Obserwatorzy

piątek, 29 czerwca 2012

Recenzja - porównanie maskar

Będąc przed ślubem poszukiwałam maskary idealnej, dzięki której moje jasne, krótkie rzęsy, będą się idealnie prezentować na ślubnych zdjęciach. Stąd też pozostało mi 8 maskar, które dzisiaj chciałabym Wam pokrótce przedstawić i zrecenzować.

Na pierwszy ogień idzie jak na razie najlepsza maskara w mojej kolekcji.

Celia Smoky Eyes - superczarna maskara - 10 ml

Zdjęcie: własne

Od producenta: Superczarny, wydłużająco-pogrubiający tusz do rzęs.

Opakowanie: Maskara zamknięta jest w bardzo estetycznym, połyskującym na srebrno opakowaniu.
Szczoteczka: Silikonowa szczoteczka zwężająca się ku końcowi, pozwala na bardzo precyzyjną aplikację tuszu na rzęsach, dość długa ale wąska.
Konsystencja: średnio gęsta, ładnie się zachowuje nawet przy kilku warstwach.





Celia - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: Tusz rzeczywiście bardzo mocno wydłuża rzęsy, trochę je pogrubia, fantastycznie rozczesuje.
W ciągu dnia maskara nie osypuje się, nie odbija na górnej powiece, wytrzymuje bez problemu cały dzień, a wieczorem można ją zmyć przy pomocy zwykłego mleczka. Jak dla mnie - rewelacja.
Nie wiem jak z dostępnością w sklepach stacjonarnych, ja kupiłam ją na allegro.

Ocena: 10/10
Cena: ok. 12 zł (allegro)

Mariza Selective - Maskara 3D - Wydłuża, rozdziela, pogrubia - 12 ml


Zdjęcie: własne

Od producenta: Długie, mocno podkreślone rzęsy sprawiają, że spojrzenie jest bardziej wyraziste. Maskara 3D dzięki innowacyjnej, zwężonej na środku sylikonowej szczoteczce, lekko unosi rzęsy i perfekcyjnie je rozdziela.

Opakowanie: plastikowe, czarne, ze srebrną zakrętką. Z opakowania niestety bardzo szybko ścierają się napisy, poza tym poza nawzą nie mamy na nim praktycznie żadnych informacji.
Szczoteczka: silikonowa w kształcie zbliżonych do klepsydry, z dość krótkimi włoskami, długa i wąska.
Konsystencja: z początku była bardzo rzadka, słabo trzymała się rzęs, ale wtedy świetnie rozczesywała. W tej chwili trochę zgęstniała, przez co przy kilku warstwach ma tendencje do sklejania.

Mariza - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: maskara Mariza miała fenomenalnie rozdzielać rzęsy i dlatego ją kupiłam. Fakt, dość ładnie rozdziela rzęsy, choć teraz jak już trochę przeschła, potrafi je również posklejać. Wydłuża rzęsy, to fakt, ale nie tak bardzo jak Celia. Na pewno rzęs nie pogrubia, choć producent to obiecuje. Nie osypuje się i ładnie zmywa. Na początku byłam z niej bardziej zadowolona, teraz nie jest już taka rewelacyjna jak zaraz po zakupie.

Ocena: 5/10
Cena: ok. 20 zł (allegro)

Maybelline - Illegal Lenghth - Maskara wydłużająca rzęsy - 6,9 ml

Zdjęcie: własne
Od producenta (wizaz.pl): Maskara Illegal Length dzięki formule zawierającej mikro włókna oraz specjalnej szczoteczce Fiber - Fix pozwala osiągnąć efekt maksymalnie wydłużonych rzęs - nawet do 4 mm. Wyjątkowa szczoteczka została zaprojektowana tak, aby dokładnie rozprowadzić włókna znajdujące się w tuszu, docierając do każdej rzęsy.

Opakowanie: Maskara zamknięta w plastikowym, srebrnym opakowaniu o dość ciekawym kształcie, napisy na opakowaniu w
kolorze różowym.
Szczoteczka: Klasyczna, długa i wąska szczoteczka, w kształcie stożka, zwężającego się ku końcowi, dość długie, rzadko rozłożone włoski.
Konsystencja: nigdy nie była rzadka, raczej kremowa, ale nie robi krzywdy nawet przy kilku warstwach.


Illegal - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: maskara bardzo ładnie wydłuża rzęsy, nieźle je rozczesuje, nie osypuje się w ciągu dnia, wieczorem ładnie zmywa. Na pewno nie wydłuża rzęs o 4 mm jak zapewnia producent, ale jest całkiem niezła.

Ocena: 8/10
Cena: ok. 30 zł (w promocji ok. 20 zł)

MaxFactor - 2000 Calorie - Dramatic Look - 9 ml

Zdjęcie: własne
Od producenta (wizaz.pl): 2000 Calorie Mascara to super pogrubiający tusz, dzięki któremu rzęsy stają się widocznie grubsze o około 300%.2000 Calorie zawiera film wzmacniający, którego składniki (specjalnie dobrane polimery) odżywiają i wzmacniają rzęsy, zapobiegają kruszeniu się tuszu, jednocześnie czyniąc rzęsy elastycznymi.
Jednym z podstawowych składników maskary są naturalne woski, odporne na działanie wysokich temperatur, nie powodujące "topienia" i ścierania się tuszu z rzęs nawet w najgorętsze dni.
Doskonale zaprojektowana szczoteczka pozwala na zaaplikowanie zawsze odpowiedniej ilości tuszu i osiągnięcia pożądanego efektu.
2000 Calorie jest bezzapachowa, hipoalergiczna, dopuszczona do stosowania przez osoby noszące szkła kontaktowe.

Opakowanie: plastikowe, w kolorze grafitowym (tak mi się wydaje), ze złotymi napisami.
Szczoteczka: klasyczna spiralka, dość gęsta, średniej grubości i długości.
Konsystencja: tusz jest bardzo gęsty, przez co przy trzeciej warstwie zaczyna wyglądać niechlujnie.



2000 Calorie - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: tusz ładnie pogrubia rzęsy i wydłuża je, jednak po nazwie spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów. Jest niestety dość gęsty, przez co ma tendencje do sklejania rzęs. Problem jest również ze zmyciem, bo bardzo mocno przylega do rzęs. Podczas zmywania lubi również wchodzić do oczu. Nie jest prawdą, że nie ma zapachu, ma zapach charakterystyczny dla wszystkich tuszu do rzęs.

Ocena: 7/10
Cena: ok. 30 zł (ja go kupiłam, a gdzieżby, na allegro, ale nie pamietam ile zapłaciłam.

Oriflame - Maxi lash mascara - 8 ml

Zdjęcie: własne

Od producenta (wizaz.pl): Tusz na miarę XXI wieku: rewolucyjny 2-funkcyjny aplikator w formie grzebienia i wyjątkowa formuła zapewniają oszałamiające rzęsy w intensywnym kolorze. 16X większa objętość. Wzbogacony naturalnym woskiem pszczelim i pantenolem wzmacniającym rzęsy.

Opakowanie: plastikowe, w kolorze czerwonym, ze złotymi napisami.
Szczoteczka: bardzo nietypowa, w formie dwustronnego grzebyka.
Konsystencja: Kremowa, gładka, w sam raz.


Oriflame - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: pięknie wydłuża rzęsy, już po jednej warstwie są one cudownie widoczne, niestety grzebyk uniemożliwia praktycznie rozczesanie rzęs, przez co są one nieestetycznie sklejone. Ładnie się zmywa.

Ocena: 6/10
Cena: 32,90 zł

Maybelline - The colossal volum' express mascara 100% black - 10,7 ml

Zdjęcie: własne

Od producenta (wizaz.pl): Kolagen i ekstremalnie gruba szczoteczka- to połączenie ma zapewnić rzęsom aż siedmiokrotne powiększenie. Teraz nowa odsłona tuszu: wersja 100% Black dla maksymalnie czarnego koloru rzęs.

Opakowanie: plastikowe, w kolorze żółtym, pękate, typowe dla tej marki. Napisy w kolorze czarnym.
Szczoteczka: klasyczna, średniej wielkości i długości, z gęsto ułożonymi, dość długimi włoskami.
Konsystencja: tusz jest dość suchy, trudno się go aplikuje, ale można za to nakładać wielowarstwowo, nie robi krzywdy.


Colossal volum' - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: wydłuża rzęsy, pogrubienia niestety zupełnie nie zauważyłam, bardzo ładnie za to rozczesuje. Szczoteczka jest średniej wielkości, przy małych oczach trzeba uważać aby się nie pobrudzić. Jedna warstwa jest słabo widoczna, dwie wyglądają już ładnie, bardzo naturalnie.

Ocena: 7/10
Cebna: 23 zł

Rimmel - Volumeflash Scandaleyes mascara extreme black - 12 ml

Zdjęcie: własne
Od producenta (wizaz.pl): Tak duża, a jednocześnie tak precyzyjna- szczoteczka MaxDensity odkrywa rzęsy, których nigdy się nie spodziewałaś. Formuła ekstremalnej czerni daje 30% gęstsze rzęsy a więcej włosków na szczoteczce chwyta i pokrywa nawet najmniejsze rzęsy. Rozczesuje grudki, aby nadać doskonałe wykończenie. O maksymalnie głębokiej czerni.

Opakowanie: olbrzymia, plastikowa tuba w kolorze czarnym, z pomarańczową, mieniącą się perłowo nakrętką i napisami w kolorze pomarańczowym, lustrzanym.
Szczoteczka: olbrzymia, klasyczna spiralka, średniej długości, z bardzo długimi i gęstymi włoskami.
Konsystencja: bardzo kremowa.

Rimmel - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: po pierwsze, tą gigantyczną szczotą na prawdę trudno się pomalować nie robiąc sobie krzywdy i nie brudząc całego oka. Maskara miała fenomenalnie pogrubiać rzęsy, niestety zupełnie tego nie robi. Trochę je wydłuża, w miarę dobrze rozczesuje, niestety przy tak wielkiej szczotce trudno dotrzeć do tych najmniejszych w kącikach. Ma dość głęboki odcień czerni i to tyle. Najsłabsza z maskar jakie mam. Dobrze się zmywa.

Ocena: 3/10 (plus za opakowanie, kolor i niezłe rozczesywanie rzęs)
Cena: ok. 30 zł

Sephora - lash plumper ultra black - 12 ml
Zdjęcie: własne

Od producenta (wizaz.pl): Maskara powiększająca objętość rzęs. Konsystencja lekkiego żelu, pozwala na wyjątkowo
łatwą aplikację, oraz możliwość aplikacji wielu warst bez efektu obciążenia rzęs.

Opakowanie: klasyczne sephorowskie, czarne, plastikowe, ze srebrnymi napisami. Minimalistyczne.
Szczoteczka: klasyczna, w kształcie jaja, dość gruba, średnio długa, z gęsto ułożonymi włoskami.
Konsystencja: jak dla mnie jest bardziej kremowa niż żelowa, ale faktycznie można nakładać wiele warstw bez uszczerbku na wyglądzie.

Sephora - l: jedna warstwa; p: dwie warstwy
Działanie: kolejna maskara która miała za zadanie pogrubiać rzęsy, u mnie niestety nie ma jakichś wielkich efektów. Trochę wydłuża, nieźle rozczesuje, ładnie się zmywa. Jednak nie jest warta tej ceny.

Ocena: 7/10
Cena: 34 zł

Podsumowanie: moim zdaniem najlepsza maskara to tania i niepozorna Celia. Genialnie rozczesuje, pięknie wydłuża, jest tania. Na drugim miejscu Illegal - również łanie rozczesuje i wydłuża, poza tym to właśnie ona towarzyszyła mi w dniu ślubu. Jeśli chodzi o pogrubienie, to najlepiej sprawdziła się 2000 Calorie.
Reszty na pewno nie kupiłabym ponownie, nawet w dużej promocji, choć mają swoje niewątpliwe zalety.
Żadna z maskar mnie nie uczuliła, nie podrażniła oczu, wszystkie mają ładny, czarny odcień i są w przystępnych cenach.

I jeszcze na koniec moje rzęsy bez niczego. Nie ma się czym chwalić niestety :(


A Wy jakie tusze najbardziej lubicie? Może wśród Waszych ulubieńców ukrył się mój ideał?

czwartek, 28 czerwca 2012

Informacyjnie

Dzisiaj króciutki post z informacją. Ten blog będzie się zmieniał, ponieważ cały czas nie wiem jak chcę aby ostatecznie wyglądał, dlatego będę tu mieszać, zmieniać, dodawać, odejmować...
Ale na pewno będę pisać, więc wpadajcie i czytajcie :)
Pozdrawiam.

środa, 27 czerwca 2012

Trochę makijażu

Nie jestem może specjalistką od makijażu, ale lubię się bawić z cieniami i kolorami.
Poniżej kilka efektów moich zabaw. Enjoy.

Kobiety lubią brąz ;)


Fiolet



Szarości



Ach te turkusy ;)



I na razie tyle moich makijażowych prób.

Haul czyli czerwcowe zakupy

Jak każda kobieta uwielbiam kupować. Nawet gdy wiem, że właściwie wszystko mam, nie oprę się nowinkom, albo czemuś co wpadnie mi w oko. Ponieważ jestem dużą dziewczynką, z ciuchami mam problem, buty średnio mi się podobają, a torebka musi mi na prawdę wpaść w oko, ograniczam się do kosmetyków. I tak w tym miesiącu zrobiłam trochę zakupów w różnych sklepach.
Większość to produkty dla mnie nowe, które po prostu chcę wypróbować, a które wiele z Was poleca na blogach czy na YT. No to lecimy:

Apteka pod Złotym Lwem

Apteka Pod Złotym Lwem
- szampon przeciwłupieżowy Selsun Blue dla mojego męża - podobno rewelacja
- Seboradin lotion - dla mnie, na wzmocnienie włosów










Allegro


Allegro (różni sprzedawcy):
- żel do usuwania skórek Sally Hansen
- wysuszacz/utwardzacz lakieru Seche Vite
- preparat nawilżający skórki Sally Hansen
- wysuszacz lakieru Sally Hansen (moje KWC)
- oliwka do masażu ujędrniająca Ziaja
- balsam brązujący Lirene Body Arabica
- żel pod prysznic Old Spice (kocham ten zapach)
- ścinak do stóp Sally Hansen
- tarka do stóp (pilnik) Sally Hansen




Rossman, Superpharm

Rossman i Superpharm:
- masło do ciała karmelizowane jabłko Dairy Fun
- odżywcze masło do ciała z kawą Joanna
- oliwka dla dzieci Hipp
- krem regenerujący do stóp Lirene z 30% urea
- gąbka do mycia twarzy Konjac
- wazelina Isana








www.zrobsobiekrem.pl

Zrób Sobie Krem:
- buteleczka szklana z atomizerem
- hydrolat z róży
- surowe masło shea
- rafinowane masło kakaowe
- butelka plastikowa z atomizerem









Sporo tego.
A jak Wasze czerwcowe nabytki?

Recenzja - porównanie eyelinerów

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją porównawczą eyelinerów.
Uwielbiam makijaże z kreską, jako właścicielka bardzo jasnych rzęs lubię uwydatniać je właśnie przy pomocy kreski. Może być kredka, liner jednak spełnia tę rolę znacznie lepiej.
Ostatnimi czasy stałam się posiadaczką kilku linerów, które teraz chciałabym dla Was porównać.

Zdjęcie: własne
Powyżej macie w komplecie wszystkie linery w mojej kolekcji oraz dwa pędzelki, których używam do ich nakładania na powieki.

Essence, Eyelinery w żelu

Essence, zdjęcie: własne

Na pierwszy ogień idą moje ukochane linery żelowe. Na pewno wszystkie znacie linery marki Essence, jeśli nie, to warto je poznać.
Ja mam trzy kolory (od lewej):
05 Miami's Ink - piękna szarość
03 Berlin Rocks - cudowny fiolet
01 Midnight in Paris - głęboka czerń

Zalety:
- linery są cudownie miękkie w aplikacji, ale nie rozmazują się
- na bazie Art Deco wytrzymują cały dzień,
- nie kruszą się
- kolory są głębokie
- można nimi osiągnąć efekt bardzo cienkiej kreski, choć mnie niestety rzadko się to udaje.
- są dostępne w doskonałej cenie
- bardzo wydajne
- szklane opakowanie (jest ciężkie, ale ja lubię kosmetyki w szkle)

Wady: 
- bardzo ograniczona gama kolorystyczna.

Ocena: 9/10 (odejmuję punkt za ograniczoną gamę kolorystyczną)
Cena: 13 zł/3 ml (wg wizaz.pl)

INGLOT, konturówka do powiek w żelu

Inglot, zdjęcie: własne
Ten liner również na pewno wiele z Was zna i lubi. Niewątpliwie jest jednym z lepszych dostępnych na rynku żelowych linerów.
Ja mam go w kolorze czarnym 77.

Zalety:
- miękki, bardzo wygodna aplikacja
- nie rozmazuje się, nie osypuje
- wytrzymuje na powiekach cały dzień
- kolor jest głęboki
- bardzo szeroka gama kolorystyczna
- bardzo wydajne


Wady:
- w porównaniu do Essence bardzo wysoka cena
- opakowanie jest plastikowe
- trudniej się nim pomalować niż essence (to moja subiektywna opinia, niestety nie wiem dlaczego tak jest)

Ocena: 8/10
Cena: 35 pln/5,5 g (wg wizaz.pl)

e.l.f. creamy eyeliner

e.l.f., zdjęcie: własne
Z firmy elf posiadam dwa eyelinery kremowe:
gunmetal - stalowy
golden - złoty

Zalety:
- ładne kolory, szeroka gama kolorystyczna
- załączony pędzelek
- utrzymują się cały dzień
- nie rozmazują i nie osypują
- nie odbijają się na górnej powiece

Wady:
- są strasznie ciężkie w nakładaniu, tępe, twarde i nie plastyczne, bardzo ciężko nałożyć je na pędzelek, nie mówiąc już o oku - i to powoduje, że niestety dla mnie są zupełnie do niczego.

Te które mam, mają piękne kolory, niestety trudność aplikacji sprawia, że rzadko ich używam.
Do eyelinerów dołączony jest pędzelek, który niestety jak dla mnie jest do niczego.

Ocena: 2/10 (za kolory i opakowanie)
Cena: ok. 20 pln (allegro)

E.L.F. Eyes Lips Face, Essential Liquid Eyeliner (Płynny eyeliner)

e.l.f., zdjęcie: własne
Skoro już jesteśmy przy marce e.l.f. mam jeszcze jeden liner z tej marki, płynny eyeliner w kolorze black czyli po prostu czarnym.

Zalety:
- kolor jest intensywny, choć trudniej go uzyskać niż przy linerze żelowym (trzeba nałożyć dwie warstwy)
- cieniutki pędzelek umożliwia zrobienie na prawdę cieniutkiej kreski
- trzyma się na bazie cały dzień
- nie osypuje się i nie odbija na górnej powiece
- kolor nie blaknie z upływem dnia
- cena
- spory wybór kolorów

Wady:
- jak dla mnie jest troszkę za rzadki, przez co trudno mi się z nim pracuje
- nie przepadam za pędzelkami w takich linerach, wolę sztyfty (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi), ten pędzelek jest wprawdzie cieniutki, ale też bardzo giętki

Ocena: 8/10 (odejmuję za konsystencję i pędzelek)
Cena: 15 zł/5 ml (wg wizaz.pl), na allegro dostępny na niecałe 10 zł

Sephora, Eyeliner Longue Tenue [Long-lasting eyeliner]

Sephora, zdjęcie: własne
Z marki Sephora również mam dwa linery:
04 - dark grey (jeszcze w starym opakowaniu, ale nadal go używam bo uwielbiam ten kolor)
02 - glitter black (czarny z drobinkami)

Zalety:
- ładne kolory, ja zakochałam się w tym szarym, taki typowy grafit, czarny jest taki sobie (przez te drobinki)
- utrzymują się cały dzień, bez osypywania
- kolor nie traci intensywności w ciągu dnia (przy czym czarny trzeba kłaść przynajmniej dwie warstwy)
- nie rozmazują się i nie odbijają na górnej powiece
- wspaniały aplikator - nie pędzelek, ale coś w rodzaju sztyftu, bardzo łatwy w "obsłudze", nie ma problemu z namalowanie prostej kreski, choć moim zdaniem ten w starej wersji był lepszy (mniej elastyczny, jak cienki patyczek, obecny się trochę ugina pod naciskiem)

Wady:
- dość długo schną po aplikacji 
- czarny z drobinkami dość trudno się aplikuje (przez te drobinki właśnie)
- cena

Ocena: 7/10
Cena: ok. 30 zł

L'Oreal Bare Naturale (eyeliner mineralny)

L'Oreal, zdjęcie: własne
To mój zdecydowany ulubieniec wśród eyelinerów. Kupiłam go kiedyś na próbę na allegro i będzie ze mną tak długo, jak będą go produkować. Ja mam w kolorze:
903 - defining onyx (czarny).
Ja mam jeszcze w starym opakowaniu, widzę, że teraz jest inne opakowanie.

Zalety:
- idealny do uzyskania subtelnej kreski, na oku wygląda jak kredka
- można nim uzyskać bardzo cieniutką kreskę
- bardzo wygodny pędzelek dołączony do linera
- nie osypuje się, nie odbija, nie rozmazuje
- dobra cena (allegro)
- bardzo wydajny

Wady:
- brak

Generalnie uwielbiam ten liner. Daje piękny efekt do codziennego makijażu, jest wbrew pozorom łatwy w aplikacji,utrzymuje się cały dzień, nie osypuje, nie blednie. Rewelacja.

Ocena: 10/10
Cena: ok. 13 zł (allegro)

Poniżej swatche z przedstawionych powyżej linerów.

Swatche, światło naturalne, zdjęcie: własne
O lewej:
- essence - 05 - miami's ink
- essence - 03 - berlin rocks
- essence - 01 - midnight in paris
- e.l.f. kremowy - gunmetal
- e.l.f. kremowy - golden
- inglot - 77 (czarny)
- l'oreal - 903 - defining onyx
- e.l.f. płynny - black
- sephora - 04 - dark grey
- sephora - 02 - glitter black




Pędzelki do aplikacji linerów

Pędzelki, zdjęcie: własne
Do aplikacji eyelinerów używam zasadniczo dwóch pędzelków:
- do mineralnego: Hakuro H85 (skośny, na zdjęciu na dole)
- do żelowych: Maestro 790 w rozmiarze 1 (jeśli chcę uzyskać bardzo cienką kreskę, w rozmiarze 0).
Pędzelki świetnie się sprawdzają i bardzo ułatwiają aplikację linerów, pozwalają uzyskać zamierzony efekt. Są po prostu świetne.





Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla Was przydatna.
A Wy macie jakieś ulubione linery?

sobota, 23 czerwca 2012

Taki sobie post + pierwsze zakupy w Biochemii Urody

Siedzę sobie sama w domu, koty śpią, mąż w szkole, posprzątane, internet zaraz mi napisze, że to już ostatnia strona, no więc zajęłam się sobą. Peeling drobnoziarnisty (ogórkowy z Ziaji), peeling kawitacyjny, teraz maseczka (nawilżająca z zieloną glinką, Ziaja), potem nałożę ampułkę (Rival de loop) i na koniec krem (SVR Xerial 5 lub Ziaja Ulga na naczynka). Może zrobię sobie paznokcie?

Wczoraj przyszła paczuszka z moimi pierwszymi, drobnymi zakupami w Biochemii Urody.
Przesyłka była błyskawiczna.

Zdjęcie - własne
Osławiony puder bambusowy - za te pieniądze grzech byłoby nie spróbować. Nowe opakowanie, jeszcze nie wiem czy wygodne, ale wydaje mi się, że powinno być ok.
Hydrolat oczarowy - używany i polecany przez wiele dziewczyny na YT ale i na blogach. Zobaczymy.
Hydrolat z czarnej pożeczki - na próbę.
Potestuję i na pewno wrócę do Was z recenzją.

A wieczorem maraton filmowy ze znajomymi. Jeszcze nie wiem jakie filmy, ale na pewno nie będę się nudzić :)
Miłej soboty.

The Best Of - SVR Xerial 50 - Krem do stóp

"The Best Of" będzie serią o moich ulubionych kosmetykach z danej kategorii. Zaczynam od kremu do stóp firmy SVR - Xerial 50.

Moje stopy nie są może w opłakanym stanie, ale ponieważ zazwyczaj zapominam o nich, zdarza się, że jest na nich mnóstwo zgrubiałego naskórka, modzele, bywają pęcherze.
Moja przygoda jednak z tym kremem wcale nie zaczęła się od stóp, ale po kolei.

Zdjęcie pochodzi ze strony www.aptekagemini.pl


Opis produktu (http://aptekagemini.pl):
Xerial 50 intensywny krem przenaczony do pielęgnacji stóp ze zrogowaceniami: odciski, nagniotki, modzele, oraz do zrogowaciałej skóry łokci i dłoni.
Dzięki wysokiej zawartości mocznika oraz kwasu salicylowego krem zmiękcza skórę oraz redukuje pogrubiony naskórek. Preparat należy stosować miejscowo na wybrany obszar skóry. Nie należy stosować na zdrową skórę oraz u dzieci poniżej 3-go roku życia.

Składniki aktywne kremu do stóp SVR XÉRIAL 50 (http://svrsklep.pl):
  • 50% mocznik,
  • skoncentrowane proteazy,
  • seryna,
  • histydyna,
  • 1% kwas salicylowy.
Jak już wspomniałam, moja przygoda z tym kremem nie zaczęła się od stóp.
Zawsze miałam problem z bardzo przesuszoną skórą na łokciach i właśnie do łokci kremu szukałam. Chciałam produktu, który sprawi, że w szybkim czasie moje łokcie przestaną być suche, skóra stanie się miękka, a one będą jaśniejsze niż są.
Gdzieś w internecie natknęłam się na opinię o tym kremie i powiedziałam sobie czemu nie. Skoro ma dobrze zadziałać, to może warto spróbować. Z bolącym sercem kupowałam ten nie tani w końcu kosmetyk.
Przyszedł. Najpierw zrobiłam moim łokciom intensywny peeling, następnie nałożyłam krem. Gdy rano się obudziłam i sprawdziłam skórę na łokciach, nie mogłam wprost uwierzyć. Skóra była miękka, gładka, zupełnie pozbawiona suchych skórek. Po kilku dniach stosowania łokcie ładnie się rozjaśniły, a skóra nadal pozostała miękka i gładka. Cudo po prostu.
Sam krem ma konsystencję rzadkiej wazeliny, taki sam kolor, jest pozbawiony zapachu i dość tłusty. Mnie bardziej przypomina maść niż krem. Kiepsko się wchłania i pozostawia na skórze tłusty film. Jest też dość drogi, jednak poprzez swoją konsystencję bardzo wydajny.
Niby pisze, żeby nie stosować na zdrową skórę, ale ja kładąc go na stopy smaruję je całe i jak dotąd nie zauważyłam negatywnych efektów. Jednak żeby nie przesadzać stosuję go na zmianę z kremem z Lirene z 30% mocznikiem.

Podsumowanie: Krem jest doskonały, wspaniale radzi sobie z przesuszoną skórą w mig ją nawilżając i naprawiając. Pomimo wysokiej ceny wart jest zakupu.

Opakowanie: 50 ml
Cena: ok. 30 zł w sklepach internetowych, ok. 40 zł w sklepach stacjonarnych.
Ocena: 10/10

piątek, 22 czerwca 2012

Konkurs u vnesia!

Dziewczyny!
Zapraszam do vnesia: http://vnesia.blogspot.com/2012/05/konkurs-konkurs-konkurs-konkurs-konkurs.html
u której jest konkurs. Do wygrania fantastyczne nagrody.

http://vnesia.blogspot.com/2012/05/konkurs-konkurs-konkurs-konkurs-konkurs.html
Polecam!

Silica, Naturell - Preparat wzmacniający skórę, włosy i paznokcie

Wiem, że wiele osób ma problemy z wypadającymi włosami czy łamiącymi się paznokciami. Ja każdorazowo po okresie zimowym, gdy mój organizm spragniony jest witamin, borykam się z włosami wypadającymi garściami. I co roku powracam do tego samego, sprawdzonego od lat preparatu. Mowa o Silice firmy Naturell.

Zdjęcie pochodzi z http://www.domzdrowia.pl
Opis produktu (www.domzdrowia.pl):
Silica - to wyjątkowa kompozycja związków mineralnych, witamin i ziół będących podstawą dla wzrostu, życia i regeneracji komórek. Preparat zawiera odpowiednią ilość wapnia, żelaza i krzemu - składników poprawiających kondycję i proces odnowy skóry, wzmacniających paznokcie oraz zapobiegających ich łamliwości. Szczególnie, dzięki obecności krzemu, który zapewnia odpowiednią wilgotność w obrębie tkanki łącznej, skóra staje się gładka, elastyczna i bardziej odporna na zmarszczki. Jego działanie skutecznie wspomaga kwas aminobenzoesowy (PABA), który nie tylko niweluje oznaki przedwczesnego starzenia się, ale także koryguje niedobory barwnika we włosach i skórze, zapobiegając siwieniu i pojawianiu się plam skórnych. Skład preparatu został wzbogacony w niezbędne aminokwasy takie jak lizynę - która będąc składnikiem kolagenu zapewnia właściwe napięcie i młody wygląd skóry, oraz metioninę - źródło siarki, dzięki której włosy uzyskują blask i ochronę przed wilgocią. Działanie metioniny wspomaga dodatkowo kwas pantotenowy, który także skutecznie zapobiega siwieniu włosów oraz powstawaniu zmian skórnych.Obecność skrzypu polnego pomaga skórze i naczyniom krwionośnym zachować elastyczność i sprężystość, a dodatek pokrzywy zwyczajnej, będącej bogatym źródłem antyutleniaczy i substancji odżywczych powstrzymuje przedwczesny proces starzenia komórek oraz zapewnia im długie i efektywne życie.

Skład:
Witaminy:
  • niacyna (witamina PP)10 mg (55,5% d.z.s.*),
  • kwas p-aminobenzoesowy (PABA) 10 mg,
  • kwas pantotenowy (witamina B5) 7,5 mg (125% d.z.s.*),
  • biotyna (witamina H) 0,16 mg (106,6% d.z.s.*) Składniki mineralne:
  • wapń 46 mg (5,75%d.z.s.*),
  • fosfor 37 mg (4,6% d.z.s.*),
  • krzem 5 mg,
  • żelazo (II) 3 mg (21,4% d.z.s.*) Aminokwasy:
  • L-lizyna 21 mg,
  • L-metionina 10 mg Zioła:
  • skrzyp polny 30 mg,
  • pokrzywa zwyczajna 20 mg,
  • workoliść członowaty 20 mg. (*d.z.s. - procent dziennego zalecanego spożycia)

  • Wskazania:  Preparat wzmacniający włosy i paznokcie oraz poprawiający wygląd skóry.
    Stosowanie: Doustnie: 1 tabletka dziennie, najlepiej po posiłku.

    Zanim poznałam ten produkt, stosowałam skrzyp, po którym niestety fatalnie się czułam. Po co się zatem męczyć, poszłam do apteki i pani poleciła mi właśnie Silicę.
    Na efekty działania trzeba niestety poczekać, jak przy wszystkich suplementach czy preparatach witaminowych. Ja pierwsze efekty zauważyłam po ok. 4 tygodniach codziennego przyjmowania preparatu.
    Moje włosy przestały tak bardzo wypadać, z czasem było ich coraz mniej, teraz są to jakieś pojedyncze włosy, ponadto zaczęły mi wyrastać nowe włosy, co widać było po masie krótkich włosków 'sterczących' z przedziałka. Jeśli chodzi o paznokcie, to nigdy nie miałam z nimi szczególnych problemów, więc trudno mi stwierdzić jak działa.
    Preparat jest ponadto bardzo wydajny, opakowanie 100 tabletek wystarczy nam na ponad 3 miesiące kuracji, a kosztuje w stacjonarnej aptece ok. 35zł.

    Podsumowanie: doskonale radzi sobie z problemem wypadających włosów, choć oczywiście potrzeba czasu i systematyczności.
    Ocena: 5/5
    Cena: ok. 35 pln za 100 tabletek

    Garnier Skin Naturals, Miracle Skin Perfector [Beauty Balm Perfector] (Krem BB odżywiająco - koloryzujący 5 w 1)

    O wejściu tego kremu na rynek było bardzo głośno. Firma Garnier zrobiła wielki szum wokół wchodzącego na rynek pierwszego ogólnodostępnego w Polsce kremu BB.
    O kremach tego typu wiele się naczytałam, naoglądałam na YT, dlatego też jak tylko się pojawił, musiałam go wypróbować.
    Niestety, nazywanie tego kremu kremem BB i porównywanie go z azjatyckimi kremami tego typu, jest bardzo dużym nadużyciem.

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
    Opis produktu (wizaż.pl):
    Krem BB (Blemish Balm Cream) to kosmetyk wielofunkcyjny. Posiada właściwości nawilżające i odżywiające, a także koloryzujące. Może być stosowany jako podkład, krem lub baza pod makijaż. BB stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski. Większość kremów zawiera filtr UV. Produkt ten dodatkowo usuwa blizny i likwiduje zaczerwienienia.
    Miracle Skin Perfector marki Garnier zapowiadany jest jako krem o ulepszonej formule, niż tradycyjny krem BB.
    Producent zapewnia nas o 5 cudownych właściwościach jego kremu BB:
    - wygładza rysy twarzy,
    - 24 godzinne nawilżenie,
    - rozświetla cerę,
    - skutecznie kryje niedoskonałości,
    - zawiera SPF 15.
    BB Garniera bogaty jest w minerały i witaminę C.
    Dostępny w dwóch odcieniach. Producent poleca go głównie do cery normalnej i ewentualnie suchej, zapowiadając też wersję do cery tłustej i mieszanej.

    Skład: Aqua, Isononyl Isononanoate, Isohexadecane, Glycerin, Alcohol denat., Peg-20 Methylglucose Sesquistearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Glucose Sesquistearate, Cetyl Palmitate, Nylon-12, Cyclohexasiloxane, Propylene Glycol, Hydrogenated Polyisobutene, Stearyl Alcohol, Magnesium Aluminium Silicate, Phenoxyethanol, Parfum, Caprylyl Glycol, Lithium Magnesium Sodium Silicate, Disodium Edta, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Caffeine, Ascorbyl Glucoside, Geraniol, Cellulose Acetate Butyrate, Poly Phosphorylcholine Glycol Acrylate, Citral, Ammonium Polycryldimethyltauramide / Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Polyvinyl Alcohol, Sodium Chloride, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate, [+/- May Contain CI 77891 / Titanium Oxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxids].

    Cena: ok. 45zł / 50ml (w promocji ok 30zł)

    Pomimo szumnej nazwy, dla mnie jest to typowy krem tonujący, jakich wiele można znaleźć na sklepowych półkach. Krem jest zapakowany w wygodną tubkę o dość dużej pojemności. Design opakowania nie powala, jest raczej dość tandetny, ale tubka zapakowana jest dodatkowo w pudełeczko, które wygląda bardziej ekskluzywnie.
    Produkt dość dobrze rozprowadza się na twarzy, ma intensywny choć dla mnie osobiście przyjemny zapach (wiem jednak z innych recenzji, że nie każdemu on pasuje). Ma bardzo słabe krycie, choć dość dobrze wyrównuje koloryt cery, niestety z moimi rozszerzonymi naczynkami na policzkach sobie nie radzi. Podobnie, zupełnie nie radzi sobie z bliznami, co obiecuje producent.
    Po nałożeniu pozostawia na skórze 'wilgotną' warstwę, która niestety dość długo się utrzymuje, co mnie osobiście bardzo przeszkadza. Nadaje cerze dość mocny połysk, dlatego bez pudru ani rusz. Podobno u niektórych w miarę upływu czasu zmienia kolor na pomarańczowy, ja nie zauważyłam tego efektu. Przypudrowany trzyma się w zasadzie cały dzień, choć oczywiście trochę schodzi, u mnie głównie z policzków czy czoła.
    Ładnie nawilża, nie wysusza skóry, nie ściąga jej, dobrze sprawdza się jako krem na dzień, zwłaszcza, że zawiera filtr UV.
    Wadą na pewno jest mocno ograniczona kolorystyka - tylko dwa odcienie, przy czym ten do cery jasnej, przy mojej bladej choć bez przesady karnacji i tak jest ciemny. Na szczęście dobrze stapia się z kolorem skóry, nie odcina, a ładnie wyrównuje koloryt, o czym już wspomniałam.

    Drugą wadą jest bardzo wysoka cena regularna, ok. 45 pln (choć szczerze przyznam, że jeszcze nie widziałam go w takiej cenie, wszędzie jest na promocjach), która moim zdaniem jest zdecydowanie za wysoka jak na tego typu produkt. Warto go kupić w promocji, za niecałe 30 pln (czy nawet w niektórych sklepach 20 pln), ale na pewno nie za 45 pln.

    Podsumowując: całkiem niezły krem TONUJĄCY (podkreślam to, bo obok BB kremu to nawet nie leżało), ze słabym kryciem. Dobra propozycja na lato, gdy nie chcemy kłaść podkładu, choć zapach czy efekt wilgoci na twarzy po aplikacji może bardzo przeszkadzać.
    Ocena: 5/10

    Maybelline, Illegal Length (Wydłużający tusz do rzęs)

    Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją maskary Maybelline.
    Od dłuższego czasu szukałam maskary idealnej, która sprawi, że moje rzęsy będą wyglądały niesamowicie.
    Nie przepadam za sztucznymi rzęsami, a moje własne są dość rzadkie i raczej krótkie, choć z natury ładnie podkręcone. Od tuszu oczekuję wydłużenia, pogrubienia, dokładnego rozczesania.
    Gdy zobaczyłam efekt tej maskary u mojej koleżanki stwierdziłam, że jest to tusz dla mnie. Nie wzięłam wtedy pod uwagę, że ona ma firanki zamiast rzęs nawet bez tuszu, ale to drobny szczegół.
    Tusz był nowością, akurat w promocji, mój ostatni już się właściwie kończył, a te które kupiłam na zastępstwo (może pokuszę się o jakieś porównanie) niestety nie spełniły oczekiwań, więc zaryzykowałam.

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl


    Opis produktu (wizaż.pl):
    Maskara Illegal Length dzięki formule zawierającej mikro włókna oraz specjalnej szczoteczce Fiber - Fix pozwala osiągnąć efekt maksymalnie wydłużonych rzęs - nawet do 4 mm. Wyjątkowa szczoteczka została zaprojektowana tak, aby dokładnie rozprowadzić włókna znajdujące się w tuszu, docierając do każdej rzęsy.

    Skład: Aqua/Water/Eau, Paraffin, Potassium Cetyl Phosphate, Cera Alba/Beeswax/Cire Dabeille, Copernicia Cerifera Cera/Carnauba Wax/Cire De Carnauba, Acacia Senegal/Acacia Senegal Gum, Glycerin, Pentylene Glycol, Cetyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Hydroxyethylcellulose, Peg / Ppg-17/18 Dime Thicone, Ste A Re Th-20, Phenox Y E Th A Nol, Hydrolyzed Corn Starch, Sodium Polymethacrylate, Hydrogenated Jojoba Oil, Hydrogenated Palm Oil, Tdi/Trimellitic Anhydride Copolymer, Disodium Edta, Nylon-6, Sodium Dehydroacetate, 2-Ole Amido-1,3-Octadecanediol, Panthenol, Silica. May Contain/Peut Contenir: CI 77491, CI 77492, CI 77499/Iron Oxides, CI 77007/Ultramarines, CI 77891/Titanium Dioxide, Mica, CI 75470/Carmine, CI 77288/Chromium Oxide Greens, CI 77289/Chromium Hydroxide Green, CI 77742 / Mang Anese Viole T, CI 77510 / Ferric Ferrocyanide, CI 77266/Black 2.

    Cena: 31zł / 7ml (w promocji płaciłam ok. 25zł)

    Tusz faktycznie bardzo ładnie wydłuża rzęsy, choć oczywiście nie o 4 mm. Ale to chyba dla każdego oczywiste ;) Ponadto troszeczkę je pogrubia, nadaje rzęsom ładny odcień dość głębokiej czerni, wspaniale je rozczesuje. Nie skleja rzęs, nawet przy nałożeniu trzech warstw. Miałam go na sobie w dniu ślubu i jak zobaczyłam swoje rzęsy na zdjęciach to aż mnie zatkało. Wspaniały efekt. Tusz nie osypuje się w ciągu dnia, wytrzymuje bez problemu 10 godzin na rzęsach, nie uczula, nie podrażnia, bardzo łatwo się zmywa. Opakowanie ciekawe, takie inne, choć niestety będzie powodowało, że tuszu nie wykorzystamy do końca.
    Z początku tusz był bardzo 'wilgotny', po używaniu już troszeczkę przeschnął, ale nie ma problemu z jego aplikacją.

    Podsumowując: choć efekt nie jest taki, jak obiecuje producent, to wydłużenie rzęs jest bardzo widoczne, ponadto doskonale je rozczesuje.
    Ocena: 9/10

    wtorek, 19 czerwca 2012

    Moje KWC

    Każda z nas ma kosmetyki, które na stałe goszczą w kosmetyczkach czy na półce w łazience. Ja nie jestem tutaj wyjątkiem, mam kilka ukochanych kosmetyków, z których nie zrezygnuję za nic w świecie.
    No, może jeśli znajdę godnych następców, na chwilę obecną jednak są ze mną od dłuższego czasu
    i na pewno na długo jeszcze zostaną. No to do dzieła.

    ArtDeco - baza pod cienie
    Opinie na jej temat są bardzo zróżnicowane, ja osobiście uważam, że nie ma lepszej bazy. Wspaniale trzyma się na powiekach, cienie na niej wytrzymują cały długi dzień bez zmiany koloru, nie rolują się i nie zbierają
    w złamaniu powieki, poza tym jest bardzo wydajna i nawet przy dość wysokiej cenie - warta każdej złotówki.
    Niektórym może przeszkadzać jej dość specyficzny zapach, mnie osobiście zupełnie nie przeszkadza.
    Baza wspaniale się aplikuje, troszeczkę wyrównuje koloryt. Jest bardzo delikatnie perłowa, ale pod pudrem czy cieniami efekt ten zupełnie znika.
    O produkcie TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl


    Cena: ok. 35 pln za 5 ml

    Sally Hansen Insta-Dri Top Coat
    Rzadko maluję paznokcie, ale jak już maluję, to chcę aby lakier wysychał maksymalnie szybko. Zapewnia mi to właśnie top coat z Sally Hansen.
    Może nie wysusza lakieru w 30 sekund, ale na pewno w ciągu kilku minut zasusza górną warstwę, dzięki czemu nie porobią nam się smugi. Trzeba wprawdzie uważać z przyciskaniem czymś do paznokci, bo może zostać odbity wzorek, jednak po kilku minutach lakier jest zupełnie suchy, a my gotowe do dalszych zajęć.
    Ponadto produkt jest bardzo wydajny, co zapewnia duża pojemność, dość dobrze się rozprowadza,
    choć pędzelek jest dość gruby. Długo jest świeży i nawet gdy troszkę z czasem zgęstnieje, zupełnie
    nie wpływa to na jego właściwości. Wiem, że jest jeszcze wersja z pipetką, ale tamtej nie próbowałam.
    Mój zdecydowany faworyt wśród wysuszaczy do lakierów.
    O produkcie i opiniach możecie poczytać TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
    Cena: 35 pln


    Carmex
    Produkt, którego jak sądzę nikomu przedstawiać nie trzeba. Mój ulubieniec w pielęgnacji ust.
    Zarówno wersja w tubce jak i w słoiczku (podstawowe wersje) są godne uwagi i polecenia, choć moim zdaniem ta w tubce sprawdza się nieco lepiej.
    Mam duży problem ze spierzchniętymi ustami, z którym Carmex radzi sobie rewelacyjnie. Wystarczy warstewka na noc, a rano usta są gładziutkie, miękkie, bez śladu suchych skórek. Cud, miód i orzeszki.
    Wersja w tubce doskonale nadaje się do torebki. Ma rzadszą konsystencję od tej w słoiczku, dzięki czemu dobrze się rozprowadza, nadaje ustom delikatny połysk. Przeszkadzać może lekkie mrowienie oraz dość silny zapach mięty, choć mnie akurat ani jedno, ani drugie zupełnie nie przeszkadza. Tubka wprawdzie
    nie zachęca do zakupu, wygląda jak klej ;), niemniej warto mieć go w swojej kosmetyczce.
    Poza wymienionymi zaletami jest niesłychanie wydajny, ja swojego nie umiem wykończyć a używam
    na prawdę często. Niezastąpiony przy spierzchniętych ustach.
    O produkcie TUTAJTUTAJ


    Zdjęcia pochodzą z wizaz.pl
    Cena: 9 pln za mały słoiczek (7,5 g), 10 pln za tubkę (10 ml)

    L'Oreal Professionnel, Serie Expert, Intense Repair, Szampon do włosów suchych
    Jest to mój ukochany szampon do włosów. Zawsze kupuję wielką butlę, 1500 ml za ok. 85 pln i używam przez ponad rok. Szampon ma bardzo przyjemny zapach, miłą konsystencję, jest bardzo wydajny. Świetnie się pieni, ładnie myje i nawilża włosy, nie przetłuszcza ich. Po użyciu nie trzeba nawet odżywki, bo włosy
    bez problemu można rozczesać. Jest drogi, zwłaszcza w wersji 250 ml, dlatego znacznie ekonomiczniej wychodzi kupić wielką butlę, ale jest na prawdę wart swojej ceny. Zdecydowanie najlepszy szampon tej marki.
    O produkcie TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.lorealprofessionnel.pl
    Cena: ok. 40 pln za 250 ml, 85 pln za 1500 ml

    Kallos, Serical, Crema al latte (Mleczna odżywka kremowa do włosów)
    Ta maska to z kolei mój ulubieniec wśród odżywek. Pięknie nawilża włosy, doskonale się po niej rozczesują, ma fenomenalny zapach, jest bardzo wydajna. Moich włosów nie obciąża, choć spotkałam się z takimi opiniami. Nawet trzymana krótko (ja ją właściwie kładę i zaraz spłukuję) doskonale spełnia swoje zadanie.
    Niewątpliwą zaletą jest również cena, na allegro ok. 12 pln za 1000 ml. Wada: brak opakowania z pompką, trzeba ją niestety przekładać w mniejsze opakowanie.
    O produkcie TUTAJ


    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
    Cena: ok. 12 pln za 1000 ml


    Ziaja, Anty - perspirant `Bloker`
    Choć nigdy nie miałam problemów z nadmiernym poceniem się, a przynajmniej nie pod pachami,
    przed ślubem postanowiłam kupić coś, co zapewni mi uczucie komfortu i świeżości pomimo wielkich atrakcji i stresu bądź co bądź. Wiele czytałam na temat tego właśnie produktu i postanowiłam go wypróbować.
    Nie zawiodłam się. Dzięki tej Ziaji, cały dzień czułam się czysto, nie musiałam martwić o nieestetyczne plamy na jasnej w końcu sukni, poza tym teraz, przy tych upałach, również nie mam problemu z potliwością.
    Mało tego, nawet na siłowni moje pachy wciąż są suche. Po prostu rewelacja. Ponadto super wydajny, stosowany dwa razy w tygodniu sprawia, że opakowanie będzie mi służyło zapewne do końca życia ;)
    O produkcie TUTAJ


    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
    Cena: ok. 7 pln/60 ml


    Bourjois, Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu
    Od razu chcę zaznaczyć, że do demakijażu oczu wolę używać mleczek. Ich konsystencja bardziej
    mi odpowiada, jest przyjemniejsza dla delikatnej skóry pod oczami.
    Płyn micelarny z Bourjois spełnia swoje zadanie. Doskonale usuwa makijaż z twarzy, nie podrażnia,
    nie wysusza, cera jest czysta i świeża. Niczym nie ustępuje również rewelacyjnej choć znacznie droższej Biodermie, a jednak jego cena jest dużo bardziej zachęcająca. Nie wiem jak radzi sobie z tuszem
    czy linerem, dla moich potrzeb jest zupełnie wystarczający.
    O produkcie tutaj: TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl


    Cena: ok. 14 pln za 250 ml 


    Nivea, Natural Oil, Pielęgnujący olejek pod prysznic
    Oliwka ta jest absolutnie rewelacyjnym produktem pod prysznic. Nie jest to żel, więc trudno od niego oczekiwać cech charakterystycznych dla żeli pod prysznic. Słabo się pieni, jednak dla mnie to nie jest wada, w końcu jest to olejek. Ma bardzo intensywny zapach, który nie jest nieprzyjemny, ale może drażnić. Wspaniale jednak nawilża skórę, po kąpieli skóra jest gładka, nie wymaga użycia balsamu, nie jest ściągnięta i przesuszona jak po niektórych żelach. Jest szalenie wydajny, przez co o i jego cena jest bardzo atrakcyjna. Idealnie nadaje się do domowych peelingów (np. do peelingu kawowego).
    O produkcie przeczytać możecie TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
     Cena: ok. 18 pln za 200 ml

    Ostatni produkt nie jest może kosmetykiem, ale na pewno wart jest chwili uwagi.
    Jest to bardzo rozsławiona szczotka Tangle Teezer.
    Mam obydwie wersje, zarówno kompaktową jak i klasyczną i muszę przyznać, że szczotka choć droga, doskonale spełnia swoje zadanie. Moje włosy nie są długie, nie są też bardzo gęste, ale mają tendencje
    do plątania się, co sprawia, że ich rozczesanie bywało czasem bardzo bolesne i nieprzyjemne.
    Tangle Teezer w tej kwestii jest rewelacyjny. Nie szarpie włosów, rozczesuje je bez najmniejszego problemu, dodatkowo masuje głowę. Do kształtu szczotki trzeba się przyzwyczaić, jest też niestety bardzo droga,
    ale przy włosach, które mają tendencję do plątania, warto rozważyć jej zakup.
    O produkcie przeczytać możecie TUTAJ

    Zdjęcie pochodzi z wizaz.pl
    Cena: wersja klasyczna ok. 55 pln, wersja kompaktowa ok. 65 pln

    I to by było na tyle jeśli chodzi o moich kosmetycznych ulubieńców nad ulubieńcami. Myślę, że z czasem będę dodawać kolejne pozycje, choć biorąc pod uwagę moje poszukiwania idealnego podkładu i idealnego tuszu do rzęs, będzie to trudne, graniczące wręcz z cudem.

    A może Wy polecicie mi jakiś dobrze kryjący zaczerwienienia podkład, który jednak nie będzie tworzył
    na buzi maski, oraz tusz, który będzie pogrubiał i wydłużał moje rzęsy, jednocześnie doskonale
    je rozczesując?