął łupież już po pierwszym użyciu. Nie jest ani, ale też nie wymaga używania codziennie, więc jest dość wydajny. Wadą jest również niezbyt przyjemny zapach, ale działanie - rewelacja. Teraz kupiłam mojemu P. drugą butelkę i ten już nie jest aż tak skuteczny. Być może kupię ponownie, a pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Laboratorium Pilomax - regeneracja, maska do włosów farbowanych jasnych
Jedna z moich ukochanych maseczek do włosów. Pięknie wygładza, nawilża i ujarzmia włosy, sprawia, że są pięknie błyszczące i nie puszą się, nawet przy dużej wilgoci. Niestety jest dość droga.
Mam jeszcze jedną lub dwie w zapasie, a do większej recenzji odsyłam Was TUTAJ.

Rival de Loop - pianka oczyszczająca z wyciągiem z ginkgo i ogórka
Totalna porażka. Nic nie zmywałam potwornie wysuszała skórę. Strasznie się umęczyłam by ją zużyć.
Z całą pewnością nie kupię jej więcej, a do recenzji odsyłam Was TUTAJ.


Ziaja de-makijaż - dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Całkiem niezły płyn, dobrze zmywał, nie podrażniał oczu, a tłusta warstwa jaką pozostawia jest na tyle delikatna, że bardzo nie przeszkadza. Ze względu jednak na obecność błękitu brylantowego w składzie, na pewno nie kupię ponownie, a recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Miraculum Ultra Slim - peeling myjąco-wygładzający
Całkiem nieżly peeling myjący, raczej d częstego stosowania. Ścierał bardzo delikatnie, ale po siłowni wystarczająco, ładnie pachniał i odświeżał skórę. Być może kupię ponownie, a do pełniejszej recenzji odsyłam Was TUTAJ.

Gillette for Women - Satin Care - żel do golenia o zapachu wanilii
Pianka jak pianka, nic szczególnego, robiła co miała robić, ładnie pachniała (choć wanilii tam nie wyczułam). Raczej nie kupię ponownie, bo jest to produkt dość drogi, a działa jak wiele innych, dużo tańszych produktów.

Ziaja Ulga - krem ochronny na dzień wzmacniający naczynka krwionośne
Bardzo przyjemny krem, dobrze nawilżał, nie podrażniał, szybko się wchłaniał, nie zauważyłam jednak aby wzmacniał naczynia krwionośne. Raczej nie kupię ponownie, a recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

BeBeuty - micelarny żel do mycia i demakijażu
Hit blogosfery u mnie sprawdził się średnio. Nieźle oczyszczał skórę, ale pozostawiał ją straszliwie ściągniętą. Doskonale się sprawdził do mycia pędzli :) Pewnie kupię ponownie, a do recenzji odsyłam Was TUTAJ.


Oriflame - Optifresh Herbal - Ziołowa pasta wybielająca do zębów
Miała dziwny, miętowy smak, dobrze się pieniła, ładnie myła zęby, nie zauważyłam, żeby wybielała. Być może kupię ponownie.

Oriflame - Optifresh - Cool peppermint - wybielająca pasta do zębów
Bardzo polubiłam pasty do zębów tej marki, kupuję je zawsze gdy są w promocji. Ta akurat była mocno miętowa, trochę za mocna jak dla mnie, wolę wersję łagodniejszą. Wydajność standardowa, ładnie myje, dobrze się pieni. Na pewno kupię ponownie, choć może nie tę wersję.

Elmex - pasta do zębów
Używa jej mój P., dla mnie ma zdecydowanie za ostry smak. P. ją lubi, więc zapewne kupimy ponownie.

Lacalut aktiv - pasta do zębów
Ma za zadanie chronić przed krwawieniem dziąseł. To również pasta mojego P., podobno działa, więc zapewne kupimy ponownie.


Oriflame - Wonder lash mascara
Moja ulubiona obecnie maskara, ma głęboki czarny kolor, przepięknie wydłuża i cudownie rozczesuje rzęsy. Zapewne skuszę się na jej pełną recenzję (jak już stanę na nogi i będę mogła zrobić zdjęcia) i na pewno kupię (a nawet już kupiłam) ponownie. Wprawdzie w cenie regularnej jest dość droga, ale często dostępna jest w promocji za ok. 20 zł. Polecam

Rimmel Stay Matte - puder w kamieniu, Transparent
Jeden z moich ulubionych pudrów matujących. Daje przepiękny efekt satyny na skórze, długo się utrzymuje, jest wydajny. Mam już kolejne opakowanie. Polecam.

Oriflame - Giordani Gold - podkład adaptacyjny, light ivory
Bardzo lubię ten lekki podkład, ma bardzo delikatne krycie, doskonale stapia się ze skórą, wyrównuje jej koloryt, pięknie nawilża, ma śliczne opakowanie :). Jest dość drogi, ale w promocji ma całkiem rozsądną cenę :) Być może kupię ponownie.


Carea - płatki kosmetyczne, wersja fioletowa
Moje ukochane płatki kosmetyczne, dostępne w Biedronce. Nie rozwarstwiają się, są delikatne dla skóry. Nie nadaj się do używania ze zmywaczem Isana z Rossmana, bo pozostawiają na paznokciach biały osad, ale do demakijażu są idealne. Na pewno będę kupować ponownie.

Cleanic - chusteczki do higieny intymnej z nagietkiem
Dobrze nawilżone, ładnie pachnące, dobrze odświeżają, w małym, poręcznym opakowaniu, idealne do torebki przed wizytą u lekarza, gdy idziemy zaraz po pracy. Nie podrażniały, były delikatne dla skóry.
Obecnie mam chusteczki Intimea, ale pewnie jeszcze kiedyś je kupię. Te akurat były kiedyś w Biedronce :)

I to by było na tyle. Wiem, że jak na kilka miesięcy to niewiele, teraz muszę bardziej pilnować moich opakowań ;) Poza tym mam teraz mnóstwo jednocześnie otwartych produktów, więc pewnie następne zużycia będą bardziej imponujące :)

Pozdrawiam,

piątek, 21 lutego 2014

Recenzja - Intimea - emulsja do higieny intymnej

Na wstępie przepraszam Was, a tak rzadkie posty. Niestety jeśli nie zdołam poprosić męża o dostarczenie niezb ędnych rzeczy do zdjęć, nie mam jak ich potem zrobić. Dzisiaj zrobiłam mu listę co ma mi przygotować i przychodzę do Was z recenzją :)

Płyn do higieny intymnej to produkt, którego każda z nas powinna używać. Powinien być delikatny, by nie podrażniać skóry, a wręcz łagodzić ewentualne podrażnienia, bezpieczny w przypadku ciąży, a także odpowiadać nam konsystencją i zapachem (najlepiej jakby był bezzapachowy, jednak wiem z własnego doświadczenia, że nie każdy lubi produkty bezzapachowe.
Produkt, który chcę Wam przedstawić dzisiaj dostępny jest w Biedronce, obecnie chyba już w innym opakowaniu.

INTIMEA
Emulsja do higieny intymnej


Opis producenta (opakowanie):
Łagodna emulsja o kremowej konsystencji do codziennej pielęgnacji intymnych części ciała.
Delikatne substancje myjące bez dodatku mydła oraz subtelny zapach emulsji zapewniają uczucie świeżości oraz czystości. Eksrakt z rumianku chroni przed podrażnieniami, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco. Alantoina wspomaga naturalne funkcje obronne skóry, posiada także doskonałe właściwości łagodzące i nawilżające. Kwas mlekowy - utrzymuje odpowiedni dla skóry naturalny poziom pH, wzmacniając naturalną barierę ochronną miejsc intymnych. Produkt polecany jest dla kobiet o bardzo wrażliwej skórze.

Delikatnie myje i pielęgnuje.
Łagodzi stany zapalne.
Chroni przd podrażnieniami.
Utrzymuje naturalną równowagę flory bakteryjnej,
Wzmacnia barierę ochronną sfery intymnej.

Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Sodium Laureth Sulfate - substancja myjąca, pianotwórcza
Cocamidopropyl Betaine - łagodna substancja myjąca, pianotwórcza i stabilizująca pianę
Coco-Glucoside - emulgator O/W, modyikator reologii
Cocamide DEA - Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany, modyfikator reologii
Parfum - substancje zapachowe
Sodium Styrene/Acrylates Copolymer - substancja filmotwórcza
Butylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Chamomilla Recutila Extract - ekstrakt z rumianku, działa łagdząco
Lactic Acid - kwas mlekowy, reguluje florę bateryjną
Allantoin - alantoina, działa łagodząco i nawilżająco
Disodium EDTA - sekwestrant, zwiększa trwałość kosmetyku

Cena regularna: ok. 4 zł
Pojemność: 300 ml
Dostępność: sklepy Biedronka

Moja opinia.
Opakowanie:
+/- dość wygodna butelka z twardego, ale elastycznego, białego plastiku, z zamknięciem w formie klapki, pod światło widać ile produktu jest w środku

Konsystencja/kolor:
+/- produkt ma bardzo gęstą konsystencję, typowej emulsji, łatwo wydobywa się go z opakowania, choć lubi do niego "wracać"
+ kolor: biały, mam wrażenie, że lekko perłowy, ale mogę się mylić

Zapach:
+/- nie jest brzydki, kwiatowy, jednak bardzo intensywny, co może przeszkadzać, długo utrzymuje sie na skórze

Pojemność/wydajność:
+ wydajność oceniam bardzo wysoko, wystarczy go bardzo niewiele na jednorazowe użycie

Działanie:
+ dobrze oczyszcza skórę
+ daje uczucie świeżości
+ nie podrażnia i nie uczula
+ dobrze się spłukuje ze skóry, jednak przez to, że zapach pozostaje na skórze może sprawiać wrażenie, że się nie spłukał całkowicie
+ nie pozostawia filmu ani uczucia ściągnięcia skóry
+ dobrze się pieni
+ wydajność
+ cena
+/- konsystencja - mogłaby być trochę rzadsza
- brak pompki
- bardzo intensywny zapach, długo utrzymujący się na skórze
- marny skład - niby ma dobroczynne składniki, ale znajdują się już po Parfum, więc zapewne są w ilościach śladowych


W kilku słowach: Emulsja do higieny intymnej Intimea nie jest złym produktem. Dobrze oczyszcza skórę i daje uczucie świeżości nie podrażniając skóry. Ze względu jednak na bardzo intensywny, wręcz duszący zapach, wypróbuję może inny rodzaj. Ponadto skład, choć krótki, jest dość niepokojący - wszystkie dobroczynne składniki na samym jego końcu, a więc zapewne w ilościach śladowych.
Osobiście nie polecam tego produktu osobom ze skórą bardzo wrażliwą.

Gdy już zużyję tę emulsję, oraz żel z Avon, który czeka w zapasach, wypróbuję może płyn do higieny intymnej z Nivea.

Czy kupię ponownie?
Raczej poszukam czegoś innego

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):
Mała ilość punktów głównie za marny skład, brak pompki
i bardzo intensywny zapach

Pozdrawiam,

czwartek, 13 lutego 2014

Recenzja - HexxBox - Floslek - krem regeneracyjny do skóry wrażliwej

Po niemal tygodniu nieobecności, wracam do Was, choć szyna gipsowa na nodze bardzo utrudnia pisanie, zwłaszcza w zakresie robienia zdjęć, nie mogę i nie chcę jednak bloga całkowicie pozostawić odłogiem, bo zapomnicie o mnie, a pisanie sprawia mi wiele frajdy. Dlatego pomimo utrudnionych warunków technicznych przychodzę do Was dzisiaj z recenzją.


Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że udało mi się dostać do testów z HexxBox. Pierwszą recenzję, toniku, mogliście już przeczytać TUTAJ, dzisiaj natomiast postanowiłam przybliżyć Wam krem regeneracyjny. Enjoy :)


Flos-lek
Krem regeneracyjny do skóry wrażliwej




Opis producenta (www): 
- łagodzi podrażnioną skórę [trudno ocenić]
- zapobiega wysuszeniu i wiotczeniu skóry [wysuszeniu tak, wiotczeniu - nie zauważyłam]
- przeciwdziała utracie jędrności i powstawaniu zmarszczek [nie zauważyłam] 
- zwiększa odporność skóry na stres i zmęczenie [nie zauważyłam, to chyba trudno zweryfikować?]
- ogranicza utratę wody własnej z naskórka [być może, choć przy bardzo suchej skórze się nie sprawdzi]
- skutecznie chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiskowych [trudno ocenić]

Działanie preparatu potwierdzono badaniami, pod kontrolą lekarza dermatologa, na grupie 40 kobiet w wieku od 30 do 59 lat, o bardzo wrażliwej skórze twarzy, skłonnej do powstawania podrażnień pod wpływem działania czynników atmosferycznych, kosmetyków pielęgnacyjnych i upiększających.
Doskonale zregenerowana skóra, bez zmarszczek i podrażnień.

Skład: 
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Di-C12-13 Alkyl Malate - emolient, substancja kondycjonująca skórę
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę, humekant
Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer - substancja filmotwórcza, konsystencjotwórcza, składnik warstwy okluzyjnej
Squalane - emolient tłusty
Polysorbate 60 - emulgator O/W, substancja hydrofilowa
Hydrolyzed Rice Protein - substancja filmotwórcza, kondycjonująca skórę
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum - modyfikowana guma z drzewa Tara, naturalny polimer (galaktomannany), składnik konsystencjotwórczy, tworzy film na skórze, stabilizator emulsje
Caesalpinia Spinosa Gum [?]
Butyrospermum Parkii Butter - masło shea, emolient tłuty
Methylsilanol Hydroxyproline Aspartate - pochodna hydroksyproliny, stymuluje produkcję kolagenu, regeneruje istniejące blizny
Cetearyl Alcohol - emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza
Panthenol - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Dimethicone - emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne
Rosa Canina Fruit Oil - olej z owoców dzikiej róży
Tocopheryl Acetate - antyoksydant
Allantoin - substancja działająca przeciwzapalnie, łagodząco, wspomaga procesy regeneracji naskórka
Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, humekant
DMDM Hydantoin - substancja konserwująca, pochodna formaldehydu
Iodopropynyl Butylcarbamate - substancja konserwująca
Parfum - substancje zapachowe
PEG-8 - humekant
Tocopherol - witamina E, antyoksydant, hamuje przenaskórkową utratę wody
Ascorbyl Palmitate - antyoksydant, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia przebarwienia, spowalnia procesy starzenia, wspomaga ochronę przed UVA i UVB, działa przeciwzapalnie
Ascorbic Acid - kwas askorbinowy, antyoksydant, diała ochronnie przed UVA i UVB, działa przeciwzapalnie
Citric Acid - kwas cytrynowy, sekwestrant
Disodium EDTA - sekwestrant, podnosi trwałość kosmetyku
Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowych

Cena regularna:
22,25 zł (według strony producenta KLIK)
Pojemność: 50 ml
Dostępność: Internet, apteki internetowe i stacjonarne

Moja opinia.

Opakowanie:
+ dość szeroka buteleczka z pompką typu airless, dobrze działa, nie zacina się, dozuje idealną ilość produktu, pod światło widać ile kremu zostało w środku

 
Konsystencja/kolor: 

+ krem ma bardzo lekką, szybkowchłaniającą się konsystencję, gładką i dobrze rozprowadzającą się po skórze
+ kolor: biały 

Zapach:

+/- krem pachnie bardzo przyjemnie, choć dla niektórych może być dość intensywny, zapach utrzymuje się na skórze kilkanaście minut, po pewnym czasie staje się on jednak dość męczący

Pojemność/wydajność:

+ w opakowaniu znajdziemy 50 ml produktu, moim zdaniem krem jest wydajny, używam go ponad miesiąc i zużyłam około połowy


Działanie:
+ nieźle nawilża skórę

+ dobrze się rozprowadza po skórze
+ szybko się wchłania
+ dobrze sprawdza się zarówno jako krem na noc jak i na dzień, pod makijaż, dobrze współpracuje z podkładami i innymi produktami (kremem pod oczy, kwasem hialuronowym)
+ nie podrażnił mnie i nie spowodował uczulenia
+/- pozostawia na skórze lekko lepki film, który jednak dość szybko się wchłania
+/- bardzo przyjemnie pachnie, choć po pewnym czasie zapach staje się dość męczący
+/- choć substancje zapachowe [parfum] na pewno uprzyjemniają używanie kosmetyku, osobiście uważam, że w kosmetyku do cery bardzo wrażliwej są one zupełnie zbędne
- brak filtra UV
- jak na krem do skóry wraźliwej skład jest dość długi, dziwi też obecność pochodnej formaldehydu czyli DMDM Hydantoin
- osobiście uważam, że badania przeprowadzone na tak małej grupie (w przypadku tego produktu 40 osób) nie są wiarygodne, a z całą pewnością nie są miarodajne


W kilku słowach: Krem ładnie nawilża skórę, choć przy bardzo mocnym przesuszeniu może być za słaby. Nadaje się pod makijaż, nie pozostawia tłustego filmu, a lepki film szybko się wchłania, nie roluje się pod podkładem i dobrze z nim współgra. Ma bardzo higieniczne opakowanie i ładnie pachnie. Dziwi trochę przydługi skład i obecność niektórych składników, jest to w końcu krem przeznaczony do skóry bardzo wrażliwej.
Jak widzicie w moich uwagach pod opisem producenta, trudno zweryfikować obietnice. Ponadto krem przeznaczony jest do skóry bez ograniczeń wiekowych, a komunikacja na pudełku sugeruje, że jest to produkt przeciwzmarszckowy.
Ze względu jednak na średnie nawilżenie, przy mojej skłonnej do przesuszenia skórze wolę produkty mocniej nawilżające.

Czy kupię ponownie?
Raczej NIE

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  
Opinia jest subiektywna, a fakt, że dostałam produkt nieodpłatnie, nie miał na nią wpływu.
Produkt otrzymałam w ramach HexxBox.

Pozdrawiam,

piątek, 7 lutego 2014

Niekosmetycznie - nieobecność usprawiedliwiona

Moi drodzy, przychodzę dzisiaj do Was z krótkim oświadczeniem i wytłumaczeniem czemu będzie mnie chwilowo trochę mniej.
Otóż dwa dni temu złamałam nogę i wylądowałam w gipsie, co niestety bardzo utrudnia funkcjonowanie, również pisanie notek, a w szczególności robienie zdjęć. Gdy już się trochę ogarnę postaram się dla Was pisać i wstawiać notatki, chwilowo jestem uziemiona bez praktycznie żadnej możliwości poruszania się. Proszę Was zatem o odrobinę cierpliwości dla mnie w ciągu najbliższych tygodni. Nie zapominam o Was i jak tylko będę miała możliwość na pewno będę pisać.

Pozdrawiam, Kasia.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Recenzja - L'Occitane en Provence - Krem do rąk masło shea

Krem do rąk, dla niektórych kosmetyk absolutnie niezbędny i noszony zawsze i wszędzie. Ja osobiście kremów nie używam z jakąś dużą regularnością, choć tej zimy robią u mnie prawdziwą furorę, bo niestety posiałam gdzieś rękawiczki i nie dorobiłam się jeszcze nowych.
O kremie, który chcę Wam opisać dzisiaj, krążą prawdziwe legendy. Jedni go lubią, inni nienawidzą. Dla mnie główną rozterką przed jego zakupem była cena. Jednak musiałam się zmierzyć z produktem, który skradł serca wielu. A mowa o...

L'OCCITANE EN PROVENCE
Krem do rąk z 20% masłem Shea 


Opis producenta (www):
Silnie wygładzająca - bestsellerowa - kombinacja Masła Shea (20%) oraz wyciągów z miodu i słodkiego migdała, zmieszanych z lekkimi i wabiącymi aromatami jaśminu. Ten balsam o przyjemnej konsystencji łatwo rozchodzi się po skórze, pomagając w gojeniu i ochronie suchej oraz przesuszonej skóry. Obecność anty-oksydacyjnej witaminy E zapewnia odżywienie. 

Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik

Butyrospermum Parkii - masło shea, emolient
Glycerin - gliceryna, humekant
Dimethicone - silikon, emolient suchy, poprawia właściwości sensoryczne
Cetearyl Alcohol - emolient tłusty, substancja konsystencjotwórcza
Glyceryl Stearate - emolient tłusty, emulgator W/O
Linum Usitatissium Seed Extract - ekstrakt z nasion lnu, emolient tłusty
Mel Extract - ekstrakt z miodu, właściwości odżywcze
Prunus Amygdalus Dulcis Fruit Extract - ekstrakt ze słodkich migdałów
Althaea Officinalis Root Extract - ekstrakt z korzenia prawoślazu, łagodzi podrażnienia, regeneruje, zmiękcza, działa przeciwzapalnie, przyśpiesza gojenie ran, nawilża
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, emolient tłusty
Brassica Campestris Sterols - fitosterole z kapusty
Rosmarinus Officinalis Leaf Extract - wyciąg z rozmarynu, antyoksydant
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, wzmacnia, zmiękcza i wygładza skórę
Xanthan Gum - guma ksantanowa, modyfikator reologii
Parfum - substancje zapachowe
Polyacrylamide - substancja filmotwórcza
PEG-100 Stearate - emulgator O/W
Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
C13-14 Isoparaffin - emolient
Ceteareth-33 - emulgator
Alcohol Denat - substancja przeciwspieniająca, przeciwdrobnoustrojowa, regulator lepkości
Laureth-7 - emulgator, substancja zwilżająca
Benzoic Acid - substancja konserwująca
Dehydroacetic Acid - substancja konserwująca
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Benzyl Alcohol - substancja konserwująca, składnik kompozycji zapachowej
Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - składnik kompozycji zapachowej
Linalool - składnik kompozycji zapachowej
Citronellol - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej
Alpa-Isomethyl Ionene - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Gerianiol - składnik kompozycji zapachowej 

Cena regularna: 29,90 zł/90 zł 
Pojemność: 30 ml/150 ml 
Dostępność: online, sklepy firmowe L'Occitane

Moja opinia. 
Opakowanie:
+ plastikowa, miękka tubka imitująca aluminium, z czarną, plastikową nakrętką, wygodnie wydobywa się z niej krem do ostatniej kropelki

 
Konsystencja/kolor:
+ krem ma dość zwartą i gęstą konsystencję, w kontakcie ze skórą robi się lekko wodnisty, dobrze się rozprowadza

+ kolor: biały

Zapach:
+ dla mnie pachnie zwykłym mydłem, kojarzy mi się z czystością i świeżością 


Pojemność/wydajność:
+ ja mam wersję 30 ml, ponieważ kremu używa się jednorazowo niewiele, wydajność oceniam jako dobrą 


Działanie:
+ szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego czy lepkiego filmu

+ wystarczy jego niewielka ilość aby ładnie nawilżyć dłonie
+ dobrze nawilża
+ doskonale wygładza skórę
+ opakowanie jest wygodne i estetyczne, łatwo można je zmieścić np. w torebce
+/- trudno stwierdzić na ile efekt wygładzenia jest faktycznie zasługą nawilżenia skóry, a na ile kwestią zawartego w kremie silikonu
+/- jak na krem w takiej cenie skład mógłby być jednak nieco lepszy 
- w opisie produktu jest witamina E, której niestety nie widzę w składzie (chyba, że jest ukryta pod postacią któregoś z ekstraktów)
- cena
- dostępność


W kilku słowach: muszę przyznać, że krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy na skórze, ładnie pachnie, dobrze nawilża i wygładza skórę. Niestety jego cena jest mocno zaporowa. 
Czy kupię ponownie?
MOŻE, jeśli będzie w promocji

Ocena ogólna (max. 10 pkt.):

Gdyby nie cena, zdobył by maksymalną ocenę

Pozdrawiam, 
 

sobota, 1 lutego 2014

Niekosmetycznie - Niezapominajki żyją dłużej

Prawie półtora roku temu pisałam Wam o Fundacji Kwiat Kobiecości, która uświadamia i wspiera kobiety w walce z rakiem szyjki macicy oraz innym chorobami ginekologicznymi. O fundacji możecie przeczytać TUTAJ, w moim poście z listopada 2012 roku.

Dzisiaj przychodzę do Was z nową akcją Fundacji, o której przeczytałam na blogu Duże Klimaty (klik). Podobnie jak Ewa, ja również zachęcam Was do wzięcia udziału i wsparcia Ogólnopolskiej Kampanii Społecznej „Piękna bo Zdrowa”.
Akcję promują wspaniałe Damy, ambasadorki Kampanii: Małgorzata Foremniak, Maja Hirsch, Viola Kołakowska, Katarzyna Pakosińska, oraz Ida Karpińska, Prezes i Założycielka Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości.
A honorowy patronat nad akcją objęła Pani Anna Komorowska, żona Prezydenta RP.

Źródło: http://www.kwiatkobiecosci.pl
"Zostań Niezapominajką i kup bransoletkę. Zostań naszą lokalną Ambasadorką!
Bransoletka, którą dla was przygotowałyśmy ma dużo większe znaczenie, niż biżuteria od światowych projektantów – jest od nas dla Was. Od normalnych kobiet – dla normalnych kobiet.
Każda z nas jest inna: bez względu na to czy jesteś mężatką, partnerką, mamą czy singielką; bez względu na to czy pasjonuje cię wspinaczka górska czy gotowanie; bez względu na to czy jesteś mała i okrągła, chuda i wysoka; ruda, blond czy czarna; w okularach czy bez – i najważniejsze:

BEZ WZGLĘDU NA TO CZY WALCZYSZ Z CHOROBĄ, WYGRAŁAŚ Z NIĄ CZY SIĘ PRZED NIĄ CHRONISZ

– jesteś piękna i warta wszystkiego co najlepsze. Zasługujesz na to aby żyć ze sobą w harmonii, czuć się dobrze, dbać o siebie i rewelacyjnie wyglądać. Lubisz mieć żółte paznokcie? A może jednak tradycyjna czerwień? A może masz na paznokciach gwiazdki? To bez znaczenia, dlaczego? Dlatego, że jesteś wyjątkowa! Być może nie biega za tobą chmara paparazzi, ale to nie oznacza, że nie jesteś gwiazdą! Jesteś gwiazdą własnego życia, grasz w najpiękniejszym filmie i tylko od ciebie zależy jakie on będzie miał zakończenie."
- możemy przeczytać na stronie fundacji o samej akcji.

Źródło: http://www.kwiatkobiecosci.pl
"Chcemy Wam się pokazać, dumnie zaprezentować nasze nieidealne sylwetki, ale idealne uśmiechy, bo to co robimy dla Was w Kwiecie Kobiecości ma większy i zupełnie inny sens dla każdej z nas. Brakowało nam ‘łącznika’ – piszecie do nas, rozmawiamy, spotykamy się na wielu akcjach . Chciałyśmy czegoś więcej. Chcemy pokazać światu ile nas jest i jaką mamy siłę! Siłę zdrowia i piękna. My już jesteśmy zrzeszone, mamy bransoletkę, która przypomina nam o regularnych badaniach – dołącz do nas i stań się Niezapominajką."


Sama mam bardzo osobisty stosunek do zarówno tej kampanii, jak i całej fundacji, Ci którzy czytują mojego bloga i mnie znają wiedzą dlaczego. Ale nawet gdyby nie ten osobisty stosunek uważam, że akcja jest szlachetna i bardzo potrzebna, bo nadal wiele kobiet nie robi badań profilaktycznych skazując się na cierpienie i przedwczesną śmierć. A wystarczy wykonać całkowicie bezbolesne badania raz w roku, by znacząco ograniczyć ryzyko zachorowania.

Rak szyjki macicy wcześnie wykryty jest w 100% uleczalny. A mimo tego, umiera z jego powodu około 2000 kobiet w Polsce rocznie. 



Zachęcam Was do wsparcia akcji zarówno w internecie (www, FB) jak i poprzez zakup ślicznej bransoletki. Koszt nie jest wysoki a cel szlachetny :)
Ja już mam swoją bransoletkę. A Wy?

Pozdrawiam,