Obserwatorzy

środa, 31 października 2012

Podsumowanie akcji - TAG: Październik miesiącem maseczek

Moi drodzy, październik się kończy a wraz z nim akcja zapoczątkowana przez Malinę.
Cały miesiąc starałam się być systematyczna, choć bardzo różnie z tym u mnie bywa i... udało się.



Przez miesiąc wykonałam w sumie 9 maseczek, średnio 2,25 raza w tygodniu ;)


Na początek poszły trzy maseczki marki Montagne Jeunesse, którą dopiero zaczęłam poznawać:
- Green Tea Peel Of - maseczka dość przyjemna (bardzo lubię maseczki peel-off) choć szału nie zrobiła,
- Crystal Masque - pięknie pachnąca z kryształkami cukru, choć niekoniecznie spełniająca zapewnienia producenta,
- Fruit Smoothie - pięknie pachnąca malinami i chyba najlepiej działająca z trzech przetestowanych.

Pomiędzy maskami MJ znalazło się miejsce na przetestowanie jednej z maseczek Biodermy:
- Sensibio, Soothing Mask- mam próbkę i na pewno nie kupię pełnej wersji. Nie dość, że niewiele zrobiła, jest kosmicznie droga, to jeszcze mnie podrażniła.

Kolejną przetestowaną maseczką była maseczka z Ziai z brązową glinką:
- Maska Regenerująca - pięknie pachnąca, o bardzo dobrym działaniu, przyjemnej cenie. Na pewno będę do niej wracała nie raz.

Na mojej maseczkowej drodze przytrafiły się również dwie maseczki Avon z serii Planet Spa:
Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką - o raczej średnim nawilżaniu, choć przyjemnym zapachu, po dłuższym zastanowieniu raczej jej już nie kupię,
Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego - to prawdziwa rewelacja, choć raczej do skóry tłustej i mieszanej w kierunku tłustej. Zapach na początku dość drażniący, warto jednak spróbować dla jej cudownego działania oczyszczającego. Na pewno zaopatrzę się w tę maskę w pełnowymiarowym opakowaniu.

Kolejną maseczką przetestowaną pomiędzy maskami Avon była jedna z masek Rossmann'owskiej marki Rival de Loop:
- Milch & Honig Maske - czyli maseczka mleczno-miodowa z olejkiem z orzeszków makadamii i olejkiem z migdałów. Całkiem niezła choć zapach bardzo słodki i dla mnie duszący. Ze względu na ten zapach, pomimo bardzo dobrej ceny, raczej więcej u mnie nie zagości.

Na sam koniec postanowiłam zrecenzować dla Was moją ukochaną maskę algową Bielendy, czyli:
- Czekoladowa maska algowa - maska jest moją ulubioną. Kocham ją za zapach, za działanie, za to, co robi z moją skórą. Pomimo dość wysokiej ceny nie wyrzeknę się jej nigdy, bo jest absolutną rewelacją, moim KWC i Must Have :)

Choć akcja się kończy, ja postaram się nadal przynajmniej 2 razy w tygodniu kłaść na twarz różnego rodzaju maseczki, aby moja skóra była dobrze odżywiona i zadowolona, zwłaszcza w tym nieprzyjaznym dla niej zimowym okresie. Mam nadzieję, że dzięki moim recenzjom poznałyście choć kilka nowych, wartych wypróbowania maseczek, ja dzięki Waszym na pewno takie znalazłam i dopisałam do swojej listy.

Akcja bardzo fajna, myślę, że warta powtórzenia :)

Recenzja - Bielenda Ideal Skin - Czekoladowa maska algowa

Dzisiaj kończy się październik, a więc i akcja 'Październik Miesiącem Maseczek'.


Na deser zostawiłam coś na prawdę wyjątkowego, moją ukochaną, najulubieńszą maskę o cudownym wręcz działaniu.

Bielenda Ideal Skin
Czekoladowa Maska Algowa
Relaks i rewitalizacja do każdego rodzaju cery


Opis produktu (opakowanie): 
Składniki aktywne:
- ekstrakt z kakaowca
- alginat (ekstrakt z alg brunatnych) 

Efekty:
- rewitalizuje i odżywia skórę
- dezaktywuje wolne rodniki
- poprawia elastyczność, jędrność i napięcie skóry
- głęboko nawilża i tonizuje
- wyzwala beta endorfiny (hormony szczęścia)
- relaksuje i redukuje stres 

Stosowanie:
Wmasować serum odpowiednie do typu cery. Następnie nałożyć na całą twarz maskę - łącznie z powiekami i ustami, pozostawiając wolne otwory nosowe. Wymieszać 2,5 miarki proszku oraz 3 miarki zimnej wody mineralnej, do uzyskania gładkiej masy. Rozłożyć maskę równomiernie na całą twarz i szyję. Po kilku minutach maska tężeje. Po 20 minutach maskę zdjąć w całości.
 
Składniki: Solum Diatomeae (Diatomaceaous Earth), Sodium Alginate (Algin), Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate, Lithothamnium Calcarum Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Powder, Parfum (Fragrance), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Pigment Brown 6), CI 77499 (Iron Oxides).

Cena/Pojemność: produkt profesjonalny, dostępny w dwóch rodzajach opakowań:
plastikowe pudełko 190g w cenie ok. 50 zł (allegro)
uzupełnienie w foliowym woreczku, 190g w cenie ok. 40 zł (allegro)

Moja opinia.
 
Opakowanie: za pierwszym razem kupiłam pudełko - plastikowe, dość spore opakowanie, z białego, twardego plastiku, odkręcane, bardzo wygodnie wyjmuje się z niego odpowiednią ilość maski. Do opakowania dołączona wygodna miarka. Uzupełnienie to plastikowa torebka zapinana żyłkowo. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: przed rozrobieniem maseczka jest w formie proszku, dodajemy do niej odpowiednią ilość zimnej wody mineralnej i rozrabiamy do konsystencji gęstej śmietany/rzadkiego budyniu. Po rozrobieniu konsystencja jest średnio wygodna do samodzielnego nakładania bo może spływać, trzeba też dość szybko nanosić ją na skórę, aby nie stężała w miseczce, wtedy już jej nie nałożymy. Przy odrobinie wprawy i uwagi nakładanie maski jednolitą warstwą za pomocą szpatułki nie będzie sprawiało kłopotu. (0,5 pkt/1).

Zapach: jako proszek maska pachnie głównie kakao, po rozrobieniu przebija się dość mocny, charakterystyczny zapach alg, ja już się do niego przyzwyczaiłam, ale na początku może nie być dla nas zbyt przyjemny. Po nałożeniu czujemy znowu delikatny aromat kakao uprzyjemniający cały zabieg. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: opakowanie 190 g powinno nam wystarczyć na minimum 10 aplikacji, co daje cenę 4-5 zł za jedną aplikację. Można jednak używać mniej proszku i proporcjonalnie mniej wody, gdyż ilość zrobiona z podanych proporcji jest zbyt duża na jednorazową aplikację, jeśli nie kładziemy maski na dekolt. (1 pkt/1).

Działanie (5 pkt/6): 
+ fantastycznie odżywia skórę
+ poprawia elastyczność, jędrność i napięcie już po pierwszej aplikacji
+ bardzo dobrze nawilża i tonizuje
+ dzięki zapachowi pozwala się odprężyć i zrelaksować
+ po zastygnięciu lekko chłodzi skórę
+ po zastygnięciu w miseczce łatwo usunąć resztki
+ bardzo łatwo rozrabia się do jednolitej konsystencji
- średni zapach bezpośrednio po rozrobieniu
- ciężko ją usunąć w jednym kawałku, zazwyczaj zasycha na brzegach i trzeba ją zmywać mokrymi wacikami (za to odejmuję punkt)
- należy uważać, aby nie wpadła do odpływu, bo może go zatkać
- przez konsystencję na początku może sprawiać trudności przy nakładaniu

'Maseczkowy "potwór"' ;)
Podsumowanie: jest to moja ukochana maska, którą stosuję mniej lub bardziej regularnie od lat. Jej zapach i działanie sprawiają, że jest idealnym relaksem po ciężkim tygodniu i tylko ze względu na drobne minusy nie dostaje ode mnie 10 punktów. Gdybym oceniała tylko jej działanie na skórę byłaby bezapelacyjna 10-tka.
Z czystym sumieniem polecam te maski wszystkim i każdemu z osobna, pamiętajcie jednak, że to algi, przed zastosowaniem zróbcie koniecznie próbę uczuleniową!
Czy kupię ponownie? Z całą pewnością TAK, jak tylko mi się skończy.
Ocena: 8,5/10 pkt

wtorek, 30 października 2012

TAG: 5 produktów, które "odmieniły moje życie"

Dzisiaj kolejny TAG - 5 produktów, które "odmieniły moje życie".
Zostałam oTAGowana przez Hushaaabye.
 
Chodzi oczywiście o produkty kosmetyczne, nie mam ich tyle by dzielić na pielęgnację i kolorówkę,
bo generalnie nie mam produktów bez których nie potrafiłabym żyć.
Są to jednak takie kosmetyki, które na pewno zmieniły wiele w moim życiu.

Kolejność będzie zupełnie przypadkowa i bez znaczenia dla roli jaką dany produkt odgrywa w moim kosmetycznym świecie.

Baza pod cienie
ArtDeco - baza pod cienie
Moja jest już mocno zmaltretowana, napisy się powycierały a opakowanie wygląda jak wygląda, ale jest to produkt bez którego nie wyobrażam sobie już codziennego makijażu oczu.
Widoczna na zdjęciu baza jest moją pierwszą bazą jaką kiedykolwiek kupiłam, było to ponad półtora roku temu. Opakowanie powolutku dobija dna i na pewno zostanie odkupiona. Nie potrzebuję testować innych baz, wiem, że to mój numer jeden.







Wysuszacz do lakieru - Sally Hansen Insta-Dri
Sally Hansen Insta-Dri - wysuszacz lakieru
Gdy go kupowałam po raz pierwszy kosztował niemal 40 zł. I wart jest każdej złotówki. Ten na zdjęciu już zgęstniał i właściwie powinnam go wyrzucić. Nie wysusza lakieru w 60 sekund jak zapewnia producent, ale na pewno przyspiesza proces wysychania lakieru.
Obecnie używam Seche Vite i również jestem z niego bardzo zadowolona.









Henna do barwienia brwi i rzęs w kremie - Delia, kolor: grafit
Delia - Henna do brwi i rzęs w kremie
kolor: grafit
Jako właścicielka bardzo jasnych i rzadkich brwi, zanim odkryłam coś takiego jak henna w żelu/kremie zużywałam tony kredek. Na szczęście odkryłam właśnie ten produkt, który stał się jednym z moich ulubieńców.
Uwielbiam tę hennę. Jest tania, łatwa w użyciu, nie barwi mocno, ale dla moich jasnych włosków zupełnie wystarczająco. Niestety dość szybko się zmywa, jednak i tak jest to doskonały produkt.
Generalnie chodzi mi jednak o henny w żelu. Są wygodniejsze w użyciu i mniej barwią skórę niż te w proszku, a taki efekt bardzo mi odpowiada.











Maskara
Maybelline Illegal Lenght - tusz do rzęs w kolorze czarnym
Na zdjęciu widnieje ta, której obecnie używam i choć jest bardzo dobra, chodzi mi jednak nie o jakąś konkretną maskarę, ale ogólnie o produkt, którym jest tusz do rzęs.
Maskara była bowiem jednym z pierwszych obok pudru w kamieniu kosmetyków kolorowych w mojej nastoletniej kosmetyczce. Pamiętam, że pierwszym tuszem była brązowa maskara z Constance Carrol, którą bardzo lubiłam. Obecnie szukam maskary idealnej - czarnej, wydłużającej i pogrubiającej rzęsy, która jednocześnie ich nie skleja, nie osypuje się i nie uczula.






Maski Algowe typu algum (gumowe) - Bielenda, Maska Czekoladowa
Bielenda Ideal Skin - czekoladowa maska algowa
Tutaj również nie chodzi mi o konkretną maskę (choć pokazana na zdjęciu jest moją ulubioną), ale generalnie o maski algowe. Są genialne - pięknie nawilżają skórę, lekko ją napinają, rozjaśniają i sprawiają, że wygląda zdrowo i promiennie.
Na zdjęciu moja pierwsza maska algowa, stare opakowanie kupione lata temu, obecnie tylko dokupuję uzupełnienia, które są tańsze.







Tak prezentuje się piątka kosmetyków, które w znaczący sposób wpłynęły na moje kosmetyczne życie.
Jeśli macie ochotę, zapraszam do TAGu :)

poniedziałek, 29 października 2012

Recenzja - Avon Planet Spa - maseczka błotna

W przedostatniej recenzji z ramach Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek



przedstawię Wam kolejną maseczkę firmy Avon
Planet Spa 
Maseczkę błotną do twarzy z minerałami z Morza Martwego





Opis produktu (opakowanie):
Wchłania nadmiar sebum i zmniejsza widoczność porów, nadając skórze miękkość, gładkość i promienność. Testowana klinicznie i dermatologicznie.
Sposób użycia: nakładać na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostawić na 5-10 minut, a następnie spłukać. Stosować 1-2 razy w tygodniu.
Uwaga: unikać kontaktu z oczami. Chronić przed dziećmi.

Składniki: Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Alkohol denat., Butylene glycol, Talc, Dipropylene glycol, Stearyl alkohol, Behenyl alcohol, Phenoxyethanol, Xantham gum, Glyceryl stearate, Glyceryl distearate, Hydrated silica, Disodium EDTA, Parfum, Stearic acid, Potassium stearate, Silt, Maris sal, CI 77891, CI 77499, CI 77497, CI 77007.

Cena/Pojemność: dostępna w dwóch pojemnościach:
saszetki 7 ml/4,00 zł (cena regularna, w promocji: 2,00-2,99 zł)
tubka 75 ml/27,00 zł (cena regularna, w promocji: 16,99-19,99 zł)

Moja opinia.

Opakowanie: ja mam wersję w jednorazowej saszetce, saszetka jest łatwa do otwarcia a produkt do wydobycia. Tubka jest jednak poręczniejsza (0,75 pkt/1).

Konsystencja/kolor: maseczka ma gęstą konsystencję przypominającą glinę lub błoto, gładką, w kolorze ciemnoszarym. Łatwo się rozprowadza. (1 pkt/1).

Zapach: niestety zapach podczas aplikacji nie jest zbyt przyjemny, bardzo intensywny i drażniący, na szczęście z czasem zanika i jest właściwie niewyczuwalny. Mnie kojarzył się z zapachem kleju. (0,25 pkt/1).

Pojemność/wydajność: saszetka zawierająca 7 ml produktu wystarcza na jednorazową aplikację średnio grubej warstwy. Opakowanie 75 ml powinno wystarczyć na co najmniej 11 aplikacji. (1 pkt/1).

Działanie (5,5 pkt/6): 
+ łatwa aplikacja równomierną, gładką warstwą
+ przepięknie oczyszcza skórę i faktycznie zmniejsza pory
+ nadaje skórze gładkość, promienność i miękkość
+ łatwo się zmywa
+ lekko matowi
+/- podczas zabiegu skóra lekko się 'poci'
- wrażenie lekkiego ściągania skóry podczas zabiegu
- bardzo mocno ściąga skórę po zmyciu maseczki
- bardzo intensywny, nieprzyjemny zapach podczas aplikacji

Podsumowanie: pomimo wymienionych minusów, maseczkę oceniam bardzo wysoko, bo spełnia w zasadzie wszystkie obietnice producenta. Zapach jest sprawą zupełnie poboczną, natomiast ściągnięcie skóry może wynikać z tego, że ja nie mam skóry tłustej, a ze względu na właściwości maseczka do takiej skóry jest głównie przeznaczona. Polecam jednak nawet do skóry mieszanej w kierunku suchej (jak moja), raz na jakiś czas, aby dogłębnie oczyścić skórę z zanieczyszczeń.
Czy kupię ponownie? Na pewno tak TAK, tym razem pełnowymiarowe opakowanie.
Ocena: 8,5/10 pkt

TAG - Osłoda Dnia Jesiennego

Zostałam zaproszona do zabawy przez Sonję, autorkę tego Tagu - dziękuję :)
Choć za oknem już zima, spadł pierwszy śnieg, to jednak chciałabym wziąć udział w zabawie :)
Temat Tag'u - Osłoda Dnia Jesiennego

http://ori-leszno.blogspot.com/2012/10/osoda-dnia-jesiennego-cz-ii.html
Zasady zabawy:
- umieść na swoim blogu wpis a w nim obowiązkowo baner tagu oraz link do inicjatora tagu - Sonji
- napisz kto Cię otagował - zostałam oTagowana przez Sonję, autorkę Tag'u :)
- zamieść wpis a w nim baner, link do bloga inicjatora tagu - Sonji oraz TERAZ UWAGA: opisz i/lub pokaż za pomocą zdjęć w jaki sposób radzisz sobie z jesienną chandrą, co poprawia Ci nastrój jesienią. Odpowiedzią na tag może być tylko tekst.
- otaguj minimum 5 osób

Jak sobie poprawiam nastrój gdy za oknem szaro, buro i ponuro? 

Wielki kubek gorącego, słodkiego kakao
na pełnotłustym mleku. Brakuje tylko solidnej porcji
bitej śmietany ;)
Gorące kakao.
Nic tak nie poprawia humoru jak wielki kubek ciepłego, słodkiego kakao na pełnotłustym mleku. Mniam.









Słodka, mleczna, rozpływająca się w ustach...





Czekolada.
Poprawia humor od wieków wszystkim kobietom. Zawiera dużo magnezu, wspomaga wydzielanie endorfin dzięki czemu robimy się szczęśliwsze. A to, że idzie w biodra... szczegół.
Najlepsza jest mleczna, belgijska lub alpejska, rozpływająca się w ustach, słodka rozkosz.


Wszystkie serie Przyjaciół, 5 serii Chirurgów...





Moje ukochane seriale.
Należą do nich z całą pewnością Chirurdzy, Przyjaciele, Seks w Wielkim Mieście, Ostry Dyżur, Ally McBeal... i jeszcze parę innych. Z polskich na pewno Alternatywy 4, które pozwalają przenieść się w tamte czasy i bawią mnie do łez.










Każdą z nich czytałam przynajmniej 4 razy...
Ulubione książki.
A więc cała seria Harry'ego Potter'a (w szczególności części 3, 5 i 6), Całe Zdanie Nieboszczyka - Joany Chmielewskiej, czyli kryminał z przymrużeniem oka oraz Ojciec Chrzestny - Mario Puzo, czyli klasyka powieści mafijnej.
To pozycje literatury do których mogę wracać bez przerwy, przenoszące mnie w cudowny, niedostępny w realu świat, rozwijają wyobraźnię i pozwalają zapomnieć o otaczającej nas szarej rzeczywistości.












Luna i Kahlan, nasze cudowne futrzaki...
Moje kotki.
Dwie futrzane kulki, które jak mam zły humor przychodzą do mnie, wtulają się tymi swoimi futerkami ocierają się, przytulają, mruczą... Najprawdziwsza i najczystsza forma miłości...















Zdjęcie ze ślubu, 11 maja 2012
And the last but not least...
A najbardziej zawsze poprawia mi humor mój ukochany mąż. Gdy mnie przytula, cały świat przestaje istnieć, wszystko staje się łatwe, proste i przyjemne, a problemy znikają jak kamfora.
Dziękuję Ci kochanie, że jesteś :*
















Do zabawy zapraszam każdego kto ma ochotę opisać swoje sposoby walki z jesienną chandrą.
Nie TAG'uję w szczególności nikogo, bo TAG już nowy nie jest, ale kto ma ochotę, zapraszam.

niedziela, 28 października 2012

Recenzja - Rival de Loop - Milch & Honig Maske

W ten pierwszy zimowy i śnieźny poranek w tym roku zapraszam na kolejną recenzję maseczki w ramach Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek



Dzisiaj recenzja jednej z maseczek wydawanej pod Rossmann'ową marką Rival de Loop
Milch & Honig Maske
czyli Maseczki mleczno-miodowej z olejkiem z orzeszków makadamii i olejkiem z migdałów.


Opis produktu (opakowanie):
Daje uczucie komfortu i zatrzymuje wilgoć. Wspiera naturalny proces odnowy skóry.
Sposób użycia: po oczyszczeniu twarzy nanieść maseczkę, pozostawić na 10-15 minut. Resztę maseczki wmasować lub usunąć.

Składniki: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate Citrate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Decyl Oleate, Ethylhexyl Isononanoate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Phenoxyethanol, Mel Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethicone, Xanthan Gum, Parfum, Carbomer, Propylene Glycol, Methylparaben, Potassium Sorbate, Dosodium Edta, Lactose, Butylparaben, Ethylparaben, Sodium Hydroxide, Arachis Hypogaea Oil, Isobutylparaben, Propylparaben, Lactic Acid, Lactis Proteinum, Daucus Carota Sativa Root Extract, Isopropyl Myristate, Pantolactone, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Gluceryl Oleate, Beta-Carotene.

Cena/Pojemność: ok. 3 zł/2x8 ml (w promocji za 1,59 zł)

Moja opinia. 
Opakowanie: maseczka zapakowana jest w saszetce, w której mamy oddzielone dwie porcje maski, każda po 8 ml. Opakowanie dość dobrze się otwiera, nie potrzeba nożyczek. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: produkt ma kremową, gładką konsystencję, dobrze się rozprowadza równomierną warstwą. Maseczka jest w kolorze białym, lekko żółtawym odcieniu. (1 pkt/1).

Zapach: maska ma bardzo słodki zapach, głównie przebija się miód. Pomimo, że lubię słodkie zapachy, ten jest dla mnie zbyt mdły. (0,5 pkt/1).

Pojemność/wydajność: połowa saszetki zawierająca 8 ml produktu wystarczy aby bez problemu nałożyć na twarz średnio grubą, gładką i jednolitą warstwę. (1 pkt/1).

Działanie (3 pkt/6): 
+ łatwa aplikacja równomierną, gładką warstwą
+ maseczka dość mocno się wchłania
+ skóra jest dobrze nawilżona
+ skóra jest  lekko napięta
+ cera wygląda świeżo i zdrowo
+ nie podrażnia
+ skóra jest gładka i miękka w dotyku, a efekt utrzymuje się nawet po nocy
+ łatwo usunąć jej nadmiar chusteczkami
+/- po usunięciu resztek chusteczkami higienicznymi pozostawia na twarzy lekko tłustą, nielepką warstwę
- podczas zabiegu maseczka sprawia wrażenie jakby lekko zasychała, choć nie zasycha
- zarówno podczas aplikacji, zabiegu jak i po usunięciu resztek maski z twarzy zapach jest nadal dość mocno wyczuwalny
- choć resztki maski można wmasować w twarz, ja wolę usuwać jej nadmiar, brak informacji na opakowaniu w jaki sposób usunąć nadmiar maski, ja usunęłam chusteczkami higienicznymi
-- w składzie są chyba wszystkie możliwe parabeny, za to odejmuję aż dwa punkty

Podsumowanie: maseczka ładnie nawilża skórę, a nawilżenie to jest wyczuwalne nawet następnego dnia. Niestety skład pomimo obecności cennych składników, zawiera też dużo świństw.
Czy kupię ponownie? MOŻE.
Ocena: 6,5/10 pkt

czwartek, 25 października 2012

Konkurs - Konkurs - Konkurs

Moi kochani :)
Zgodnie z zapowiedziami organizuję dla Was konkurs z okazji 50 obserwatorów (choć na dzień dzisiejszy jest Was już 60 - DZIĘKUJĘ).



Konkurs nie będzie trudny a nagrody mam nadzieję ciekawe, dlatego serdecznie wszystkich zapraszam do udziału :)


Zasady:
1. Aby wziąć udział w konkursie musicie spełnić 3 warunki:
a) być publicznym obserwatorem mojego bloga
b) umieścić informację o konkursie na swoim blogu (może być to informacja zarówno podana jako osobna notka jak i w innej notce, może też być banerek w pasku bocznym, musi jednak zawierać link przenoszący bezpośrednio na stronę konkursu oraz jedno zdjęcie z produktami)
c) odpowiedzieć na jedno proste pytanie:
Kto jest Waszą ulubioną postacią z Kubusia Puchatka i dlaczego?
(Na początku pytanie miało być kosmetyczne, ale to w końcu mój konkurs, więc co tam :))
2. Główną nagrodę (zestaw kosmetyków wybranych przeze mnie spośród wymienionych poniżej) otrzyma osoba, której komentarz będzie najciekawszy, najzabawniejszy, złapie mnie za serce...
Jeśli zgłoszeń będzie dużo, zostanie wybrana druga osoba z najciekawszą odpowiedzią i otrzyma nagrodę pocieszenia.
3. Zwycięzca zostanie wybrany spośród zgłoszeń spełniających wszystkie wymogi formalne.
4. Odpowiedź musi być udzielona w formie pisemnej.

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu, sędzią oraz wyłącznym sponsorem nagród jestem ja, KasiaS1980.
2. Udział w konkursie ograniczony jest ramami czasowymi, trwa od pojawienia się notatki w dniu 25.10.2012 do 16.11.2012 do północy (22 dni).
3. Konkurs jest skierowany do osób pełnoletnich. Jeśli jesteś niepełnoletni/-nia wymagam zgody rodziców.
4. Zgłoszenia z blogów nieaktywnych (tzn. takich na których wpisy pojawiają się sporadycznie) oraz stworzonych tylko na potrzeby udziału w konkursach i rozdaniach NIE BĘDĄ BRANE POD UWAGĘ.
5. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu (czyli najpóźniej 19.11.2012), a wyniki podane w osobnej notatce na moim blogu.
6. Osoba, która wygra, zostanie poinformowana o tym fakcie drogą mailową z prośbą o przesłanie w ciągu 7 dni od daty publikacji wyników swojego adresu pocztowego na który ma zostać wysłana nagroda.
7. Nagroda zostanie wysłana najpóźniej w ciągu 7 dni od otrzymania maila zwrotnego z adresem, na podany adres, na mój koszt.
8. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski.
9. Nagrody za konkurs są z góry ustalone i wymienione poniżej, jednak zwycięzca będzie miał prawo do wyboru dwóch dowolnych produktów spośród dostępnych nagród. Dostępne nagrody zostaną skompilowane w zestawy utworzone przeze mnie.
10. Nagrody są rzeczowe, nie podlegają wymianie na gotówkę ani żadnej innej formie równowartości.
11. Biorąc udział w konkursie godzisz się na podanie Twojego nicku oraz odpowiedzi na blogu podczas prezentacji wyników konkursu.
12. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Nagrody: 
Kosmetyki pielęgnacyjne:

 

1. Avon - płyn do kąpieli Pink Magnolia, 500 ml
2. Avon Senses - żel pod prysznic Garden of Eden, 250 ml
3. Isana - olejek pod prysznic, 200 ml
4. Isana - kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa, 300 ml
5. Original Source - żel pod prysznic Raspberry & Vanilla Milk, 250 ml
6. Perfecta Extra Slim - termoaktywne serum wyszczuplające, 200 ml
7. Perfecta Extra Slim - chłodzące serum wyszczuplające, 200 ml
8. Lirene Dermo Program - krem regenerujący do stóp, 75 ml
9. Avon Care - Regenerujący krem do rąk z kompleksem odmładzającym, 100 ml
10. Avon Skin So Soft - Dwufazowy olejek ujędrniająco-naprawczy do ciała Satynowa Miękkość, 150 ml
11. Joanna Naturia - peeling antycellulitowy z gorzką pomarańczą, 100 ml
12. Joanna Naturia - peeling antycellulitowy z imbirem, 100 ml
13. Joanna Naturia - peeling antycellulitowy z kawą, 100 ml
14. Ziaja - czekoladowy peeling myjący gruboziarnisty, z masłem kakaowym, 200 ml
15. Perfecta SPA - ujędrniające masło do ciała, czekolada + olejek kokosowy, 225 ml
16. Isana - krem do ciała z masłem Shea i kakao, 500 ml
17. Farmona Sweet Secret - Waniliowy krem do ciała, 225 ml
18. Montagne Jeunesse - Chocolate Masque, 20 g
19. Montagne Jeunesse - Crystal Masque, 15 g
20. Montagne Jeunesse - Gel Cream Masque, 20 ml
21. Montagne Jeunesse - Pore Strips, 3 szt. (2 szt.)

Kolorówka:


22. Ruby Rose - paleta 24 matowych cieni (2 szt.)
23. W7 - Sliders lip balm Cherry, 7g
24. W7 - Sliders lip balm Strawberry, 7g
25. Flormar Pretty - lakier do paznokci, 3 kolory (P23 - seledynowy, P20 - fiolet, P13 - brąz, po 1 sztuce z każdego koloru
26. NYX - pomadka, 2 kolory (LSS 518A - pure nude; LSS 522 Circe; po 1 sztuce z każdego koloru
27. Avon - super full mascara w kolorze czarnym, 7 ml
28. Skin 79 - Super+ BB Cream, próbki (4 szt.)
Wszystkie nagrody są nowe, nieużywane.

Schemat zgłoszenia:

Obserwuję jako
Informacja o konkursie (link)
E-mail
Odpowiedź

Zachęcam do udziału. Powodzenia :) 

środa, 24 października 2012

Recenzja - Avon Planet Spa - śródziemnomorska maseczka nawilżająca

Witam Was w kolejnej odsłonie Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek


Dzisiaj zapraszam na recenzję jednaj z maseczek firmy Avon
Planet Spa 
Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką 


Opis produktu (opakowanie):
Zapewnia skórze niezbędne nawilżenie, nadając jej świeżość, miękkość i sprężystość.
Nałożyć równomiernie na suchą skórę. Pozostawić na 15-20 minut, a następnie spłukać ciepłą wodą.
Unikać kontaktu z oczami. Chronić przed dziećmi.

Składniki: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, Triethanolamine, Zea Mays Starch, Carbomer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Disodium EDTA, Imidazolidinyl Urea, Hydroxyethylcellulose, Methylparaben, Parfum, Benzophenone-4, Dimethicone, Panthenol, Olea Europea Oil, Olea Europea Lear Extract, Phosphoric Acid, Alkohol Denat., Lecithin, C12-15 Alkyl Benzoate, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, CI 19140, CI 15510, CI 42090.

Cena/Pojemność: dostępna w dwóch pojemnościach:
saszetki 7 ml/4,00 zł (cena regularna, w promocji: 2,00-2,99 zł)
tubka 75 ml/27,00 zł (cena regularna, w promocji: 16,99-19,99 zł)

Moja opinia.

Opakowanie: ja mam wersję w jednorazowej saszetce, saszetka jest łatwa do otwarcia a produkt do wydobycia. Tubka jest jednak poręczniejsza (0,75 pkt/1).

Konsystencja/kolor: maseczka ma gładką, kremowo-żelową konsystencję, łatwo się ją aplikuje równomierną warstwą. Kolor bardzo delikatnie oliwkowy, niemal biały, nieprzezroczysty. (1 pkt/1).

Zapach: maseczka ma przyjemny, roślinny zapach. Nie wiem co mi przypomina, trochę podchodzi pod ogórka, ale w sumie trudno mi określić. Zapach jest trochę chemiczny, ale zupełnie nie przeszkadza. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: saszetka zawierająca 7 ml produktu wystarcza na jednorazową aplikację średnio grubej warstwy. Opakowanie 75 ml powinno wystarczyć na co najmniej 11 aplikacji. (1 pkt/1).

Działanie (4,5 pkt/6): 
+ łatwa aplikacja równomierną, gładką warstwą
+ lekko wyczuwalny zapach podczas zabiegu, po zmyciu maski już nie
+ po zmyciu skóra nie jest podrażniona
+ lekko się wchłania, nie zastyga, bardzo łatwo zmywa ciepłą wodą
+ pozostawia skórę nawilżoną, lekko ujędrnioną i napiętą, ale nie ściągniętą
- nie radzi sobie z mocno przesuszonymi miejscami np. skórą na nosie
- podczas zabiegu lekko podrażniła mi czoło i policzki, ale uczucie pieczenia szybko ustąpiło

Podsumowanie: maseczka jest godna polecenia, jednak tylko w cenie promocyjnej. Skład niestety nie zachwyca, jednak od czasu do czasu może być.
Czy kupię ponownie? Chyba TAK, tym razem pełnowymiarowe opakowanie.
Ocena: 8,25/10 pkt

Ps. Mam już skompletowane nagrody dla Was, także wypatrujcie na dniach konkursu. Pojawi się jutro, najpóźniej w piątek :)

wtorek, 23 października 2012

Przedświąteczna Akcja Oszczędzania

Na swoim blogu u tusenskonaa zachęca do akcji oszczędzania przed Świętami.
Jeśli jesteście chętne poniżej podaję link gdzie należy się zgłaszać.
Akcja przebiega w dwóch etapach na trzech poziomach:
Hard - 100 zł
Extra Hard - 50 zł
Ultra Hard - 25 zł




Po szczegóły odsyłam na bloga pomysłodawczyni akcji.
http://tusenskonaa.blogspot.com/2012/10/przedswiateczna-akcja-oszczedzania-beda.html

Sama zgłosiłam chęć uczestnictwa w akcji na poziomie Extra Hard :) 
Zaczynamy 1. listopada :)

poniedziałek, 22 października 2012

Blogrolle - zgłoszenie

Kochani, chciałam Was poinformować, że zgłosiłam się do umieszczenia mojego bloga w bazie najlepszych polskich blogów na blogrolle.blogspot.com


Recenzja - Ziaja - Maska Regenerująca

Dzisiaj kolejna już recenzja w ramach Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek


Ziaja Maska Regenerująca z glinką brązową
dla każdego rodzaju skóry 


Opis produktu (wizaż.pl):
Maseczka z glinką brązową (5%) przeznaczona do każdego rodzaju skóry.
Uzupełnia niedobór substancji odżywczych - glinka brązowa regenerująca - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 50%), glinu (około 15%), żelaza (około 6%), wapnia (około 4%), potasu (3%) i magnezu (2%).
Przyspiesza regenerację skóry:
- ECO - certyfikowany olej Canola (rzepakowy) - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek,
- ECO - certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka,
- prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Skutecznie wygładza drobne zmarszczki,
- proteiny ze słodkich migdałów - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące. Zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji,
- witamina E - witamina `młodości`, neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry.
Sposób użycia: 2 - 3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10 - 15 minutach.

Składniki: Aqua, Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Illite, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Titanium Dioxide, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum, Citric Acid (09.02.2011).

Cena/Pojemność: ok. 1,50-2,00 zł / 7ml

Moja opinia.


Opakowanie: maska znajduje się w jednorazowej saszetce, dość prostej do otwarcia, choć przydałoby się lekkie nacięcie na całej linii otwierania opakowania. (0,75 pkt/1).

Konsystencja/kolor: produkt ma kremową, gładką, lekką konsystencję, przy nakładaniu nie spływa z twarzy, bardzo łatwo nałożyć ją gładką, równomierną warstwą. Maseczka ma kolor bardzo jasnobrązowy, jak kakao z dużą ilością mleka. (1 pkt/1).

 
Zapach: zapach produktu jest bardzo przyjemny, lekko kakaowy. Przypomina mi zapach kosmetyków z serii 'masło kakaowe' tego samego producenta. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: saszetka zawierająca 7 ml produktu wystarcza w sam raz na jednokrotną aplikację grubą warstwą na całą twarz. Wiem, że niektórzy zostawiają maskę na 2, nawet na 3 użycia, ja wolę zużyć jednorazowo. (1 pkt/1).

Działanie (5 pkt/6): 
+ maseczka nie zastyga ani nie wysycha na twarzy
+ bardzo dobrze się zmywa
+ skóra jest po niej nawilżona
+ nie podrażnia
+ skóra jest lekko napięta (w pozytywnym sensie)
+/- podczas zabiegu czujemy lekkie uczucie 'pocenia się' skóry pod maseczką
- dostępna tylko w saszetkach (wolałabym wersję w tubce), za to odejmuję pół punktu

Podsumowanie: maseczka jest bardzo przyjemnym i skutecznym produktem w niskiej cenie. Piękny zapach, łatwa aplikacja i zmywanie. Dla lepszego efektu zapewne należałoby ją używać zgodnie z zaleceniem czyli 2-3 razy w tygodniu, ale już po jednokrotnej aplikacji daje bardzo przyzwoity efekt.
Czy kupię ponownie? Z całą pewnością TAK.
Ocena: 8,75/10 pkt

sobota, 20 października 2012

TAG: Moje włosy w pigułce

Zostałam oTagowana przez Anitę z bloga cococollection. Dziękuję za zaproszenie do zabawy :)

http://cococollection.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html
Zasady:
Odpowiedziec na 13 pytań.
OTagowac 5 osób ( oczywiście poinformowac je o tym )
Podziękować nominującemu blogerowi na jego blogu.
 
1. Twój naturalny kolor włosów:
Ciemny blond.
 
2. Twój obecny kolor włosów:
Zbliżony do naturalnego, drobne pozostałości po farbowaniu na średni blond, który wyszedł jak średni brąz :(
 
3. Aktualna długość Twoich włosów:
Średnia, do ucha.
 
4. Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy:
Taka długość jaką mam bardzo mi odpowiada, choć czasem kusi powrót do zupełnie krótkich włosów.
 
5. Jak często podcinasz końcówki:
W zasadzie nie podcinam, raz na 2-3 miesiące (zależy jak mi się przypomni) idę do fryzjera na strzyżenie.
 
6. Twoje włosy są proste, kręcone czy falowane:
Przy obecnej długości są raczej proste, choć czasem muszę się wspomagać prostownicą. Naturalnie są lekko kręcone, falowane, zwłaszcza przy dużej wilgotności powietrza, albo gdy po myciu pozwolę im wyschnąć samym.
 
7. Jaką porowatość mają Twoje włosy:
Nie mam pojęcia.
 
8. Jakie są Twoje włosy ( np. normalne, przetłuszczające się, suche itp. )
Raczej normalne, z drobną tendencją do przesuszania się i puszenia.
 
9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny:
Włosy myję co ok. 3 dni. W dni gdy nie myję, rano je po prostu przeczesuję szczotą, ewentualnie używam lokówko-suszarki jeśli końcówki są mocno powywijane, czasem wspomogę się prostownicą.
W dni gdy myję włosy (zazwyczaj robię to rano), używam szamponu (2 razy myję włosy), później odżywki lub maski (nakładam ją dosłownie na chwilę i zaraz spłukuję) lub już po myciu spryskuję odżywką w płynie bez spłukiwania. Suszę suszarką wspomagając się okrągłą szczotką aby wymodelować i wygładzić włosy. Na koniec na przedziałku (mam tam sporo krótkich włosków) ujarzmiam odstające włoski kremem modelującym z Tecni.art.
 
10. Czego nie lubią Twoje włosy ( np. wiatru, silikonów itd. ):
Zdecydowanie dużej wilgotności powietrza, deszczu, chloru.
 
11. Co lubią Twoje włosy ( nawilżanie, olejowanie, itp. ):
Odżywki, Tangle Teezer, okrągłą szczotkę do modelowania.
 
12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura:
Ze względu na długość zawsze chodzę uczesana tak samo, z przedziałkiem po lewej stronie, włosy za ucho (nie cierpię jak włosy lecą mi na oczy). Staram się unosić je trochę u nasady, aby wyglądały na bardziej puszyste.
 
13. Gdyby Twoje włosy umiały mówic to co by powiedziały:
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
 
+  Od kiedy stosujesz świadomą pielęgnację włosów? ( pytanie opcjonalne )
Nie wiem czy w ogóle stosuję. Staram się używać zawsze po myciu odżywki, ale nie rezygnuję z suszarki. Generalnie nie stosuję jakiejś specjalnej pielęgnacji moich włosów.
 
Do zabawy zapraszam:
 
a także wszystkich, którzy mają ochotę na zabawę :)

czwartek, 18 października 2012

Recenzja - Montagne Jeunesse - Fruit Smoothie

Zapraszam na kolejną recenzję w ramach Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek

Fruit Smoothie czyli
Oczyszczający koktajl owocowy


Opis produktu (opakowanie):
Pełen zdrowych składników gęsty koktajl z maliny, mango, moreli, brzoskwini i owocu granatu wprawi Cię w doskonały nastrój - odświeżając, oczyszczając i zmiękczając Twoją skórę.
Sposób użycia: Zmyć twarz ciepłą wodą. Nałożyć maseczkę równomiernie na całą twarz omijając okolice oczu i ust. Pozostawić na 10-15 minut lub do całkowitego wyschnięcia maseczki. Następnie dokładnie zmyć maseczkę letnią wodą i osuszyć twarz. Używać raz w tygodniu.

Składniki: Aqua (Purified water), Kaolin, Glycerin, Bentonite, Magnesium aluminium silicate, Polysorbate 20, Parfum (Fragrance), Sea salt (Dead Sea salt), Glucose, Tocopheryl (Vitamin E) acetate, Allantoin, Xanthan gum, Mangifera indica (Mango) seed butter, Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf juice, Prunus persica (Peach) kernel oil, Prunus armeniaca (Apricot) kernel oil, Punica granatum (Pomegranate) seed oil, Rubus idaeus (Raspberry) fruit extract, Citric acid, Lactoperoxidase, Glucose oxidase, Cl 14700 (Red 4).

Cena/Pojemność: 5,90 - 6,70 zł/20 g
Dostępność: allegro, Douglas

Moja opinia.

Opakowanie: maseczka znajduje się w jednorazowej saszetce, niestety dość trudnej do otworzenia, ja musiałam się wspomóc nożyczkami. Szata graficzna bardzo żywa, przyciągająca oko i zachęcająca do użycia maseczki. (0,5 pkt/1).

Konsystencja/kolor: produkt ma bardzo gęstą i bogatą konsystencję, kremową i gładką w kolorze białym z niewielkim dodatkiem różu. Doskonale rozprowadza się pędzelkiem na skórze równomierną, gładką warstwą. (1 pkt/1).

Zapach: przepiękny zapach malin, lekko chemiczny, ale mimo to pachnie cudownie. Zapach utrzymuje się zarówno podczas i po aplikacji jak i po zmyciu maseczki przez kilka godzin. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: saszetka zawiera 20 g produktu, jest to ilość wystarczająca na jednorazową aplikację, nawet trochę maseczki zostaje jednak zbyt mało, aby było na dwie aplikacje. Przy aplikacji cieńszą warstwą mogłoby wystarczyć na dwie aplikacje. (1 pkt/1).

Działanie (5 pkt/6):
Maseczka przeznaczona jest do skóry normalnej, suchej i mieszanej.
+ skóra miękka, gładka w dotyku
+ oczyszcza skórę i pory
+ działa lekko kojąco i łagodząco
+ przepięknie pachnie a zapach utrzymuje się na skórze również po zmyciu maseczki
+ po zmyciu na skórze nie czuć ściągnięcia czy nieprzyjemnego napięcia
+ skóra jest odświeżona
- podczas zastygania lekko ściąga skórę (przez zawartość kaolinu)
- bardzo ciężko się zmywa

Podsumowanie: maseczka na pewno bardzo przyjemna w użyciu, pięknie pachnie, ładnie działa. Jak dotąd pierwsza z tej marki warta większej uwagi i polecenia.
Czy kupię ponownie? Myślę, że TAK.
Ocena: 8,5/10 pkt

środa, 17 października 2012

Recenzja - Bioderma - Sensibio, Soothing Mask

Dzisiaj w ramach Tagu PAŹDZIERNIK miesiącem maseczek recenzja maseczki marki Bioderma Sensibio Soothing Mask
czyli Maseczka o działaniu łagodząco-nawilżającym do skóry wrażliwej





Opis produktu (wizaż.pl):
Maseczka do skóry nadwrażliwej. Dzięki obecności kompleksu Toléridine* zmniejsza reaktywność skóry i posiada natychmiastowe działanie łagodzące - skóra staje się bardziej odporna i lepiej chroniona przed czynnikami podrażniającymi. Łagodzi uczucie gorąca, likwiduje zaczerwienienie i przywraca blask skórze. Składniki nawilżające zapewniają długotrwały komfort oraz odbudowują barierę ochronną skóry. Bardzo dobrze tolerowana - nie zawiera konserwantów, bez środków zapachowych i substancji czynnych powierzchniowo.

* Kompleks Toléridine (chroniony patentem) ma podwójne działanie, dzięki któremu trwale podnosi próg tolerancji skóry i przywraca komfort:
- Zmniejsza nadrwrażliwość skóry (ekstrakt ze złotych alg morskich Laminaria Ochroleuca)
- Natychmiast łagodzi podrażnioną skórę (Enoxolon)

Skład: Water (Aqua), Glycerin, Cetearyl Isononanoate, Isohexadecane, Glycol Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Triceteareth-4 Phosphate, Fructooligosaccharides, Mannitol, Xylitol, Glycyrrhetinic Acid, Rhamnose, Laminaria Ochroleuca Extract, Glycol Stearate, PEG-2 Stearate, Pentylene Glycol, Titanium Dioxide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol, Disodium Edta, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Alumina, Stearic Acid (15.11.2009.)

Cena/Pojemność: 50zł / 75ml

Moja opinia.
Mam skórę mieszaną w kierunku suchej, z tendencją do przesuszenia na czole, policzkach i nosie.
Ponadto zmagam się z problemem naczynek, zwłaszcza na policzkach, moja skóra bywa też wrażliwa.


Opakowanie: posiadam miniaturę maseczki o pojemności 15 ml, znajduje się w średnio miękkiej, plastikowej tubce stojącej na nakrętce, nakrętka jest całą odkręcana, pod światło widać ile produktu zostało w opakowaniu. (1 pkt/1).

Konsystencja/kolor: maseczka ma kremową konsystencję w kolorze białym. Łatwo się rozprowadza gładką, cienką warstwą. (1 pkt/1).

Zapach: maseczka jest bezzapachowa. (1 pkt/1).

 
Konsystencja/kolor: maseczka ma kremową konsystencję w kolorze białym. Łatwo się rozprowadza gładką, cienką warstwą. (1 pkt/1).

Zapach: maseczka jest bezzapachowa. (1 pkt/1).

Pojemność/wydajność: 15 ml próbka wystarczy na 2, może 3 użycia. (1 pkt/1)

Działanie (3 pkt/6):
+ maseczka prawie całkowicie się wchłania
+ po usunięciu pozostałości skóra jest gładka w dotyku
+ nie podrażnia skóry (podczas zabiegu)
+ maseczkę robiłam dzień wcześniej w godzinach porannych, następnego dnia rano skóra nadal była gładka i nawilżona
- nie nawilża przesuszonych miejsc (u mnie to nos i czoło)
- po usunięciu okazało się, że lekko mnie podrażniła na czole i policzkach
- pozostawia na skórze lekko tłustawy film

Podsumowanie: za tę cenę spodziewałabym się znacznie lepszych efektów, ponadto jest to maska do skóry wrażliwej, a mnie lekko podrażniła. Na krótko, ale jednak. Myślę, że lepiej zainwestować w maskę algową.
Czy kupię pełne opakowanie? Z całą pewnością NIE
Ocena: 7 pkt/10

Dziękuję :)

Moi drodzy. Gdy dzisiaj weszłam na Bloggera czekała mnie miła niespodzianka. Liczba moich subskrybentów osiągnęła 50 osób.


Cieszę się, że mój blog przypadł Wam do gustu, że wpadacie mnie czytać a moje posty są Wam przydatne i ciekawe dla Was na tyle, że chcecie zostać ze mną na dłużej.
Z tej właśnie okazji mam zamiar zorganizować konkurs, spodziewajcie się więc go w najbliższym czasie :)
Raz jeszcze bardzo dziękuję, pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)